Aktualności

Niestety, ale nadchodzą trudne czasy dla produkcji drobiu i jaj w Polsce. Komisja Europejska nie zgadza się na dalsze stosowanie w Polsce przepisów wynikających z postanowień tzw. tarczy inflacyjnej. Od stycznia 2023 r. mają być przywrócone stawki VAT w wysokości 23% dla gazu ziemnego, paliw silnikowych oraz energii elektrycznej i cieplnej zamiast dotychczasowych stawek w wysokości 0% dla gazu ziemnego, 5% dla energii elektrycznej i cieplnej oraz 8% dla paliw silnikowych. Wprowadzenie wyższych stawek VAT zdecydowanie pogorszy opłacalność produkcji mięsa drobiowego i jaj.

Również na sprzedaż nawozów sztucznych, środków ochrony roślin i innych środków wspomagających produkcję rolniczą zamiast 0% stawki ma być wprowadzony VAT w wysokości 8%. Prawdopodobnie zostanie utrzymana stawka 0% na żywność objętą wcześniej podatkiem VAT w wysokości 5%.

 Dodatkowo postanowienie administracji amerykańskiej na wprowadzenie poważnych dotacji dla amerykańskiego przemysłu może przyczynić się do dalszego obniżenia konkurencyjności produktów wytwarzanych w UE, zwłaszcza tych pozytywnie wpływających na obniżenie emisji węgla i powstrzymanie procesów ocieplenia klimatu.

Poważnym zagrożeniem dla opłacalności produkcji drobiu i jaj w Polsce może być też proponowane przez rząd wprowadzenie od 2024 r. całkowitego zakazu stosowania surowców paszowych GMO. Surowce non-GMO są znacznie droższe m.in. ze względu ma ograniczoną podaż. Ich zastosowanie może spowodować też spadek efektywności chowu drobiu ( niższe tempo wzrostu, gorsze wykorzystanie paszy), a tym samym wzrost cen sprzedaży produktów drobiarskich.


Ceny sprzedaży jaj w Polsce wzrosły w ciągu kilkunastu ostatnich tygodni o ponad 25%, przy czym cena skupu jaj zaczęła spadać w październiku. Polska jest znaczącym producentem jaj w UE. Eksport wyprodukowanych w Polsce jaj w okresie pierwszych ośmiu miesięcy br. wyniósł ogółem 141,9 tys. ton i był o ponad 50% większy aniżeli w tym samym okresie ub.r. (94,5 tys. ton). W br. najwięcej jaj wyeksportowaliśmy do Holandii (39 tys. ton), Niemiec (26,9 tys. ton) i Francji (14,8 tys. ton), co stanowiło blisko 57% eksportu ogółem. Pokaźne ilości polskich jaj zostało sprzedanych także na Węgry, do Republiki Czeskiej, Włoch, W. Brytanii i Rumunii. Łącznie do tych ośmiu państw polscy producenci jaj wyeksportowali ponad 113 tys. ton jaj, co stanowiło 80% eksportu ogółem.

Nowym kierunkiem eksportu stał się Singapur; w 2022 r. wyeksportowaliśmy na tamtejszy rynek ponad 7,4 tys. ton jaj. Polskie jaja można też spotkać na takich rynkach jak Gambia, Irak, Hongkong, Izrael czy Liberia.

Polska jest również importerem jaj. W okresie pierwszych ośmiu miesięcy 2022 r. zaimportowaliśmy z Niemiec 3,2 tys. ton jaj, z Holandii ponad 1,2 tys. jaj i z Republiki Czeskiej 1,2 tys. ton. Interesującym jest, że w tym samym okresie br. zaimportowaliśmy z Litwy ponad 2,1 tys. ton jednocześnie eksportując na tamten rynek blisko 2,0 tys. ton, z Łotwy zaimportowaliśmy blisko 1,8 tys. ton eksportując do tego kraju 0,9 tys. ton jaj, natomiast z Ukrainy zaimportowaliśmy ponad 1,6 tys. ton eksportując zaledwie 0,5 tys. ton.

Ogółem import jaj do Polski w okresie pierwszych ośmiu miesięcy br. wyniósł 13,4 tys. ton i był mniejszy o ponad 26% w porównaniu do tego samego okresu w ub.r.    


Polska produkuje rocznie ok. 36 mln ton zbóż. W 2022 r. zbiory pszenicy wyniosły 13,5 mln ton, a kukurydzy ponad 8,7 mln ton; odpowiednio o 11% i 16% więcej niż w poprzednim sezonie 2020/21. Ponieważ Polska produkuje więcej zboża aniżeli wynoszą potrzeby (przemysły spożywczy i paszowy), rocznie może wyeksportować ok. 5-9 mln ton.

Jednym z głównych eksporterów polskiego zboża zamierza być Spółka Elewarr, która w ostatnich dniach sprzedała kilkanaście tysięcy ton pszenicy do jednego z afrykańskich krajów. Eksport ten odbędzie się drogą morską; statek został załadowany zbożem w gdyńskim Terminalu Zbożowym. Elewarr, należący do Krajowej Spółki Spożywczej, będzie skupował wyłącznie zboże od polskich rolników i nie zamierza handlować zbożem importowanym z Ukrainy.

Natomiast wg informacji podawanych w środkach masowego przekazu najwięcej zboża eksportowanego z Ukrainy w ramach porozumienia między ONZ, Rosją, Ukrainą i Turcją odebrała Hiszpania. Kraj ten ze względu na wysoką produkcję zwierzęcą (trzoda chlewna, drób) ma wysokie zapotrzebowanie na zboża, którego nie jest w stanie pokryć własną produkcją i jest zmuszony do importu.

Organizacja europejskich rolników Copa-Cogeca obawia się, że wybranie nowego prezydenta w Brazylii pozwoli organom UE na wznowienie rozmów w ramach tzw. porozumienia handlowego UE-Mercosur. Szczególnie zaniepokojeni są europejscy producenci drobiu i wołowiny, ponieważ proponowane porozumienie ma ułatwić import tańszego brazylijskiego mięsa drobiowego i wołowiny na europejski rynek. Mięso to jest tańsze m.in. dlatego, że brazylijskich rolników nie obowiązują normy środowiskowe i dobrostanowe, które są stosowane wobec rolników w krajach UE.

Aby wprowadzić porozumienie UE z krajami Mercosur (Brazylia, Argentyna, Paragwaj i Urugwaj oraz kilkanaście krajów południowoamerykańskich w charakterze członków stowarzyszonych), Komisja Europejska zamierza skorzystać z prawa głosowania w Parlamencie Europejskim i Radzie Europy opartego na zasadzie większościowej wykluczając w ten sposób prawo veta tych krajów, które sprzeciwiają się porozumieniu UE-Mercosur w zakresie handlu produktami rolnymi. Zmodyfikowane porozumienie ma też ominąć zastrzeżenia wobec procesu wylesiania naturalnych lasów w Ameryce Południowej, głównie w Brazylii, pod produkcję rolniczą.


Prezydent Meksyku stwierdził, że zgodnie z wcześniej przyjętym postanowieniem import kukurydzy GMO z USA zostanie w tym roku znacznie ograniczony. W pierwszym etapie import amerykańskiej kukurydzy zostanie zmniejszony o połowę. Przypomnijmy, że w USA ok. 90% uprawianej kukurydzy to odmiany GMO.

Jednocześnie, zgodnie z przyjętym programem, począwszy od 2024 r. nie będzie można stosować na terenie Meksyku herbicydu glifosatu, który jest wykorzystywany w uprawie kukurydzy GMO.

Meksyk importuje ok. 17 mln ton rocznie amerykańskiej kukurydzy do produkcji pasz. Są to odmiany tzw. żółtej kukurydzy. Ziarno odmiany tzw. białej kukurydzy jest wykorzystywane do wytwarzania popularnych tortilles oraz wielu innych artykułów żywnościowych (sosy, płatki zbożowe) i w zasadzie Meksyk jest samowystarczalny w zakresie podaży białej kukurydzy.

Meksyk od wielu lat importuje amerykańską kukurydzę, która stanowi podstawę produkcji pasz dla zwierząt, m.in. dla drobiu. Meksykański import stanowi 4% produkcji kukurydzy w USA i 24% eksportu amerykańskiej kukurydzy.

Rządowy program zakazu importu amerykańskiej kukurydzy GMO przewiduje znaczne wsparcie dla rozwoju krajowej produkcji kukurydzy na cele paszowe, a także możliwość zawierania umów na produkcję i sprzedaż kukurydzy non-GMO z farmerami w innych krajach.

Niestety, analitycy rynku zbożowego w Meksyku przewidują, że takie nagłe i znaczne ograniczenie importu amerykańskiej kukurydzy spowoduje wzrost cen przede wszystkim pasz, ale także wielu produktów żywnościowych, wytwarzanych z importowanej kukurydzy, jak i pochodzących od zwierząt karmionych paszami z udziałem importowanej kukurydzy. Nie da się bowiem w krótkim czasie znaleźć innych dostawców, którzy będą gotowi w pełni zastąpić dotychczasowy import kukurydzy z USA.   


Wskaźnik cen żywności FAO (FFPI) na świecie w październiku br. wyniósł średnio 135,9 pkt. dla pięciu grup towarów (zboża, mięso, mleko, oleje roślinne i cukier), przy czym wskaźniki cen mięsa, mleka, olejów roślinnych i cukru były niższe, natomiast wskaźniki cen zbóż wyższe, co powodowało, że średni wskaźnik cen w październiku nie uległ większym zmianom. Wskaźnik FFPI spadł o 23,9 pkt. (14,9%) od marca br., kiedy to zanotowano najwyższy poziom wskaźnika FFPI.

Ceny mięsa drobiowego na rynkach światowych nadal spadały w październiku (czwarty miesiąc z rzędu), co jest spowodowane nadprodukcją w stosunku do światowego popytu. Wysokie koszty produkcji (energia, pasze) i spadający popyt powodują, że produkcja mięsa drobiowego staje się coraz mniej opłacalna.

Mniejszy popyt na mięso drobiowe spowodował w USA spadek cen sprzedaży elementów kurcząt brojlerów o ponad 50% w okresie ostatnich sześciu miesięcy z 3,20 USD w maju/czerwcu br. do mniej niż 1,50 USD w październiku. Do znacznego spadku cen sprzedaży przyczynił się też wzrost produkcji mięsa drobiowego w tym okresie o ponad 3%.

Perspektywy poprawy tej dramatycznej sytuacji są raczej pesymistyczne, m.in. spowodowane dalszym wzrostem produkcji kurcząt brojlerów w najbliższych tygodniach. W okresie od połowy września do końca października br. wstawienia piskląt brojlerowskich w amerykańskich fermach wzrosły aż o 5% w porównaniu do tego samego okresu w ub.r.

Z podobnymi problemami zmaga się francuski przemysł drobiarski. Spadający popyt na mięso drobiowe wobec rosnących kosztów produkcji powoduje, że opłacalność produkcji drobiu we Francji jest bardzo niska. Ponadto rosnącym zagrożeniem jest import tańszego mięsa drobiowego, głównie z Brazylii. Prawie 50% konsumowanego we Francji mięsa drobiowego pochodzi z importu. W okresie ostatnich pięciu miesięcy import mięsa drobiowego z Brazylii do Francji wzrósł o 122%, natomiast z Ukrainy aż o 181 %.


Ponad 1,1 mln kur niosek zakaziło się pod koniec października br. wirusem grypy ptaków na fermie w gminie Wright, stan Iowa. Zakażenie zostało potwierdzone badaniami laboratoryjnymi, o czym poinformowała Inspekcja Zdrowia Roślin i Zwierząt APHIS na stronie internetowej USDA.

Stwierdzone zakażenie jest 16 przypadkiem grypy ptaków wykrytym na komercyjnych fermach w stanie Iowa w 2022 r. Łącznie inspekcja stanowa zadecydowała od początku 2022 roku o likwidacji w stanie Iowa ponad 14,5 mln szt. drobiu z powodu zakażenia wirusem grypy ptaków. Warto podkreślić, że od początku 2022 roku na terenie USA zlikwidowano więcej niż 47,5 mln szt. drobiu z ferm zakażonych wirusem grypy ptaków HPAI.

Niestety, władze stanowe obawiają się, że w związku z nasilającymi się przelotami dzikiego ptactwa ryzyko zakażenia drobiu wirusem grypy ptaków silnie znacznie wzrosło. Dlatego też służby weterynaryjne i sanitarne zaapelowały o wzmożone działanie w zakresie bioasekuracji ferm drobiu.

Jak szeroko informują media, polski rząd został zobowiązany przez władze UE do wycofania się z dalszego wdrażania tzw. tarczy antyinflacyjnej, co wg zapewnień premiera może spowodować dalszy wzrost kosztów produkcji i przyspieszyć nakręcanie się inflacji. Sytuacja wprawdzie będzie bardziej komfortowa dla budżetu państwa (mniejszy deficyt budżetowy), ale spowoduje silne finansowe obciążenie producentów, w tym także producentów żywności, co negatywnie wpłynie na poziom życia ludności (wzrost cen).

Polsce producenci żywności obawiają się, że wycofanie się rządu z pomocy dla producentów przewidywanej w ramach tarczy antyinflacyjnej przyspieszy wzrost cen, a tym samym spowoduje obniżenie eksportu i wywoła spowolnienie gospodarki. Już daje się zauważyć, że na europejskich rynkach coraz częściej pojawia się tańsza żywność z Australii i Nowej Zelandii. Nie są to pozytywne wiadomości dla europejskich producentów żywności. 


Polska zajęła w 2021 r. trzecie miejsce na świecie w eksporcie jaj spożywczych (wartość eksportu 189,8 mln USD) po Niderlandach (wartość eksportu 515,4 mln USD) i Turcji (wartość eksportu 212,4 mln USD). Na czwartym miejscu tuż za Polską znalazły się USA (wartość eksportu 185 mln USD).

Wartość eksportu jaj spożywczych w Polsce była na najwyższym poziomie w 2017 r. i wyniosła 323,9 mln USD; wzrost w porównaniu do eksportu w 2016 r. (wartość eksportu 194,8 mln USD) wyniósł wówczas ponad 66%. Niestety, w 2018 r. wartość eksportu jaj spożywczych z Polski wyniosła zaledwie 248,2 mln USD, co oznaczało spadek o 23%w porównaniu do poprzedniego 2017 r. W 2019 r. wartość eksportu jaj była podobna do poprzedniego roku i wyniosła 247,9 mln USD.

W 2020 r. nastąpił kolejny spadek o 7%; wartość eksportu wyniosła 230,2 mln USD. Spadek wartości eksportu jaj pogłębił się w 2021 r. Eksport jaj wyniósł zaledwie 189,8 mln USD i był niższy o 17% w porównaniu do poprzedniego 2020 r.

W ciągu ostatnich czterech lat wartość eksportu jaj spożywczych z Polski spadła o ponad 41% (323,9 mln USD w 2017 r. vs. 189,8 mln USD w 2021 r.) i pod względem wartości powróciła do poziomu w 2016 r.; wartość eksportu wyniosła wówczas 194,8 mln USD.

Producenci jaj spożywczych w Polsce słusznie zadają sobie pytanie, czy istnieją jakiekolwiek szanse powrotu do wartości eksportu jaj spożywczych z poprzednich lat? Czy gwałtownie rosnące koszty produkcji, ciągle postępująca inflacja oraz prawdopodobna konieczność stopniowego wycofywania się klatkowego chowu kur niosek nie wpłyną negatywnie na cenę sprzedaży jaj powodując utratę konkurencyjności na europejskich czy – ewentualnie – światowych rynkach?


Niezwykle ważną informację dla polskiego przemysłu drobiarskiego (i paszowego) podał KOWR. Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w oparciu o szacunkowe dane GUS informuje o rekordowo wysokich zbiorach zbóż w Polsce, które mogą wynieść ok. 36 mln ton (o 4% więcej r/r). Wysokie zbiory zbóż mogą wskazywać na utrzymanie się stabilnych cen paszy dla drobiu, co wobec spodziewanych wahań cen sprzedaży mięsa drobiowego i jaj przez zakłady drobiarskie, a tym samym wahań cen skupu żywca i jaj, może być ważną informacją dla producentów drobiu i jaj w Polsce.

Zbiory pszenicy szacowane są na 13,5 mln ton (o 11% więcej r/r), a pszenżyta na 5,6 mln ton (o 2% więcej r/r). Oczekuje się, że w porównaniu do ub.r. zbiory żyta mogą być niższe o 5% (2,4 mln ton), jęczmienia o 6% (2,8 mln ton), owsa o 7% (1,5 mln ton), natomiast mieszanek zbożowych nawet o 43% (1,3 mln ton).

Analitycy GUS spodziewają się nadzwyczajnie wysokich plonów kukurydzy. Wobec zwiększonej powierzchni zasiewów zbiory tego tak bardzo ważnego dla drobiarstwa zboża mogą być wyższe nawet o 16% w porównaniu r/r (ok. 8,7 mln ton). Podaż zbóż na polskim rynku jest obecnie niewielka, ale mimo to w pełni pokrywa popyt.

Ceny zbóż na międzynarodowych giełdach wahają się nieznacznie (± 3-4%) i są raczej stabilne. Niestety, analitycy rynku zbożowego spodziewają się, że w związku z zawieszeniem w ostatnim czasie przez Rosję udziału w ukraińskim porozumieniu zbożowym (porozumienie zawarte w lipcu br. wygasa 22 listopada br.) podaż zbóż w niektórych regionach świata może być niższa i w związku z tym cena na giełdach w perspektywie kilku najbliższych miesięcy może ulec większym wahaniom.

Wprawdzie przedstawiciele Turcji, ONZ i Ukrainy deklarują dalszą współpracę w zakresie eksportu zbóż z czarnomorskich ukraińskich portów, ale ta kontynuacja zależy od zawarcia nowego układu z Rosją i zagwarantowania bezpieczeństwa zbożowym transportom w tzw. korytarzu humanitarnym na Morzu Czarnym.


Ceny pszenicy i kukurydzy na światowych giełdach utrzymują się na stabilnym poziomie z niewielkim trendem spadkowym. Pszenica na giełdzie Matif w Paryżu potaniała wczoraj w kontrakcie terminowym z dostawą w grudniu o 0,7%, natomiast cena kukurydzy w kontrakcie terminowym z dostawą w listopadzie była niższa o 0,5%.

Natomiast nasila się problem z eksportem zbóż z czarnomorskich portów. Zawarta w lipcu umowa pod auspicjami ONZ i Turcji między Rosją i Ukrainą wygasa w listopadzie. Obecnie Rosja blokuje 175 statków, które na podstawie wcześniej zawartej umowy powinny wypłynąć z ukraińskich portów ze zbożem do różnych importerów. Eksportem zbóż są zainteresowane również firmy działające na terenie Ukrainy, którym sprzedaż zboża pozwoli uzyskać niezbędne środki finansowe do prowadzenia dalszej działalności.

Przedstawiciele NATO twierdzą na podstawie ukraińskich informacji, że Rosja zwiększa swoją wojskową aktywność na Morzu Czarnym blokując eksport zbóż, przez co powoduje wzrost napięcia na świecie w zakresie bezpieczeństwa żywnościowego. Na dostawy ukraińskiego zboża oczekują importerzy w krajach zarówno europejskich, jak i afrykańskich oraz azjatyckich.   


Jak poinformowała ostatnio Stella Kyriakides, komisarz ds. bezpieczeństwa żywności, Komisja Europejska rozważa wprowadzenie z końcem 2023 r. całkowitego zakazu utylizacji piskląt-kogucików z wylęgu piskląt linii komercyjnych kur niosek przeznaczonych do zasiedlenia ferm produkujących jaja spożywcze.

Inicjatywa ta powstała po wprowadzeniu w br. zakazu utylizacji piskląt-kogucików w Niemczech (z początkiem 2022 r.) i we Francji (do końca 2022 r.) i uzyskała poparcie kolejnych siedmiu państw-członków UE, w tym Luksemburga i Austrii, które już wkrótce mają podjąć decyzję o wprowadzeniu zakazu utylizacji piskląt-kogucików.

Niemcy i Francja produkują łącznie 28% jaj spożywczych w UE i dlatego nie należy się dziwić, że właściciele zakładów wylęgowych w tych dwóch krajach nie chcą być zmuszeni do zwiększenia kosztów wylęgu piskląt-kurek i konieczności zagospodarowania piskląt-kogucików na tucz lub wprowadzenia nowych technologii selekcji jaj przed/i w trakcie inkubacji, inaczej jak to dzieje się obecnie w pozostałych krajach UE.

Zakaz ma obejmować również import piskląt-kurek z tych krajów spoza UE, które nie zastosują u siebie zakazu utylizacji piskląt -kogucików zgodnie z przepisami wprowadzonymi w UE.

Jednocześnie przedstawiciele producentów jaj spożywczych w UE apelują o wprowadzenie zakazu importu tańszych jaj i przetworów jajecznych z krajów, w których nie są przestrzegane przepisy dotyczące dobrostanu kur niosek (także w zakresie utylizacji piskląt-kogucików) w takim samym stopniu, jak to się dzieje w krajach UE.


Zdjęcie oferty Black Friday 2022

Bieżący numer