Polecamy nowy numer
To musiało tak się skończyć. I jest to ważny dowód, że produkcją jaj w Polsce kierują świadomi i doświadczeni managerowie. Grypa ptaków i rzekomy pomór drobiu spowodowały w ostatnich latach znaczące straty pogłowia kur niosek w fermach produkujących jaja. Straty w niektórych ogniskach sięgały setek tysięcy kur niosek, przekraczając nawet milion zlikwidowanych kur niosek.Polscy producenci jaj chcąc zagwarantować stałe dostawy jaj na rynek krajowy i jednocześnie utrzymać europejskie rynki zbytu jaj, zdobywane przez wiele lat z wielkim trudem i wysiłkiem (konkurencja, jakość, cena itp.), zmuszeni są ratować się importem jaj z Ukrainy, Łotwy, Bułgarii czy – ostatnio – z Turcji.Trzeba bowiem zdawać sobie sprawę z tego, że nawet najmniejsze zawirowania dostaw jaj na krajowym rynku i widmo pustych półek może stanowić łakomy kąsek dla mediów żądnych każdej sensacji, która w łatwy sposób wywoła panikę wśród konsumentów. Podsycani przez te media (zdjęcia, wielkie tytuły) konsumenci zaczną wykupywać jaja, a dodatkowej oliwy do ognia doleje handel zwiększając w nieuzasadniony sposób cenę jaj. Od czasu do czasu przerabiamy tę lekcję (olej, masło…).Import jaj do Polski w pierwszych trzech kwartałach 2025 r. wzrósł ogółem dwukrotnie w porównaniu do importu w ub.r., przy czym:· z Ukrainy zaimportowaliśmy (bardzo tanio!) 10 tys. ton jaj (5,6 tys. ton w całym ub.r.),· z Holandii 3,92 tys. ton jaj (3,6 tys. ton w okresie I-VIII ub.r.)· z Łotwy 3,9 tys. ton (1,75 tys. ton w okresie I-VIII ub.r.),· z Litwy 3,26 tys. ton (2,03 tys. ton w okresie I-VIII ub.r.),· z Czech 2,76 tys. ton (0,89 tys. ton w okresie I-VIII ub.r.),· z Bułgarii 2,1 tys. ton (zaledwie 19 ton w okresie I-VIII ub.r.),· z Turcji 1,2 tys. ton (brak importu w ub.r.),· z Rumunii 1,01 tys. ton (brak importu w ub.r.).Z powodu znacznych strat (grypa ptaków) w pogłowiu kur niosek w Niemczech w 2025 r. (I-VIII) zaimportowaliśmy z tego kraju w okresie I-VIII 1,22 tys. ton, podczas gdy w ub. r. w tym samym okresie import jaj z Niemiec wyniósł 3,10 tys. ton.Warto w tym miejscu przytoczyć wypowiedź Pawła Podstawki, prezesa Krajowej Federacji Hodowców Drobiu i Producentów Jaj:„Nasz kraj nadal ma nadwyżkę produkcji jaj. Z powodu grypy ptaków i rzekomego pomoru drobiu nie tak dużą, jak w latach ubiegłych, ale nadal posiadamy wystarczającą ich ilość, by zaspokoić krajową konsumpcję w myśl zasady, że polski produkt ma pierwszeństwo na polskich półkach. Jest problem z pozyskaniem odpowiedniej ilości tańszych jaj dla przetwórstwa, które następnie są eksportowane na inne rynki. Musimy odróżnić rynek detaliczny jaj od tych, które trafiają do przetwórstwa, celem ich przetworzenia. Jako odpowiedzialni dostawcy, dla utrzymania rynków, w obecnej sytuacji zabezpieczamy się reeksportem. Pozwala nam to również utrzymywać ceny jaj na rynku krajowym w cenach akceptowalnych przez konsumentów i odpierać wszelkie spekulacje” – wyjaśnił prezes Federacji.
Annie Genevard, minister rolnictwa we francuskim rządzie, postanowiła wesprzeć producentów jaj we Francji w celu zwiększenia produkcji, co pozwoli zaspokoić rosnący popyt i zmniejszyć import.Jedną z przyczyn takiego postanowienia były niezbyt dobre doświadczenia z importem jaj z Ukrainy na francuski rynek. Jaja produkowane na Ukrainie nie spełniają europejskich standardów produkcji, a ponadto okazuje się, że są mylnie oferowane jako jaja wyprodukowane na fermach bezklatkowych lub ekologicznych, co nie jest do końca prawdą.Takiemu importowi jaj z Ukrainy sprzeciwiają się także francuscy producenci jaj, którzy zmuszeni są stosować w swoich fermach europejskie normy i standardy, przez co koszt produkcji jaj jest wyraźnie wyższy we Francji w porównaniu do kosztów produkcji jaj na Ukrainie. Annie Genevard zapowiedziała zmniejszenie importu jaj z Ukrainy o co najmniej 22% w celu – jak to powiedziała – przeciwdziałaniu zakłóceniom na francuskim rynku jaj.Francuski rząd zamierza wesprzeć budowę ok. 300 nowych ferm produkujących jaja, dzięki czemu zwiększy się istotnie bezpieczeństwo żywnościowe Francji. Ponadto minister obiecała zmniejszyć wymogi administracyjne dla hodowców drobiu, w tym prostsze przepisy dotyczące rozbudowy gospodarstwa lub rozpoczęcia nowego.Obowiązkowe spotkania publiczne (konsultacje społeczne) w ramach procedury uzyskiwania pozwoleń zostaną zlikwidowane. Ponadto niektóre z ciężkich i złożonych przepisów dotyczących ochrony środowiska będą miały w przyszłości zastosowanie tylko do znacznie mniejszej liczby gospodarstw.Annie Geneward pogratulowała branży drobiarskiej i jej organizacjom zaangażowania na rzecz poprawy dobrostanu zwierząt, w tym zakazu systematycznego zabijania piskląt płci męskich oraz dalszego zmniejszania liczby kur niosek przetrzymywanych w klatkach. „Możemy być dumni z tego, co już osiągnęliśmy. Francja wyprzedza średnią europejską" – powiedziała minister rolnictwa. Ostrzegła jednak, że poziom zakażeń Salmonellą u ludzi z powodu spożycia zakażonych jaj jest we Francji wciąż zbyt wysoki. „Nie jesteśmy jeszcze tam, gdzie chcemy być w odniesieniu do szczepień” – twierdzi Annie Genevard.
Wirusy grypy ptaków HPAI sieją spustoszenie w stadach drobiu na terenie całej UE. W ostatnim tygodniu listopada służby sanitarno-weterynaryjne stwierdziły prawie 90 nowych ognisk na fermach drobiu w różnych krajach UE.Warto zwrócić uwagę, że do 26 listopada br. w 23 krajach UE wykryto 577 ognisk wysoce zjadliwych ognisk grypy ptaków HPAI (w całym 2023 r. – 451 ognisk, w całym 2024 r. – 521 ognisk) – wskazuje raport KE. W oparciu o bazę danych KE największy wzrost liczby nowych ognisk ferm drobiu potwierdzony w ciągu poprzedniego tygodnia został zarejestrowany przez Francję na poziomie 32, a Niemcy z 22.Dziewiętnaście nowych ognisk zostało zarejestrowanych w Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt WOAH przez niemiecki urząd w ciągu 10 dni. Spośród nich dziewięć miało miejsce na fermach drobiu w północno-zachodnim landzie Dolna Saksonia, siedem w Nadrenii Północnej-Westfalii na zachodzie, dwie w Szlezwiku-Holsztynie w północnych Niemczech, a jedna w Saksonii na wschodzie kraju.Organizacja WOAH została powiadomiona o 45 ogniskach HPAI we francuskich stadach drobiu począwszy od 11 listopada. Większość z tych ostatnich ognisk (36 ognisk) została stwierdzona na fermach w zachodnim regionie Pays de la Loire. Pozostałe przypadki zostały wykryte w sąsiednich departamentach Nouvelle Aquitaine, a także Bourgogne-Franche-Comté i Auvergne-Rhône-Alpes na wschodzie Francji. Na uwagę zasługuje również fakt, że 21 z tych ognisk dotyczyło kaczek, które zostały zaszczepione w ramach francuskiej krajowej strategii szczepień HPAI.Według stanu na 26 listopada w bazie danych KE w 2025 r. zarejestrowano łącznie 2894 przypadki grypy ptaków wśród dzikiego ptactwa w 34 państwach. W ciągu całego ubiegłego 2024 roku 32 kraje odnotowały 926 ognisk wśród dzikiego ptactwa.Największa liczba przypadków grypy ptaków wśród dzikiego ptactwa została stwierdzona w 2025 r. (do chwili obecnej) na terenie Niemiec i wynosi 1635. Następnymi są Niderlandy (303), Francja (190), Belgia (132 i Hiszpania (121). Wszystkie zgłoszone przypadki dotyczyły wirusa HPAI grupy H5, a wariant H5N1 został zidentyfikowany w prawie każdym przypadku.
