Aktualności

28-09-2022
Czyżby w Polsce zaczynała się jesienna fala grypy ptaków? GIW potwierdził pierwsze ognisko wysoce zjadliwej grypy ptaków HPAI w przydomowym stadzie 1677 ptaków (głównie gęsi) na terenie gminy Grabów w woj. łódzkim. Zakażone ptaki poddano ubojowi, a na terenie gospodarstwa przeprowadzono dezynfekcję. Administracja wyznaczyła wokół gospodarstwa obszary zapowietrzony i zagrożony. Ognisko grypy ptaków w gm. Grabów jest pierwszym przypadkiem w Polsce od lipca br. Wcześniej, głównie w I kwartale br., wykryto 27 ognisk grypy ptaków. Wysoce zjadliwy wirus grypy ptaków HPAI nie ustaje w atakowaniu drobiu na terenie USA. W dniu 21 września amerykańska Inspekcja Weterynaryjna potwierdziła wystąpienie pięciu ognisk, cztery w chowie fermowym i jedno w stadzie drobiu ozdobnego. Łącznie zakażonych zostało prawie 1,3 mln ptaków, najwięcej na fermie kurcząt brojlerów (1,15 mln ptaków) w Weld County, Kolorado. W ciągu bieżącego roku wirus grypy ptaków zakaził drób na terenie USA w 22 stanach (Ohio, Utah, Kalifornia, Michigan, Wisconsin, Oklahoma, Minnesota, Dakota Płn., Dakota Płd., Nebraska, Kansas, Iowa, Missouri, Kentucky, Indiana, Kolorado, Karolina Płn., Pensylwania, Delaware, Maryland, Nowy Jork i Teksas) spośród wszystkich 50 stanów. Być może nastąpi przełom w skutecznym zapobieganiu zakażaniu się drobiu wirusem grypy ptaków. Stosowana dotychczas bierna bioasekuracja może być wsparta dodatkowo czynnym unieszkodliwianiem wirusów. Amerykańska firma Germ Solutions poinformowała o pozytywnych wynikach unieszkodliwiania patogenów, w tym wirusów grypy ptaków, przy pomocy wysoce reaktywnych cząstek tlenu powstających w wyniku naświetlania falami ultrafioletowego światła powietrza w zamkniętych pomieszczeniach. Technologia, powszechnie stosowana w szpitalach, ośrodkach zdrowia, szkołach oraz laboratoriach mikrobiologicznych, pozwala unieszkodliwiać również takie wirusy, jak COVID-19, MRSA, grypy świńskiej czy bakterie z rodzaju Salmonella, Clostridium, Listeria oraz zarodniki pleśni Aspergillus. Ponad 60% Szwajcarów w powszechnym referendum opowiedziało się za przemysłowym (fermowym) chowem zwierząt tłumacząc swoją decyzję potrzebą zabezpieczenia odpowiedniej ilości taniej żywności pochodzenia zwierzęcego dla zdrowego wyżywienia mieszkańców tego bogatego kraju. Warto podkreślić, że organizatorzy referendum nie domagali się całkowitej likwidacji chowu zwierząt, chcieli natomiast większego dobrostanu dla zwierząt oraz mniejszej liczby zwierząt w jednej fermie. Prawdopodobnie część głosujących w referendum nie do końca orientowała się na czym polega problem z przemysłowym chowem zwierząt i przypuszczała, że szwajcarski rząd chce w ogóle zakazać chowu zwierząt.
26-09-2022
Rosyjskie Zrzeszenie Producentów Drobiu Rospticesojuz apeluje do rządu rosyjskiego o wprowadzenie całkowitego natychmiastowego zakazu przydomowego chowu drobiu (kury nioski, kurczęta rzeźne, kaczki, gęsi itd.), ponieważ ten sposób użytkowania drobiu znacząco zwiększa ryzyko rozprzestrzeniania się wirusów grypy ptaków. W 2021 r. na terenie Rosji wykryto 53 ogniska grypy u drobiu, w większości u drobiu w chowie przydomowym (46 ognisk). W każdym z tych przypadków administracja wyznaczała strefy zagrożenia i zapowietrzenia, ograniczając tym samym sprzedaż drobiu z przemysłowych ferm położonych w tych strefach, co powodowało poważne straty.Głównym powodem do zgłoszenia powyższego apelu jest wprowadzona w lipcu br. przez rosyjski parlament ustawa zachęcająca i dająca „zielone światło” do rozwijania przydomowego chowu drobiu jako jednego ze sposobów radzenia sobie przez Rosjan z nieustannie rosnącymi cenami żywności, zwłaszcza mięsa i jaj. Przydomowy chów drobiu jest powszechnie stosowanym na terenie całej Rosji sposobem pozyskiwania własnej tańszej żywności w milionach drobnych gospodarstw, zarówno na wsi, jak i w mieście, podobnie jak dzieje się to z warzywami i innymi produktami roślinnymi (np. ziemniakami).Jeśli dane gospodarstwo zamierza ponadto sprzedawać wyprodukowane u siebie w systemie chowu przydomowego jaja czy mięso drobiowe, musi zgłosić ten fakt do lokalnego Inspektoratu Weterynarii, który posiada uprawnienia do kontroli takiej produkcji oraz warunków zapewniających bezpieczeństwo żywnościowe w zakresie przechowywania i sprzedawania jaj lub mięsa drobiowego.Przedstawiciele rosyjskiego ZPD Rospticesojuz twierdzą, że służby weterynaryjne z powodu braku wystarczającej liczby lekarzy weterynarii nie są w stanie na bieżąco kontrolować wszystkich miejsc przydomowego chowu drobiu i tym samym skutecznie zapobiegać rozprzestrzenianiu się wirusów grypy ptaków. A drób w chowie przydomowym jest często utrzymywany w pobliżu ferm przemysłowego chowu drobiu i w istotny sposób zagraża bezpieczeństwu zdrowotnemu drobiu utrzymywanego w tych fermach.
23-09-2022
Zespół izraelskich naukowców i przemysłowców opracował i uzyskał patent w wielu krajach, w tym także w USA (Patent nr US20220132811A1), na nową technologię i urządzenie do segregacji piskląt wg płci, a także wg masy ciała oraz ewentualnych defektów, które mogą być przyczyną gorszych wyników produkcyjnych w trakcie tuczu i powodować większe ubytki podczas segregacji tuszek w zakładach drobiarskich.Nowa technologia pozwala przy pomocy kamery bardzo precyzyjnie obserwować przesuwające się na taśmie specjalnie skonstruowanej maszyny pojedyncze pisklęta i na podstawie analizy porównawczej ich zachowania się w sytuacji nagłej utraty równowagi, polegającego na charakterystycznym rozkładaniu skrzydełek w celu ponownego uzyskania równowagi, pozwala segregować pisklęta wg płci.Wg autorów nowa technologia, która już w ciągu kilku najbliższych tygodni powinna znaleźć przemysłowe zastosowanie, pozwoli z powodzeniem zastąpić kosztowną ręczną segregację piskląt ze względu na ich płeć i obniżyć cenę sprzedawanych piskląt, zarówno brojlerowskich, jak i tych przeznaczonych do ferm produkujących jaja spożywcze.Oczekuje się także, że oddzielny tucz kurek i kogutków brojlerów umożliwi dalsze oszczędności w zakresie kosztów żywienia. Natomiast wczesne wyeliminowanie piskląt z defektami ciała, zwłaszcza z tymi trudno wykrywalnymi naturalnymi metodami, pozwoli zmniejszyć straty zarówno w czasie tuczu kurcząt brojlerów, jak i w trakcie uboju w zakładach drobiarskich.Pełna prezentacja nowej technologii wraz z wynikami badań w skali przemysłowej zostanie dokonana podczas amerykańskiego Poultry Tech Summit, który w dniach 30 października-1 listopada odbędzie się w Atlancie, Georgia (USA).   
21-09-2022
Pomimo 50-procentowego wzrostu cen skupu kurcząt brojlerów w ciągu ostatniego roku (4,00 zł/kg we wrześniu 2021 r. i 6,00 zł/kg we wrześniu 2022 r.), sytuacja producentów kurcząt brojlerów w Polsce jest wysoce niepokojąca, szczególnie z powodu zapowiadanych niewyobrażalnie wysokich cen energii. Zresztą nie tylko w Polsce, ale ogólnie we wszystkich krajach UE.Jeśli ceny prądu, gazu, oleju opałowego i węgla będą tak wysokie, to dalsze prowadzenie produkcji przy obecnych cenach skupu będzie przynosiło wyłącznie straty i jedynym rozsądnym wyjściem będzie wstrzymanie kolejnych wstawień piskląt brojlerowskich. Ewentualne podniesienie cen skupu wpłynie natomiast na wzrost cen sprzedaży mięsa drobiowego, co może skłonić konsumentów do drastycznego ograniczenia zakupów bardzo popularnych filetów piersiowych, udek czy skrzydełek drobiowych. Sytuacja ta już w najbliższym czasie może być powodem ogólnego załamania się produkcji kurcząt brojlerów w Polsce, a w konsekwencji do bankructwa bardzo wielu ferm brojlerowskich.Pełne obaw głosy producentów drobiu w Polsce docierają do administracji rządowej, której przedstawiciele zapowiadają podjęcie działań łagodzących napięcia finansowe wynikające ze wzrostu cen energii w takim stopniu, aby nie doszło do załamania się produkcji kurcząt brojlerów.
16-09-2022
W okresie ostatnich dwóch tygodni władze WOAH potwierdziły kolejne ogniska grypy ptaków na fermach drobiu we Francji, Niemczech, Holandii, Portugalii, Hiszpanii oraz UK. Największe straty grypa ptaków spowodowała w 2022 r. we Francji.Wirus grypy ptaków spowodował w 2022 r. we francuskim przemyśle drobiarskim straty wynoszące prawie 500 mln €. Mniej więcej 110 mln € to straty wynikające z mniejszego eksportu produktów drobiarskich oraz drobiu hodowlanego.Spadek produkcji drobiu tuczonego w porównaniu do ub.r. może wynieść we Francji w całym 2022 r. prawie 10%. Wśród dotychczas zabitych z powodu grypy ptaków ok. 20 mln szt. drobiu prawie 12 mln to drób tuczony, przy czym najwięcej zabitych i zutylizowanych zostało kaczek.Rządowa pomoc finansowa dla ferm dotkniętych grypą ptaków polega m.in. na rekompensacie dochodów w przypadku wstrzymania produkcji, szczególnie w regionach objętych strefą zamkniętą. Na obszarach o największej liczbie ferm drobiowych obowiązuje zakaz wstawienia nowych stad kaczych w okresie od 15 grudnia do 15 stycznia. Francuski rząd przeznaczył 12 mln € na dostosowanie strukturalne ferm drobiowych w celu zmniejszenia ryzyka rozprzestrzeniania się wirusów grypy ptaków.Narastające przypadki padłych dzikich ptaków zakażonych wirusem grypy ptaków H5N1 w krajach północnej półkuli (Ameryka Płn., Europa) stanowią potencjalne niebezpieczeństwo wybuchu nowych ognisk grypy ptaków na fermach drobiu w nadchodzącym sezonie jesienno-zimowo-wiosennym. Zaniepokojone tą sytuacją władze sanitarno-weterynaryjne bardzo wielu krajów apelują o wzmożenie wysiłków w zakresie bioasekuracji ferm drobiarskich celem zapobieżenia nowym zakażeniom i powstałym z tego tytułu stratom.
14-09-2022
Dla producentów drobiu i jaj jedną z najważniejszych obecnie spraw jest dostępność zboża po stosunkowo niskiej i opłacalnej cenie, co może zwiększyć podaż pasz w takiej cenie, która pozwoli utrzymać opłacalność produkcji. Dlatego z wielkim zainteresowaniem polscy drobiarze obserwują wszelkie informacje napływające ze zbożowego rynku.W Polsce zakończono żniwa, trwają dożynki. Do zebrania pozostała na polach jeszcze kukurydza. Izba Zbożowo-Paszowa szacuje, że tegoroczne zbiory dzięki dobrym warunkom upraw mogą być rekordowe: 32-33 mln ton zbóż podstawowych oraz 7 mln ton kukurydzy. Ziarno jest dobrej jakości, suche (zebrane przy małych opadach) i zawiera średnio więcej białka w porównaniu do ziarna w poprzednim roku.Jak co roku, część rolników, zwłaszcza tych posiadających odpowiednie zaplecze magazynowe, nie spieszy się ze sprzedażą zebranego ziarna spodziewając się wzrostu cen zakupu już w IV kwartale. Oczekiwania te zdają się potwierdzać światowe giełdy zbożowe. Notowania cen zbóż oferowanych z dostawą w IV kwartale br. są znacznie wyższe, chociaż nie dorównują rekordowym cenom sprzedaży w II kwartale br.  Niewielki natomiast jest eksport polskich zbóż, zwłaszcza pszenicy, ze względu na wyższą podaż zbóż rosyjskich i ukraińskich w atrakcyjnych cenach sprzedaży. Z chwilą uruchomienia eksportu ukraińskich zbóż transportem morskim zmniejszył się też import zbóż z Ukrainy do Polski.  
12-09-2022
Jak podaje FAO, wskaźnik cen żywności na świecie w sierpniu wyniósł 138,0 pkt. i był niższy w porównaniu do wskaźnika w lipcu o 1,9%. Wskaźnik cen żywności na świecie spadł w tym roku już piąty raz z rzędu. Przypomnijmy: wskaźnik cen żywności FAO obejmuje średnie indeksy światowych cen mięsa, nabiału, zbóż, olejów roślinnych i cukru i jest porównywany do średnich cen w latach 2014-2016. W 2022 r. najwyższy wskaźnik cen żywności na świecie zanotowano w marcu i wyniósł on 159,7 pkt.; od tego czasy wskaźnik spadł o ponad 13,5%.Jak informuje FAO, światowe ceny mięsa drobiowego spadły w sierpniu br., głównie z powodu wyższej podaży głównych producentów i jednocześnie spadku zakupów przez czołowych importerów.Postępujący spadek cen żywności na świecie jest wynikiem utrzymującej się ciągle wysokiej inflacji i obniżającego się popytu (mniejsza siła nabywcza ludności). Wysokie koszty produkcji (energia, nawozy), wzrost obsługi kredytów oraz oznaki coraz wyraźniej pojawiającej się stagnacji gospodarczej zmuszają przedsiębiorców, w tym producentów rolnych (drobiarzy) do ostrożnego planowania dalszej produkcji.Analitycy rynku rolnego, w tym także przemysłu drobiarskiego, przewidują, że okres regresji gospodarczej może potrwać nawet kilka najbliższych lat. W związku z tym padają pytania, czy zasadne jest utrzymywanie nadal wysoce intensywnej produkcji, wymagającej znacznych nakładów finansowych. Może warto byłoby ponownie poddać analizie wszystkie koszty produkcji i zmniejszyć akurat te, które nie są najbardziej niezbędne.
02-09-2022
Rolnicy w Niemczech protestują przeciwko postanowieniom KE zawartym w tzw. „Zielonym Ładzie”, które m.in. dążą do znacznego ograniczenia stosowania środków ochrony roślin. Wg rzeczoznawców branżowego Związku Rolnictwo Łączy Ludzi (LSV) zakaz stosowania środków ochrony roślin w samej tylko Nadrenii oznacza koniec upraw winorośli na obszarze 21,5 tys. ha, 4,5 tys. ha upraw warzyw czy 2,7 tys. ha sadów. Uniemożliwienie prowadzenia produkcji rolniczej zgodnie z dotychczasowymi regułami grozi upadłością bardzo wielu gospodarstw, które już w tej chwili prowadzone są zgodnie z zasadami rolniczej produkcji zrównoważonej. Wg władz LSV i popierających ich niemieckich rolników założenia proponowanego przez brukselskie władze KE „Zielonego Ładu” powinny być poddane rewizji, zwłaszcza że sytuacja w zakresie bezpieczeństwa żywnościowego i jakości produktów żywnościowych zmieniła się diametralnie w ostatnim czasie. Postulaty niemieckich rolników są istotne również dla branży drobiarskiej (np. dla producentów kurcząt brojlerów), w której przewidziane są również poważne zmiany zgodnie z przyjętym przez Brukselę programem „Zielony Ład”.Natomiast producenci jaj spożywczych coraz częściej zastanawiają się nad tym, czy klienci podejmując decyzję o zakupie jaj od kur z chowu bezklatkowego, ściółkowego czy na wolnych wybiegach zamiast jaj od kur z chowu klatkowego mają na myśli głównie dobrostan kur, czy raczej są przekonani, że jaja od kur z chowu bezklatkowego, ściółkowego czy na wolnych wybiegach są bardziej zdrowe aniżeli jaja od kur z chowu klatkowego.Prowadzone wśród konsumentów sondaże zdają się wskazywać, że klienci, dla których cena jaj nie odgrywa tak ważnej roli, decydują się na zakup jaj z chowu bezklatkowego, ściółkowego czy na wolnych wybiegach nie mając głębszej świadomości, w jakich konkretnie systemach są utrzymywane kury nioski. Po prostu nie znają szczegółów takich technologii i nie wiedzą czym konkretnie różni się chów bezklatkowy od chowu na ściółce czy z dostępem do wolnych wybiegów. Informacje te są natomiast niezmiernie ważne dla właścicieli ferm kur niosek w obliczu konieczności podjęcia decyzji o zmianie technologii chowu kur niosek i zaprzestaniu utrzymywania kur w klatkach. Wynikami tych sondaży zawiedzeni są aktywiści ruchów obrony praw zwierząt, których głównym celem działalności jest uwolnienie kur z klatek i polepszenie dobrostanu drobiu, a nie wartość zdrowotna jaj. W związku z tym postulują konieczność dalszej poszerzonej edukacji konsumentów i uwolnieniu ich od wpływu dietetyków, propagujących zdrowe odżywianie się na rzecz obrony praw zwierząt.
29-08-2022
Producenci żywności w Polsce od kilku dni są niezwykle mocno zaniepokojeni informacjami o tym, że może zabraknąć „suchego lodu”, czyli dwutlenku węgla w postaci stałej, który pozwala wytwarzać i utrzymywać świeżość bardzo wielu rodzajów żywności w trakcie magazynowanie, transportu i ekspozycji w sklepach. Eksperci twierdzą, że w krótkim czasie może z tego powodu brakować w sklepach nawet 90% mięsa, przetworów mlecznych, napojów gazowanych, piwa itp. Wstrzymanie produkcji „suchego lodu” wynika z zaprzestania produkcji nawozów sztucznych przez zakłady chemiczne w Polsce z powodu wysokich cen gazu. Skroplony dwutlenek węgla jest produktem ubocznym w trakcie produkcji nawozów sztucznych, podobnie zresztą jak amoniak. Analitycy rynku żywnościowego uważają, że nagłe wstrzymanie produkcji nawozów sztucznych, a w konsekwencji także „suchego lodu” i amoniaku,  jest procesem ekonomicznym służącym uporządkowaniu (tzw. normalizacji) kosztów produkcji w branży chemicznej wobec bieżących i spodziewanych wzrostów cen energii, w tym gazu, w najbliższym czasie w Europie. Proces ten w dużej mierze przypomina niedawne (i jeszcze nie zakończone) perturbacje z dostawami cukru i jego brakami w handlu pomimo tego, że światowa produkcja i zapasy cukru są w tym roku rekordowe, a cena cukru na światowych giełdach systematycznie spada od kilku miesięcy.
19-08-2022
Morrisons, czwarta pod względem wielkości sieć supermarketów w UK wprowadziła w swoich sklepach nową markę jaj spożywczych pod handlową nazwą Planet Friendly Eggs informując klientów, że są to jaja wyprodukowane przez kury utrzymywane w systemie chowu zeroemisyjnego, czyli z zerowym śladem węglowym.Wprowadzenie na brytyjski rynek takich jaj jest pierwszym przykładem realizacji wcześniej zawartego przez sieci supermarketów w UK postanowienia, że do 2030 r. produkty żywnościowe oferowane w sklepach na terenie UK będą pochodziły wyłącznie z ferm, które będą prowadziły swoją produkcję w oparciu o systemy zeroemisyjne.Fermy kur niosek, z których pochodzą jaja Planet Friendly Eggs, są zasilane wyłącznie prądem wytwarzanym przez wiatraki i panele fotowoltaiczne, a ewentualnie emitowany dwutlenek węgla jest pochłaniany przez drzewa, które rosną na co najmniej 20% powierzchni wokół kurników.Kury są żywione paszą z owadów, wytwarzaną i dostarczaną na fermę kur niosek przez firmę Better Origin. Firma ta wdrożyła technologię przetwarzania odpadów z owoców i warzyw na biomasę przy pomocy odpowiednio dobranych owadów w specjalnie skonstruowanych kontenerach. Każdy kontener pozwala wyżywić przez tydzień 32 tys. kur niosek w chowie na wolnych wybiegach.Prace badawcze i wdrożeniowe były prowadzone przez Morrisons przez 18 miesięcy i zakończyły się sukcesem, dzięki czemu klienci będą mogli nabywać jaja wyprodukowane bez emisji dwutlenku węgla szkodliwego dla środowiska. Opakowanie sześciu jaj Planet Friendly Eggs kosztuje 1,50 funtów brytyjskich GBP (ok. 8,50 PLN), czyli za jedno jajo trzeba zapłacić ok. 1,40 PLN. Warto zauważyć, że najtańsze oferowane obecnie przez Morrisons jaja od kur z chowu na wolnych wybiegach kosztują 1,05 GBP/sześć jaj (ok. 6,00 PLN/sześć jaj), czyli za jedno jajo trzeba zapłacić ok. 1,00 PLN.
17-08-2022
Środowisko lekarzy weterynarii reprezentowane przez Krajową Izbę, Lekarsko-Weterynaryjną, Ogólnopolski Związek Zawodowy Pracowników Inspekcji Weterynaryjnej, Stowarzyszenie Urzędowych lekarzy Weterynarii, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Lekarzy Wolnej Praktyki „Medicus Veterinarius” oraz Sekcję Krajową Pracowników Weterynarii NSZZ „Solidarność” podpisało 1 października 2021 r. wspólne porozumienie, zwane dalej „Porozumieniem Warszawskim”, którego celem jest walka o godziwe wynagrodzenie za pracę wykonywaną przez lekarzy weterynarii pracujących w Inspekcji Weterynaryjnej, urzędowych lekarzy weterynarii wykonujących czynności zlecone oraz pozostałych pracowników Inspekcji Weterynaryjnej. Z tego powodu „Porozumienie Warszawskie” uważało m.in. za niezbędne zwiększenie wydatków budżetowych na wynagrodzenia w projekcie budżetu na 2022 r.Wśród zlecanych lekarzom weterynarii przez Powiatowego lekarza Weterynarii zadań znajduje się m.in. konieczność wystawiania świadectw zdrowia zwierzętom sprzedawanym do ubojni, za co od wielu lat stawki wynagrodzenia nie były waloryzowane odpowiednio do zmieniających się kosztów takiej usługi. Podobnie stawki za badania poubojowe są rażąco niskie. Sytuacja ta powoduje, że coraz mniej lekarzy wyraża zgodę na podejmowanie zleconych przez PLW zadań, co grozi spadkiem niezbędnego bezpieczeństwa produktów żywnościowych pochodzenia zwierzęcego.Niestety, zaproponowane kilka dni temu przez MRiRW wspólnie z Głównym Lekarzem Weterynarii rozporządzenie zawierające nowe stawki nie odpowiada żądaniom lekarzy weterynarii, którzy stwierdzili, że zaproponowane przez MRiRW i GLW rozwiązania stanowią wyraz zerwania przez stronę rządową dotychczasowych rozmów.W związku z tym Porozumienie Warszawskie utworzyło Komitet Protestacyjny, który w sytuacji wyczerpania możliwości negocjacyjnych postanowił ogłosić protest całego środowiska lekarzy weterynarii i pracowników Inspekcji Weterynaryjnej. 28 sierpnia odbędzie się spotkanie przedstawicieli lekarzy weterynarii celem uzgodnienia formy protestów oraz „mapy drogowej” dalszych postępowań.  
12-08-2022
W powodzi pesymistycznych wiadomości są też takie bardziej optymistyczne! Najnowsze dane dotyczące Indeksu cen żywności FAO wskazują, że ceny nabiału, mięsa, zbóż, olejów roślinnych i cukru na świecie nadal spadają i kształtują się obecnie na poziomie sprzed wybuchu wojny Rosji z Ukrainą. Indeks cen żywności FAO składa się z 5 subindeksów (ceny nabiału, zboża, mięsa, olejów roślinnych i cukru) i przyjmuje jako 100 pkt. średni poziom cen tych pięciu rodzajów żywności w latach 2015-2016.W lipcu br. indeks cen żywności FAO wyniósł 140,9 pkt., co oznacza, że w porównaniu do czerwca, kiedy wynosił 154,2 pkt., spadł o 13,3 pkt (ok. 8,6%). Ceny żywności tanieją już czwarty miesiąc z rzędu, a spadek w lipcu jest wyjątkowo duży. Tak znaczący spadek światowych cen żywności w ciągu miesiąca zanotowano po raz pierwszy od ponad 14 lat, głównie dzięki spadkom cen olejów i zbóż!Indeks cen zbóż spadł w lipcu o 19,1 pkt. (ok. 11.5%) i praktycznie dotyczy wszystkich gatunków zbóż. Najbardziej potaniała pszenica (o 14,5%), głównie z powodu odblokowania eksportu z Ukrainy, a także coraz większej oferty sprzedaży pszenicy z nowych zbiorów. Odblokowanie ukraińskich portów oraz wcześniejsze zbiory w Brazylii i Argentynie wpłynęły także na spadek światowych cen kukurydzy o 10,7%.Niewiele spadł indeks światowych cen mięsa (o 0,5%), głównie dzięki utrzymującemu się wysokiemu popytowi na mięsa drobiowe, które z powodu niskiej podaży (grypa ptaków) osiąga na świecie rekordowe ceny.Staniał też cukier, którego indeks ceny w lipcu wyniósł 112,8 pkt (spadek w porównaniu do czerwca o 3,8%). Spadek cen cukru na świecie trwa już trzeci miesiąc z rzędu. Cena cukru jest najniższa od pięciu miesięcy, głównie z powodu niskiego popytu oraz spadku cen etanolu, produkowanego m.in. z cukru. Duża produkcja cukru w Brazylii i Indiach powoduje, że podaż znacznie przewyższa popyt.Analitycy rynku żywnościowego twierdzą, że niższe ceny żywności na świecie spowodują spadek cen żywności w Polsce, dzięki czemu wyhamuje także inflacja, a może nawet zacznie spadać. Dodatkowym czynnikiem antyinflacyjnym jest proces umacniania się złotego w stosunku do euro i dolara. 
10-08-2022
Ukraina i Rosja przy współudziale Turcji I ONZ podpisały 22 lipca br. w Stambule porozumienie, zgodnie z którym na Morzu Czarnym został uruchomiony „korytarz zbożowy”, dzięki czemu z ukraińskich magazynów zbożowych stało się możliwe wywiezienie drogą morską zgromadzonych tam zbóż, głównie pszenicy, jęczmienia i kukurydzy, oraz śruty słonecznikowej z ubiegłorocznych zbiorów do krajów, które wcześniej zawarły umowy importowe z ukraińskimi firmami eksportującymi zboże i śrutę słonecznikową. Zawarte porozumienie powinno złagodzić napiętą sytuację w światowym handlu zbożami i zapobiec ewentualnym problem bezpieczeństwa żywnościowego w krajach-dotychczasowych importerach ukraińskiego zboża.Nad bezpieczeństwem zbożowych transportów czuwa tureckie Ministerstwo Obrony, a logistyką kieruje Biuro Wspólnego Centrum Koordynacyjnego w Stambule, w którym wspólnie pracują przedstawiciele Ukrainy, Rosji, Turcji i ONZ. Przez dziewięć ostatnich dni port w Odessie opuściło 12 statków z ponad 370 tys. ton zboża, które popłyną do portów w siedmiu państwach, m.in. 53 tys. ton kukurydzy do portu w Korei Płd.Niestety, pojawiają się też kłopoty. Libański importer odmówił przyjęcia ponad 26,5 tys. kukurydzy transportowanej statkiem „Razoni”, ponieważ transport w/w kukurydzy dotarł do Libanu z 5-miesięcznym opóźnieniem. Być może w tym sporze chodzi tez o cenę zakupu kukurydzy dostarczonej po upływie terminu uzgodnionego wcześniej w umowie. Spedytor tego ładunku stara się znaleźć nowego nabywcę i wyładować kukurydzę w innym porcie.Na wniosek przedstawicieli Ambasady ukraińskiej zatrzymany został w porcie w Trypolisie statek z ładunkiem ukraińskiego jęczmienia i mąki, ponieważ istnieje podejrzenie, że ładunek ten został skradziony przez Rosjan z ukraińskich magazynów znajdujących się na terenach okupowanych przez wojska rosyjskie.Do niemieckiego portu w Rostocku pod koniec bieżącego tygodnia ma dotrzeć pierwszy pociąg z ukraińską kukurydzą. Kolejowy transport ma być ważną alternatywą dla eksportu ukraińskiego zboża drogą morską. Zboża z niemieckiego portu mają trafić transportem morskim do krajów Afryki Płn.
08-08-2022
W ostatnich kilku latach niezwykle popularne stały się wszelkiego rodzaju porady specjalistów w zakresie diety i jej wpływu na nasze zdrowie. Chętnie słuchamy i czytamy tego rodzaju porady, a potem rozmawiamy o nich i niektóre z nich próbujemy wdrożyć do naszego codziennego życia. Co zresztą nie powinno dziwić, bo każdy z nas chce być zdrowszy i chce, by jego najbliżsi byli też bardziej zdrowi.Powiedzmy sobie szczerze: „Moda na zdrową dietę” przynosi bardzo wiele dobrego, bo chętnie pogłębiamy swoją wiedzę o tym, co jemy i jak to oddziałuje na nasze zdrowie, a kupując różne produkty staramy się dokładnie przeczytać skład wybranego produkty nie chcąc zaszkodzić swojemu zdrowiu, a wręcz przeciwnie – wspomóc to zdrowie. Osobną rolę w tym wszystkim odgrywają różne suplementy diety, ale to osobny rozdział „Mody na zdrowie”.Zapotrzebowanie na prozdrowotną żywność coraz chętniej wykorzystują producenci i restauratorzy. Oferują nam produkty, które swoim składem odpowiadają zaleceniom dietetyków, a chcąc zachęcić do ich kupowania i spożywania stosują różnego rodzaju zachęty. Jedną z najważniejszych i często stosowanych jest wykorzystywanie tradycyjnych nazw produktów żywnościowych do nowo wprowadzanych. Przykłady można mnożyć w nieskończoność…Uczestnicy i komentatorzy dietetycznej mody zaczynają zastanawiać się, jak daleko można posunąć się w wykorzystywaniu tradycyjnych nazw produktów żywnościowych do tych nowo oferowanych? Czy mleko sojowe to rzeczywiście mleko, czy roślinna parówka to rzeczywiście parówka, czy roślinny burger to rzeczywiście burger, czy roślinny kurczak to rzeczywiście mięso drobiowe itd., itd…Ostatnio przedmiotem takiej dyskusji w mediach stał się oferowany przez jednego z polskich producentów drobiu humus z udziałem mięsa z indyka. W nowym produkcie nie ma w ogóle ciecierzycy czy innych nasion roślin strączkowych, na bazie których wytwarzany jest tradycyjny humus. No cóż, przynajmniej na etykiecie jest napisane uczciwie, że jest to humus z udziałem mięsa indyczego i jeśli ktoś chce restrykcyjnie przestrzegać diety wegańskiej, to pewnie nie kupi takiego humusu.
05-08-2022
Zamieszanie z opłacalnością produkcji jaj w W. Brytanii pogłębia się. Sieci handlowe nie chcą skupować jaj od producentów utrzymujących kury nioski w systemach z wolnym wybiegiem w takiej cenie, która pozwalałaby zachować opłacalność tego sposobu chowu kur niosek, tłumacząc, że popyt na jaja z takiego chowu spada od wielu miesięcy.Konsumenci, pomimo prowadzonych kampanii reklamowych i medialnego poparcia dla ruchów dążących do uwolnienia kur z klatek, nie dostrzegają lepszych walorów zdrowotnych i jakościowych jaj produkowanych w systemie bezklatkowego chowu kur niosek, a argument, że jaja te pochodzą od „bardziej szczęśliwych” kur nie jest wystarczająco przekonujący na tyle dla wielu klientów, aby byli oni gotowi zapłacić więcej za takie jaja.Trudna sytuacja na brytyjskim rynku jaj nie jest niczym nowym, bowiem zmagania producentów jaj utrzymujących kury na fermach z wolnymi wybiegami trwają już od dobrych kilku lat. O nadpodaży tego rodzaju jaj w stosunku do popytu brytyjski handel informował już w 2018 r., kiedy to z powodu nadmiernej podaży cena jaj z wolnych wybiegów spadła o ponad 16% budząc zrozumiałą konsternację wśród zwolenników uwolnienia kur z klatek!Właściciele kurzych ferm z wolnymi wybiegami twierdzą, że koszty produkcji znacząco wzrosły w ostatnim czasie i chociaż handel podniósł nieco cenę zakupu jaj, to niewielki wzrost ceny skupu nie pokrywa kosztów produkcji. Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, bardzo wielu ferm z wolnymi wybiegami zaprzestanie produkcji jaj.Czy w tej sytuacji powstaje w W. Brytanii groźba wzrostu importu tańszych jaj z krajów, w których produkcja jaj jest w znacznym stopniu nadal prowadzona przez fermy kur niosek utrzymywanych w klatkach? O tym, że ciągle nie tylko w krajach UE, ale także na świecie jest znaczące zapotrzebowanie na jaja z klatkowego chowu kur niosek świadczy cieszący się wysokim powodzeniem eksport jaj produkowanych w Polsce, gdzie ponad 75% kur niosek jest ciągle utrzymywanych w klatkach.
03-08-2022
Internetowy Newsowy serwis wypełniający trzy razy w tygodniu zakładkę „Aktualności” na stronie www.polskie-drobiarstwo.pl obchodzi mały Jubileusz. Dokładnie pięć lat temu na początku sierpnia 2017 r. został opublikowany w internecie pierwszy drobiarski News.Przez pięć lat przygotowaliśmy i opublikowaliśmy wspólnie z Redakcją czasopisma „Polskie Drobiarstwo” prawie 800 takich krótkich informacji o tym, co w danym tygodniu dzieje się w polskim i światowym drobiarstwie. Z przeprowadzonych badań wynika, że Newsy przegląda wielu internatów, a niektórzy z nich zamieszczają swoje komentarze. Bardzo nas to cieszy i zachęca do jeszcze lepszej pracy. Od prawie trzech lat miesięczne zestawienie najciekawszych Newsów jest też publikowane w czasopiśmie PD pod tytułem „Drobiarstwo w Polsce i na świecie”.A o czym donosiły te pierwsze Newsy przed pięcioma laty? O świetnej książce „Ilustrowany podręcznik o jajach” Ayuko Kashimori, szefowej działu R&D w japońskiej firmie Nabel Co. Ltd., o tym, że spożycie mięsa drobiowego w 2017 r. w Polsce powinno po raz pierwszy przekroczyć magiczną granicę średnio 30 kg/mieszkańca, o groźbie stresu cieplnego u kurcząt brojlerów i sposobach zapobiegania temu dyskomfortowi, o ściółce jako źródle energii w ukraińskich biogazowniach oraz o tym, że sieć Lidla w Portugalii zamierza całkowicie wyeliminować sprzedaż jaj z klatkowego chowu kur niosek.Dla przypomnienia – w sierpniu 2017 r.:kurczęta brojlery były skupowane w cenie średnio 3,45 zł/kg, indyki w cenie średnio 5,10 zł/kg,pszenicę można było kupić w cenie 650 zł/tonę (netto), natomiast kukurydzę w cenie 740 zł/tonę.     
01-08-2022
Jak podaje OECD/FAO w swoim raporcie Agricultural Outlook, produkcja mięsa drobiowego będzie najszybciej rozwijającym się kierunkiem produkcji zwierzęcej na świecie i w okresie najbliższych dziesięciu lat do 2031 r. udział mięsa drobiowego w ogółem produkowanym mięsie na świecie wyniesie 47% (154 mln ton w 2031 r. wobec 90 mln ton w 2016 r. i 130 mln ton w 2021 r.).Rozwojowi temu sprzyjają takie czynniki, jak – oprócz łatwego przyrządzania, pozytywnego wpływu na zdrowie ludzi w porównaniu do mięsa czerwonego (niska zawartość tłuszczu, dużo łatwo przyswajalnego białka) oraz braku przeciwskazań z powodów religijnych – także stosunkowo niższa cena zakupu mięsa drobiowego w porównaniu do innych gatunków mięsa (wieprzowina, baranina, wołowina), co ma ogromne znaczenie w krajach, gdzie mieszkańcy mają średni i niski dochód.Ważnym czynnikiem jest też niskie zużycie paszy przez kurczęta brojlery, w tym zboża (1,6-1,7 kg paszy/kg mc brojlera) w porównaniu do produkcji wieprzowiny (2,6-3,0 kg paszy/kg mc tucznika).Przewidywane spożycie mięsa drobiowego na świecie osiągnie w 2031 r. poziom 154 mln ton i będzie stanowić podstawę diety mieszkańców nie tylko w USA, Meksyku czy Brazylii, ale także takich krajów jak Chiny, Indonezja, Indie, Malezja, Pakistan, Peru, Filipiny i Wietnam. Produkcja mięsa drobiowego jest ogromną szansą dla mieszkańców Afryki, którzy dzięki zwiększeniu udziału tego mięsa w codziennej diecie mogą zdecydowanie poprawić swój rozwój oraz zdrowie, zwłaszcza zapobiegać wysokiej zachorowalności i śmiertelności wśród afrykańskich dzieci.Wg analityków z OECD/FAO największy wzrost produkcji mięsa w okresie do 2031 r. nastąpi głównie w Chinach, ale także w USA, Brazylii i Indiach. Natomiast w krajach UE produkcja mięsa będzie ulegała postępującemu zmniejszeniu, głównie z powodu rosnących kosztów produkcji (m.in. wyższe administracyjne wymagania w zakresie poprawy dobrostanu i ochrony środowiska), ale także z powodu pogarszających się możliwości eksportu.
29-07-2022
Produkcja mięsa na świecie, głównie w krajach azjatyckich, wzrosła w 2021 r. o 5% i osiągnęła poziom 339 mln ton. W Chinach zanotowano rekordowy 34% wzrost produkcji wieprzowiny, ale także kilkunastoprocentowy wzrost produkcji mięsa drobiowego, chociaż ogółem na świecie wzrost ten był niewielki. Nadal największymi producentami (i eksporterami) mięsa pozostają USA, Brazylia i UE, w tym mięsa drobiowego Brazylia, USA i Chiny. Eksperci OECD-FAO twierdzą, że produkcja mięsa drobiowego w 2025 r. wyniesie na świecie 131 mln ton; od ponad 5 lat światowa produkcja mięsa drobiowego wyprzedza produkcję wieprzowiny. W 2020 r. średnie spożycie mięsa ogółem na świecie wyniosło 33,7 kg/mieszkańca, w tym 14,9 kg mięsa drobiowego, 10,7 kg wieprzowiny, 6,4 kg wołowiny i 1,76 kg jagnięciny i baraniny. Wg prognoz FAO średnie spożycie mięsa na świecie wzrośnie do 2029 r. do prawie 40 kg/mieszkańca (o 3,7%), ale bardzo różnie w zależności od regionu. Warto podkreślić, że średnie spożycie mięsa ogółem w krajach UE przekracza prawie dwukrotnie spożycie na świecie i wynosi 70 kg/mieszkańca. Wysoką konsumpcję mięsa drobiowego notuje się w Izraelu (57 kg/mieszkańca), USA (48,3 kg/mieszkańca), Arabii Saudyjskiej (44,5 kg/mieszkańca) czy Australii (43,6 kg/mieszkańca). W krajach UE średnie spożycie mięsa drobiowego wynosi 23,9 kg/mieszkańca, natomiast w Chinach zaledwie 12,1 kg/mieszkańca czy w Indiach 3,7 kg/mieszkańca. Podobnie bardzo niskie spożycie mięsa, w tym także mięsa drobiowego, notowane jest w krajach afrykańskich
27-07-2022
Po prawie dwóch miesiącach od trzech ostatnich potwierdzonych ognisk grypy ptaków na terenie powiatu Siedlec, woj. wielkopolskie (21, 22 i 24 kwiecień 2022 r.) Główny Lekarz Weterynarii złożył w drugiej połowie czerwca br. w Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt deklarację z wnioskiem o uznanie Polski jako kraju wolnego od wysoce zjadliwej grypy ptaków spodziewając się, że w kolejnych tygodniach nie pojawią się nowe ogniska tej wysoce zjadliwej i zakaźnej choroby.Niestety, wirus grypy ptaków ponownie zaatakował stada drobiu przed upływem trzech miesięcy od ostatnich ognisk, tym razem w woj. wielkopolskim, w powiecie ostrzeszowskim, gdzie potwierdzono trzy nowe ogniska grypy ptaków: dwa w Grabowie (19 lipca i 21 lipca) i jedno w Szklarce Myślniewskiej oraz jedno w Ostrowie Kaliskim. Łącznie zakażeniu uległo 116 tys. szt. drobiu (ponad 108 tys. szt. kur i prawie 8 tys. gęsi).Stwierdzone ogniska grypy ptaków mogą negatywnie wpłynąć na decyzję niektórych importerów mięsa drobiowego z Polski, ale należy wskazać, że zakażeniu nie uległy ani kurczęta brojlery, ani indyki, ale kury nioski w dwóch stadach produkujących jaja spożywcze, jedno stado kur rodzicielskich produkujących jaja wylęgowe oraz jedno stado gęsi.Czy zatem uzasadnione są obawy eksporterów mięsa drobiowego w Polsce, że potwierdzone ostatnio nowe ogniska grypy ptaków spowodują wprowadzenie nowych restrykcji zakazujących eksport mięsa drobiowego z Polski?
25-07-2022
Francuski holding drobiarski LDC postanowił zakupić od Avril Group firmę Matines, jednego z większych producentów jaj we Francji. Jeśli transakcja dojdzie do skutku, LDC będzie miał 42% udział we francuskim rynku jaj wyprodukowanych przez kury nioski utrzymywane w systemie organicznym oraz 21% udział w produkcji jaj przez kury utrzymywane w kurnikach z wolnym wybiegiem.Aktualnie w Matines 53% jaj jest produkowanych przez kury utrzymywane w chowie bezklatkowym, a firma zamierzała odejść od klatkowego chowu kur niosek do końca 2025 r. LDC wyraża gotowość kontynuowania tego programu rozwijając produkcję jaj przez kury utrzymywane w systemach organicznym, bezklatkowym i na wolnych wybiegach.LDC wyraził chęć zakupu Matines po informacji przekazanej w czerwcu br. przez Avril Group, że z powodu zbyt wysokich kosztów produkcji (cena zbóż), narastającej konkurencji i przewidywanego spadku sprzedaży (spadek indywidualnych dochodów francuskich konsumentów) planowane jest zakończenie produkcji jaj przez Matines.W okresie ostatnich czterech lat LDC wykupiło w krajach europejskich kilka firm drobiarskich: w 2020 r. 60% udziałów we francuskim Asia General Food (specjalizacja sushi), w 2019 r. francuski Société Luché Tradition Volailles (wyroby panierowane m.in. dla szpitali), węgierski Marnevall (mrożonki z udziałem mięsa drobiowego) oraz belgijski Kiplama (import i dystrybucja produktów żywnościowych), natomiast w 2018 r. węgierski Tranzit (produkcja kaczek i gęsi).   
22-07-2022
Na rynkach światowych nadal panuje chaos: trwa niespotykana od lat inflacja i wynikające z niej wysokie koszty kredytów, ceny surowców zmieniają się niemal codziennie, rwą się łańcuchy dostaw, inflacja produkcyjna odbiera firmom możliwość dalszej egzystencji i grozi eskalacją bezrobocia, które może spowodować znaczny spadek konsumpcji i wywołać kolejne zawirowania. W okresie ostatnich kilkudziesięciu lat bywały już takie sytuacje, a wychodzenie z kłopotów i ustalenie nowych zasad globalnej równowagi zajmowało mniej lub więcej czasu.Prawdopodobnie obecna sytuacja jest w jakiejś mierze odmienna od tych poprzednich kryzysów, ale i tak czeka nas kilka trudnych lat „powrotu” do dawnej pokojowej(?) równowagi. Rolnictwo, w tym przemysł drobiarski, nie są w tym odosobnione i również zmagają się z szeregiem barier i niepewnością bliższej i dalszej przyszłości. Z szeregu planowanych działań mających wpływ na kształt produkcji rolniczej rządy i organizacje międzynarodowe wycofują się, albo opóźniają ich wdrożenie.Niemniej chęć rozważnego prowadzenia produkcji drobiu nie zwalnia żadnego z producentów od stosowania rygorystycznych procedur sanitarno-higienicznych. Zwłaszcza w sytuacji narastającego zagrożenia zakażeniem wirusami grypy ptaków.Bardzo ważnym elementem bioasekuracji jest właściwe przygotowanie kurnika do nowego wstawienia. Specjaliści przypominają, że kurnik po opróżnieniu z drobiu należy jak najszybciej poddać dezynsekcji (chemiczne zwalczanie insektów), następnie odkurzyć na sucho i potem dokładnie całe wnętrze zmoczyć wodą z detergentem, aby łatwiej można było usunąć wszelki kurz i brud. Po usunięciu z kurnika ruchomego sprzętu i uniesieniu linii karmienia i pojenia należy usunąć ściółkę; składowanie ściółki nie bliżej niż 3 km od kurnika. Tak przygotowany kurnik musi być dokładnie umyty ciepłą wodą z detergentem. Jednocześnie bardzo dokładnie powinny być umyte linie karmienia i pojenia; z systemu pojenia należy usunąć biofilm.W tak przygotowanym, czystym i suchym kurniku przeprowadzamy kolejną dezynfekcję; dezynfekcja brudnego i mokrego kurnika mija się z celem! W tak przygotowanym kurniku przeprowadzamy fumigację parami formaliny; wcześniej kurnik musi być ogrzany do co najmniej 27° C i zawierać co najmniej 65% wilgoci w powietrzu. Szczelnie zamknięty kurnik pozostawiamy z parami formaliny na 24 godziny. Po zaścieleniu można jeszcze raz przeprowadzić fumigację. Przed wstawieniem piskląt kurnik można przewietrzyć, chociaż akurat pary formaliny nie szkodzą pisklętom.Na koniec, ale nie tylko, należy sprzątnąć wokół kurnika. Producenci czasami pytają, czy warto aż tyle wysiłku poświęcić na przygotowanie kurnika pod nowe wstawienie? Naprawdę warto…  
20-07-2022
W okresie styczeń-kwiecień 2022 r. import brojlerowskich jaj wylęgowych przez rosyjskie zakłady wylęgowe wyniósł 158 mln szt. i był mniejszy o 38% w porównaniu do tego samego okresu w ub.r. Natomiast w ciągu tych samych pierwszych czterech miesięcy wzrósł o 54% import jednodniowych piskląt rodzicielskich brojlerowskich. Rosyjskie fermy zaimportowały 490,6 tys. piskląt rodzicielskich (Cobb i Aviagen), głównie z Białorusi i Niemiec, ale także z USA.Głównym powodem takiej zmiany był wzrost cen jaj wylęgowych w krajach UE o 70-80%, ale przyczyniły się do tego także konsekwencje restrykcji nakładanych na Rosję, które spowodowały wzrost kosztów transportu; cena za dostawę kontenera z jajami wylęgowymi wzrosła z 3,2 tys. €/kontener na początku 2022 r. do 11,0 tys. €/kontener obecnie).Jak twierdzi Genrikh Aratyunov, dyrektor generalny rosyjskiego Trust-Poultry, chcąc prowadzić własną produkcję brojlerowskich jaj wylęgowych, rosyjskie fermy muszą regularnie kupować kolejne partie piskląt rodzicielskich 4-6 razy wciągu roku, a także zdecydowanie poprawić zarządzanie tymi fermami w celu zwiększenia opłacalności.Konstantin Korneev, dyrektor rosyjskiej agencji konsultingowej Rincon Management, twierdzi, że wstawienia nowych stad rodzicielskich związane jest ze znacznym ryzykiem, a produkowane przez te stada jaja wylęgowe mogą nie być tańsze w porównaniu do jaj importowanych. Oznacza to, że obecne działania producentów piskląt brojlerowskich (zmniejszenie importu jaj wylęgowych i wstawienia stad rodzicielskich) mogą wskazywać nie tyle na zasadniczą zmianę strategii produkcji brojlerów w Rosji, a raczej być chwilową reakcją na zaistniałe problemy z importem jaj.
18-07-2022
Napięcie wokół cen zbóż nie maleje! Emocje wśród producentów zbóż są coraz większe po nadchodzących informacjach z giełd w Paryżu (MATIF) i Chicago (CBOT). Ceny zbóż (pszenicy i kukurydzy) na światowych rynkach w kontraktach z dostawą we wrześniu znacznie spadły w ostatnich dniach i powróciły do poziomu z początku marca br.Dla wielu producentów zbóż posiadających ciągle w swoich magazynach spore ilości pszenicy i kukurydzy wiadomości te są trudne do zaakceptowania wobec konieczności zapewnienia odpowiednich powierzchni magazynowych dla nowych zbiorów oraz posiadania pieniędzy na zakup niezbędnych nawozów pod nowe zasiewy.Ceny skupu zbóż zwykle są niższe w okresie żniw, co nawet nie budzi wielkiego zdziwienia wśród producentów zbóż. Panujący niepokój wynika natomiast z niepewności co do rozwoju sytuacji na zbożowych rynkach w okresie najbliższych tygodni.Wprawdzie MRiRW obiecuje interwencję na rynku zbóż, pozwalającą utrzymać cenę sprzedaży zbóż na poziomie gwarantującym opłacalność produkcji, ale wobec ciągle wysokich zapasów działania ministerstwa nie są tak bardzo pewne. Poza tym typowy skup interwencyjny wymaga zgody organów unijnych, co wobec nadwyżki zbóż w UE jest mało prawdopodobne. Stąd MRiRW obiecuje wykorzystanie innych instrumentów regulacji rynku zbóż, ale tylko w sytuacji, gdyby ten rynek rzeczywiście wymagał takiej potrzeby.Producenci drobiu i jaj z wielkim zainteresowaniem obserwują zmiany cen zbóż na giełdach i spodziewają się spadku cen pasz w nadchodzących tygodniach. Niestety, producenci pasz twierdzą, że być może tańsze zboża mogłyby spowodować obniżenie cen sprzedaży pasz, ale wobec przewidywanych rosnących cen energii koszty produkcji pasz mogą nie ulec zmianom i cena sprzedaży pasz nie zmieni się. O tym, że mimo wszystko cena pasz może jeszcze wzrosnąć drobiarze nawet nie chcą myśleć!
15-07-2022
Wjeżdżające do Polski ukraińskie zboże, głównie kukurydza, budzi ogromne emocje wśród polskich rolników-producentów zbóż. Obawiają się oni, że działające w Polsce podmioty skupujące zboża wykorzystają tę sytuację, aby zmagazynować w swoich magazynach ukraińskie zboże i potem w okresie żniw móc wpływać na cenę skupu zbóż z nowych zbiorów. Obawy polskich rolników podziela MRiRW, które cały czas monitoruje krajowy rynek zbóż, w tym zarówno eksport polskich zbóż, jak i import zbóż ukraińskich. Wg podanych informacji MRiRW chcąc uchronić polskich rolników przed zmuszeniem ich do sprzedaży swoich zbiorów po zaniżonych spekulacyjnych cenach uruchomi skup interwencyjny obejmujący kilka wariantów, w tym m.in. przechowywanie skupionego zboża u rolników. Natomiast przedłużające się dyskusje w UE nad wywozem zboża z ukraińskich magazynów transportem drogowym prawdopodobnie zakończą się niepowodzeniem z powodu braku zarówno środków transportu, jak i braku infrastruktury (dodatkowe magazyny, stacje przeładunkowe, szosy, tory kolejowe itp.). Obiektywne trudności nie pozwolą wyeksportować takiej ilości ukraińskich zbóż, jaka jest niezbędna dla opróżnienia ukraińskich magazynów i przygotowanie ich do przyjęcia zbóż z nowych zbiorów. W tej sytuacji coraz bardziej staje się prawdopodobne, że – jak podaje ukraińskie ministerstwo rolnictwa – dojdzie do zawarcie porozumienia z Rosją w sprawie odblokowania czarnomorskiego transportu zbóż. Decyzja ta pomoże nie tylko Ukrainie, ale także tym krajom, które z powodu braku zbóż mogą odczuwać w najbliższych miesiącach zakłócenia w zaopatrzeniu swoich mieszkańców w produkty zbożowe.
13-07-2022
Na przełomie 2021/22 r. w Europie potwierdzono prawie 2400 ognisk grypy ptaków, co stanowi swego rodzaju rekord w porównaniu do poprzednich lat. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności EFSA twierdzi, że był to najgorszy okres pod względem liczby ognisk tej groźnej choroby drobiu. Służby weterynaryjne potwierdziły wystąpienie wirusów grypy ptaków w stadach drobiu oraz u dzikich ptaków utrzymywanych w niewoli i na wolności w ok. 5300 miejscach położonych na terenie 36 krajów europejskich, przy czym w 2398 ogniskach zainfekowanych zostało 46 mln szt. drobiu. Niestety, nadal notuje się przypadki zakażenia drobiu wirusami grypy ptaków, przede wszystkim wysoce zjadliwym szczepem H5N1. W okresie od połowy marca do połowy czerwca wykryto 1182 ogniska grypy ptaków w 28 europejskich krajach, w tym 750 ognisk w fermach drobiu, 410 ognisk wśród dzikich ptaków i 22 ogniska wśród dzikich ptaków utrzymywanych w niewoli. Wg danych EFSA do 3 lipca br. liczba ognisk grypy ptaków w okresie od stycznia br. wyniosła 1766. Uważa się, że wirus ten stał się na terenie Europy wirusem endemicznym wśród dzikich ptaków, co stwarza wysokie ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się choroby wśród wolnożyjących dzikich ptaków, a tym samym stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia drobiu w chowie fermowym. Jedynym sposobem ograniczenia ryzyka zakażenia drobiu w chowie fermowym wirusem grypy ptaków pozostaje restrykcyjnie stosowana bioasekuracja. O tym, że nie wszyscy producenci drobiu są tego świadomi i nie starają się stosować zasad bioasekuracji w fermowym chowie drobiu może świadczyć fakt, że 86% wszystkich ognisk grypy ptaków to zakażenia wtórne wywołanie transmisją wirusów z jednej fermy na drugą. Wśród postulatów zgłoszonych przez EFSA, których wprowadzenie mogłoby zmniejszyć ryzyko transmisji wirusów grypy ptaków między fermami, jest depopulacja drobiu na terenach o wysokim ryzyku, m.in. poprzez wyłączenie z produkcji kurników/ferm znajdujących się w bliskiej odległości jeden od drugiego.
11-07-2022
Od kilkunastu dni ceny zbóż na giełdach wyraźnie spadają. Jeszcze w drugiej połowie maja br. za pszenicę konsumpcyjną trzeba było zapłacić średnio w skupach w Polsce 1674 zł/tonę, za kukurydzę suchą 1450 zł/tonę, a już 6 lipca cena pszenicy spadła do 1388 zł/tonę (spadek o 17%), a kukurydzy suchej do 1205 zł/tonę (spadek o 17%). Dla ciekawości ceny rzepaku spadły od połowy maja o prawie 34%!Czy ta sytuacja wróży lepsze czasy dla producentów drobiu? Krótkookresowo być może, że tak, ale w dłuższej perspektywie czasu chyba już nie…Dlaczego? Bo w gospodarce światowej zaczyna panować stagflacja, znacznie groźniejsza sytuacja makroekonomiczna aniżeli dotychczasowa, spędzająca sen z powiek, inflacja. Stagflacja to rzadko spotykana kombinacja kilku czynników: bardzo niski lub zerowy wzrost gospodarczy (stagnacja, wzrost bezrobocia) i jednocześnie wysoka inflacja (wzrost cen). Ostatni raz stagflacja wystąpiła na świecie w latach 70-tych ub. wieku, a wychodzenie z niej trwało kilka lat.Głównym powodem stagnacji (recesji) gospodarczej są rosnące koszty produkcji, które napędzają wzrost cen wytwarzanych towarów. Tzw. inflacja produkcyjna – obecnie znacznie wyższa aniżeli prezentowana powszechnie w mediach inflacja konsumencka – zniechęca przedsiębiorców do kontynuowania produkcji, którzy zaczynają ją ograniczać zamiast rozwijać, co będzie powodowało m.in. wzrost bezrobocia. Proste podnoszenie stóp procentowych okaże się nieprzydatne…W ocenie nadchodzącej sytuacji gospodarczej zaczyna pojawiać się tzw. indeks nędzy, który jest pochodną sumy inflacji oraz stopy bezrobocia. Trwająca od dwóch lat inflacja spowodowała, że indeks nędzy wynosi obecnie w Polsce ponad 20%, a nadchodząca recesja z pewnością ten wskaźnik jeszcze bardziej pogłębi. Zubożenie konsumentów może mieć katastrofalny wpływ na produkcję, także żywności, która z każdym dniem coraz bardziej drożeje.
08-07-2022
Produkcja kurcząt brojlerów w Polsce rośnie z niespotykaną dynamiką. W maju br. producenci wstawili do swoich kurników 128 mln piskląt brojlerowskich (w styczniu 109,5 mln, w lutym 115,5 mln, w marcu 121,2 mln). W porównaniu do stycznia br. wzrost wyniósł prawie 17%, a w porównaniu r/r wzrost wstawień jest wyższy o 40%, co dobitnie świadczy o znacznym wzroście liczby stad rodzicielskich i wysokiej produkcji jaj wylęgowych.Z pewnością ważnym czynnikiem zwiększania produkcji żywca brojlerowskiego jest utrzymująca się od ponad dwóch miesięcy cena skupu na poziomie powyżej 6,00 zł/kg żywca, stabilizacja cen sprzedaży pasz oraz spodziewany spadek (a przynajmniej brak wzrostu) cen zbóż, zwłaszcza kukurydzy (import ukraińskiej kukurydzy). Stosunkowo dobra cena skupu kurcząt brojlerów wynika także z utrzymującego się w krajach UE wysokiego popytu na mięso drobiowe, a Polska będąc największym producentem mięsa drobiowego w UE ok. 50% swojej produkcji z powodzeniem eksportuje, m.in. dzięki atrakcyjnej cenie sprzedaży, ale także wysokiej jakości.Wprawdzie analitycy rynku drobiarskiego obawiają się spadku cen skupu żywca brojlerowskiego spowodowanego niespodziewanie(?) wysoką nadprodukcją, ale praktycznie wszyscy drobiarze są nie tylko przyzwyczajeni, ale także uodpornieni na wahające się ceny skupu i wiedzą, że w drobiarstwie od wielu lat są zarówno lepsze, jak i gorsze okresy koniunktury. Zresztą jak w każdej działalności gospodarczej!Zwykle złość z powodu niższego zysku po sprzedaży kurcząt szybko mija i już po kilku dniach w przygotowanych kurnikach pojawiają się nowe pisklęta…   
06-07-2022
Ponieważ trwająca wojna na Ukrainie może spowodować spadek produkcji kukurydzy w tym kraju co najmniej o 40%, najwięksi na świecie  importerzy tego ziarna próbują zmienić dotychczasowe kanały dostaw. Chiny postanowiły zwiększyć import kukurydzy z Brazylii, ale z wielkim zainteresowaniem spoglądają także na amerykańskie sorgo, które – inaczej niż kukurydza – nie jest objęte ograniczeniami kontyngentu eksportowego. Na świecie produkuje się rocznie ok. 850 mln ton kukurydzy, przy czym ponad 315 mln ton produkowane jest w USA i blisko 180 mln ton jest produkowane w Chinach. Kraje UE produkują ok. 72 mln ton kukurydzy. Światowy eksport kukurydzy w sezonie 2021/22 szacowany jest na 190 mln ton, przy czym USA wyeksportuje 61 mln ton, Argentyna 42 mln ton, a Brazylia 32 mln ton. UE importuje rocznie ok. 14 mln ton kukurydzy. Przewiduje się, że w sezonie 2021/22 zbiory kukurydzy w Brazylii wyniosą rekordową ilość 114 mln ton. Przewidywany wzrost zbiorów brazylijskiej kukurydzy o ponad 30% pomoże złagodzić giełdowe ceny tego ziarna na świecie. Obecnie trwają w Brazylii kukurydziane żniwa pierwszego sezonu, które obejmują ok 20% całkowitej rocznej produkcji tego ziarna (pow. upraw wynosi 4,5 mln ha, spodziewany plon to 26 mln ton). Niestety, z powodu suszy i upałów (listopad ub.r./luty br.) plon będzie niższy o ok. 4,6 mln ton. W okresie styczeń/marzec br. wysiano kukurydzę do drugiego zbioru; powierzchnia zasiewów wzrosła o 6% w porównaniu do powierzchni z ub.r. Ponieważ w tym okresie nie brakowało też opadów (marzec br.), Brazylijczycy spodziewają się wysokich plonów; być może nawet ponad 88 mln ton. Przypomnijmy, że przynajmniej połowa upraw brazylijskiej kukurydzy znajduje się w stanie Mato Grosso.  
04-07-2022
W Anhembi, niewielkiej miejscowości położonej ok. 150 km na północny-wschód od Sao Paulo (Brazylia) w dniach 9-11 sierpnia br. odbędzie się International Poultry and Swine Show (SIAVS), bardzo ważne wydarzenie nie tylko dla brazylijskiego przemysłu drobiarskiego, ale również dla wielu krajów południowoamerykańskich.Przedstawiciele światowego przemysłu drobiarskiego z wielką uwagą będą śledzili wypowiedzi obecnych na SIAVS prezesów największych brazylijskich holdingów drobiarskich (JBS, BRF, Aurora i Sao Salvador), którzy na specjalnym panelu będą prezentowali swoje dotychczasowe doświadczenia i osiągnięcia w okresie ostatnich dwóch lat naznaczonych światową pandemią COVID-19 i niekończącą się inflacją oraz podejmą próbę wytyczenia kierunków rozwoju produkcji drobiarskiej w Brazylii i krajach Ameryki Płd. i Środkowej na najbliższe lata. Ważnym elementem tej dyskusji będzie też określenie miejsca produkcji drobiarskiej w światowym programie zapewnienia odpowiedniej ilości białka zwierzęcego, w tym wysokowartościowego i stosunkowo taniego mięsa drobiowego i jaj, do 2050 r. dla rosnącej populacji ludności na świecie.Można śmiało stwierdzić, że pomimo wzrostu kosztów produkcji i wysokiej inflacji brazylijski przemysł drobiarski ciągle świetnie funkcjonuje. Sprzyjają temu nie tylko korzystne warunki klimatyczne tego kraju i dobrze prosperujące rolnictwo, ale także znaczący eksport mięsa drobiowego. Brazylijskie firmy eksportują do ponad 150 krajów na całym świecie ok. 400 tys. ton mięsa drobiowego miesięcznie, co stanowi ok 32% całkowitej produkcji mięsa drobiowego w tym kraju. Eksport stanowi ważne element równoważący koszty brazylijskiej produkcji drobiarskiej.
01-07-2022
Począwszy od 1 stycznia 2022 r. wszystkie jaja spożywcze sprzedawane w Niemczech muszą posiadać certyfikat OKT (Ohne Küken Töten – Bez Zabijania Piskląt). Certyfikat obejmuje zarówno niemieckich producentów jaj spożywczych, jak i zagranicznych eksportujących jaja spożywcze na rynek niemiecki i wymaga, aby producent jaj gwarantował, że albo jaja zawierające męski zarodek są usuwane z aparatów lęgowych we wczesnym okresie ich inkubacji, albo że pisklęta-koguciki pozostające po segregacji piskląt-kurek są tuczone do wagi ubojowej i traktowane jako koguty typu Rooster. Ubijane w wieku 14-16 tygodni charakteryzują się znacznie bardziej dojrzałym i smakowitszym mięsem w porównaniu do mięsa od szybkorosnących kurcząt brojlerów, przede wszystkim ze względu na wolniejsze tempo wzrostu i mniejsze otłuszczenie. Lambert Lehnertz, właściciel fermy kur niosek utrzymywanych w systemie chowu organicznego w górzystym regionie Eifel (zachodnie Niemcy), rozpoczął odchów piskląt kogucików pozostających po segregacji piskląt-kurek już wcześniej (latem 2019 r.), zanim weszły w życie przepisy OKT. Podejmując decyzję o rozpoczęciu takiego tuczu Lehnertz kierował się zarówno przesłankami handlowymi, jak i ideologicznymi, podobnie zresztą jak dziesięciu innych właścicieli ferm tuczących koguciki, zrzeszonych w spółdzielni „Eifel Ei” (utworzona w 2016 r. z inicjatywy Lamberta Lehnertza). Spółdzielnia „Eifel Ei” (27 tys. kur w chowie ściółkowym, 90 tys. kur w chowie z wolnymi wybiegami i 36 tys. kur w chowie organicznym) kupuje pisklęta-kurki do swoich ferm z zakładu wylęgu Die Eiermacher w Austrii. Pozostające po segregacji pisklęta koguciki są tuczone w fermach na terenie Austrii (zgodnie z przepisami o organicznej produkcji drobiu obowiązującymi w Austrii). Sprzedaż mięsa od kogucików tuczonych zgodnie z przepisami o produkcji organicznej nie stanowi żadnego problemu, ponieważ pomimo wyższej ceny są klienci gotowi zapłacić wyższą cenę za produkty wytworzone z udziałem tego typu mięsa z etykietami zawierającymi odpowiednie informacje. Jaja spożywcze produkowane w fermach „Eifel Ei” są sprzedawane w ponad 200 marketach i są etykietowane jako pochodzące od kur niosek, których koguciki-męscy bracia (Brother Rooster) nie są poddawani po wylęgu utylizacji, ale są tuczone i stanowią cenny surowiec wielu różnych wyrobów drobiarskich. Jeśli alternatywne metody selekcji jaj wylęgowych z męskimi zarodkami (np. in ovo) znajdą przemysłowe zastosowanie (np. selekcja jaj w 6 dniu inkubacji, a nie w 9 dniu), to właściciele ferm „Eifel Ei” chętnie poprą także takie rozwiązanie – twierdzi Lambert Lehnertz.
29-06-2022
Produkcja mięsa drobiowego w Brazylii w 2021 r. przekroczyła 14 mln ton, z czego prawie 4 mln ton zostanie wyeksportowane. Eksportowi sprzyja rosnący popyt na mięso drobiowe na świecie. Największymi importerami brazylijskiego mięsa drobiowego są Chiny, ZEA i Japonia. Również na rynek UE trafia sporo brazylijskiego mięsa drobiowego; Brazylia zajmuje pierwsze miejsce wśród eksporterów mięsa drobiowego do UE i wyprzedza Tajlandię oraz Ukrainę.Interesującym jest fakt, że pomimo dużej produkcji mięsa drobiowego, Brazylia eksportuje zaledwie(!) ok. 26% swojej produkcji i to do bardzo wielu krajów na całym świecie, co pozwala brazylijskim firmom elastycznie reagować na zakłócenia w globalnym handlu (łańcuchy dostaw, restrykcje, obostrzenia, konkurencja itp.)Chociaż produkcja mięsa drobiowego w Brazylii wzrosła w ostatnim czasie o niecałe 4%, to przychód z eksportu wzrósł prawie o 40%, głównie z powodu panującej inflacji i znacznego wzrostu cen.Zadowolenie ze znacznie wyższych dochodów z eksportu mięsa drobiowego odnotowują również polscy producenci mięsa drobiowego. Wartość wyeksportowanego mięsa drobiowego w czterech pierwszych miesiącach br. wyniosła ponad 1,18 mld € i była wyższa prawie o 50% w porównaniu do tego samego okresu w ub.r. Wyższy przychód pozwoli polskim producentom zmniejszyć napięcie w obszarze opłacalności produkcji wynikające ze wzrostu kosztów (pasza, energia) pomimo, że ilość wyeksportowanego mięsa drobiowego praktycznie nie wzrosła w porównaniu do poprzedniego roku.Dobrym wynikom eksportu polskiego mięsa drobiowego sprzyja utrzymujący się cały czas na wysokim poziomie popyt na ten produkt, nie tylko w krajach UE, ale na całym świecie, zwłaszcza krajach uboższych.    
27-06-2022
Od kilkunastu lat trwają badania nad opracowaniem opłacalnej technologii chowu kogutków odrzucanych w trakcie seksowania piskląt krzyżówek przeznaczonych do produkcji jaj. Szacuje się, że na świecie rocznie odrzucanych i potem utylizowanych w różny sposób jest 6-7 mld piskląt płci męskiej, które ze względu na niski potencjał wzrostu i przyrost masy mięśniowej nie są przedmiotem zainteresowania producentów drobiu. Proponowane dotychczas sposoby, w tym próby modyfikacji genetycznej pozwalające odróżniać jaja z zarodkiem płci męskiej jeszcze przed nakładem jaj wylęgowych do inkubatora, są ciągle w fazie eksperymentów i nie znajdują szerokiego zastosowania w praktyce przemysłowej. Interesujące wyniki doświadczeń z żywieniem odrzucanych dotychczas kogucików zaprezentowali naukowcy z niderlandzkiego laboratorium badawczego Schothorst Feed Research w Lelystad. Celem prowadzonych badań jest opracowanie takiego programu żywienia kogutków, aby ich tucz do określonej ubojowej masy ciała był opłacalny i tym samym pozwalał uchronić je przed wczesną likwidacją jako piskląt. W trakcie trwającego 98 dni tuczu koguciki w I grupie doświadczalnej zjadły o ok. 0,6 kg więcej standardowej paszy przeznaczonej dla odchowu kurek nieśnych w porównaniu do kogucików w II grupie doświadczalnej, które karmione były paszą o większej koncentracji energii metabolicznej oraz w porównaniu do kogucików w III grupie doświadczalnej, w której koguciki karmione były paszą z II grupy, ale zawierającą o 10% więcej aminokwasów strawnych. Skarmiane pasze w postaci kruszonki zawierały pszenicę, kukurydzę, łuski owsa, śrutę rzepakową, śrutę sojową oraz śrutę słonecznikową; ponadto witaminy i makro- i mikroskładniki. Koguciki w I grupie osiągnęły w 96 dniu tuczu średnią masę ciała 1,426 kg (FCR = 4,17), w III grupie 1,436 kg (FCR = 3,86), a w II grupie 1,379 kg (FCR = 3,73). Tucz kogucików był prowadzony w typowych kurnikach brojlerowskich z zastosowaniem typowego programu świetlnego i standardowych warunków środowiskowych. Ponieważ koguciki były bardziej ruchliwe i aktywne aniżeli typowe kurczęta brojlery, starano się unikać wszelkich powodów do zakłócania im spokojnego bytowania. Wydaje się, że uzyskane wyniki budzą nadzieję na przemysłowe i opłacalne wykorzystanie kogucików z krzyżówek kur nieśnych do tuczu. SFR będzie nadal w tym celu prowadziło odpowiednie doświadczenia.  
22-06-2022
Wśród europejskich polityków, producentów żywności i pasz oraz rolników trwa intensywna dyskusja nad problemami związanymi z eksportem z Ukrainy kilkudziesięciu milionów ton zboża (pszenicy i kukurydzy) oraz skutkami wwiezienia na teren UE takich ilości zbóż, jeśli zboża te nie zostaną wywiezione do dotychczasowych odbiorców w krajach Europy Płd., Bliskiego Wschodu i Afryki Płn. Kilka dni temu w Rzeszowie rozmawiali o tych problemach europosłowie (przedstawiciele komisji rolnictwa PE). Wskazali na ważne przeszkody w szybkim uruchomieniu eksportu ukraińskiego zboża drogami lądowymi (przepustowość przejść granicznych, szerokie tory, brak wagonów i samochodów, brak silosów, konieczność przestrzegania procedur importowych itp.), z których wiele praktycznie nie uda się rozwiązać w stosunkowo krótkim okresie czasu. Poważnym problemem może być też wywiezienie ukraińskiego zboża do jego dotychczasowych odbiorców (ograniczona przepustowość portów morskich w Polsce, na Litwie i w Rumunii). Propozycja wwiezienia kilkunastu milionów ton (ok. 1,5 mln ton/miesięcznie) ukraińskich zbóż na teren Polski z jednej strony budzi poważne obawy polskich producentów zbóż, którzy przestrzegają o możliwych negatywnych skutkach destabilizacji krajowego (i europejskiego) rynku obrotu zbożami, jeśli te zboża nie zostaną wywiezione poza UE, a z drugiej strony budzi nadzieje m.in. drobiarzy, którzy spodziewają się spadku cen zbóż i potanienia pasz, co pozwoli złagodzić skutki trwającej ciągle inflacji.
20-06-2022
W sytuacji utrzymującej się inflacji najbardziej gorącym problemem w produkcji drobiu i jaj jest zachowanie opłacalności, czyli odpowiedniej relacji między cenami skupu żywca i jaj a cenami środków do produkcji, głównie pasz i energii. Analitycy z Credit Agricole w zaprezentowanej AGROmapie twierdzą, że od pewnego czasu obserwuje się wzrost popytu na mięso drobiowe i jaj, co przy stosunkowo mniejszej podaży, zwłaszcza w skali europejskiej, pozytywnie wpływa na kształtowanie się cen skupu w Polsce. Wprawdzie branża drobiarska nie zdołała jeszcze odbudować swojego potencjału produkcyjnego, zwłaszcza po poważnych stratach spowodowanych grypą ptaków, to zwiększony popyt silnie stymuluje proces odbudowy produkcji. W jakimś stopniu na kształtowanie się cen skupu drobiu oddziałuje też praktycznie brak eksportu mięsa drobiowego z Ukrainy na rynki europejskie, gdzie po ustąpieniu pandemii obserwuje się wzmożony popyt na mięso drobiowe.    Analizując poziom opłacalności produkcji drobiu w Polsce można stwierdzić, że po silnym spadku opłacalności w 2021 r. obecnie poziom ten kształtuje się w granicach średniej z okresu ostatnich pięciu lat. Wprawdzie analitycy z Credit Agricole prognozują spadek cen skupu żywca drobiowego w 2023 r., ale wobec niepewnych cen środków do produkcji drobiu (pasze, energia) dużo trudniej jest prognozować poziom opłacalności produkcji drobiu w przyszłym roku. Podobnie w przypadku opłacalności produkcji jaj, która po niezwykle wysokiej na przełomie 2017/18 i nieco mniejszej na przełomie 2019/20 obecnie kształtuje się na poziomie średniej z ostatnich czterech lat. Wzrastający popyt na mięso drobiowe i jaja oraz korzystna relacja cen skupu w stosunku do cen paszy pozwala przypuszczać, że opłacalność produkcji drobiu będzie utrzymywała się w najbliższym okresie na poziomie, który będzie zapewniał odbudowę i umacnianie się potencjału produkcyjnego drobiarstwa w Polsce. Znaczącym elementem tego trendu jest wzrost wartości eksportu mięsa drobiowego i jaj, jaki zanotowano w pierwszych miesiącach bieżącego roku.
15-06-2022
Dr Sara Orlowski, profesor asystent na Wydziale Drobiarstwa w Uniwersytecie Stanowym Arkansas w Fayetteville (USA) prowadzi program badawczy, którego celem jest uzyskanie na drodze selekcji takiej krzyżówki kurcząt brojlerów, które nie będą musiały wypijać tyle wody, ile wypijają obecne krzyżówki kurcząt brojlerów, a pomimo to będą charakteryzowały się dobrym wykorzystaniem paszy FCR i szybkim tempem wzrostu. Jeśli produkowane obecnie kurczęta w USA (ok. 9,2 mld kurcząt/rocznie) będą wypijały o 1% mniej wody, to możliwe będzie zaoszczędzenie ok. 8-9 mln hektolitrów wody rocznie; dla porównania, jaka jest to ilość wody, to jezioro Malta w Poznaniu ma ok. 20 mln hektolitrów wody. Aktualnie w ocenie genetycznej jest czwarte pokolenie kurcząt brojlerów, spośród których już udało się wyselekcjonować krzyżówki o większym i mniejszym spożyciu wody, co daje nadzieję na wyselekcjonowanie takich krzyżówek, które rzeczywiście będą potrzebowały mniej wody zachowując opłacalne tempo wzrostu i konwersję paszy. Program mający na celu opracowanie innowacyjnych rozwiązań pozwalających zaoszczędzić zużycie wody w produkcji drobiu obejmuje również prace nad obniżeniem zużycia wody w urządzeniach schładzających powietrze wchodzące do kurników w okresie upałów. Niskociśnieniowe schładzalniki zużywają nawet o blisko 70% mniej wody aniżeli te stosowane dotychczas. Natomiast do interesującego zdarzenia doszło w jednym z amerykańskich parków, gdzie kilka osób karmiło kaczki odpadkami starego chleba na rowerowej ścieżce uniemożliwiając tym samym swobodny przejazd rowerami. Na pytanie rowerzystów, dlaczego to robią, stwierdzili, że chcą w ten sposób uchronić kaczki przed zjadaniem owadów i ślimaków, które bytują na trawnikach i przyzwyczaić je do zjadania wyłącznie pokarmów roślinnych. Jeśli kaczki nie będą zjadały zwierzęcego białka (owady, ślimaki itp.), to będą kaczymi wegetarianami i z pewnością będą nie tylko zdrowsze, ale także bardziej szczęśliwe. Zaciekawieni rowerzyści, którzy już wcześniej spotkali się w mediach z propozycjami wegetariańskiego chowu drobiu, chcieli wytłumaczyć karmiącym kaczki osobom, że przede wszystkim karmienie kaczek chlebem może być bardzo niebezpieczne dla ich zdrowia, a poza tym brak składników pokarmowych pochodzenia zwierzęcego w kaczej diecie może być przyczyną poważnych chorób, np. choroby „anielskich skrzydeł”. Ale cóż, zwolennicy wegetarianizmu mają swoje racje i będą wyganiali kaczki z trawników na asfaltowe ścieżki rowerowe…
13-06-2022
Od kilku miesięcy ceny poekstrakcyjnej śruty sojowej w kontraktach terminowych zawieranych na giełdzie CBoT w Chicago pozostają na tym samym wysokim poziomie (średnio powyżej 430 USD/tonę) w porównaniu do cen oferowanych jeszcze w październiku ub.r., kiedy za 1 tonę śruty sojowej z dostawą w lipcu 2022 r. trzeba było zapłacić 324 USD/tonę. Ceny śruty sojowej w kontraktach terminowych z dostawą we wrześniu br. są niższe o ok. 6-7%, a z dostawą we wrześniu przyszłego 2023 r. niższe o dalsze 6-7%. Na początku czerwca br. indeks wzrostu ceny śruty sojowej wyniósł ponad 340 pkt w porównaniu do ceny ze stycznia 2000 r. (styczeń 2000 r. = 100, cena 120 USD/tonę), natomiast w porównaniu do ceny sprzed roku indeks ceny wzrósł o 13-15% (w czerwcu ub.r. cena wynosiła 380 USD/tonę). Cena śruty sojowej na giełdzie CBoT w Chicago zaczęła wzrastać na początku listopada ub.r. z 330-340 USD/tonę do ok. 420 USD/tonę na początku stycznia br. (wzrost o 24%). Wzrost ceny gwałtownie przyspieszył na początku lutego br. (ok. 3 tygodni przed wybuchem wojny na Ukrainie), kiedy to cena przekroczyła 460 USD/tonę. Najwyższy poziom cena śruty sojowej w kontraktach terminowych z dostawą w lipcu br. osiągnęła na początku marca (480 USD/tonę), ale od tego momentu cena zaczęła spadać osiągając 11 maja br. poziom 397 USD/tonę (spadek o ponad 17%). Aktualnie cena śruty sojowej w kontrakcie terminowym z dostawą w lipcu br. kształtuje się w granicach 410-430 USD/tonę. Prawdopodobnie w najbliższych tygodniach cena śruty sojowej nie powinna ulec zasadniczym zmianom, m.in. z powodu zmniejszonego popytu ze strony chińskiego przemysłu paszowego (mniejsza produkcja zwierzęca), chociaż analitycy prognozują, że z powodu trwającej inflacji cena śruty sojowej może cały czas nieznacznie wzrastać. W połowie czerwca ub.r. cena śruty sojowej w kontrakcie terminowym z dostawą w lipcu br. wynosiła na giełdzie CBoT w Chicago 370 USD/tonę, natomiast aktualnie wynosi 420 USD/tonę (wzrost o 13,5%).   
08-06-2022
Udział Ukrainy w światowym handlu pszenicą wynosi 10%, jęczmieniem 13% i kukurydzą 15%. Wprawdzie kraje UE są w zasadzie samowystarczalne w zakresie zaopatrzenia w pszenicę, zarówno w odmiany twarde potrzebne do produkcji żywności i odmiany miękkie potrzebne do produkcji pasz, i dlatego bezpieczeństwo żywnościowe i paszowe w krajach UE nie powinny być zagrożone z powodu braku na rynku ukraińskiej pszenicy, kukurydzy czy jęczmienia, to głównym powodem niepokoju krajów UE pozostają szybko rosnące ceny pszenicy. Ponieważ za niecałe trzy miesiące (wrzesień br.) na rynku europejskim pojawią się zboża z tegorocznych zbiorów, niektórzy analitycy rynku zbożowego, w tym także rynku zbóż paszowych, spodziewają się, że pozwoli to złagodzić rodzące się napięcia w handlu zbożami. W jakim stopniu i na jak długo? – zastanawiają się inni analitycy rynku zbożowego. Zwracają przy tym uwagę na fakt, że po raz pierwszy z ogromną mocą dotarł do rządów bardzo wielu państw sygnał, że nie można spokojnie polegać na swobodnym handlu zbożami w skali światowej i należy z dużo większą starannością zadbać o własne zapasy zbóż, zarówno pszenicy potrzebnej do produkcji żywności, jak i zbóż niezbędnych do produkcji pasz. Wprawdzie magazynowanie zbóż przez dłuższy czas wymaga odpowiedniej infrastruktury i logistyki, przede wszystkim w celu uchronienia się przed pleśnieniem zbóż i szkodami powodowanymi przez owady, to i tak rządy krajów, którym zagraża brak zboża, podejmują intensywne działania w celu zgromadzenia zapasów zbóż. Groźnymi bowiem dla zachowania bezpieczeństwa żywnościowego nie okazuje się już cena zbóż na giełdach, ale coraz wyraźniej widoczne ograniczenia w dostępie do zbóż. Ponieważ gospodarowanie zapasami zbóż stanowi w tej chwili najbardziej wrażliwy element bezpieczeństwa żywnościowego i paszowego, Komisja Europejska wprowadziła pod koniec maja br. obowiązek przekazywania do departamentu rolnego KE przez każdy kraj UE comiesięcznej informacji o stanie wszystkich własnych zapasów zbóż (pszenica, jęczmień i kukurydza), nasion roślin oleistych (rzepak, słonecznik) i ryżu oraz nasion kwalifikowanych do siewu. Pierwsze informacje powinny być wysłane z końcem lipca, jeszcze przed tegorocznymi zbiorami. W sytuacji przedłużającej się wojny na Ukrainie i wynikających z tego problemach (mniejsze zbiory, utrudnione siewy, zniszczona baza magazynowa i przeładunkowa, brak możliwości eksportu) oraz wzmożonej potrzeby gromadzenia zapasów zbóż pojawiają się wyraźne sygnały, że ewentualne przywrócenie równowagi na światowym rynku zbóż może potrwać co najmniej dwa lata.    
06-06-2022
Nad światem wisi groźba głodu – takie wiadomości codziennie docierają z mediów. Jesienią może brakować żywności! – często politycy dodają w swoich wystąpieniach. Czy to prawda?Zaburzenie kanałów dystrybucji zbóż i łańcuchów dostaw na świecie z pewnością wpłynie na bilans zbożowy i paszowy przede wszystkim w tych krajach, gdzie produkcja zbóż, głównie ze względu na warunki klimatyczne i glebowe, jest niska i musi być wspierana importem.Wg INFOGRAIN światowa produkcja pszenicy w sezonie 2021/22 wyniosła 779,19 mln ton i była wyższa o 0,46% w porównaniu do produkcji w poprzednim sezonie 2020/21. Wyższe zapotrzebowanie na pszenicę w sezonie 2021/22 (790,79 mln ton) w porównaniu do poprzedniego sezonu (782,42 mln ton) zostało pokryte z zapasów, które zmniejszyły się w sezonie 2021/22 o 3,88% i wyniosły 279,92 mln ton. Niestety, przewidywana produkcja pszenicy na świecie w sezonie 2022/23 będzie niższa i wyniesie 774,82 mln ton. Chociaż obniży się też zapotrzebowanie na pszenicę do 287,52 mln ton, to i tak brakującą ilość pszenicy trzeba będzie pokryć z zapasów, które w przyszłym 2023 r. spadną o kolejne 4,61% i wyniosą 267,02 mln (spadek o 8,31% w ciągu ostatnich dwóch lat).Inspiracją do prognoz zapowiadających głód na świecie jest wojna na Ukrainie i brak możliwości eksportu drogą morską ponad 25 mln ton zbóż, głównie pszenicy i kukurydzy, zmagazynowanych w ukraińskich silosach. Ukraiński port czarnomorski w Odessie, przez który w ciągu ostatnich lat Ukraina eksportowała znaczne ilości zbóż, głównie do krajów Bliskiego Wschodu, Europy Południowej i Afryki Północnej, jest zablokowany przez zatopione ukraińskie statki i stacjonującą na Morzu Czarnym flotę rosyjską.Na międzynarodowym forum padają różne propozycje rozwiązania trudnego problemu eksportu ukraińskiego zboża. Podejmowane próby wywiezienia tych zbóż z Ukrainy transportem samochodowym lub kolejowym napotykają na bariery braku środków transportowych, ograniczenia infrastrukturalne (szerokość torów kolejowych) oraz niskiej wydolności punktów przeładunkowych. Rozważany jest projekt uruchomienia transportu rzecznego przez rumuńskie porty na Dunaju.Komisja Europejska zaproponowała utworzenie tzw. „korytarzy solidarności”, którymi będzie można eksportować ukraińskie zboża, ale utworzenie takich „korytarzy” napotyka na warunki stawiane przez Rosję i Białoruś, m.in. zniesienie sankcji. Natomiast Rosja zaproponowała w ostatnich dniach możliwość uruchomienia eksportu ukraińskiego zboża przy pomocy Turcji, co spowodowało spadek cen zbóż na giełdach w Paryżu i Chicago.
03-06-2022
Polskiemu rolnictwu potrzebna jest stabilizacja – twierdzą przedstawiciele przemysłów mięsnego i drobiarskiego. Stabilizacja, czyli przywrócenie równowagi ekonomicznej na rynku surowcowym i energetycznym, unormowania relacji popytowo-podażowych, w tym marży handlowych uzyskiwanych przez wielkomarketowe sieci, wsparcie eksportu oraz zwiększenie przewidywalności opłacalności produkcji. Jednocześnie przedstawiciele przemysłów mięsnego i drobiarskiego zwracają się do administracji rządowej o wsparcie wysiłków branży rolniczej w kierunku zwiększenia poczucia stabilizacji na rolniczych rynkach, w tym większą aktywność przedstawicieli dyplomacji handlowej na rynkach zagranicznych mającą na celu utrzymanie dotychczasowego poziomu eksportu mięsa drobiowego i jaj, szczególnie na rynku UE. Coraz droższe mięso drobiowe i jaja stają się mniej konkurencyjne i z trudem znajdują nabywców w krajach UE. Nasila się aktywność organizacji domagających się całkowitej likwidacji chowu i uboju zwierząt na terenie UE. Europejska Inicjatywa Obywatelska „End The Slaughter Age” (Świat bez rzeźni) prowadzi agresywną kampanię na rzecz zbierania podpisów pod petycją skierowaną do władz UE, która zakłada likwidację chowu zwierząt, ich ubój oraz produkcję mięsa i wyrobów mięsnych na rzecz zastąpienia ich przez alternatywne produkty pochodzące z laboratoryjnej hodowli komórkowej mięsa oraz warzywnych zamienników mięsnych wytwarzanych z roślin. Prowadzona akcja przypomina wcześniej rozpoczętą i prowadzoną z dużym rozmachem akcję „Stop klatkom!”, która w końcu spowodowała przyjęcie przez władze UE rozwiązań, które zakazują utrzymywania drobiu w klatkach. Z tą różnicą, że w obecnie prowadzonej akcji nie chodzi o zmianę sposobu chowu kur niosek, ale o całkowity zakaz chowu zwierząt i ich uboju oraz wstrzymanie dotowania tej produkcji przez UE i przeznaczenie tych środków na wsparcie schronisk dla zwierząt.
01-06-2022
Polskie drobiarstwo staje wobec narastających lawinowo problemów, które powodują znaczne zmniejszenie marży (przychód – koszty = marża) uzyskiwanej z produkcji żywca i jaj. Po drastycznym wzroście kosztów energii (gaz, prąd) i zbóż postępująca inflacja powoduje – przynajmniej na razie – stale postępujący wzrost kosztów kredytów udzielanych przez banki oraz koszt robocizny (płace) i związane z tym składki ZUS-owskie i zdrowotne oraz inne obciążenia fiskalne. Podejmowane próby utrzymania marży gwarantującej opłacalność prowadzonej produkcji mięsa drobiowego i jaj napotykają na opór sieci handlowych, które obawiając się spadku obrotów z powodu spadających przychodów ludności niechętnie godzą się na wzrost cen sprzedaży detalicznej. Sytuację dodatkowo komplikuje znaczna nadprodukcja żywca drobiowego i jaj w Polsce, co przy silnej konkurencji na rynkach zagranicznych ograniczających eksport zmusza producentów do zachowania dotychczasowych cen sprzedaży pomimo rosnących kosztów. Zupełnie niespodziewanie pojawiły się nowe dodatkowe problemy. Poważnym zagrożeniem dla opłacalności produkcji drobiarskiej w Polsce jest decyzja KE o wstrzymaniu na okres jednego roku dotychczasowych ceł na import produktów żywnościowych, w tym mięsa drobiowego i jaj, z Ukrainy do krajów UE. Wprawdzie na Ukrainie ciągle trwają działania wojenne, ale w sytuacji, kiedy w Polsce i krajach UE organizowana jest pomoc żywnościowa dla walczącej Ukrainy decyzje o zawieszeniu ceł na import żywności z Ukrainy do UE są co najmniej niezrozumiałe. W KE trwają natomiast intensywne dyskusje nad propozycją zaostrzenia wymagań i kar nakładanych na instalacje przemysłowe emitujące niepożądane związki do środowiska. Niestety, w propozycji zmian oprócz przyjęcia niskich progów emisji znalazła się też taka propozycja, która zalicza fermy drobiu (o obsadzie większej niż 150 DJP) do instalacji przemysłowych. Jeśli proponowana dyrektywa zostanie przyjęta, będzie to oznaczało konieczność poniesienia przez właścicieli ferm dodatkowych kosztów dostosowawczych. Niepewną przyszłość polskiego drobiarstwa komplikuje też postępujący trend zmniejszania się importu mięsa drobiowego przez Chiny. Decyzje chińskiego rządu wspierają rozwój własnej produkcji drobiarskiej, co może znacznie wzmóc konkurencję między eksporterami mięsa drobiowego i jaj na światowych rynkach. Własną produkcję drobiarską starają się też rozwijać kraje arabskie (ZEA, Arabia Saudyjska czy Egipt).
30-05-2022
Meksykańska Unión Nacional de Avicultores (Krajowy Związek Producentów Drobiu) ogłosił w swoim ostatnim Raporcie, że konsumpcja jaj w tym kraju w 2021 r. osiągnęła rekordowy poziom i wyniosła 409 jaj/mieszkańca. Spożycie jaj w Meksyku znacznie wyprzedza Japonię (337 jaj/mieszkańca) i Kolumbię (334 jaj/mieszkańca), drugi i trzeci kraj o największym spożyciu jaj na świecie!W okresie ostatnich kilku lat spożycie jaj wahało się w Meksyku wokół 380 jaj/mieszkańca. Producenci jaj uważali, że trudno będzie pokonać tę ilość, tym bardziej, że przeciętny mieszkaniec Meksyku tradycyjnie zjada nieco więcej niż jedno jajo dziennie. Jaja są spożywane przede wszystkim na śniadanie i są traktowane przez Meksykanów jako swego rodzaju „święty” rytuał, o którym nie można zapomnieć. Jaja stanowią “żelazną” pozycję w codziennym śniadaniu, niezależnie, czy jest to śniadanie spożywane w domu, czy też w restauracji. Pandemia COVID-19 spowodowała, że śniadanie jest od dwóch lat częściej zjadane w domu, ale to wcale nie przeszkadza w zachowaniu tradycji i zjadaniu codziennie przynajmniej jednego jaja.Niezwykle wysokie spożycia jaj w Meksyku można częściowo wytłumaczyć znacznym wzrostem cen mięsa, także drobiowego, i dlatego – podobnie jak to się dzieje w innych południowoamerykańskich krajach – mieszkańcy nie posiadający znacznych dochodów chętniej kupują jako źródło białka zwierzęcego tańsze jaja aniżeli droższe mięso.W Meksyku w 2021 r. utrzymywanych było ponad 172 mln kur niosek, a pogłowie to jest o 8,5% większe aniżeli jeszcze pięć lat temu. Producenci jaj w Meksyku zastanawiają się, czy takie wysokie spożycie jaj utrzyma się w najbliższych latach, czy też po chwilowym wzroście powróci do niedawnego poziomu 380-390 jaj/mieszkańca.
27-05-2022
Wzmożona presja medialna (prasa, telewizja, radio, internet, portale społecznościowe itp.) prowadzona przez organizacje walczące o prawa dla zwierząt dociera codzienne do coraz szerszego grona konsumentów, którzy coraz częściej zaczynają zwracać uwagę na etykietowanie kupowanych produktów drobiarskich – mięsa drobiowego i jaj. Niestety, nadal świadomość o warunkach dobrostanu drobiu jest wśród konsumentów znikoma, a wybór danego produktu wynika raczej z informacji mówiącej, że został on wyprodukowany w warunkach zbliżonych do naturalnych. Naturalnych, czyli zgodnie ze szkolnym wyobrażeniem, że kurczak wiejski z chowu przyzagrodowego jest lepszy od kurczaka z chowu fermowego, a jaja ściółkowe są lepsze od jaj z klatkowego chowu kur. Co więcej, w trakcie dokonywanego wyboru ważne jest też przekonanie, że kurczak z chowu przyzagrodowego jest z pewnością zdrowszy, mniej szkodliwy i bardziej wartościowy pod względem zawartych w nim składników pokarmowych aniżeli kurczak z przemysłowego chowu fermowego, podobnie jak jaja ściółkowe od jaj klatkowych. Do tego w trakcie prowadzonej kampanii na rzecz obrony praw zwierząt od czasu do czasu opinia społeczna wstrząsana jest reportażami telewizyjnymi ujawniającymi okrucieństwo właścicieli kurników wobec kurcząt czy kur. Przypadki zachowań skrajnie różniących się od tych przyjętych za normalne zdarzają się w każdej dziedzinie naszego życia. Raczej nikt nie dąży do zakazu używania samochodów z powodu brawurowej jazdy niektórych kierowców i licznych śmiertelnych wypadków na drogach, bezwzględnego zakazu palenia papierosów z powodu licznych milionowych zgonów z tego powodu czy zakazu posiadania psów czy kotów z powodu przypadków czyjegoś okrucieństwa. A tak na marginesie, czy ktokolwiek mówi o dobrostanie psów i kotów? W sytuacji silnego naporu organizacji broniących praw zwierząt coraz częściej podnoszone są głosy, aby przedstawiciele przemysłu drobiarskiego zdecydowanie aktywniej włączyli się w medialne wyjaśnianie zasad dobrostanu kurcząt brojlerów, indyków i kur niosek i starali się uświadomić potencjalnym konsumentom drobiu i jaj na czym polega dobrostan, jak jest wdrażany i kontrolowany i jakie są właściwie różnice między kurczakiem z chowu przyzagrodowego i fermowego oraz jakie są różnice między jajami zniesionymi przez kury utrzymywane na ściółce od tych, które znoszą kury w klatkach.    
23-05-2022
W Brazylii spożycie jaj w przeliczeniu na jednego mieszkańca wzrosło o 35,2% w okresie ostatnich pięciu lat: z 190 jaj/mieszkańca w 2016 r. do prawie 260 jaj/mieszkańca w 2021 r.Szczególnie wyraźny wzrost miał miejsce w 2020 r., kiedy to spożycie jaj wzrosło aż o 21 jaj/mieszkańca! Głównym powodem wzrostu spożycia jaj w Brazylii w 2020 r. był kryzys ekonomiczny wywołany pandemią COVID-19, wzrost bezrobocia (z 11,1% w 2016 r. do 14,9% w 2020 r.) oraz spadek dochodów mieszkańców, a jaja wobec znacznie droższego mięsa okazały się stosunkowo tanim źródłem białka zwierzęcego.W 2021 r. w Brazylii zostało wyprodukowanych 54,97 mld jaj, z czego 99,5% pochłania rynek wewnętrzny. Niewielki eksport (ok. 200 mln jaj/rocznie) skierowany jest do 82 krajów na całym świecie, przy czym najwięcej brazylijskich jaj importują Zjednoczone Emiraty Arabskie (61%) i Japonia (10%). Chociaż eksport jaj nie może równać się do olbrzymiego eksportu brazylijskiego mięsa drobiowego, to warto zauważyć, że w 2020 r. uzyskano wzrost eksportu jaj aż o 104,6% w porównaniu do eksportu w 2019 r.Niestety, podobnie jak w innych krajach producenci jaj w Brazylii zmagają się z wysokimi kosztami produkcji, głównie pasz. Cena soi wzrosła od 2015 r. o 140%, natomiast kukurydzy nawet o 200%. Do tego dochodzą wyższe koszty pakowania, transportu i energii.Również polscy producenci drobiu i jaj alarmują ministerstwo rolnictwa, aby podjęło odpowiednie przedsięwzięcia, których celem powinno być zabezpieczenie ferm w gaz i węgiel, których zaczyna na rynku brakować. Brak źródeł ogrzewania grozi wstrzymaniem produkcji kurcząt brojlerów i jaj, a w dalszej kolejności bankructwem wielu ferm; wstrzymanie produkcji i sprzedaży zakłóci płynność finansową oraz uniemożliwi spłacanie kredytów.Niewielkim pocieszeniem jest z pewnością wiadomość o spadku o ok. 2% notowań cen pszenicy i kukurydzy na giełdach w Paryżu i Chicago, które wcześniej wzrosły po niespodziewanym zawieszeniu eksportu pszenicy przez rząd Indii.Generalnie wśród producentów drobiu i jaj na całym świecie panuje wysoka niepewność co do dalszego przebiegu inflacji i zakłóceń w łańcuchach dostaw. M.in. w portach egipskich stoi kilkaset nierozładowanych kontenerów z polskimi jabłkami, za które importerzy z Egiptu nie mogą zapłacić, bo egipskie banki wstrzymały wymianę funtów egipskich na dewizy potrzebne bardziej w tej chwili – wg egipskiego rządu – na import pszenicy, zboża chlebowego.
20-05-2022
Z niepokojem wiele krajów na świecie stara się ustrzec przed brakiem żywności, jakie spowodowała wojna na Ukrainie i zaprzestanie eksportu pszenicy, kukurydzy i olejów z czarnomorskich portów. Aby przywrócić dawny poziom produkcji rolniczej (roślinnej i zwierzęcej) na Ukrainie, przede wszystkim muszą tam ustać działania wojenne, a na dzisiaj nie ma żadnej szansy, aby w stosunkowo krótkim okresie czasu tak się stało, a jeśli by nawet ustały działania wojenne (zawieszenie walk), to brak jest na razie jakiejkolwiek propozycji zawarcia porozumienia pokojowego między walczącymi państwami (całkowite czy częściowe wycofanie rosyjskich wojsk z terenów Ukrainy), które pozwoliłoby na odbudowę ukraińskiego rolnictwa i jego powrót do niedawnego poziomu produkcji i eksportu. Wprawdzie światowe banki zapowiadają pomoc finansową, niektóre państwa również deklarują udział w tej odbudowie, ale to ciągle tylko zapowiedzi… Jednocześnie rządy wielu krajów stara się zapobiec utracie bezpieczeństwa żywnościowego swoich mieszkańców spowodowanego niesłabnącą inflacją i rosnącymi cenami żywności. Rośnie liczba ludzi, którzy z braku środków finansowych nie mogą kupić jedzenia. Walkę z taką sytuacją podjął rząd w Meksyku, który wydał dekret o całkowitym zawieszeniu taryf i ceł importowych na okres jednego roku na import schłodzonego i mrożonego mięsa drobiowego (tuszki kurcząt oraz elementy). Meksyk jest drugim pod względem wielkości producentem drobi wśród państw Ameryki Łacińskiej i zajmuje siódme miejsce na świecie; w 2021 r. wyprodukowano 1,83 mld kurcząt brojlerów. Jednak dla pełnego zaspokojenia krajowego popytu Meksyk importuje ok. 18% potrzebnego mięsa drobiowego, głównie z USA, ale także z Brazylii i Chile. Opublikowany 16 maja dekret spowoduje znaczący wzrost importu mięsa drobiowego, głównie z Brazylii, a tym samym może spowodować spadek cen skupu kurcząt produkowanych w meksykańskich fermach i utratę opłacalności produkcji. W Meksyku rozpoczęła się z tego powodu burzliwa dyskusja, czy podjęte przez rząd decyzje o pełnej liberalizacji importu mięsa drobiowego rzeczywiście przyniosą oczekiwane polepszenie sytuacji gorzej finansowo sytuowanych mieszkańców Meksyku, czy też niewiele poprawią ich bezpieczeństwo żywnościowe, ale za to spowodują poważne problemy meksykańskich producentów kurcząt brojlerów? Protekcjonizm czy liberalizm w żywnościowej gospodarce? Indie zakazały eksportu pszenicy, Meksyk otwiera się na nieograniczony import mięsa drobiowego… Dawno już świat nie stawał przed tak trudnymi problemami!
18-05-2022
Wobec ryzyka utraty bezpieczeństwa w zakresie wyżywienia swoich obywateli rząd Indii podjął w piątek 13 maja br. decyzję wprowadzającą całkowity zakaz eksportu pszenicy. Jest to pierwsza tego typu decyzja rządowa na świecie mająca olbrzymie znaczenie geostrategiczne w zakresie globalnego bezpieczeństwa żywnościowego. Jeszcze nie tak dawno temu rząd Indii wyrażał gotowość do eksportu pszenicy w celu uchronienia mieszkańców niektórych regionów świata przed widmem braku chleba w sytuacji braku eksportu pszenicy ukraińskiej i rosyjskiej z powodu wojny w obszarze Morza Czarnego.Decyzja wywołała natychmiastową reakcję na światowych giełdach zbożowych: ceny pszenicy w Chicago (CBoT) i Paryżu (MATIF) w kontraktach terminowych wzrosły o ponad 5%, przy czym cena pszenicy w ciągu ostatniego roku wzrosła na giełdzie MATIF o ponad 100%, a na giełdzie CBoT o ponad 71%.Warto zwrócić uwagę, że cena pszenicy wynosiły 24 lutego na giełdach CBoT 340 USD/t i MATIF 316 €/t, 7 marca 523 USD/t (CBoT) i 422 €?t (MATIF, po czym spadła 4 kwietnia do 371 USD/t (CBoT) i 363 €?t (MATIF), aby ponownie wzrosnąć 16 maja po decyzji rządu Indii do 458 USD/t (CBoT) i 438 €/t (MATIF). Jeszcze miesiąc temu (pierwsza połowa kwietnia) wydawało się, że sytuacja będzie się stabilizowała, ale nagła decyzja Indii może spowodować bardzo groźny efekt domina.Decyzję Indii skrytykowali ministrowie rolnictwa państw G7 w trakcie sobotniego 14 maja spotkania w Stuttgarcie twierdząc, że jeśli państwa zaczną nakładać administracyjne ograniczenia w eksporcie produktów rolnych, to trwający obecnie kryzys żywnościowy może pogłębić się do niespotykanych rozmiarów. Największe problemy z powodu braku możliwości importu pszenicy mogą mieć kraje Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, dotychczasowi główni importerzy pszenicy z Ukrainy i Rosji.
11-05-2022
Rosnące ceny surowców paszowych i energii w sytuacji, gdy sieci handlowe domagają się zachowania warunków cenowych zgodnie z wcześniej zawartymi umowami powodują, że produkcja mięsa drobiowego i jaj staje się coraz mniej opłacalna. Malejący zysk, a często wręcz jego brak, przyczynia się do szybkiej utraty płynności finansowej. Producentom drobiu i jaj po prostu zaczyna brakować środków finansowych do bieżącego zakupu pasz i regulowania należności za energię (prąd, gaz, paliwa). Trudną sytuację właścicieli ferm drobiowych dodatkowo pogarszają rosnące odsetki od kredytów, a proponowane wsparcie rządowe dla kredytobiorców w niewielkim stopniu i raczej w krótkim zaledwie okresie pomoże rozwiązać powstające problemy. O tym, że z podobnymi problemami zmagają się producenci drobiu i jaj także w innych krajach UE, informują media. W Chorwacji niektórzy z producentów jaj oświadczyli, że w sytuacji niekończących się podwyżek cen zbóż i energii nie są w stanie kontynuować dotychczasowej produkcji. W W. Brytanii 18% producentów jaj potwierdziło, że definitywnie zakończyło swoją produkcję, podczas gdy więcej niż 70% producentów jest gotowa zakończyć swoją produkcję, jeśli ceny zbóż i energii będą nadal wzrastały w dotychczasowym tempie, a ceny sprzedaży nie będą pokrywały rosnących kosztów. Niestety, ale trudną sytuację producentów drobiu i jaj dodatkowo pogarszają sieci handlowe, które chcąc nadal oferować żywność po stosunkowo niskich i konkurencyjnych cenach, nie uwzględniają w wystarczającym stopniu podczas zakupu mięsa drobiowego i jaj rosnących kosztów produkcji. Podczas prób renegocjacji dotychczasowych umów handel w jakimś stopniu wykorzystuje również nadprodukcję mięsa drobiowego i jaj zmuszając producentów do sprzedaży swoich produktów po cenach nie gwarantujących opłacalności. Trwanie w dłuższej perspektywie czasu w takiej zależności może doprowadzić do wycofania się niektórych producentów drobiu i jaj z produkcji.
09-05-2022
Amerykański Narodowy System Monitorowania Lekooporności Drobnoustrojów NARMS, podający informacje pochodzące z FDA, USDA i CDC, twierdzi na podstawie wyników badań przeprowadzonych w ostatnim czasie, że niepokojąco wzrasta lekooporność niektórych szczepów bakterii chorobotwórczych Salmonella i Campylobacter. Tom Vilsac, sekretarz ds. rolnictwa w amerykańskim rządzie stwierdził w październiku ub.r., że rocznie w USA ponad 1 mln ludzi ulega zakażeniu bakteriami Salmonella, przy czym prawie 25% tych zakażeń spowodowanych jest spożyciem produktów drobiowych; najwięcej zakażeń spowodowanych jest spożyciem świeżych warzyw i owoców, zwłaszcza sałaty. W związku z dużą ilością przypadków salmonellozy spowodowanej spożyciem produktów drobiarskich Departament Rolnictwa USA wprowadził szczególnie restrykcyjne procedury kontroli mikrobiologicznej w zakładach produkcji drobiarskiej oraz fermach drobiu, które są traktowane jako pierwotne źródło skażeń bakteriami Salmonella. O tym, że bakterie Salmonella stanowią ciągle niebezpieczeństwo zatrucia pokarmowego także w Polsce, świadczą ostatnie ostrzeżenia podane przez Główny Inspektorat Sanitarny. Na podstawie przeprowadzonych badań przez Państwową Inspekcję Sanitarną na początku maja br. zostały wycofane ze sprzedaży roladki devolay z kurczaka z nadzieniem o smaku maślano-czosnkowym, w których stwierdzono obecność bakterii Salmonella. Wcześniej, na początku kwietnia br. z tego samego powodu wycofano ze sprzedaży świeży filet z piersi kurczaka oraz świeżą ćwiartkę; obecność bakterii Salmonella wykryto w tuszkach kurcząt, z których wyprodukowano powyższe elementy drobiowe. W tym samym czasie ze sprzedaży wycofano także Hamburger drobiowy classic, w którym wykryto obecność bakterii Salmonella. Zakażenia pokarmowe u ludzi spowodowane obecnością bakterii chorobotwórczych są szczególnie niebezpieczne w sytuacji, gdy dochodzi do zakażenia lekoopornymi szczepami tych bakterii. Leczenie staje się wówczas utrudnione i najczęściej wymaga hospitalizacji. Służby sanitarne zalecają ostrożność w trakcie przygotowywania potraw, zwłaszcza starannej i dokładnej obróbki cieplnej.
06-05-2022
Na wspólnym posiedzeniu sejmowych Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Komisji Zdrowia posłowie zapoznali się z informacjami Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Klimatu i Środowiska dotyczącymi wpływu ferm przemysłowych na zdrowie ludzi. Minister rolnictwa poinformował, że zgodnie z załącznikiem do Rozporządzenia Ministra Środowiska z 27 sierpnia 2014 r. (Dz.U. z 2014, poz. 1169, pkt. 6, ust. 8) instalacjami drobiarskimi mogącymi powodować znaczne zanieczyszczenie poszczególnych elementów przyrodniczych albo środowiska jako całości są instalacje do chowu lub hodowli drobiu posiadające więcej niż 40 tys. stanowisk. Instalacje takie można określić jako przemysłowe (także wielkoprzemysłowe lub wielkotowarowe), ponieważ prawodawca uznał, że ze względu na skalę produkcji wpływ takich ferm na środowisko jest znaczący i dlatego podlegają one kontroli Inspekcji Weterynaryjnej. Bezpośredni nadzór sprawują Powiatowi Lekarze Weterynarii, którzy przeprowadzają kontrolę w zakresie przestrzegania przepisów ustawy o ochronie zwierząt, ustawy o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt oraz ustawy o paszach. Zgodnie z obowiązującymi przepisami Inspekcja Weterynaryjna jest zobowiązana do skontrolowania co najmniej 5% ferm przemysłowych drobiowych w ciągu roku (ok. 100 ferm). Minister Zdrowia poinformował, że w ramach nadzoru sanitarnego organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej zobowiązane są do przeprowadzenia oceny oddziaływania planowanych instalacji drobiarskich na środowisko, szczególnie instalacji typu fermy przemysłowe, ze względu na znaczące ich oddziaływanie na środowisko. Fermy przemysłowe mogą stanowić także potencjalne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi, szczególnie w przypadku ferm usytuowanych bezpośrednio w sąsiedztwie zabudowy mieszkaniowej. Instytut Medycyny Pracy wskazuje na poniższe czynniki ryzyka zdrowotnego dla ludzi zamieszkujących w pobliżu ferm przemysłowych:·     emisja bioaerozolu (pyły, mikroorganizmy patogenne),·     nasilenie transportu (zawyżona emisja spalin),·     obecność w ogólnej puli flory bakteryjnej patogenów odzwierzęcych, w tym szczepów antybiotykoopornych i lekoopornych,·     odory i gazy cieplarniane,·     odchody zwierzęce. W zakresie zapobiegania wystąpienia chorób zakaźnych przenoszonych ze zwierząt na ludzi i odwrotnie warto podkreślić ścisłą współpracę Państwowej Inspekcji Sanitarnej i Inspekcji Weterynaryjnej. Zakres tej współpracy określa Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 15 stycznia 2013 r. (Dz.U. z 2013 r., poz. 160). W informacji Ministerstwa Klimatu i Środowiska podano, że Inspekcja Ochrony Środowiska przeprowadziła w 2020 r. kontrolę 792 instalacji na 242 fermach drobiu. Najwięcej (70%) skarg wpływających do IOŚ dotyczy uciążliwości odorowej ferm przemysłowych. Ciągle jednak brak jest ustawowych przepisów dot. odorów, które pomogłyby rozwiązać problem uciążliwości odorowej.

Partnerzy

Zakup czasopisma