Polskie Drobiarstwo
Ogólnopolski miesięcznik dla producentów drobiu i pasz
Zakup czasopisma

Polecamy nowy numer

Kraje UE zmagają się z nadprodukcją żywności, w tym także z nadwyżką mięsa drobiowego. Wspierane od wielu lat rolnictwo produkuje żywność w ilości znacznie przekraczającej popyt Europejczyków, przy czym produkcja tej żywności jest w UE – niestety – w dużym stopniu droższa od podobnej produkcji w innych częściach świata, co znacznie utrudnia walką z konkurencją.Nadwyżka mięsa drobiowego musi być eksportowana z UE do krajów pozaunijnych. Jeszcze kilka lat temu było to łatwiejsze, ale dzisiaj dotychczasowi importerzy żywności z UE sami stają się znaczącymi eksporterami drobiu (np. Rosja czy Chiny).W ostatnim czasie Chiny zalewają Rosję mięsem drobiowym, z kolei Rosja zalewa Białoruś tanim mlekiem, drobiem i wieprzowiną. Dumpingowe ceny proponowane przez eksporterów rujnują lokalne rolnictwo.Głównym powodem wysokich kosztów produkcji żywności w UE są regulacje i opłaty wynikające z szeroko rozumianego programu Zielony Ład, którego głównym celem jest zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych do 90% obecnej emisji i związanych z tym dodatkowych opłat (podatkiem ETS) dla firm emitujących więcej gazów cieplarnianych aniżeli zakłada to program.Dobrym przykładem są elektrownie, które mogłyby sprzedawać prąd po niższej cenie, ale muszą doliczać koszty wykupu podatku ETS. Wzrósł on od 2020 r. 2,5-krotnie i wynosi obecnie 63 €. Analitycy spodziewają się dalszego wzrostu tego podatku po wprowadzeniu ETS2. A energia elektryczna stanowi jeden z najważniejszych elementów kosztów produkcji drobiarskiej, co jeszcze bardziej osłabi konkurencyjność cenową europejskiego mięsa drobiowego na rynkach światowych.W tej sytuacji musi budzić najwyższe zaniepokojenie europejskiej branży drobiarskiej, w tym zwłaszcza polskiej, podjęcie przez KE przedwczesnej realizacji umowy z krajami Mercosur pomimo zaskarżenia jej do TSUE oraz braku akceptacji ze strony Parlamentu Europejskiego. 
W Zakładzie Doświadczalnym w Kołudzie Wielkiej potwierdzono ognisko wysoce zjadliwej grypy ptaków i w związku z tym – zgodnie z wymogami dotyczącymi zwalczania chorób zakaźnych – 22 lutego postanowiono zlikwidować stado zarodowe gęsi białej kołudzkiej (8,5 tys. paków).Spowoduje to częściowy brak nowych piskląt rodzicielskich gęsi na rynku w przyszłym roku, ale dzięki wysiłkom kierownictwa Zakładu w Kołudzie Wielkiej i wykorzystaniu zasobów genetycznych gęsi kołudzkiej w stadach satelitarnych powinna pozwolić przywrócić dotychczasowy poziom produkcji najdalej w ciągu dwóch lat.Warto podkreślić, że gęsi w stadach satelitarnych zabezpieczają zasoby genetyczne gęsi kołudzkiej w takim stopniu, że rasa tych gęsi – szczególna na europejskim rynku drobiarskim – nie ulegnie degradacji.Kolejnym pozytywnym czynnikiem sprzyjającym utrzymaniu dotychczasowej produkcji jest fakt wykorzystywania stad rodzicielskich gęsi przez kilka lat, co przy odpowiedniej polityce likwidacji i zasiedleń pozwoli zmniejszyć rozmiary braku piskląt na rynku gęsim, a co za tym idzie, utrzymania dotychczasowej produkcji i związanego z tym eksportu polskiej gęsi owsianej.
Rośnie światowe zainteresowanie wpływem mikroplastiku na zdrowie ludzi i zwierząt. Coraz częściej w trakcie badania mięsa drobiowego i przetworów z mięsa drobiowego oraz jaj wykrywane są mikrocząsteczki plastiku.Oznacza to, że w łańcuchu pokarmowym kurcząt brojlerów, indyków i kur niosek znajduje się mikroplastik. Te mikrocząsteczki stanowią potencjalne zagrożenie w pierwszym rzędzie dla zdrowia ptaków, a następnie, przechodząc do mięsa drobiowego czy jaj, mogą stanowić potencjalne zagrożenie dla zdrowia ludzi.W trakcie badań stwierdzono, że mikroplastik powoduje degradację układu pokarmowego, wpływa na sprawność systemu nerwowego, w tym na funkcjonowanie mózgu. Sprzyja stłuszczeniu wątroby, co z kolei ma wpływ na tempo wzrostu ptaków i ich masę ciała. Powoduje ogólne osłabienie organizmu, co przejawia się mniejszą aktywnością, a tym samym obniża efektywność produkcyjną tuczu czy nieśności.Oznacza to, że gdy początkowe obawy wynikające z obecności mikroplastiku dotyczyły przede wszystkim oceanów i wpływie obecności na zawartość mikroplastiku w rybach i owocach morzu, to najnowsze badania wskazują, że w równym stopniu mikroplastik stanowi zagrożenie dla rolnictwa lądowego, w tym dla produkcji drobiu i jaj.Zagrożenie obecnością mikroplastiku w środowisku naturalnym wynika przede wszystkim z faktu, że szeroko używany na świecie plastik nie ulega degradacji do prostych związków chemicznych, jak np. papier, drewno czy stal, ale zamiast tego rozpada się stopniowo na coraz mniejsze cząstki które z łatwością mogą wnikać, przechodzić do produktów rolniczych (np. zbóż) i tam w nich się osadzać, a potem trafiać do przewodu pokarmowego kurcząt brojlerów czy kur niosek, aby w końcu znaleźć się w mięsie drobiowym czy jajach, które na co dzień spożywamy.Dlatego tak ważne jest gromadzenie wszelkich plastikowych opakowań oraz wyrobów i przekazywanie ich firmom recyklingowym w celu przetworzenia lub unicestwienia, co w najbardziej skuteczny sposób może doprowadzić do ograniczenia wzrostu obecności mikroplastiku w środowisku naturalnym.

Partnerzy

Zakup czasopisma