Polskie Drobiarstwo
Ogólnopolski miesięcznik dla producentów drobiu i pasz
Zakup czasopisma

Polecamy nowy numer

W październiku 2023 r. firma Petrinja Chicken Company, zarejestrowana w Chorwacji, ale w całości należąca do Andrija Matiukha, ukraińskiego producenta kurczaków, poinformowała, że planuje wybudowanie w Chorwacji najnowocześniejszego i największego w Europie zakładu drobiarskiego, który będzie obejmował wylęgarnię piskląt brojlerowskich, fermy tuczu kurcząt, ubojnie i przetwórnie mięsa drobiowego oraz wytwórnie pasz. Koszt tej mega inwestycji ma wynieść 500 mln euro. Kilka dni temu chorwackie media ujawniły, że planowany przez Andrija Matiukha zakład drobiarski ma powstać na terenie strefy ekonomicznej w rejonie Sisaka, w centralnej części Chorwacji. Zakład ma obejmować m.in. 18 ferm z roczną produkcją 100 mln brojlerów. Przeciwko budowie mega fermy protestują mieszkańcy Sisaka twierdząc, że budowa będzie wymagała wycinki ok. 18 ha lasu, zużycie do 4 tys. m3 wody oraz będzie stanowiła źródło fetoru i ryzyko skażenia płynącej niedaleko rzeki Sawy. Protesty popiera burmistrz Sisaka i zapowiada blokadę pozwolenia na budowę, ale przedstawiciele rządu, m.in. minister rolnictwa, uważają, że powstający zakład da setki nowych miejsc pracy i spełnia wymóg zgodności inwestycji z prawem. Ponieważ obecna produkcja mięsa drobiowego w Chorwacji jest na poziomie, który spełnia wymóg samowystarczalności, analitycy rynku drobiarskiego przypuszczają, że mięso drobiowe wyprodukowane w nowopowstającym zakładzie będzie przede wszystkim przedmiotem eksportu do krajów na rynku wewnątrzunijnym oraz do krajów spoza UE. Na terenie Chorwacji produkcję kurcząt brojlerów realizuje już inny ukraiński potentat drobiarski MHP, który również planuje wzrost produkcji o kolejne 25 mln kurcząt rocznie. Warto przypomnieć, że UE jest obecnie jednym z największych światowych producentów mięsa drobiowego (ok. 14 mln ton rocznie) i jest samowystarczalna w produkcji drobiu (ok. 108-110%), a nadwyżki są eksportowane, głównie do Wielkiej Brytanii, Ghany i Ukrainy.
Produkcja jaj w USA w 2024 r. wyniosła 93,1 mld jaj, o ok. 1% mniej niż w 2023 r. Jaja te zostały wyprodukowane przez 311 mln kur niosek utrzymywanych w chowie fermowym, natomiast w 2023 r. liczba kur niosek w USA wynosiła 301,7 mln (o ok. 3% mniej). Nieśność wynosiła w 2024 r. 82,5 jaja/100 kur niosek, o 1% więcej niż w 2023 r., natomiast w ciągu całego 2024 r. liczba jaj zniesionych średnio przez jedną kurę nioskę wyniosła 301 jaj.Warto przypomnieć, że jeszcze 10 lat temu w 2014 r. liczba jaj zniesionych średnio przez jedną kurę nioskę wynosiła 286 (o 5% mniej). Wzrost ten uzyskano dzięki lepszej zdrowotności kur i skuteczniejszej profilaktyce oraz doskonalszym programom żywienia i postępowi genetycznemu oraz bardziej odpowiedniemu zarządzaniu stadami kur niosek.Konsumpcja jaj wśród Amerykanów wyniosła w 2024 r. 273 jaja/mieszkańca, przy czym w 2020 była znacznie wyższa i wynosiła 293 jaja/mieszkańca. Warto przypomnieć, że w 2016 r. (8 lat wcześniej) Amerykanie spożywali średnio rocznie 253 jaja/mieszkańca, prawie o 16% mniej niż w 2020 r.Presja sieci handlowych i HoReCa powoduje, że prawdopodobnie w 2026 r. – jak podaje w swoich prognozach USDA Agricultural Marketing Service – ok. 76% kur niosek powinno być utrzymywanych w systemie bezklatkowym. W 2024 r. ponad 60% kur niosek była utrzymywana w tradycyjnych klatkach, natomiast w chowie bezklatkowym prawie 39% kur niosek, z czego 6,7% w chowie organicznym. W lutym 2025 r. 42% jaj zostało wyprodukowane przez kury w chowie bezklatkowym (ok. 122,6 mln kur), z czego 7% w chowie organicznym (20,5 mln kur). Amerykański przemysł jajeczny stracił w br. (od początku 2026 r.) z powodu zakażenia wirusami grypy ptaków ok. 7,08 mln kur niosek. W poprzednich latach roczne straty z tego powodu wyniosły (łącznie w latach 2022-2026 ponad 151 mln kur niosek):·         2022 – 34 stada i 44,31 mln ptaków·         2023 – 18 stad i 14,39 mln ptaków·         2024 – 34 stada i 40,19 mln ptaków·         2025 – 58 stad i 45,22 mln ptaków
Polski przemysł drobiarski jest zaniepokojony trudną sytuacją w realizacji porozumienia z Chinami w sprawie eksportu drobiu na rynek chiński. Trwające wiele miesięcy rozmowy na najwyższych szczeblach władzy Chin i Polski, w tym szczególnie przedstawicieli służb weterynaryjnych oraz celnych zakończyły się porozumieniem zawierającym szereg zasad umożliwiających stałe dostawy drobiu do Chin.Specyficzny chiński rynek drobiarski jest bardzo atrakcyjny dla potentatów drobiarskich na świecie, w tym zwłaszcza dla Brazylii, która w ostatnim czasie uzyskała nieograniczony dostęp w zakresie eksportu drobiu do Chin.Zgodnie z podpisanym porozumieniem pierwsze transporty polskiego drobiu miały wrócić na chiński rynek w październiku ub.r. Niestety, do dzisiaj eksport polskiego drobiu do Chin nie ruszył z miejsca.Analitycy rynku drobiarskiego twierdzą, że prawdopodobnie główną przyczyną mogą być ewentualne konsekwencje wprowadzanych przez KE, a implementowanych przez Polskę, przepisów ograniczających dostęp do europejskiego rynku firmom spoza UE i NATO, w tym z Chin. Przygotowywany przez polski rząd projekt ustawy o cyberbezpieczeństwie państwa przewiduje m.in.:  • ograniczenia dla dostawców uznanych za „wysokiego ryzyka”,• możliwość wykluczania firm spoza UE i NATO z części rynku,• zaostrzenie zasad bezpieczeństwa technologicznego.Wprowadzenie ograniczeń eksportowych na rynek europejski dla firm spoza UE może spowodować reakcję władz Chin, co będzie skutkować redukcją eksportu produktów wytwarzanych w firmach europejskich, w tym także żywności. Tym samym restrykcje chińskie mogą objąć drób eksportowany z Polski.Przedstawiciele MRiRW twierdzą, że obawy polskich drobiarzy są przedwczesne, ponieważ w Polsce prace nad nową Ustawą są dopiero w fazie projektowej, niemniej decyzje KE w tej sprawie są jednoznaczne.

Partnerzy

Zakup czasopisma