Aktualności
28-01-2026
Seksowanie piskląt indyczych jest wymogiem wynikającym z odmiennego przebiegu i czasu trwania odchowu indyczek i indyków do ubojowej masy ciała. W przypadku kurcząt brojlerów nie stosuje się seksowania, a tucz prowadzony jest dla obu płci w tym samym miejscu/kurniku i w tym samym czasie. Czy słusznie? Od wielu lat pojawiają się głosy sugerujące większą opłacalność oddzielnego tuczu kurcząt brojlerów kurek i kogutków. Ze względu na miliony produkowanych piskląt brojlerowskich dotychczasowe tradycyjne metody seksowania powodowałyby istotny wzrost ceny sprzedaży takich piskląt. Jednakże w ostatnich latach technologia sortowania, w tym także seksowania, piskląt brojlerowskich rozwinęła się w takim stopniu, że seksowanie piskląt brojlerowskich może stać się opłacalne. Oferowane wielofunkcyjne urządzenia nie tylko zresztą seksują pisklęta, co z powodzeniem jest coraz częściej wykorzystywane w produkcji piskląt przeznaczonych do produkcji jaj, ale również sortują pisklęta wg masy ciała z dokładnością do jednego grama. W ten sposób można spośród wszystkich wylężonych w danym dniu piskląt brojlerowskich wyodrębnić kurki i kogutki oraz wysortować je w dwóch – przynajmniej – grupach piskląt lżejszych i cięższych. Ponadto w obrębie każdej grupy wagowej możliwe jest oszacowanie współczynnika zmienności masy ciała, inaczej mówiąc – stopnia wyrównania stada pod względem masy ciała. Jeśli producent kurcząt brojlerów zasiedli swoje kurniki tak wyselekcjonowanymi pisklętami brojlerowskimi, to może w większym stopniu wykorzystać zróżnicowane programy tuczu i przygotować np. bardziej precyzyjny program żywienia uwzględniając zapotrzebowanie piskląt/kurcząt na składniki pokarmowe odmiennie dla kogutków i kurek, jak również w porozumieniu z ubojnią odpowiednio zróżnicować czas tuczu. Wielofunkcyjne urządzenia do sortowania piskląt mogą być wyposażone ponadto w czujniki identyfikujące pisklęta z niezagojoną pępowiną, przygotowując raport o procentowym udziale piskląt z wadami. Sortowanie piskląt wg masy ciała pozwala na zapełnianie kartonów do ich transportu wg średniej masy ciała, a nie jak dotychczas napełniając kartony 100 szt. piskląt. Tak przygotowane do transportu kartony z pisklętami pozwalają na zmniejszenie kosztów transportu nawet o 10%.
26-01-2026
Producenci jaj w Polsce obawiają się, że z powodu likwidacji w ostatnich kilku tygodniach ok. 5 mln kur niosek (prawie 10% pogłowia kur niosek ogółem w Polsce) na fermach zakażonych wirusami grypy ptaków, lokalnie w sieciach handlowych może okresowo brakować jaj.I chociaż w hurcie nie brakuje jaj, to ponieważ większość z nich jest wyprodukowana przez kury utrzymywane w klatkach, to sieci handlowe nie chcą takich jaj na swoich półkach sklepowych preferując wyłącznie jaja od kur utrzymywanych w alternatywnych systemach bezklatkowych.Polska zajmuje piąte miejsce wśród producentów jaj w UE i jest jednym z największych eksporterów jaj na świecie. Większość kur niosek w Polsce jest utrzymywana w klatkach (67,7%), natomiast 23,8% jaj jest produkowanych przez kury na ściółce, 7,1% przez kury z dostępem do wolnego wybiegu i 1,4% w systemach kwalifikowanych jak ekologiczne.Cena jaj w hurcie (dane MRiRW dla 3 tygodnia 2026 r.) z produkcji klatkowej wynosi 78,14 zł/100 szt. (klasa L) i jest zdecydowanie niższa od ceny jaj produkowanych przez kury w systemie bezklatkowym na ściółce, która wynosi 93,79 zł/szt. (klasa L), na wolnych wybiegach 97,30 zł/100szt. czy w chowie ekologicznym 109,10 zł/100 szt. (klasa M).Pomimo tych różnic oraz problemów z utrzymaniem stałej podaży sieci handlowe nie decydują się na sprzedaż jaj z klatkowego chowu kur niosek ryzykując brak jaj na półkach w swoich sklepach.Czyżby w procesie decyzyjnym polityki handlowej wielkich sieci komfort kur niosek przeważał aż do tego stopnia nad zapewnieniem klientom ich podstawowych praw do nabycia w optymalnych cenach produktów tak niezbędnych w codziennej diecie, jakimi są jaja. Co więcej, jaja są tym wyjątkowym produktem żywnościowym, którego ze względu zarówno na wartości odżywcze, jak i walory kulinarne, w żaden sposób nie można zastąpić. 
23-01-2026
Uniwersytety i instytuty badawcze prowadzą szereg badań nad nowymi dodatkami do pasz dla kurcząt brojlerów, indyków, kur niosek czy drobiu wodnego, a wyniki tych badań są prezentowane nie tylko w specjalistycznych czasopismach i naukowych periodykach, ale także w dużej mierze na targach i wystawach poświęconych nowościom w żywieniu drobiu. Można odnieść wrażenie, że nauka oferuje ciągle nowe programy żywienia drobiu, w tym wiele wręcz o nadzwyczajnych korzyściach.Producenci tych dodatków informują potencjalnych odbiorców, głównie przedstawicieli przemysłu paszowego i specjalistów w zakresie żywienia, o tych nadzwyczajnych korzyściach po ich zastosowaniu w produkcji fermowej, często przedstawiając te zalety jako szczególnie innowacyjne.Jednakże w praktyce okazuje się, że wszelkie możliwe korzyści wynikające z zastosowania takiego czy innego innowacyjnego dodatku, jakie uzyskuje się w doświadczeniach na uniwersytecie, maleją lub nawet nikną w powodzi zmiennych parametrów surowców paszowych, braku jednolitej jakości i wartości pokarmowej mieszanek paszowych, nierównej jakości piskląt i ich aktualnego zmiennego stanu zdrowotnego, a w końcu pod wpływem ciągle zmieniających się (w pewnych granicach zależnych od zainstalowanych systemów kontroli środowiska i jego kształtowania) warunków środowiskowych (temperatura, wilgotność, jakość powietrza) w kurnikach.Stąd naturalna niechęć specjalistów ds. żywienia drobiu do częstego stosowania najnowszych innowacyjnych dodatków paszowych i pozostawanie przy sprawdzonych recepturach pasz, które od wielu lat gwarantują odpowiednią opłacalność. Wszak koszty paszy to często ponad 60-65% kosztów ogółem produkcji drobiarskiej i utrata tej opłacalności wobec tak wielu zmiennych parametrów jest ogromnym ryzykiem.Usunięcie czegoś z receptury paszy, co już działa i sprawdziło się, niesie ze sobą w praktyce fermowej większe ryzyko niż ewentualne korzyści po dodaniu czegoś nowego. Takie rozumowanie zdecydowanie sprzyja sprawdzonym rozwiązaniom, nawet jeśli nie są one dostatecznie ekscytujące i innowacyjne.

Partnerzy

Zakup czasopisma