06-07-2026
Po krajach UE swój rynek na import z Ukrainy tańszych jaj i mięsa drobiowego otwiera W. Brytania. Rząd W. Brytanii zawarł z ukraińskim rządem porozumienie, zgodnie z którym przez okres dwóch lat (od 1 kwietnia 2026 r. do 31 marca 2028 r.) zniesione zostają taryfy celne na import jaj i mięsa drobiowego z Ukrainy do W. Brytanii. Rząd w Londynie uzasadnia swoją decyzję koniecznością wsparcia ukraińskiego przemysłu drobiarskiego, który zmuszony jest działać w warunkach wojny z Rosją.Przedstawiciele brytyjskiego sektora drobiarskiego protestują przeciwko takiemu postępowania, gdyż jednocześnie w tym samym czasie administracja rządowa w Londynie wymaga całkowitego odejścia producentów jaj od klatkowego chowu kur i zainwestowania w bezklatkowy chów kur niosek. Podobnie producentów kurcząt brojlerów zmusza się do zwiększenia dobrostanu, m.in. poprzez rozgęszczenie zasiedleń kurników czy wydłużenie tuczu wykorzystując w tym celu wolnorosnące krzyżówki kurcząt.Zarówno odejście od klatkowego chowu kur niosek, jak i wykorzystanie wolnorosnących krzyżówek kurcząt wiążą się ze wzrostem kosztów produkcji i spadkiem opłacalności. Natomiast dla rządu w Londynie ważniejsze jest poparcie konsumentów, którzy będą mogli kupić tańsze jaja czy mięso drobiowe, chociaż pochodzą one z produkcji ukraińskiej, która nie jest zobligowana do przestrzegania zaleceń, jakie rząd brytyjski stawia swoim producentom.O skali importu jaj i mięsa drobiowego z Ukrainy do W. Brytanii najlepiej świadczą liczby. W 2025 r., a więc jeszcze przed całkowitą liberalizacją handlu, działający w W. Brytanii importerzy i handel sprowadziły z Ukrainy 11, 9 tys. ton jaj i przetworów jajecznych oraz 43,4 tys. ton mięsa drobiowego.Przypomnijmy, że podobne problemy z importem ukraińskich produktów drobiarskich (jaja i mięso drobiowe) mieli i mają polscy producenci. Zgłaszane protesty przez przedstawicieli polskiego drobiarstwa Komisja Europejska w Brukseli kwitowała koniecznością wsparcia Ukrainy, toczącej wojnę z Rosją. Kuriozalną wręcz sytuacją były natomiast zgłaszane w tym samym czasie w brytyjskiej prasie pretensje i zarzuty, głównie z inicjatywy międzynarodowych organizacji broniących praw zwierząt, do polskich właścicieli ferm drobiarskich, że działają one wbrew obowiązującym przepisom, m.in. bez niezbędnych audytów środowiskowych.