08-12-2025
To musiało tak się skończyć. I jest to ważny dowód, że produkcją jaj w Polsce kierują świadomi i doświadczeni managerowie. Grypa ptaków i rzekomy pomór drobiu spowodowały w ostatnich latach znaczące straty pogłowia kur niosek w fermach produkujących jaja. Straty w niektórych ogniskach sięgały setek tysięcy kur niosek, przekraczając nawet milion zlikwidowanych kur niosek.Polscy producenci jaj chcąc zagwarantować stałe dostawy jaj na rynek krajowy i jednocześnie utrzymać europejskie rynki zbytu jaj, zdobywane przez wiele lat z wielkim trudem i wysiłkiem (konkurencja, jakość, cena itp.), zmuszeni są ratować się importem jaj z Ukrainy, Łotwy, Bułgarii czy – ostatnio – z Turcji.Trzeba bowiem zdawać sobie sprawę z tego, że nawet najmniejsze zawirowania dostaw jaj na krajowym rynku i widmo pustych półek może stanowić łakomy kąsek dla mediów żądnych każdej sensacji, która w łatwy sposób wywoła panikę wśród konsumentów. Podsycani przez te media (zdjęcia, wielkie tytuły) konsumenci zaczną wykupywać jaja, a dodatkowej oliwy do ognia doleje handel zwiększając w nieuzasadniony sposób cenę jaj. Od czasu do czasu przerabiamy tę lekcję (olej, masło…).Import jaj do Polski w pierwszych trzech kwartałach 2025 r. wzrósł ogółem dwukrotnie w porównaniu do importu w ub.r., przy czym:· z Ukrainy zaimportowaliśmy (bardzo tanio!) 10 tys. ton jaj (5,6 tys. ton w całym ub.r.),· z Holandii 3,92 tys. ton jaj (3,6 tys. ton w okresie I-VIII ub.r.)· z Łotwy 3,9 tys. ton (1,75 tys. ton w okresie I-VIII ub.r.),· z Litwy 3,26 tys. ton (2,03 tys. ton w okresie I-VIII ub.r.),· z Czech 2,76 tys. ton (0,89 tys. ton w okresie I-VIII ub.r.),· z Bułgarii 2,1 tys. ton (zaledwie 19 ton w okresie I-VIII ub.r.),· z Turcji 1,2 tys. ton (brak importu w ub.r.),· z Rumunii 1,01 tys. ton (brak importu w ub.r.).Z powodu znacznych strat (grypa ptaków) w pogłowiu kur niosek w Niemczech w 2025 r. (I-VIII) zaimportowaliśmy z tego kraju w okresie I-VIII 1,22 tys. ton, podczas gdy w ub. r. w tym samym okresie import jaj z Niemiec wyniósł 3,10 tys. ton.Warto w tym miejscu przytoczyć wypowiedź Pawła Podstawki, prezesa Krajowej Federacji Hodowców Drobiu i Producentów Jaj:„Nasz kraj nadal ma nadwyżkę produkcji jaj. Z powodu grypy ptaków i rzekomego pomoru drobiu nie tak dużą, jak w latach ubiegłych, ale nadal posiadamy wystarczającą ich ilość, by zaspokoić krajową konsumpcję w myśl zasady, że polski produkt ma pierwszeństwo na polskich półkach. Jest problem z pozyskaniem odpowiedniej ilości tańszych jaj dla przetwórstwa, które następnie są eksportowane na inne rynki. Musimy odróżnić rynek detaliczny jaj od tych, które trafiają do przetwórstwa, celem ich przetworzenia. Jako odpowiedzialni dostawcy, dla utrzymania rynków, w obecnej sytuacji zabezpieczamy się reeksportem. Pozwala nam to również utrzymywać ceny jaj na rynku krajowym w cenach akceptowalnych przez konsumentów i odpierać wszelkie spekulacje” – wyjaśnił prezes Federacji.