Aktualności

W Brazylii spożycie jaj w przeliczeniu na jednego mieszkańca wzrosło o 35,2% w okresie ostatnich pięciu lat: z 190 jaj/mieszkańca w 2016 r. do prawie 260 jaj/mieszkańca w 2021 r.


Szczególnie wyraźny wzrost miał miejsce w 2020 r., kiedy to spożycie jaj wzrosło aż o 21 jaj/mieszkańca! Głównym powodem wzrostu spożycia jaj w Brazylii w 2020 r. był kryzys ekonomiczny wywołany pandemią COVID-19, wzrost bezrobocia (z 11,1% w 2016 r. do 14,9% w 2020 r.) oraz spadek dochodów mieszkańców, a jaja wobec znacznie droższego mięsa okazały się stosunkowo tanim źródłem białka zwierzęcego.

W 2021 r. w Brazylii zostało wyprodukowanych 54,97 mld jaj, z czego 99,5% pochłania rynek wewnętrzny. Niewielki eksport (ok. 200 mln jaj/rocznie) skierowany jest do 82 krajów na całym świecie, przy czym najwięcej brazylijskich jaj importują Zjednoczone Emiraty Arabskie (61%) i Japonia (10%). Chociaż eksport jaj nie może równać się do olbrzymiego eksportu brazylijskiego mięsa drobiowego, to warto zauważyć, że w 2020 r. uzyskano wzrost eksportu jaj aż o 104,6% w porównaniu do eksportu w 2019 r.

Niestety, podobnie jak w innych krajach producenci jaj w Brazylii zmagają się z wysokimi kosztami produkcji, głównie pasz. Cena soi wzrosła od 2015 r. o 140%, natomiast kukurydzy nawet o 200%. Do tego dochodzą wyższe koszty pakowania, transportu i energii.

Również polscy producenci drobiu i jaj alarmują ministerstwo rolnictwa, aby podjęło odpowiednie przedsięwzięcia, których celem powinno być zabezpieczenie ferm w gaz i węgiel, których zaczyna na rynku brakować. Brak źródeł ogrzewania grozi wstrzymaniem produkcji kurcząt brojlerów i jaj, a w dalszej kolejności bankructwem wielu ferm; wstrzymanie produkcji i sprzedaży zakłóci płynność finansową oraz uniemożliwi spłacanie kredytów.

Niewielkim pocieszeniem jest z pewnością wiadomość o spadku o ok. 2% notowań cen pszenicy i kukurydzy na giełdach w Paryżu i Chicago, które wcześniej wzrosły po niespodziewanym zawieszeniu eksportu pszenicy przez rząd Indii.

Generalnie wśród producentów drobiu i jaj na całym świecie panuje wysoka niepewność co do dalszego przebiegu inflacji i zakłóceń w łańcuchach dostaw. M.in. w portach egipskich stoi kilkaset nierozładowanych kontenerów z polskimi jabłkami, za które importerzy z Egiptu nie mogą zapłacić, bo egipskie banki wstrzymały wymianę funtów egipskich na dewizy potrzebne bardziej w tej chwili – wg egipskiego rządu – na import pszenicy, zboża chlebowego.


Z niepokojem wiele krajów na świecie stara się ustrzec przed brakiem żywności, jakie spowodowała wojna na Ukrainie i zaprzestanie eksportu pszenicy, kukurydzy i olejów z czarnomorskich portów. Aby przywrócić dawny poziom produkcji rolniczej (roślinnej i zwierzęcej) na Ukrainie, przede wszystkim muszą tam ustać działania wojenne, a na dzisiaj nie ma żadnej szansy, aby w stosunkowo krótkim okresie czasu tak się stało, a jeśli by nawet ustały działania wojenne (zawieszenie walk), to brak jest na razie jakiejkolwiek propozycji zawarcia porozumienia pokojowego między walczącymi państwami (całkowite czy częściowe wycofanie rosyjskich wojsk z terenów Ukrainy), które pozwoliłoby na odbudowę ukraińskiego rolnictwa i jego powrót do niedawnego poziomu produkcji i eksportu. Wprawdzie światowe banki zapowiadają pomoc finansową, niektóre państwa również deklarują udział w tej odbudowie, ale to ciągle tylko zapowiedzi…

Jednocześnie rządy wielu krajów stara się zapobiec utracie bezpieczeństwa żywnościowego swoich mieszkańców spowodowanego niesłabnącą inflacją i rosnącymi cenami żywności. Rośnie liczba ludzi, którzy z braku środków finansowych nie mogą kupić jedzenia. Walkę z taką sytuacją podjął rząd w Meksyku, który wydał dekret o całkowitym zawieszeniu taryf i ceł importowych na okres jednego roku na import schłodzonego i mrożonego mięsa drobiowego (tuszki kurcząt oraz elementy).

Meksyk jest drugim pod względem wielkości producentem drobi wśród państw Ameryki Łacińskiej i zajmuje siódme miejsce na świecie; w 2021 r. wyprodukowano 1,83 mld kurcząt brojlerów. Jednak dla pełnego zaspokojenia krajowego popytu Meksyk importuje ok. 18% potrzebnego mięsa drobiowego, głównie z USA, ale także z Brazylii i Chile. Opublikowany 16 maja dekret spowoduje znaczący wzrost importu mięsa drobiowego, głównie z Brazylii, a tym samym może spowodować spadek cen skupu kurcząt produkowanych w meksykańskich fermach i utratę opłacalności produkcji.

W Meksyku rozpoczęła się z tego powodu burzliwa dyskusja, czy podjęte przez rząd decyzje o pełnej liberalizacji importu mięsa drobiowego rzeczywiście przyniosą oczekiwane polepszenie sytuacji gorzej finansowo sytuowanych mieszkańców Meksyku, czy też niewiele poprawią ich bezpieczeństwo żywnościowe, ale za to spowodują poważne problemy meksykańskich producentów kurcząt brojlerów?

Protekcjonizm czy liberalizm w żywnościowej gospodarce? Indie zakazały eksportu pszenicy, Meksyk otwiera się na nieograniczony import mięsa drobiowego… Dawno już świat nie stawał przed tak trudnymi problemami!


Wobec ryzyka utraty bezpieczeństwa w zakresie wyżywienia swoich obywateli rząd Indii podjął w piątek 13 maja br. decyzję wprowadzającą całkowity zakaz eksportu pszenicy. Jest to pierwsza tego typu decyzja rządowa na świecie mająca olbrzymie znaczenie geostrategiczne w zakresie globalnego bezpieczeństwa żywnościowego. Jeszcze nie tak dawno temu rząd Indii wyrażał gotowość do eksportu pszenicy w celu uchronienia mieszkańców niektórych regionów świata przed widmem braku chleba w sytuacji braku eksportu pszenicy ukraińskiej i rosyjskiej z powodu wojny w obszarze Morza Czarnego.

Decyzja wywołała natychmiastową reakcję na światowych giełdach zbożowych: ceny pszenicy w Chicago (CBoT) i Paryżu (MATIF) w kontraktach terminowych wzrosły o ponad 5%, przy czym cena pszenicy w ciągu ostatniego roku wzrosła na giełdzie MATIF o ponad 100%, a na giełdzie CBoT o ponad 71%.

Warto zwrócić uwagę, że cena pszenicy wynosiły 24 lutego na giełdach CBoT 340 USD/t i MATIF 316 €/t, 7 marca 523 USD/t (CBoT) i 422 €?t (MATIF, po czym spadła 4 kwietnia do 371 USD/t (CBoT) i 363 €?t (MATIF), aby ponownie wzrosnąć 16 maja po decyzji rządu Indii do 458 USD/t (CBoT) i 438 €/t (MATIF). Jeszcze miesiąc temu (pierwsza połowa kwietnia) wydawało się, że sytuacja będzie się stabilizowała, ale nagła decyzja Indii może spowodować bardzo groźny efekt domina.

Decyzję Indii skrytykowali ministrowie rolnictwa państw G7 w trakcie sobotniego 14 maja spotkania w Stuttgarcie twierdząc, że jeśli państwa zaczną nakładać administracyjne ograniczenia w eksporcie produktów rolnych, to trwający obecnie kryzys żywnościowy może pogłębić się do niespotykanych rozmiarów. Największe problemy z powodu braku możliwości importu pszenicy mogą mieć kraje Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, dotychczasowi główni importerzy pszenicy z Ukrainy i Rosji.


Rosnące ceny surowców paszowych i energii w sytuacji, gdy sieci handlowe domagają się zachowania warunków cenowych zgodnie z wcześniej zawartymi umowami powodują, że produkcja mięsa drobiowego i jaj staje się coraz mniej opłacalna. Malejący zysk, a często wręcz jego brak, przyczynia się do szybkiej utraty płynności finansowej. Producentom drobiu i jaj po prostu zaczyna brakować środków finansowych do bieżącego zakupu pasz i regulowania należności za energię (prąd, gaz, paliwa). Trudną sytuację właścicieli ferm drobiowych dodatkowo pogarszają rosnące odsetki od kredytów, a proponowane wsparcie rządowe dla kredytobiorców w niewielkim stopniu i raczej w krótkim zaledwie okresie pomoże rozwiązać powstające problemy.

O tym, że z podobnymi problemami zmagają się producenci drobiu i jaj także w innych krajach UE, informują media. W Chorwacji niektórzy z producentów jaj oświadczyli, że w sytuacji niekończących się podwyżek cen zbóż i energii nie są w stanie kontynuować dotychczasowej produkcji. W W. Brytanii 18% producentów jaj potwierdziło, że definitywnie zakończyło swoją produkcję, podczas gdy więcej niż 70% producentów jest gotowa zakończyć swoją produkcję, jeśli ceny zbóż i energii będą nadal wzrastały w dotychczasowym tempie, a ceny sprzedaży nie będą pokrywały rosnących kosztów.

Niestety, ale trudną sytuację producentów drobiu i jaj dodatkowo pogarszają sieci handlowe, które chcąc nadal oferować żywność po stosunkowo niskich i konkurencyjnych cenach, nie uwzględniają w wystarczającym stopniu podczas zakupu mięsa drobiowego i jaj rosnących kosztów produkcji.

Podczas prób renegocjacji dotychczasowych umów handel w jakimś stopniu wykorzystuje również nadprodukcję mięsa drobiowego i jaj zmuszając producentów do sprzedaży swoich produktów po cenach nie gwarantujących opłacalności. Trwanie w dłuższej perspektywie czasu w takiej zależności może doprowadzić do wycofania się niektórych producentów drobiu i jaj z produkcji.


Amerykański Narodowy System Monitorowania Lekooporności Drobnoustrojów NARMS, podający informacje pochodzące z FDA, USDA i CDC, twierdzi na podstawie wyników badań przeprowadzonych w ostatnim czasie, że niepokojąco wzrasta lekooporność niektórych szczepów bakterii chorobotwórczych Salmonella i Campylobacter.

Tom Vilsac, sekretarz ds. rolnictwa w amerykańskim rządzie stwierdził w październiku ub.r., że rocznie w USA ponad 1 mln ludzi ulega zakażeniu bakteriami Salmonella, przy czym prawie 25% tych zakażeń spowodowanych jest spożyciem produktów drobiowych; najwięcej zakażeń spowodowanych jest spożyciem świeżych warzyw i owoców, zwłaszcza sałaty.

W związku z dużą ilością przypadków salmonellozy spowodowanej spożyciem produktów drobiarskich Departament Rolnictwa USA wprowadził szczególnie restrykcyjne procedury kontroli mikrobiologicznej w zakładach produkcji drobiarskiej oraz fermach drobiu, które są traktowane jako pierwotne źródło skażeń bakteriami Salmonella.

O tym, że bakterie Salmonella stanowią ciągle niebezpieczeństwo zatrucia pokarmowego także w Polsce, świadczą ostatnie ostrzeżenia podane przez Główny Inspektorat Sanitarny. Na podstawie przeprowadzonych badań przez Państwową Inspekcję Sanitarną na początku maja br. zostały wycofane ze sprzedaży roladki devolay z kurczaka z nadzieniem o smaku maślano-czosnkowym, w których stwierdzono obecność bakterii Salmonella.

Wcześniej, na początku kwietnia br. z tego samego powodu wycofano ze sprzedaży świeży filet z piersi kurczaka oraz świeżą ćwiartkę; obecność bakterii Salmonella wykryto w tuszkach kurcząt, z których wyprodukowano powyższe elementy drobiowe. W tym samym czasie ze sprzedaży wycofano także Hamburger drobiowy classic, w którym wykryto obecność bakterii Salmonella.

Zakażenia pokarmowe u ludzi spowodowane obecnością bakterii chorobotwórczych są szczególnie niebezpieczne w sytuacji, gdy dochodzi do zakażenia lekoopornymi szczepami tych bakterii. Leczenie staje się wówczas utrudnione i najczęściej wymaga hospitalizacji. Służby sanitarne zalecają ostrożność w trakcie przygotowywania potraw, zwłaszcza starannej i dokładnej obróbki cieplnej.


Na wspólnym posiedzeniu sejmowych Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Komisji Zdrowia posłowie zapoznali się z informacjami Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Klimatu i Środowiska dotyczącymi wpływu ferm przemysłowych na zdrowie ludzi.

Minister rolnictwa poinformował, że zgodnie z załącznikiem do Rozporządzenia Ministra Środowiska z 27 sierpnia 2014 r. (Dz.U. z 2014, poz. 1169, pkt. 6, ust. 8) instalacjami drobiarskimi mogącymi powodować znaczne zanieczyszczenie poszczególnych elementów przyrodniczych albo środowiska jako całości są instalacje do chowu lub hodowli drobiu posiadające więcej niż 40 tys. stanowisk. Instalacje takie można określić jako przemysłowe (także wielkoprzemysłowe lub wielkotowarowe), ponieważ prawodawca uznał, że ze względu na skalę produkcji wpływ takich ferm na środowisko jest znaczący i dlatego podlegają one kontroli Inspekcji Weterynaryjnej. Bezpośredni nadzór sprawują Powiatowi Lekarze Weterynarii, którzy przeprowadzają kontrolę w zakresie przestrzegania przepisów ustawy o ochronie zwierząt, ustawy o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt oraz ustawy o paszach. Zgodnie z obowiązującymi przepisami Inspekcja Weterynaryjna jest zobowiązana do skontrolowania co najmniej 5% ferm przemysłowych drobiowych w ciągu roku (ok. 100 ferm).

Minister Zdrowia poinformował, że w ramach nadzoru sanitarnego organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej zobowiązane są do przeprowadzenia oceny oddziaływania planowanych instalacji drobiarskich na środowisko, szczególnie instalacji typu fermy przemysłowe, ze względu na znaczące ich oddziaływanie na środowisko. Fermy przemysłowe mogą stanowić także potencjalne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi, szczególnie w przypadku ferm usytuowanych bezpośrednio w sąsiedztwie zabudowy mieszkaniowej. Instytut Medycyny Pracy wskazuje na poniższe czynniki ryzyka zdrowotnego dla ludzi zamieszkujących w pobliżu ferm przemysłowych:

·     emisja bioaerozolu (pyły, mikroorganizmy patogenne),

·     nasilenie transportu (zawyżona emisja spalin),

·     obecność w ogólnej puli flory bakteryjnej patogenów odzwierzęcych, w tym szczepów antybiotykoopornych i lekoopornych,

·     odory i gazy cieplarniane,

·     odchody zwierzęce.

W zakresie zapobiegania wystąpienia chorób zakaźnych przenoszonych ze zwierząt na ludzi i odwrotnie warto podkreślić ścisłą współpracę Państwowej Inspekcji Sanitarnej i Inspekcji Weterynaryjnej. Zakres tej współpracy określa Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 15 stycznia 2013 r. (Dz.U. z 2013 r., poz. 160).

W informacji Ministerstwa Klimatu i Środowiska podano, że Inspekcja Ochrony Środowiska przeprowadziła w 2020 r. kontrolę 792 instalacji na 242 fermach drobiu. Najwięcej (70%) skarg wpływających do IOŚ dotyczy uciążliwości odorowej ferm przemysłowych. Ciągle jednak brak jest ustawowych przepisów dot. odorów, które pomogłyby rozwiązać problem uciążliwości odorowej.


W obszernym wywiadzie Bart-Jan Oplaat, były właściciel fermy drobiu, a obecnie od kilku miesięcy prezes w Dutch Poultry Union, przedstawia aktualny stan drobiarstwa w Niderlandach. Drobiarstwo w tym kraju uległo poważnym zmianom w ciągu ostatnich dwudziestu lat, przede wszystkim pod względem konsolidacji produkcji. Poważnym stymulatorem zachodzących zmian jest konsekwentnie realizowana od wielu lat przez kolejne rządy tego kraju polityka odchodzenia od wysokiej produkcji zwierzęcej na rzecz przywracania naturalnego środowiska nieskażonego odchodami i odorem przemysłowych wielkotowarowych ferm.

W 2020 r. w Niderlandach znajdowało się 637 ferm kurcząt brojlerów o średniej obsadzie 77,3 tys. kurcząt/fermę, podczas gdy w 2000 r. tych ferm było 1094, a średnia obsada wynosiła 46,6 kurcząt/fermę. Oznacza to, że przez 20 lat liczba ferm zmniejszyła się prawie o 42%. Zmniejszyła się też ilość miejsc do tuczu kurcząt (pogłowie); jednorazowo w niderlandzkich fermach w 2000 r. można było odchować prawie 62 mln kurcząt, natomiast w 2020 r. nieco ponad 49 mln kurcząt.

Zmniejszyła się też liczba ferm kur niosek z 2076 w 2000 r. do 736 w 2020 r.; przy czym średnia obsada wzrosła z 15,7 tys. kur niosek/fermę w 2000 r. do 43,5 tys. kur/fermę w 2020 r., przy czym ilość kur niosek ogółem praktycznie nie uległa zmianie w ciągu ostatnich dwudziestu lat (ok. 32 mln kur niosek).

Największym zagrożeniem dla niderlandzkiego drobiarstwa jest dalsza redukcja produkcji i wzrost importu zarówno mięsa drobiowego, jak i jaj. Obawy te panują wśród właścicieli ferm, którzy w ostatnich latach chcąc sprostać polityce rządu i UE w zakresie dobrostanu i obniżenia śladu węglowego zainwestowali sporo środków finansowych w modernizację swoich ferm, a mogą być przymuszeni do zaniechania dalszej produkcji na rzecz importu mięsa i jaj z krajów, w których właściciele ferm nie muszą modernizować swojej produkcji.


W ostatnich dniach GIW podał, że 21 kwietnia br. zostało potwierdzone 28 ognisko zakażenia drobiu wirusem HPAI grypy ptaków na fermie (190,1 tys. kur niosek) w Kiełpinach, gm. Siedlec (woj. wielkopolskie). Kury zostały poddane ubojowi i utylizacji. Wcześniej zakażenie drobiu wirusem HPAI w Kiełpinach stwierdzono 9 marca br. (27 ognisko) również na fermie kur niosek; ubojowi i utylizacji poddano tam ponad 447 tys. szt. kur.

Kolejne 29 ognisko zakażenia drobiu wirusem HPAI potwierdzono 22 kwietnia br. na fermie indyków (23,6 tys. szt.) na terenie gm. Siedlec, ale w miejscowości Reklinek, oddalonej od Kiełpin o ok. 3-4 km. W obu przypadkach (ogniska 28 i 29) badania laboratoryjne stwierdziły, że przyczyną zakażenia był wysoce zjadliwy szczep H5N1 wirusa grypy ptaków. Ogółem w 29 ogniskach zakażenia potwierdzonych w Polsce od początku 2022 r. ubojowi i utylizacji poddanych zostało ponad 1,162 mln szt. drobiu.

Dramatyczna sytuacja jest natomiast na fermach drobiu we Francji. Od początku 2022 r. potwierdzono tam 1315 ognisk zakażenia drobiu wirusem grypy ptaków. Konieczności uboju i utylizacji poddano ponad 10 mln szt. drobiu. Ponieważ francuski przemysł utylizacyjny nie posiada potrzebnych mocy przerobu ubitych ptaków, powstała konieczność tymczasowego grzebania martwych ptaków na terenie zakażonych ferm.

Organizacje zrzeszające producentów drobiu domagają się od francuskiego rządu wyższych odszkodowań od tych, jakie zostały zaproponowane w ub.r. oraz natychmiastowego zwolnienia z obowiązku utrzymywania drobiu na wolnych wybiegach ze względu na obowiązujące przepisy chroniące prawa zwierząt do utrzymania dobrostanu. Właściciele ferm twierdzą, że zamknięcie drobiu w kurnikach, przynajmniej na pewien okres, pozwoli na powstrzymanie transmisji wirusa grypy ptaków na terenie Francji. Skarga w tej sprawie złożona w sądzie została odrzucona przez francuski sąd jako bezzasadna.  


Z każdym dniem pogłębia się światowy kryzys żywnościowy. Trwające od dwóch lat zakłócenia w globalnym handlu produktami żywnościowymi spowodowane pandemią COVID-19 i polegające m.in. na przerwaniu łańcuchów dostaw gwałtownie przyspieszyły po wybuchu wojny na Ukrainie i zatrzymaniu eksportu zbóż (pszenica, kukurydza) oraz oleju i śruty słonecznikowej z tego kraju. Ukraina i Rosja mają 25-procentowy udział w światowym handlu pszenicą oraz prawie 33-procentowy udział w handlu jęczmieniem. Ich udział w światowym eksporcie oleju i śruty słonecznikowej wynosi ponad 80%. Pomimo podejmowania prób uruchomienia wywozu koleją zbóż z ukraińskich spichlerzy nie pozwala to w żadnym przypadku zastąpić wcześniejszego eksportu przy pomocy transportu morskiego z czarnomorskich portów.

Kryzys żywnościowy obejmuje nie tylko kraje uzależnione od importu żywności, ale także kraje, które ze względu na ryzyko braku żywności na swoim wewnętrznym rynku ograniczają eksport wielu ważnych towarów rolniczych. Począwszy od 24 lutego br. (wybuch wojny na Ukrainie) kolejne kraje wprowadzają ograniczenie eksportowe na ważne towary rolne; liczba krajów objętych ograniczeniami wyniosła 16 na początku kwietnia br. i będzie prawdopodobnie zwiększała się. Warto podkreślić, że wprowadzane ograniczenia polegają głównie na wprowadzaniu dodatkowych opłat celnych wywozowych, co nie tylko ogranicza fizycznie ilość eksportowanych towarów rolnych, ale przede wszystkim podnosi ich cenę napędzając tym samym poziom inflacji i wzrost kosztów produkcji.

Natomiast w USA zakażenia wirusem grypy ptaków pojawiają się na kolejnych fermach. Do 25 kwietnia zutylizowano ponad 31 mln szt. drobiu w chowie fermowym. Największe straty ponieśli producenci jaj spożywczych; ubojowi z powodu zakażenia wirusem grypy ptaków musiało być poddanych 23,23 mln kur niosek, co stanowi prawie 75% zutylizowanego drobiu ogółem z powodu zakażenia grypą ptaków w USA. Kolejnym gatunkiem dotkniętym zakażeniami wirusem grypy ptaków w USA stały się indyki, których musiało być zutylizowanych ponad 4,4 mln szt. (co stanowi prawie 13% zutylizowanego drobiu ogółem), w tym 170 tys. indyków w fermach rodzicielskich. Stosunkowo niewiele ferm kurcząt brojlerów musiało zutylizować drób; ogółem likwidacji poddano ponad 2,21 mln szt. kurcząt (co stanowi 7,1% zutylizowanego drobiu ogółem).  


Na świecie trwa proces ustanawiania nowych relacji handlowych w zakresie eksportu towarów rolnych, w tym zwłaszcza zbóż i soi (śruty sojowej). Jednym z inicjatorów tego procesu są Chiny, które dwa/trzy lata temu postanowiły zwiększyć własną produkcję zwierzęcą, ale nie posiadając odpowiedniej ilości zbóż i śruty sojowej do wyprodukowania potrzebnych pasz, wywołały wzrost popytu na światowych rynkach. Wzrost ten spowodował zachwianie dotychczasowej równowagi między popytem i podażą, co przyczyniło się do wzrostu cen; zgodnie z prawami ekonomii większy popyt przy mniejszej podaży powoduje wzrost ceny, a rynek w tej sytuacji zmierza do ustanowienia nowej równowagi.

Nieoczekiwany wybuch pandemii COVID-19 i jej negatywny wpływ na wiele dziedzin działalności gospodarczej był dodatkowym czynnikiem, który przyczynił się w dużym stopniu do zachwiania łańcuchów dostaw, zwiększając tym samym chęć zgromadzenia większych zapasów przez kraje uzależnione od importu surowców rolniczych. Napięta sytuacja sprawiła, że wzrosły znacznie ceny energii (gazu, ropy naftowej), a tym samym ceny transportu i koszty produkcji nawozów sztucznych, przez co podrożała produkcja zbóż i soi. W okresie ostatnich 18 miesięcy ceny sprzedaży pszenicy na światowych giełdach wzrosły o blisko 110%, kukurydzy i olejów roślinnych o 140%, a nasion soi o 90%.

Od kilku tygodni kolejnym czynnikiem silnie zaburzającym równowagę między popytem i podażą zbóż i olejów roślinnych jest wojna na Ukrainie. Kraj ten ma 10% udział w światowym handlu pszenicą, 15% udział w światowym handlu kukurydzą i wspólnie z Rosją odpowiada za 80% światowego eksportu oleju słonecznikowego i poekstrakcyjnej śruty sojowej. Czarnomorski eksport ukraińskiego i rosyjskiego zboża stanowi bardzo ważny element równowagi żywnościowej krajów południowej Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Stabilizuje też światową podaż zbóż. Brak możliwości importu zbóż może spowodować spadek produkcji zwierzęcej, a także niepokoje społeczne.

Wprawdzie najwięksi światowi producenci zbóż i nasion roślin oleistych obiecują zwiększenie powierzchni upraw, ale wysokie ceny nawozów sztucznych mogą przyczynić się do mniejszych zbiorów. Analitycy rynku zbożowego spodziewają się więc nadal silnych napięć między popytem a podażą. 


Bieżący numer