Aktualności

23-01-2026
Uniwersytety i instytuty badawcze prowadzą szereg badań nad nowymi dodatkami do pasz dla kurcząt brojlerów, indyków, kur niosek czy drobiu wodnego, a wyniki tych badań są prezentowane nie tylko w specjalistycznych czasopismach i naukowych periodykach, ale także w dużej mierze na targach i wystawach poświęconych nowościom w żywieniu drobiu. Można odnieść wrażenie, że nauka oferuje ciągle nowe programy żywienia drobiu, w tym wiele wręcz o nadzwyczajnych korzyściach. Producenci tych dodatków informują potencjalnych odbiorców, głównie przedstawicieli przemysłu paszowego i specjalistów w zakresie żywienia, o tych nadzwyczajnych korzyściach po ich zastosowaniu w produkcji fermowej, często przedstawiając te zalety jako szczególnie innowacyjne. Jednakże w praktyce okazuje się, że wszelkie możliwe korzyści wynikające z zastosowania takiego czy innego innowacyjnego dodatku, jakie uzyskuje się w doświadczeniach na uniwersytecie, maleją lub nawet nikną w powodzi zmiennych parametrów surowców paszowych, braku jednolitej jakości i wartości pokarmowej mieszanek paszowych, nierównej jakości piskląt i ich aktualnego zmiennego stanu zdrowotnego, a w końcu pod wpływem ciągle zmieniających się (w pewnych granicach zależnych od zainstalowanych systemów kontroli środowiska i jego kształtowania) warunków środowiskowych (temperatura, wilgotność, jakość powietrza) w kurnikach. Stąd naturalna niechęć specjalistów ds. żywienia drobiu do częstego stosowania najnowszych innowacyjnych dodatków paszowych i pozostawanie przy sprawdzonych recepturach pasz, które od wielu lat gwarantują odpowiednią opłacalność. Wszak koszty paszy to często ponad 60-65% kosztów ogółem produkcji drobiarskiej i utrata tej opłacalności wobec tak wielu zmiennych parametrów jest ogromnym ryzykiem. Usunięcie czegoś z receptury paszy, co już działa i sprawdziło się, niesie ze sobą w praktyce fermowej większe ryzyko niż ewentualne korzyści po dodaniu czegoś nowego. Takie rozumowanie zdecydowanie sprzyja sprawdzonym rozwiązaniom, nawet jeśli nie są one dostatecznie ekscytujące i innowacyjne.
21-01-2026
Na fermie kur niosek w Starkowcu Piątkowskim (gm. Środa Wielkopolska, woj. wielkopolskie) stwierdzono ognisko grypy ptaków. Zgodnie z obowiązującymi przepisami około 1,5 mln kur zostanie zutylizowanych, a wokół fermy ustanowiono obszary zapowietrzony i zagrożony. Warto przypomnieć, że w październiku 2024 r. na tej samej fermie zlikwidowano już około 1,4 mln kur niosek zakażonych wirusem grypy ptaków.Od początku bieżącego roku w Polsce, w wyniku zakażeń grypą ptaków, zlikwidowano łącznie 2,956 mln sztuk drobiu. W tym:7 stycznia – 770 tys. kur niosek na fermie w Śnieciskach (gm. Zaniemyśl, pow. średzki),18 stycznia – 1,465 mln kur niosek na fermie w Starkowcu Piątkowskim.Łącznie oznacza to 2,235 mln kur niosek, co stanowi ponad 75% całego drobiu (różnych gatunków) zlikwidowanego w Polsce od początku roku z powodu grypy ptaków.Przypomnijmy, że w ubiegłym roku w 128 ogniskach grypy ptaków w Polsce poddano likwidacji 10,267 mln sztuk drobiu, natomiast w 2024 r. – w 50 ogniskach – ponad 3,23 mln sztuk.Niestety, w bieżącym roku Polska zajmuje pierwsze miejsce w Unii Europejskiej pod względem liczby ognisk grypy ptaków (19). Kolejne miejsca zajmują:Belgia – 8 ognisk,Francja i Niemcy – po 7 ognisk,Węgry – 5 ognisk.Oprócz grypy ptaków poważne zagrożenie dla drobiu, zarówno w chowie fermowym, jak i przyzagrodowym, stanowi rzekomy pomór drobiu. Od początku roku w 10 ogniskach tej choroby zutylizowano ponad 742 tys. sztuk drobiu.W ubiegłym roku w 86 ogniskach rzekomego pomoru drobiu w Polsce zlikwidowano łącznie 8,543 mln sztuk drobiu, natomiast w 2024 r. – w 21 ogniskach – ponad 3 mln sztuk.
19-01-2026
W sobotę 17 stycznia 2026 r. w stolicy Paragwaju Asuncion przedstawiciele Unii Europejskiej oraz południowoamerykańskiego Mercosuru podpisali umowę handlową, która tworzy największą na świecie strefę wolnego handlu, obejmującą ponad 700 mln osób.Podczas zawierania umowy handlowej między Unią Europejską a Mercosurem, w imieniu UE dokument podpisał unijny komisarz ds. handlu, Marosz Szefczovicz, natomiast w imieniu krajów Mercosur Umowę podpisał Mauro Vieira, minister spraw zagranicznych Brazylii.„Tworzymy największą strefę wolnego handlu na świecie, rynek wart prawie 20 proc. światowego PKB. Zapewniamy niezliczone możliwości naszym 700 mln obywateli” — powiedziała podczas ceremonii szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Dodała, że chce zapewnić 450 mln mieszkańców UE, że ta umowa jest "dobra dla Europy – dla każdego państwa członkowskiego".„Ta umowa wysyła światu bardzo mocny sygnał. Wybieramy sprawiedliwy handel zamiast ceł, wybieramy produktywne, długoterminowe partnerstwo zamiast izolacji” — stwierdziła von der Leyen.Komentatorzy w krajach Mercosuru pozytywnie oceniają podpisanie porozumienia handlowego z UE. Argentyna spodziewa się znacznego zwiększenia eksportu, Brazylia liczy na rozwój wielu gałęzi przemysłu, a Urugwaj – na wzrost PKB, liczby miejsc pracy i wynagrodzeń. Podpisana wczoraj przez Ursulę von der Leyen umowa handlowa Mercosur-UE otwiera unijny rynek na produkty rolne Argentyny, Brazylii, Paragwaju i Urugwaju. W zamian do krajów Ameryki Południowej mają trafiać towary przemysłowe, głównie z branży motoryzacyjnej.Brazylijski Instytut Badań Ekonomii Stosowanej (IPEA) ocenił, że Brazylia skorzysta na porozumieniu najbardziej ze wszystkich sygnatariuszy. Według obliczeń instytutu dzięki umowie PKB Brazylii będzie w 2040 roku wyższe o 0,46 proc., podczas gdy dla krajów UE wzrost ten będzie wynosił 0,06 proc., a dla pozostałych państw Mercosuru – 0,2 proc.Rząd Brazylii ocenił, że porozumienie nie tylko ułatwi eksport towarów rolno-spożywczych, ale również jest szansą dla wielu gałęzi rodzimego przemysłu, od branży lotniczej po stalową – podał dziennik „Folha de Sao Paulo”. Według Brazylijskiego Zrzeszenia Przemysłu Elektrycznego i Elektronicznego (ABINEE) umowa może „w średnim okresie” spowodować wzrost eksportu brazylijskiej elektroniki do UE o 25-30 proc. Z kolei zrzeszenie producentów mebli (ABIMOVEL) liczy na podniesienie sprzedaży tych wyrobów do Europy o 20 proc. już w pierwszym roku po wejściu umowy w życie.W Polsce najwięcej obaw przed konsekwencjami podpisanej przez KE Umowy z krajami Mercosur mają drobiarze. Napływ mięsa drobiowego i jaj z Brazylii może wzmóc konkurencyjność na rynku europejskim dla produktów z Polski. Przypomnijmy, że wyprodukowane w Polsce mięso drobiowe i jaja w ponad 80% są eksportowane na rynek wewnątrzunijny
16-01-2026
W okresie ostatniego miesiąca (18 grudnia 2025 r. – 14 stycznia 2026 r.) wykryto w Polsce 32 ogniska grypy ptaków, w których ubojowi z konieczności poddano prawie 2,88 mln szt. drobiu; w samym tylko 2026 r. ubojowi poddano 1,49 mln szt. drobiu.Trzeba stwierdzić, że taka ilość stwierdzonych ognisk grypy ptaków i ilość ubitych z tego powodu ptaków (kury nioski, indyki, kaczki, gęsi) jest zatrważająca! Interesujące jest, że w tym okresie nie stwierdzono ogniska grypy ptaków na żadnej fermie kurcząt brojlerów.Ogniska grypy stwierdzono na fermach drobiu w woj. podlaskim, lubelskim, mazowieckim, pomorskim, łódzkim, wielkopolskim i lubuskim.O tym, czy możliwe jest uniknięcie zakażenia się drobiu na fermie wirusami grypy ptaków, mogą powiedzieć specjaliści w zakresie zwalczania chorób i epidemiolodzy. Od wielu lat zalecają przede wszystkim zastosowanie rygorystycznych zasad bioasekuracji jako jedynego najbardziej skutecznego sposobu na zapobieżenie zakażeniu.Czy właściciele ferm, na których w ostatnim miesiącu stwierdzono zakażenie drobiu wirusami grypy ptaków, przestrzegali tych rygorystycznych zasad bioasekuracji? Nie można powiedzieć, że z całą pewnością przestrzegali, bo nie dysponujemy odpowiednią wiedzą. Żeby posiadać taką wiedzę, trzeba prowadzić skrupulatne zapisy wszelkich wydarzeń, jakie mają miejsce na fermie. Wiele z tych zapisów, z pozoru może mało istotnych, mogą mieć duże znaczenie podczas wyjaśniania przebiegu ewentualnego zakażenia.Aby śledzić wszelkie wydarzenia na fermie w kontekście ryzyka zakażenia się drobiu (i ewentualnie ludzi) wirusami grypy ptaków, trzeba mieć wcześniej przygotowany plan działania. Na webinarium poświęconym ochronie pracowników na fermie przed ewentualnym zakażeniem się wirusami grypy ptaków mówił Matthew Spencer, wiceprezes ds. bezpieczeństwa i spraw pracowniczych Amerykańskiego Stowarzyszenia Producentów Drobiu i Jaja (US Poultry & Egg Association). M. Spencer zaproponował następujące elementy tego planu:·        ocena ryzyka zakażenia się drobiu na fermie i sposobów ograniczenia tego ryzyka, w tym konsultacje ze specjalistami,·        koordynacja działań z przedstawicielami agencji bezpieczeństwa publicznego (ochrona fermy po stwierdzeniu zakażenia),·        znajomość przepisów dot. likwidacji zakażonych ptaków, transportu, dezynfekcji fermy itp.,·        posiadanie dziennika codziennych zapisów wszystkich wydarzeń, jakie mają miejsce na fermie, w tym zapisy wizyt wszystkich osób oraz środków transportu,·        codzienne szkolenie i kontrola pracowników w zakresie przestrzegania zasad bioasekuracji.
15-01-2026
Od kilkunastu dni Wenezuela jest na ustach całego świata. Kraj ten zamieszkuje ok. 29 mln ludzi na powierzchni 916,5 km2, czyli w porównaniu do Polski ok. 1,3 mniej ludności zamieszkuje na terytorium prawie trzykrotnie większym. Ze względu na warunki terytorialne i klimat produkcja zbóż w Wenezueli jest znikoma i kraj jest silnie uzależniony od importu. Przyjrzyjmy się zatem bliżej przemysłowi drobiarskiemu w tym kraju.Obecnie brak jest danych o poziomie produkcji mięsa drobiowego i jaj w 2025 r., ale w 2024 r. w Wenezueli wyprodukowano 324 mln kurcząt brojlerów, co oznaczało wzrost o 25,6% w porównaniu z produkcją w poprzednim 2023 r.Wg informacji Narodowej Federacji Drobiarstwa Wenezueli FENAVI produkcja kurczą brojlerów w 2025 r. nadal cieszyła się znacznym wzrostem. Niektóre firmy zwiększyły produkcję mięsa drobiowego w latach 2024/25 o 15-20% - stwierdził Rafael Fernandez, znany doradca drobiarski w Wenezueli. Jest to bardzo dobry wynik w porównaniu z innymi krajami Ameryki Łacińskiej, a prognozy na 2026 r. przewidują nadal wysoki wzrost na poziomie 20-25%.Warto przypomnieć, że stosunkowo dobrze rozwijający się przemysł drobiarskie w Wenezueli na początku XXI wieku (w 2012 r. spożycie mięsa drobiowego wynosiło 45 kg/mieszkańca i 185 jaj/mieszkańca) gwałtownie wyhamował w 2013 r. na skutek znacznego pogorszenia się koniunktury na globalnym rynku ropy naftowej, co spowodowało załamanie się sytuacji makroekonomicznej państwa.Wcześniej rząd Wenezueli korzystając ze sprzedaży ropy naftowej importował znaczące ilości zbóż (kukurydza, pszenica, soja) i w ten sposób gwarantował pasze dla drobiu. Z powodu braku funduszy import ten praktycznie ustał, a spożycie mięsa drobiowego w 2017 r. spadło o 80% (do 17 kg/mieszkańca), a jaj o 60% (do 118 jaj/mieszkańca); Wenezuela zajmowała ostatnie miejsce na liście krajów Ameryki Łacińskiej. Znacząco wzrósł w tym okresie import mrożonego mięsa drobiowego z Brazylii, ale mieszkańcy Wenezueli zdecydowanie wolą świeże mięso drobiowe wyprodukowane we własnych fermach.Powolne uniezależnianie się produkcji drobiarskiej od państwowego importu surowców paszowych pozwoliło na ponowny wzrost produkcji drobiarskiej, dzięki czemu spożycie mięsa drobiowego wyniosło w 2024 r. ok. 28 kg/mieszkańca.Ważnym elementem gwarantującym dalszy rozwój produkcji drobiarskiej jest sprawny import surowców paszowych, co w dużej mierze będzie zależało od stanu infrastruktury portowej, zaniedbanej w ostatnich latach. 
12-01-2026
Rosyjskie służby sanitarno-weterynaryjne poinformowały, że na jednej z ferm należących do holdingu drobiarskiego „Wołżanin” w rejonie Jarosławia i Rybińska (ok. 300-400 km na północny wschód od Moskwy), stwierdzono na przełomie roku 2025/26 zakażenie kur niosek wirusami grypy ptaków.Ponieważ fermy „Wołżanina” odpowiadają za dostawę ok. 20% jaj w europejskiej części Rosji, Aleksander Szirow, dyrektor Instytutu Prognoz Ekonomicznych Rosyjskiej Akademii Nauk uważa, że sytuacja ta może wpłynąć na wielkość podaży jaj w tym regionie i spowodować lokalne wzrosty cen sprzedaży jaj. Zgodnie bowiem z obowiązującymi w Rosji przepisami przerwa w produkcji jaj, wynikająca z konieczności kwarantanny na fermach zakażonych wirusami grypy ptaków, może sięgać nawet sześciu miesięcy.W odpowiedzi na doniesienia medialne ostrzegające przed nadchodzącą podwyżką cen na rosyjskim rynku jaj, Federalna Służba Antymonopolowa wydała ostrzeżenie dla producentów jaj, przypominając im, że nieuzasadnione podwyżki cen są nie do przyjęcia i że producenci jaj muszą przestrzegać przepisów antymonopolowych.Odmiennego zdania jest Aleksander Afinogenov, niezależny analityk rynku jaj, który twierdzi, że styczeń jest w Rosji tradycyjnie okresem mniejszego popytu na jaja i dlatego mniejsza podaż jaj z ferm „Wołżanin” może w tym okresie nie być tak istotnie zauważalna.Co więcej, jak twierdzi rosyjskie ministerstwo rolnictwa, rynek jaj w Rosji cierpi od pewnego czasu na nadprodukcję, a okresie od stycznia do listopada ub.r. produkcja jaj w Rosji (37 mld szt.) wzrosła o 6,5% w porównaniu do produkcji w podobnym okresie poprzedniego roku.„Wysoki poziom samowystarczalności Rosji w jaja przyczyni się w najbliższej przyszłości do utrzymania stabilnych cen sprzedaży jaj pomimo wybuchu grypy ptaków na fermach „Wołżanina”. Rzeczywiście rosyjski rynek jaj wykazywał w ostatnim czasie oznaki nadpodaży, co istotnie obniżało rentowność produkcji, a nawet powodowało ograniczenie produkcji na niektórych fermach.
09-01-2026
GLW poinformował, że od początku nowego 2026 r. wykryto w Polsce sześć nowych ognisk grypy ptaków (ogółem likwidacji poddano 263,7 tys. szt. drobiu):·        2 stycznia w Miłkowie, pow. parczewski (woj. lubelskie) – 13,2 tys. kaczek,·        2 stycznia w Środzie Wlkp. (woj. wielkopolskie) – 105,5 tys. kur niosek,·        2 stycznia w Lisiowólce, pow. radzyński (woj. lubelskie) – 25,4 tys. indyków,·        4 stycznia w Gaci Kaliskiej, pow. kaliski (woj. wielkopolskie) – 77,3 tys. indyków,·        4 stycznia w Wysokiem, pow. bialski (woj. lubelskie) – 8,9 tys. kaczek,·        6 stycznia w Waśkach, pow. hajnowski (woj. podlaskie) – 33,4 tys. indyków.Grypę ptaków potwierdziły badania laboratoryjne przeprowadzone przez Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach. GLW poinformował również, że od początku nowego 2026 r. potwierdzono w Polsce trzy nowe ogniska rzekomego pomoru drobiu (ogółem likwidacji poddano prawie 100 tys. szt. drobiu):·        2 stycznia w Bielkowie, pow. koszaliński (woj. zachodniopomorskie) – 170 kur niosek i 1 gęś,·        2 stycznia w Zawadach Huta, pow. makowski (woj., mazowieckie) – 73,3 tys. indyków,·        6 stycznia w Kąkolewie, pow. grodziski (woj. wielkopolskie) – 25,8 tys. kur niosek. Niestety, zdarzył się też incydent, w którym w tuszkach kur niosek z fermy (960 tys. kur niosek) w pow. żagańskim (woj. lubuskie) po uboju w zakładzie drobiarskim na terenie woj. mazowieckiego stwierdzono obecność wirusów grypy ptaków.Kury nioski zostały skierowane do uboju na podstawie świadectwa zdrowia wystawionego przez lekarza weterynarii, który w dniu wysłania kur do uboju (26 grudnia ub.r.) nie stwierdził u nich żadnych objawów grypy ptaków. Dwa dni później, 28 grudnia, na fermie zaobserwowano objawy chorobowe u drobiu, o czym Powiatowego Lekarza Weterynarii powiadomiono 29 grudnia.Po potwierdzeniu obecności wirusów grypy ptaków w tuszkach ubitych kur mięso z uboju zatrzymano, odizolowano i pod nadzorem urzędowym skierowano do utylizacji w uprawnionym zakładzie. Powiatowy Lekarz Weterynarii o sprawie zawiadomił Prokuraturę Rejonową w Żaganiu.
07-01-2026
W 23 krajach europejskich stwierdzono w 2025 r. 699 ognisk wysoce zjadliwej grypy ptaków HPAI (wg danych z Systemu Informacyjnego Chorób Zwierząt KE na dzień 24 grudnia br.). Najwięcej ognisk grypy ptaków stwierdzono w Niemczech (172), następnie w Polsce (117), na Węgrzech (107), we Francji (95) i we Włoszech (66). W ostatnim tygodniu 2025 r. stwierdzono pięć kolejnych ognisk gryp ptaków w Niemczech i we Włoszech. Ogniska grypy ptaków stwierdzono w 2025 r. także na fermach drobiu w W. Brytanii, Niderlandach, Belgii, Czechach i Portugalii. Niestety, w Polsce stwierdzono po 24 grudnia br. 10 nowych ognisk grypy ptaków, w których utylizacji poddano 1,167 mln szt. drobiu (ogółem w całym 2025 r. utylizacji poddano w Polsce ponad 10,255 mln szt. drobiu). W miejscowości Bobrzany, gm. Małomice (pow. żagański, woj. lubuskie) dnia 30 grudnia stwierdzono zakażenie 965,5 tys. kur niosek. Tym samym likwidacji uległa jedna z większych ferm kur niosek – obok fermy w Sadłowie, gm. Bieżuń (pow. żuromiński) – 1,189 mln szt. kur niosek i fermy w Zaparcinie, gm. Stęszew (pow. poznański) – 858,0 tys. kur niosek; łącznie tylko w tych trzech fermach utylizacji poddano ponad 3 mln kur niosek.Analitycy rynku jaj w Polsce twierdzą, że nadal są konsumenci, którzy są przekonani, że jaja niestemplowane pochodzące z przydomowego chowu kur niosek (wg pozwolenia MRiRW z gospodarstw utrzymujących do 300 szt. kur niosek) charakteryzują się większą wartością odżywczą i zdecydowanie lepszym smakiem aniżeli jaja stemplowane, czyli pochodzące a fermowego chowu kur niosek.Konsumentów tych nie przekonują żadne informacje, że jaja z fermowego chowu kur niosek nie różnią się od jaj od kur z chowu przydomowego pod względem zarówno wartości odżywczej, jak i smaku, a ponadto posiadają świadectwo chowu kur pod kontrolą weterynaryjną i dlatego w znacznie mniejszym stopniu stanowią ryzyko zakażenia się ludzi bakteriami chorobotwórczymi. Podobnie pod względem wartości odżywczej czy smaku nie różnią się jaja od kur w chowie klatkowym czy bezklatkowym.Kupując jaja od kur z chowu bezklatkowego jedynie popieramy ideę uwolnienia kur z klatek, co może świadczyć o naszym bardziej przyjaznym traktowaniu zwierząt. Przy czym wegetarianie, a szczególnie weganie, uważają, że spożywanie jakichkolwiek pokarmów pochodzenia zwierzęcego jest elementem popierania idei nieetycznego traktowania zwierząt i zmuszania ich do produkcji żywności dla zaspokojenia naszych potrzeb, które to potrzeby z powodzeniem można zaspokoić żywnością pochodzenia roślinnego. 
29-12-2025
Rząd W. Brytanii wprowadza nową strategię w zakresie dobrostanu zwierząt, w tym także dla drobiu w chowie fermowym. Wśród środków proponowanych w celu poprawy dobrostanu zwierząt hodowlanych w Wielkiej Brytanii jest stopniowe odejście od klatek kolonijnych dla kur niosek, a także promocja wolniej rosnących brojlerów.„Jesteśmy narodem miłośników zwierząt” – powiedziała Emma Reynolds, sekretarz środowiska w Departamencie Środowiska, Żywności i Spraw Wiejskich DEFRA. „Ten rząd realizuje najbardziej ambitną strategię dobrostanu zwierząt od wielu pokoleń.”Najnowsze propozycje rządu zostały dobrze przyjęte przez organizacje zajmujące się dobrostanem zwierząt. „Nowa strategia rządu w zakresie dobrostanu zwierząt jest znaczącym krokiem naprzód, który może poprawić życie milionów zwierząt” – powiedział Thomas Schultz-Jagow, dyrektor ds. orzecznictwa i zapobiegania okrucieństwu w stosunku do zwierząt w RSPCA. „Ludzie w Wielkiej Brytanii kochają zwierzęta i chcą, aby rządy prowadziły politykę zakazującą praktyk, które powodują cierpienie zwierząt, poprzez stopniowe odchodzenie od klatek dla kur niosek czy zastąpienie szybko rosnących kurcząt brojlerów krzyżówkami wolno rosnącymi”.RSPCA (Royal Society for the Prevention of Cruelty to Animals tłum. Królewskie Towarzystwo Zapobiegania Okrucieństwu wobec Zwierząt) to najstarsza i największa na świecie organizacja charytatywna zajmująca się dobrostanem zwierząt, działająca głównie w Anglii i Walii, której celem jest zapobieganie okrucieństwu i poprawa życia zwierząt poprzez ratowanie, rehabilitację, adopcję i promowanie humanitarnego traktowania, finansowana z darowizn i wsparcia publicznego, inspirowana przez podobne organizacje na całym świecie.„Wdrożenie podstawowych norm w zakresie dobrostanu zapobiegnie podważaniu wysiłków brytyjskich rolników na rzecz dobrostanu zwierząt i zrównoważonego rozwoju – powiedziała Lizzie Wilson, dyrektor generalna NPA. „Wpuszczenie do Wielkiej Brytanii produktów drobiarskich wyprodukowanych niezgodnie ze standardami przestrzeganymi przez naszych producentów, stanowiłoby zdradę dla brytyjskich rolników”.
22-12-2025
Amerykańska firma Rushtown Poultry, która produkuje jaja spożywcze w swoich fermach na terenie stanu Pensylwania wyłącznie w systemie bezklatkowym utrzymując kury nioski na ściółce, proponuje wprowadzenie na rynek w 2026 r. tańszych jaj od kur w chowie bezklatkowym, chcąc tym samym zaspokoić rosnący popyt na tego typu jaja, które stają się coraz bardziej popularne wśród amerykańskich konsumentów.Bradlyn Martin, dyrektor operacyjny Rushtown Poultry, twierdzi, że bezklatkowy chów pozwala kurom nioskom żyć bez stresów, składać jaja o wyjątkowej wartości i doskonale kontrolować koszty produkcji. Niskie koszty produkcji uzyskano m.in. dzięki zainstalowaniu paneli fotowoltaicznych, z których pozyskiwana energia elektryczna zapewnia sprawne funkcjonowanie systemów wentylacji, oświetlenia oraz obsługi procesów zbierania i pakowania jaj, która w zdecydowanej większości jest wykonywana przez członków rodziny-właścicieli fermy.Firma Rushtown Poultry planuje wyprodukować w 2026 r. 360 mln jaj, które będą sprzedawane w sklepach na terenie wschodnich stanów USA. Ponieważ jaja firmy Rushtown Poultry cieszą się dużym powodzeniem, właściciele planują postawienie kolejnych kurników i zwiększenie produkcji.Ponadto misją firmy Rushtown Poultry jest upowszechnianie rodzinnego chowu kur niosek w systemie bezklatkowym jako doskonałego sposobu produkcji wysoko wartościowych jaj w wyjątkowo przyjazny sposób zarówno dla ptaków, jak i dla naturalnego środowiska. 
19-12-2025
KE, a zwłaszcza Ursula von der Leyen, przewodnicząca KE, oraz prezydencja Danii i Berlin dążą do szybkiego podpisania umowy z krajami Mercosur, której treść została ustalona przez brukselskich urzędników w trakcie prowadzonych w ubiegłym roku rozmów z przedstawicielami krajów Mercosur, głównie z przedstawicielami rządu Brazylii.Uroczyste podpisanie tej umowy miało nastąpić w najbliższą sobotę 20 grudnia 2025 r. podczas szczytu bloku państw Ameryki Płd. Krajem, który najsilniej popiera szybkie podpisanie umowy są Niemcy, zainteresowane eksportem swoich wyrobów do krajów Ameryki Płd.Niestety, z powodu wątpliwości kilku krajów UE, zwłaszcza Włoch, a także Francji i Polski, nie dojdzie do podpisania tej umowy w zaplanowanym terminie. Jak oznajmił prezydent Brazylii, Giorgia Meloni, premier Włoch, w trakcie przeprowadzonej rozmowy telefonicznej miała zapewniać prezydenta Brazylii, że kraje UE potrzebują jeszcze co najmniej miesiąc czasu na ostateczne wyjaśnienie niektórych wątpliwości wobec zawartych w przygotowanej umowie warunków i proszą przedstawicieli krajów Mercosur o chwilę cierpliwości.Przedstawiciele rządów Włoch, Francji i Polski twierdzą, że w czasie tego miesiąca uda im się przekonać własnych rolników do zaakceptowania warunków przygotowanej umowy, z czym tylko pozornie zgadza się prezydent Brazylii, ponieważ uważa, że trudno będzie zmienić jakiekolwiek warunki w przygotowanej umowie zaledwie w ciągu jednego miesiąca.Jednocześnie przestrzega przed ewentualnymi komplikacjami proceduralnymi wśród krajów Mercosur, ponieważ od stycznia przyszłego roku przywództwo w bloku tych państw przejmie Paragwaj, którego rząd jest przeciwny zacieśnieniu współpracy z krajami UE, w tym zawarciu przygotowanej umowy, a zamiast tego jest zainteresowany ściślejszą współpracą z USA. Wpływ na decyzję KE o przesunięciu terminu podpisania umowy mają również protesty europejskich rolników, jakie aktualnie odbywają się w Brukseli. Rolnicy protestują przeciwko umowie z Mercosur w obawie przed tym, że wprowadzenie preferencyjnych ceł na import niektórych produktów rolnych z krajów Mercosur uderzy w opłacalność prowadzonych przez nich gospodarstw.
18-12-2025
Zupełnie nieoczekiwanym skutkiem niedawnego niedoboru jaj na amerykańskim rynku, spowodowanym zresztą okresowym brakiem przede wszystkim droższych jaj z bezklatkowego chowu kur niosek wywołanym koniecznością likwidacji w krótkim okresie czasu kilkunastu dużych ferm bezklatkowych z powodu zakażenia kur wirusami grypy ptaków, jest znaczący wzrost zainteresowania konsumentów jajami produkowanymi przez kury uwolnione z klatek.Aktualnie ponad 40% jaj w USA jest produkowanych na fermach, w których kury są utrzymywane w systemie bezklatkowym, niezależnie czy jest to system ściółkowy w zamkniętych kurnikach czy połączony z wolnymi wybiegami. Wydaje się, że preferencje konsumentów przesunęły się wyraźnie w kierunku kupowania jaj od kur, które objęte są programami dobrostanu i zostały uwolnione z klatek. Cena tych jaj nie stanowi dla konsumentów aż tak ważnego argumentu, by nie kupować jaj od kur mających zapewniony dobrostan poprzez uwolnienie ich z klatkowego chowu. Prawdopodobnie przekonanie o tym, że kury objęte są programami dobrostanu, stało się ważniejsze od wielkości ceny.Fermy, produkujące jaja przez kury utrzymywane w systemie bezklatkowym notują nawet 30% wzrost popytu w skali rocznej, a konsumenci kupujący takie jaja wykazują wysoki stopień lojalności polegający na zaufaniu, że mogą kupić jaja od kur objętych wysokimi standardami dobrostanu.Ważną rolę w zmianie przyzwyczajeń amerykańskich konsumentów kupujących jaja odgrywają reklamy, od tych najprostszych związanych z chwytliwym hasłem handlowym do bardziej złożonych w postaci telewizyjnych spotów.Wydaje się, że amerykańskie społeczeństwo jest bardziej podatne na reklamę w porównaniu np. do konsumentów europejskich, a ponadto darzy też reklamy większym zaufaniem i uważa, że reklama jest nie tylko chwytem handlowym, ale w znacznej mierze ważnym czynnikiem i sposobem informowania konsumentów o zaletach reklamowanego produktu. Reklama jest nie tylko chwytliwą i kolorową reklamą, ale także wiarygodnym sposobem informowania konsumentów o zaletach reklamowanego produktu. Ciekawe, prawda?
15-12-2025
Naukowcy z Uniwersytetu w Utrechcie twierdzą, że grypa ptaków przekształciła się w postać endemiczną, tzn. chorobę występującą stale, ale ograniczoną do określonego regionu, co pozwala przewidywać zarówno kierunki jej rozprzestrzeniania się, jak i prognozować wskaźniki wynikające z tego faktu.Z tego powodu dotychczasowy sposób zapobiegania dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusów tej groźnej choroby poprzez ubój wszystkich ptaków w zakażonych stadach oraz wyznaczanie stref zapowietrzenia i zagrożenia wraz z obowiązującymi przepisami nie są już wystarczające. Likwidacja zakażonych stad miała sens w sytuacji, kiedy grypa ptaków była chorobą raczej rzadko występującą, a ubój zakażonych stad gwarantował zanik obecności wirusa w środowisku.Naukowcy z holenderskiego Uniwersytetu twierdzą, że w obecnej sytuacji jedynym skutecznym i długoterminowo opłacalnym sposobem zapobiegania zakażaniu się stad i rozprzestrzenianiu się wirusów grypy ptaków jest szczepienie zapobiegawcze drobiu w chowie fermowym oraz przydomowym.Wątpliwości wśród właścicieli ferm budzi skala i koszt szczepienia, którzy twierdzą, że szczepienia może mieć uzasadnienie w odniesieniu do stad kur niosek, użytkowanych przez dłuższy okres czasu, natomiast może nie jest tak bardzo konieczne w odniesieniu do stad kurcząt brojlerów, które żyją krócej. Wątpliwości zgłaszają także importerzy mięsa drobiowego i jaj, którzy mają zastrzeżenia wobec eksportu mięsa drobiowego i jaj od stad wcześniej zaszczepionych przeciwko grypie ptaków.Stanowisko to popiera Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt, która twierdzi, że brak skutecznych sposobów zapobiegania zakażania się drobiu wirusami grypy ptaków jest źródłem bardzo poważnych strat ekonomicznych właścicieli ferm drobiu, przemysłu drobiarskiego oraz budżetu. Ponadto endemiczna obecność wirusów grypy ptaków potencjalnie zagraża zdrowiu innych gatunków zwierząt, a także zdrowiu ludzi.„Szczepionki działają, ale nie są narzędziem, które cokolwiek zastępuje” – twierdzi prof. Daniela Péreza z Uniwersytetu w Georgii, USA. Szczepionki muszą być stosowane w sposób odpowiedzialny, wraz ze środkami bezpieczeństwa biologicznego i programem, który prowadzi do wyeliminowania wirusa z określonej populacji.Meksyk jest jedynym krajem, który ma duże doświadczenie w dziedzinie szczepienia drobiu i bardzo dobrze radzi sobie z sytuacją grypy ptaków dzięki szczepieniom od 1994 roku. Wirus grypy ptaków o niskiej patogenności nadal krąży, ale jest kontrolowany poprzez szczepienie. Meksyk jest jednym z krajów nie tylko z największym doświadczeniem, ale ma również przemysł produkcji szczepionek znacznie lepiej przygotowany i nieporównywalnie lepiej działający w porównaniu do wielu innych krajów.Niezależnie od tego wszystkiego, większość krajów na całym świecie nadal ma poważny dylemat: „Szczepić, czy nie szczepić?”.
12-12-2025
Światowa produkcja mięsa drobiowego wzrosła w 2025 r. o 3%, a prognozy na 2026 r. przewidują dalszy wzrost tej produkcji. Polska jest jednym z ważniejszych producentów mięsa drobiowego na świecie.W utrzymaniu dotychczasowej dynamiki rozwoju produkcji mięsa drobiowego w Polsce ważną rolę odgrywa eksport, szczególnie na rynek wewnątrzunijny. W okresie pierwszych dziewięciu miesięcy 2024 r. (styczeń-wrzesień) eksport mięsa drobiowego (w tys. ton) z Polski do niektórych krajów UE wyniósł (w nawiasie wielkość eksportu w 2024 r.):·        Niemcy 252,7 (224,1)·        Francja 145,8 (135,4)·        W. Brytania 121,2 (138,0)·        Holandia 121,0 (124,8)·        Hiszpania 63,6 (50,7)·        Republika Czeska 65,6 (68,5)·        Słowacja 30,9 (37.4)·        Belgia 25,6 (27,9)Znaczący wzrost eksportu mięsa drobiowego zanotowano w takich krajach, jak Turcja, Tajlandia i Chiny. Nadal największym eksporterem mięsa drobiowego na świecie pozostaje Brazylia.Niestety, eksport mięsa drobiowego zarówno przez USA, jak i kraje UE, odnotował w 2025 r. 8-procentowy spadek. Sytuacja jest szczególnie trudna w krajach UE, gdzie silna presja kosztowa (energia, robocizna, ochrona klimatu), regulacyjna (dobrostan, chów bezklatkowy) oraz sytuacja chorobowa (grypa ptaków, rzekomy pomór drobiu) negatywnie wpływają na konkurencyjność eksportu europejskiego mięsa drobiowego w porównaniu do innych eksporterów.Wszystko wskazuje na to, że rok 2026 będzie czasem wyjątkowo ostrej rywalizacji na rynkach trzecich, a unijni producenci – w tym polscy – staną przed wyzwaniem obrony swojej pozycji. Przedstawiciele polskich producentów mięsa drobiowego apelują do władz o pilne wsparcie. Bioasekuracja, stabilne łańcuchy dostaw i wsparcie eksportowe to fundamenty bezpieczeństwa żywnościowego oraz konkurencyjności wobec producentów spoza UE.
10-12-2025
Nie ustają wątpliwości wokół umowy handlowej UE z krajami Mercosur. Jednym z krajów, które obawiają się negatywnych konsekwencji podpisania i realizacji tej umowy jest Polska, a dokładniej – polscy producenci mięsa drobiowego i jaj.Przedstawiony w projekcie umowy kontyngent na import mięsa drobiowego z Brazylii na rynek unijny wynosi wprawdzie ok. 170-180 tys. ton rocznie, ale wg ekspertów polskiego rynku drobiarskiego to tylko wstęp do jego szybkiego zwiększenia.Podobnie wyglądają kolejne uszczegółowienia umowy stowarzyszeniowej UE z Ukrainą. Produkty rolne, w tym mięso drobiowe i jaja, chociaż obecnie ograniczone kontyngentem, praktycznie w krótkim czasie mogą ulec znacznemu zwiększeniu.Potężne europejskie lobby na rzecz szybkiego podpisania umowy handlowej z krajami Mercosur oraz łagodzenia ograniczeń importu z Ukrainy wydają się być nieubłagane w swym postępowaniu, a próby utworzenia lobby kilku krajów chcących zablokowania, a przynajmniej spowolnienia realizacji tych umów, wydają się mało realne.Chcąc nie chcąc będziemy musieli zmierzyć się w najbliższej przyszłości z poważnym importem na rynek europejski taniego mięsa drobiowego i jaj z krajów Ameryki Płd. i z Ukrainy.Jednocześnie z Brazylii docierają kolejne informacje o zwiększeniu produkcji drobiarskiej w 2025 r. i wzroście eksportu pomimo wybuchu wysoce zjadliwej grypy ptaków, a także zapowiedź dalszego wzrostu produkcji w 2026 r. ABPA prognozuje, że produkcja mięsa z kurczaka w 2026 roku będzie o 2% wyższa niż w 2025 roku, wynosząc 15,60 mln ton metrycznych (MT). W 2025 r. produkcja mięsa drobiowego wyniesie 15,32 mln MT, co oznacza wzrost o 2,2% w porównaniu z 2024 r.Biorąc pod uwagę epidemię HPAI w kraju, szacowana ekspansja sprzedaży zagranicznej na poziomie 0,5% do końca roku jest bardzo dodatnia, ale prognozuje się znacznie wyższe tempo wzrostu w 2026 r. ABPA uważa, że w przyszłym roku dostawy za granicę wzrosną o 3,4%, osiągając 5,50 mln MT.
08-12-2025
To musiało tak się skończyć. I jest to ważny dowód, że produkcją jaj w Polsce kierują świadomi i doświadczeni managerowie. Grypa ptaków i rzekomy pomór drobiu spowodowały w ostatnich latach znaczące straty pogłowia kur niosek w fermach produkujących jaja. Straty w niektórych ogniskach sięgały setek tysięcy kur niosek, przekraczając nawet milion zlikwidowanych kur niosek.Polscy producenci jaj chcąc zagwarantować stałe dostawy jaj na rynek krajowy i jednocześnie utrzymać europejskie rynki zbytu jaj, zdobywane przez wiele lat z wielkim trudem i wysiłkiem (konkurencja, jakość, cena itp.), zmuszeni są ratować się importem jaj z Ukrainy, Łotwy, Bułgarii czy – ostatnio – z Turcji.Trzeba bowiem zdawać sobie sprawę z tego, że nawet najmniejsze zawirowania dostaw jaj na krajowym rynku i widmo pustych półek może stanowić łakomy kąsek dla mediów żądnych każdej sensacji, która w łatwy sposób wywoła panikę wśród konsumentów. Podsycani przez te media (zdjęcia, wielkie tytuły) konsumenci zaczną wykupywać jaja, a dodatkowej oliwy do ognia doleje handel zwiększając w nieuzasadniony sposób cenę jaj. Od czasu do czasu przerabiamy tę lekcję (olej, masło…).Import jaj do Polski w pierwszych trzech kwartałach 2025 r. wzrósł ogółem dwukrotnie w porównaniu do importu w ub.r., przy czym:·        z Ukrainy zaimportowaliśmy (bardzo tanio!) 10 tys. ton jaj (5,6 tys. ton w całym ub.r.),·        z Holandii 3,92 tys. ton jaj (3,6 tys. ton w okresie I-VIII ub.r.)·        z Łotwy 3,9 tys. ton (1,75 tys. ton w okresie I-VIII ub.r.),·        z Litwy 3,26 tys. ton (2,03 tys. ton w okresie I-VIII ub.r.),·        z Czech 2,76 tys. ton (0,89 tys. ton w okresie I-VIII ub.r.),·        z Bułgarii 2,1 tys. ton (zaledwie 19 ton w okresie I-VIII ub.r.),·        z Turcji 1,2 tys. ton (brak importu w ub.r.),·        z Rumunii 1,01 tys. ton (brak importu w ub.r.).Z powodu znacznych strat (grypa ptaków) w pogłowiu kur niosek w Niemczech w 2025 r. (I-VIII) zaimportowaliśmy z tego kraju w okresie I-VIII 1,22 tys. ton, podczas gdy w ub. r. w tym samym okresie import jaj z Niemiec wyniósł 3,10 tys. ton.Warto w tym miejscu przytoczyć wypowiedź Pawła Podstawki, prezesa Krajowej Federacji Hodowców Drobiu i Producentów Jaj:„Nasz kraj nadal ma nadwyżkę produkcji jaj. Z powodu grypy ptaków i rzekomego pomoru drobiu nie tak dużą, jak w latach ubiegłych, ale nadal posiadamy wystarczającą ich ilość, by zaspokoić krajową konsumpcję w myśl zasady, że polski produkt ma pierwszeństwo na polskich półkach. Jest problem z pozyskaniem odpowiedniej ilości tańszych jaj dla przetwórstwa, które następnie są eksportowane na inne rynki. Musimy odróżnić rynek detaliczny jaj od tych, które trafiają do przetwórstwa, celem ich przetworzenia. Jako odpowiedzialni dostawcy, dla utrzymania rynków, w obecnej sytuacji zabezpieczamy się reeksportem. Pozwala nam to również utrzymywać ceny jaj na rynku krajowym w cenach akceptowalnych przez konsumentów i odpierać wszelkie spekulacje” – wyjaśnił prezes Federacji.
05-12-2025
Annie Genevard, minister rolnictwa we francuskim rządzie, postanowiła wesprzeć producentów jaj we Francji w celu zwiększenia produkcji, co pozwoli zaspokoić rosnący popyt i zmniejszyć import.Jedną z przyczyn takiego postanowienia były niezbyt dobre doświadczenia z importem jaj z Ukrainy na francuski rynek. Jaja produkowane na Ukrainie nie spełniają europejskich standardów produkcji, a ponadto okazuje się, że są mylnie oferowane jako jaja wyprodukowane na fermach bezklatkowych lub ekologicznych, co nie jest do końca prawdą.Takiemu importowi jaj z Ukrainy sprzeciwiają się także francuscy producenci jaj, którzy zmuszeni są stosować w swoich fermach europejskie normy i standardy, przez co koszt produkcji jaj jest wyraźnie wyższy we Francji w porównaniu do kosztów produkcji jaj na Ukrainie. Annie Genevard zapowiedziała zmniejszenie importu jaj z Ukrainy o co najmniej 22% w celu – jak to powiedziała – przeciwdziałaniu zakłóceniom na francuskim rynku jaj.Francuski rząd zamierza wesprzeć budowę ok. 300 nowych ferm produkujących jaja, dzięki czemu zwiększy się istotnie bezpieczeństwo żywnościowe Francji. Ponadto minister obiecała zmniejszyć wymogi administracyjne dla hodowców drobiu, w tym prostsze przepisy dotyczące rozbudowy gospodarstwa lub rozpoczęcia nowego.Obowiązkowe spotkania publiczne (konsultacje społeczne) w ramach procedury uzyskiwania pozwoleń zostaną zlikwidowane. Ponadto niektóre z ciężkich i złożonych przepisów dotyczących ochrony środowiska będą miały w przyszłości zastosowanie tylko do znacznie mniejszej liczby gospodarstw.Annie Geneward pogratulowała branży drobiarskiej i jej organizacjom zaangażowania na rzecz poprawy dobrostanu zwierząt, w tym zakazu systematycznego zabijania piskląt płci męskich oraz dalszego zmniejszania liczby kur niosek przetrzymywanych w klatkach. „Możemy być dumni z tego, co już osiągnęliśmy. Francja wyprzedza średnią europejską" – powiedziała minister rolnictwa. Ostrzegła jednak, że poziom zakażeń Salmonellą u ludzi z powodu spożycia zakażonych jaj jest we Francji wciąż zbyt wysoki. „Nie jesteśmy jeszcze tam, gdzie chcemy być w odniesieniu do szczepień” – twierdzi Annie Genevard.
03-12-2025
Wirusy grypy ptaków HPAI sieją spustoszenie w stadach drobiu na terenie całej UE. W ostatnim tygodniu listopada służby sanitarno-weterynaryjne stwierdziły prawie 90 nowych ognisk na fermach drobiu w różnych krajach UE.Warto zwrócić uwagę, że do 26 listopada br. w 23 krajach UE wykryto 577 ognisk wysoce zjadliwych ognisk grypy ptaków HPAI (w całym 2023 r. – 451 ognisk, w całym 2024 r. – 521 ognisk) – wskazuje raport KE. W oparciu o bazę danych KE największy wzrost liczby nowych ognisk ferm drobiu potwierdzony w ciągu poprzedniego tygodnia został zarejestrowany przez Francję na poziomie 32, a Niemcy z 22.Dziewiętnaście nowych ognisk zostało zarejestrowanych w Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt WOAH przez niemiecki urząd w ciągu 10 dni. Spośród nich dziewięć miało miejsce na fermach drobiu w północno-zachodnim landzie Dolna Saksonia, siedem w Nadrenii Północnej-Westfalii na zachodzie, dwie w Szlezwiku-Holsztynie w północnych Niemczech, a jedna w Saksonii na wschodzie kraju.Organizacja WOAH została powiadomiona o 45 ogniskach HPAI we francuskich stadach drobiu począwszy od 11 listopada. Większość z tych ostatnich ognisk (36 ognisk) została stwierdzona na fermach w zachodnim regionie Pays de la Loire. Pozostałe przypadki zostały wykryte w sąsiednich departamentach Nouvelle Aquitaine, a także Bourgogne-Franche-Comté i Auvergne-Rhône-Alpes na wschodzie Francji. Na uwagę zasługuje również fakt, że 21 z tych ognisk dotyczyło kaczek, które zostały zaszczepione w ramach francuskiej krajowej strategii szczepień HPAI.Według stanu na 26 listopada w bazie danych KE w 2025 r. zarejestrowano łącznie 2894 przypadki grypy ptaków wśród dzikiego ptactwa w 34 państwach. W ciągu całego ubiegłego 2024 roku 32 kraje odnotowały 926 ognisk wśród dzikiego ptactwa.Największa liczba przypadków grypy ptaków wśród dzikiego ptactwa została stwierdzona w 2025 r. (do chwili obecnej) na terenie Niemiec i wynosi 1635. Następnymi są Niderlandy (303), Francja (190), Belgia (132 i Hiszpania (121). Wszystkie zgłoszone przypadki dotyczyły wirusa HPAI grupy H5, a wariant H5N1 został zidentyfikowany w prawie każdym przypadku.
02-12-2025
Główna Inspekcja Weterynaryjna potwierdziła kolejne ogniska rzekomego pomoru drobiu i grypy ptaków na terenie Polski. W Adamowie (pow. wolsztyński) utylizacji poddano 38,3 tys. kurcząt brojlerów, w Niałku Wielkim (pow. wolsztyński) utylizacji poddano 6 tys. indyków, natomiast w Jonkowie (pow. olsztyński) utylizacji poddano 115 kur niosek w gospodarstwie indywidualnym. Od początku roku w Polsce GIW stwierdziła 68 ognisk rzekomego pomoru, w których utylizacji poddano 6,645 mln szt. drobiu.W ostatniej dekadzie listopada GIW stwierdził trzy nowe ogniska grypy ptaków. W Krogulnej (pow. namysłowski) utylizacji poddano 4,3 tys. gęsi, w Kornatowie (pow. chełmiński) utylizacji poddano 24,8 tys. kaczek, natomiast w Romanówku (pow. świebodziński) utylizacji podano 26,8 tys. indyków. Od początku roku w Polsce GIW stwierdził 109 ognisk grypy ptaków, w których utylizacji poddano 8,665 mln szt. drobiu.GIW podał informację na temat bieżącej sytuacji odnośnie ognisk grypy ptaków w poszczególnych krajach UE. Ogółem w UE stwierdzono od początku października 294 ogniska grypy ptaków (od początku roku w UE stwierdzono 592 ogniska grypy ptaków), z czego 127 ognisk w Niemczech i 60 ognisk we Francji, co stanowi prawie 64% ognisk grypy ptaków ogółem w tym okresie w krajach UE. We Włoszech stwierdzono w tym okresie 19 ognisk, w Polsce 18 ognisk, 15 ognisk w Niderlandach i 9 ognisk w Czechach., co stanowi nieco ponad 20% ognisk grypy ptaków ogółem krajach UE.Warto zauważyć, że liczba ognisk (294) w październiku i listopadzie w UE stanowi prawie 50% ognisk grypy ptaków ogółem w okresie styczeń-listopad br. 
28-11-2025
Od listopada 2024 r., a więc już od roku obowiązuje w krajach UE przepis, który wymaga, aby jaja spożywcze były stemplowane bezpośrednio na fermie. Zapewni to informację, z jakiego rodzaju chowu pochodzą jaja, tzn. z chowu klatkowego, na wolnych wybiegach czy na ściółce. Dopiero tak ostemplowane jaja powinny trafiać do zakładu przerobu jaj.Kontrole przeprowadzone w połowie 2024 r. przez KE wykazały, że jedynie fermy w Belgii, Niemczech, Niderlandach i Włoszech zastosowały się do tego przepisu. Pozostałe kraje UE są w trakcie implementacji tego przepisu, a sprzedaż jaj z ferm w tych krajach odbywa się wraz informacją o sposobie chowu kur niosek na danej fermie, która jest wyłącznie deklarowana przez producenta.Flamandzkie Stowarzyszenie Drobiarskie Landsbond Pluimvee w Belgii poinformowało władze i konsumentów, że powszechnie w belgijskich sklepach i sieciach handlowych są sprzedawane jaja pochodzące z Ukrainy jako jaja ekologiczne z wolnego wybiegu, co jest – wg przedstawicieli Stowarzyszenia – nieprawdą, ponieważ jaja importowane z Ukrainy i sprzedawane w Belgii są wyprodukowane na fermach utrzymujących kury nioski w klatkach.Co więcej, przedstawiciele Stowarzyszenia uważają, że działanie to jest celowe i pozwala importerom uzyskiwać wyższą marżę, czyli więcej zarabiać. Fałszowanie jaj odbywa się w belgijskich przetwórniach jaj, gdzie nieostemplowane ukraińskie jaja są etykietowane jako pochodzące z bezklatkowego ekologicznego chowu kur.Belgowie twierdzą, że podobne praktyki są wykorzystywane także w innych krajach UE sprzedających ukraińskie jaja i wzywają KE do uregulowanie tej kwestii oraz przeglądu obowiązujących przepisów. Postulują również przeprowadzenie kontroli w państwach członkowskich, by sprawdzić jak kraje chronią rynek przed takimi fałszerstwami. Władze w Brukseli nie wiedzą bowiem, kto stosuje wymóg etykietowania, a kto nie – twierdzą Belgowie.„W niektórych krajach stacje pakowania przyjmują nieostemplowane ukraińskie jaja, a następnie przekazują je dalej jako ekologiczne jaja” – mówi Martijn Chombaere z National Association of Poultry Breeding. „Bez stempla bezpośrednio z fermy nie można temu zapobiec”. Komisja Europejska planuje do końca roku zakończyć inwentaryzację w kwestii wdrażania przepisów przez państwa członkowskie, a następnie przedsięwziąć odpowiednie kroki.
26-11-2025
Coraz częściej pojawiają się informacje o stałej, czasami cyklicznej, nadprodukcji mięsa drobiowego, jaj, wieprzowiny, ziemniaków, zboża, mleka… Firmy spożywcze mają kłopot ze sprzedażą swoich wyrobów w cenach, które pokrywają koszty skupu i produkcji, natomiast handel zachęcony działaniami marketingowymi firm stosuje różne formy promocji, ale i tak wszystko kończy się najczęściej obniżeniem ceny skupu produktów rolnych od rolników, w tym także od właścicieli ferm drobiarskich.Ale nie tylko nadprodukcja jest motorem rynkowych zmian; może nim być także niespodziewany brak określonych produktów. Przykładem może być reakcja amerykańskich firm używających w swojej produkcji jaj w skorupkach.Likwidacja milionów kur niosek z powodu grypy ptaków spowodowała w USA znaczne braki jaj w skorupkach i związany z tym nagły wzrost cen ich sprzedaży. W tej sytuacji amerykańscy producenci żywności z udziałem jaj zainteresowali się w większym stopniu jajami w płynie, których cena sprzedaży nie wzrosła w takim stopniu, jak jaj w skorupkach.Producenci przetworów jajecznych potwierdzają nawet 20% wzrost sprzedaży jaj w płynie. Spodziewają się ponadto, że wiele z firm, które przeszły w swojej produkcji na jaja w płynie, pozostanie przy takiej technologii w dalszej przyszłości.
25-11-2025
W ciągu zaledwie jednego tygodnia Główny Inspektorat Weterynarii stwierdził cztery nowe ogniska rzekomego pomoru drobiu: 19 listopada w stadzie kurcząt brojlerów (19,1 tys. szt.) na fermie w Płużniczce (pow. gliwicki), tego samego dnia 19 listopada w stadzie kurcząt brojlerów (184,5 tys. szt.) na fermie w Grodźcu (pow. opolski), 23 listopada w stadzie kurcząt brojlerów (66,8 tys. szt.) na fermie w Witoblu (pow. poznański) oraz tego samego dnia 23 listopada w stadzie indyków rzeźnych (98,8 tys. szt.) na fermie w Radomierzu (pow. wolsztyński).Po raz pierwszy w br. zakażenie wirusami rzekomego pomoru drobiu stwierdzono na fermach w woj. śląskimi i opolskim. Najwięcej ognisk rzekomego pomoru drobiu stwierdzono w tym roku w woj. mazowieckim i na pograniczu woj. mazowieckiego i lubelskiego. Wolne od zakażeń pozostały jedynie dwa województw: dolnośląskie i warmińsko-mazurskie. Ogółem od początku 2025 r. wybito w Polsce z powodu zakażenia wirusami rzekomego pomoru drobiu blisko 6,5 mln szt. drobiu.Skutecznym sposobem zapobiegania zakażeniu drobiu wirusami rzekomego pomoru drobiu na fermie są szczepienia, bioasekuracja i dobrostan. Aby szczepienia były skuteczne, najlepiej wspólnie z lekarzem weterynarii ułożyć odpowiedni program i konsekwentnie go przestrzegać. Wśród producentów są producenci zdyscyplinowani, świadomi istniejącego zagrożenia i dokładający wszelkich starań, najczęściej wspólnie z lekarzami weterynarii, aby maksymalnie zmniejszyć ryzyko zakażenia wirusami rzekomego pomoru drobiu pozostającego pod ich opieką.Niestety, są też producenci, którzy traktują szczepienia, bioasekurację i dobrostan pozostającego pod ich opieką drobiu z mniejszą starannością nie dbając należycie o jego stan zdrowotny. W sytuacji permanentnego ryzyka zakażenia drobiu wirusami rzekomego pomoru takie zachowanie prowadzi do niekontrolowanego rozprzestrzeniania się wirusów i wystąpienia nowego ogniska w najmniej spodziewanym miejscu.
21-11-2025
Szczepić czy nie szczepić? – oto jest pytanie. Hamletowski dylemat dotyczy zresztą nie tylko producentów drobiu; na całym świecie ścierają się dwa poglądy na zasadność szczepienia się przeciwko grypie. W tym przypadku problem dotyczy szczepienia drobiu przeciwko grypie ptaków.Wiadomo z całą pewnością, że obowiązujące przepisy zmuszają producenta jaj, indyków, kaczek, gęsi lub kurcząt brojlerów do likwidacji całego stada, liczącego niekiedy setki tysięcy ptaków, po stwierdzeniu przez służby sanitarno-weterynaryjne zakażenia ptaków z danego stada wysoce zjadliwymi wirusami H5N1 grypy ptaków.Trwająca od kilkunastu lat pandemia grypy ptaków i wynikająca z niej konieczność likwidacji całego stada, niezależnie od tego, ile ptaków jest faktycznie chorych, czyli zakażonych wirusami grypy ptaków, spowodowała na całym świecie straty sięgające setek milionów dolarów.Wybicie całych stad drobiu chorego na grypę ptaków ma zapobiegać dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusów, chociaż jednym z ważniejszych wektorów tego rozprzestrzeniania się są dzikie ptaki oraz ludzie. Stosowanie rygorystycznych zasad bioasekuracji wprawdzie zmniejsza ryzyko zakażenia, ale nie do końca.Trwające trzy lata szczepienia drobiu we Francji przeciwko grypie ptaków okazało się sukcesem; dzięki bioasekuracji oraz szczepieniom znacznie zmniejszono liczbę ognisk grypy ptaków. Powodzenie tej akcji zachęciło polskich producentów drobiu i jaj do zaproponowania MRiRW oraz GIW pilotażowej akcji szczepienia chowanego w Polsce drobiu przeciwko grypie ptaków.W środę 19 listopada br. przedstawiciele hodowców niosek i drobiu rzeźnego oraz zakładów przetwórczych spotkali się w tej sprawie w Warszawie z Głównym Lekarzem Weterynarii. „Jako hodowcy drobiu, jesteśmy zainteresowani ochroną stad kur niosek przed skutkami grypy ptaków. Nasz projekt zakłada przeprowadzenie pod ścisłą kontrolą weterynaryjną próbnych szczepień w sześciu stadach. Jeżeli efekty okażą się pozytywne, istnieje szansa na ograniczenie konieczności wybijania milionów kur i wypłaty setek milionów złotych odszkodowań. Zanim jednak cokolwiek zrobimy, chcemy rozpatrzyć w szerszym gronie wszystkie argumenty za i przeciw” – powiedział Paweł Podstawka, prezes KFHDiPJ.Prezes KFHDiPJ zapowiedział nawiązanie kontaktów z organizacjami hodowców drobiu i producentów jaj z państw Unii Europejskiej, którzy mogliby wspólnie z Polakami przystąpić do programu mającego na celu opracowanie spójnego programu szczepień kur niosek przeciwko HPAI.
19-11-2025
Rosyjskie ministerstwo rolnictwa przedstawiło plan wsparcia przez państwo rozwoju produkcji jaj wylęgowych na najbliższe pięć lat do 2030 r. Jednym z ważniejszych priorytetów zawartych w tym planie jest zmniejszenie importu jaj wylęgowych indyczych przeznaczonych dla producentów piskląt indyczych w Rosji.Przedstawiciele ministerstwa uważają, że pomoc ze strony państwa dla zakładów wylęgowych w okresie ostatnich trzech lat (2022-2025) wyraźnie opłaciła się, m.in. poprzez utworzenie 11 nowych zakładów wylęgu drobiu połączonych z zapleczem reprodukcyjnym – ogółem na fermach reprodukcyjnych użytkowanych jest blisko 1 mln drobiu.Miarą efektywności założonych planów będzie utworzenie stabilnego zaplecza reprodukcyjnego dla produkcji drobiu w Rosji, gotowego zagwarantować bezpieczną ciągłość produkcji kurcząt brojlerów i indyków, a także kur nieśnych.Zapotrzebowanie producentów kurcząt brojlerów na jaja wylęgowe z importu jest obecnie niewielkie i wynosi ok. 11%, przy czym jest niższe o 7% w porównaniu do importu w 2022 r. Wsparcie państwa obejmuje szeroko rozumianą pomoc, przede wszystkim finansową, ale także projektową i logistyczną, w konstrukcję i modernizację nowych i dawnych ferm reprodukcyjnych.Niemalże natychmiastowego wsparcia wymaga natomiast produkcja jaj wylęgowych indyczych. Obecnie produkcja indyków w Rosji praktycznie w 100% opiera się na imporcie jaj wylęgowych, co stanowi bardzo poważny problem (koszt zakupu, stabilność dostaw). Import jaj wylęgowych indyczych z Kanady, Niemiec i Francji narażony jest na brak stabilności z powodu chwiejnego stanu zdrowotnego indyczych stad reprodukcyjnych w tych krajach. Praktycznie każdy poważniejszy przypadek choroby kończy się likwidacją stada reprodukcyjnego, co powoduje znaczne zakłócenia w rytmiczności dostaw jaj wylęgowych.Skuteczne rozwiązanie problemu produkcji jaj wylęgowych indyczych dla rosyjskich producentów jest zadaniem niezwykle ważnym i priorytetowym, ponieważ gwałtowny rozwój tuczu indyków spowodował, że Rosja stała się w ostatnich latach znaczącym producentem mięsa indyczego (435 tys. ton/rocznie, czterokrotnie więcej aniżeli jeszcze kilka lat temu).W okresie pierwszego półrocza 2025 r. eksport rosyjskiego mięsa indyczego wyniósł 17,5 tys. ton (drugie miejsce na świecie), a jego wartość (50 mln USD) wzrosła w porównaniu do roku poprzedniego o ponad 30%. Głównymi importerami rosyjskiego mięsa indyczego są Chiny, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Benin i Arabia Saudyjska.
19-11-2025
Firma NOVUS z dumą prezentuje odświeżone logotypy produktów, zaprojektowane w celu poprawy ich widoczności oraz lepszego dopasowania do tożsamości korporacyjnej producenta inteligentnych rozwiązań żywieniowych. Aktualizacja ta odzwierciedla nieustanne zaangażowanie NOVUS w dostarczanie wysokiej jakości produktów, które wpisują się w filozofię firmy: Made of More™.Nowe logotypy i kolory można już zobaczyć na firmowych broszurach, stoiskach targowych oraz na stronie internetowej.Dyrektor ds. Globalnego Marketingu Strategicznego, Laura Muñoz, podkreśla, że nowy wygląd ma służyć zróżnicowanej bazie klientów, obejmującej m.in. żywieniowców, producentów drobiu, trzody i bydła, lekarzy weterynarii oraz mieszalnie pasz i dystrybutorów.„Po kompleksowej analizie marki przeprowadzonej w ubiegłym roku zidentyfikowaliśmy możliwość poprawy czytelności i rozpoznawalności logotypów naszych produktów w magazynach, mieszalniach pasz oraz na fermach” – mówi. „Efektem jest nowa linia wyrazistych, przyciągających uwagę kolorów oraz mocnych logotypów, które łatwiej odróżnić, co czyni je bardziej przyjaznymi dla osób codziennie pracujących z produktami NOVUS.”Zmiana ta była przygotowywana przez lata. Wiele logotypów produktów nie zmieniało się od momentu ich wprowadzenia – niektóre sięgają lat 90. W ramach szerszej inicjatywy rebrandingowej NOVUS, rozpoczętej w 2020 roku, firma dostrzegła szansę na ujednolicenie identyfikacji wizualnej produktów.„Przeprojektowane logotypy tworzą spójną identyfikację w całej naszej ofercie, wzmacniając powiązanie z marką korporacyjną” – mówi Megan Hayes, starsza menedżerka ds. komunikacji marketingowej. „Klienci mogą teraz łatwo rozpoznać produkty NOVUS na pierwszy rzut oka — dzięki wyglądowi, który odzwierciedla czysty, wyrazisty i mocny charakter marki.”Niektórzy mogą zastanawiać się, dlaczego logotypy produktów nie zostały opublikowane jednocześnie z rebrandingiem korporacyjnym w 2023 roku. Odpowiedzią jest staranne planowanie.„Aktualizacja opakowań produktów to globalny proces wymagający zgodności z lokalnymi regulacjami, przepisami dotyczącymi znaków towarowych i ochrony praw autorskich” – wyjaśnia Hayes. „Ponadto NOVUS stawia na zrównoważony rozwój, wykorzystując jak najwięcej istniejących opakowań, aby ograniczyć odpady. Stopniowe podejście pozwoliło też klientom oswoić się z nową identyfikacją korporacyjną przed wprowadzeniem zmian na poziomie produktów.”Przejście na nowe opakowania będzie różnić się w zależności od regionu, w zależności od aktualnych stanów magazynowych, co zapewni płynne i efektywne wdrożenie.Aby zobaczyć nowe logotypy i kolory, odwiedź stronę www.novusint.com.
17-11-2025
Jesteśmy w kluczowym okresie sprzedaży mięsa drobiowego. Począwszy od 47 tygodnia (17-22 listopada) każde nowo wstawione pisklę brojlerowskie zostanie skupione przez zakłady drobiarskie w trakcie Świąt Bożego Narodzenia, tuż po nim albo wręcz już po Nowym Roku. Trochę inaczej wygląda sytuacja z indykami, kaczkami i gęsiami.Oznacza to, że do zakończenia bieżącego roku zakłady drobiarskie będą sprzedawały mięso kurcząt brojlerów wstawionych najpóźniej do połowy listopada. A tak na marginesie – „pisklęta wstawione” brzmi trochę mało swojsko, ale niech będzie… Może więc warto przyjrzeć się aktualnym cenom skupu drobiu i sprzedaży tuszek lub ich elementów. Posłużymy się w tym celu danymi opublikowanymi przez MRiRW.Cena skupu kurcząt brojlerów na koniec 45 tygodnia (3-9 listopada) wynosiła średnio dla Polski 5,81 zł/kg i była niższa o 2% w porównaniu do ceny skupu z poprzedniego tygodnia, ale wyższa o 11,2 % w porównaniu do ceny skupu w tym samym okresie roku ubiegłego. Cena skupu indorów i indyczek była mniej więcej podobna do ceny skupu z poprzedniego tygodnia, ale wyższa aż o 35,5% (9,88 zł/kg dla indorów) i o 36,0% (9,72 zł/kg dla indyczek) w porównaniu do tego samego okresu w poprzednim roku.A ceny sprzedaży mięsa drobiowego? Tuszki kurcząt patroszonych 65% z szyją były sprzedawane w 45 tygodniu br. w cenie 7,09 zł/kg, tzn. niższej o 13,8% w porównaniu do ceny sprzedaży w poprzednim tygodniu i aż o 16,4% niższej w porównaniu do ceny sprzedaży w tym samym okresie roku poprzedniego.Filet z piersi kurcząt był sprzedawany w 45 tygodniu w cenie 21,02 zł/kg i była to cena niższa o 3,3% w porównaniu do ceny z poprzedniego tygodnia, ale o 4,4% wyższa aniżeli w tym samym okresie roku poprzedniego. Natomiast filet z piersi indyka był sprzedawany w 45 tygodniu w cenie 32,48 zł/kg i cena ta była wyższa o 1,2% w porównaniu do ceny sprzedaży w 44 tygodniu; w porównaniu do ceny sprzedaży fileta z piersi indyka w tym samym okresie ubiegłego roku aktualna cena sprzedaży jest o 15,4% wyższa.Znacząco natomiast (w porównaniu r/r) wzrosły ceny sprzedaży elementów tuszki indyczej. Skrzydła z indyka (11,61 zł/kg) kosztują teraz o 23,9% więcej, udźce z indyka (16,15 zł/kg) są droższe o 21,9%, a podudzie z indyka (10,21 zł/kg) aż o 25,3%.
14-11-2025
Do połowy listopada w krajach UE stwierdzono w 2025 r. 454 ogniska grypy ptaków, przy czym najwięcej ognisk stwierdzono w Niemczech i na Węgrzech (po 107 ognisk) oraz w Polsce (105 ognisk), co stanowi ponad 70% wszystkich ognisk grypy ptaków. Kolejnymi krajami są Włochy (39 ognisk), Francja (22 ogniska) oraz Hiszpania i Bułgaria (po 14 ognisk).Warto też poinformować, że najwięcej przypadków zakażenia dzikich ptaków wirusami grypy ptaków stwierdzono w tym okresie w Niemczech (1037 przypadków) oraz w Niderlandach (266 przypadków) i we Francji (172 przypadki); łącznie 1475 przypadków, co stanowi blisko 74% wszystkich przypadków stwierdzonych ogółem w krajach UE (2006 przypadków).O ile wszystkie ogniska grypy ptaków na fermach drobiu zostały stwierdzone przez służby sanitarno-weterynaryjne, o tyle przypadki zakażeń dzikich ptaków są raczej wykrywane przypadkowo, ponieważ nie są prowadzone systematyczne przeszukiwania.Warto w tym miejscu wskazać na radykalne postanowienie hiszpańskiego ministerstwa rolnictwa, które wprowadziło bezwzględny zakaz wypuszczania drobiu na zewnątrz kurników/budynków zarówno w chowie fermowym, jak i przydomowym.Głównym powodem wprowadzenia tak radykalnego postanowienia jest rosnące ryzyko rozprzestrzeniania się grypy ptaków, jakie obserwujemy w krajach UE, oraz masową likwidację stad liczących często kilkadziesiąt czy nawet kilkaset tysięcy sztuk kurcząt brojlerów czy kur niosek.Jednocześnie zakaz obejmuje organizację wystaw, targów i pokazów ptaków, w tym również drobiu, a także utrzymywania kaczek i gęsi razem z innymi gatunkami drobiu, zwłaszcza kurami czy indykami, co jest dość popularne w chowie przyzagrodowym. Przy okazji warto podkreślić, że w Polsce w 2025 r. nie stwierdzono żadnego ogniska grypy ptaków u drobiu w chowie przyzagrodowym.  
12-11-2025
W ostatnich dniach Główny Inspektorat Weterynarii potwierdził wystąpienie dwóch nowych ognisk rzekomego pomoru drobiu na terenie Polski.Jedno z nich stwierdzono 9 listopada w stadzie kur niosek (450 szt.) w chowie przyzagrodowym we wsi Wodziłówka, gm. Knyszyn (pow. Mońki, woj. podlaskie). Interesujące, że w Wodziłówce jest zaledwie kilka gospodarstw, a sama wieś położona jest na pograniczu pół i lasów w znacznym oddaleniu od jakichkolwiek ferm drobiowych. Być może służby weterynaryjne Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Mońkach zdołają wyjaśnić bliżej okoliczności tego zakażenia.Nieco wcześniej 6 listopada stwierdzono ognisko rzekomego pomoru drobiu na fermie kur niosek (51,4 tys. szt.) we wsi Witobel na skraju Stęszewa (pow. poznański). Być może, ale musiałyby to wyjaśnić służby weterynaryjne Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Poznaniu, wybuch tego ogniska ma jakiś związek z zakażeniem blisko 274 tys. kurcząt brojlerów na fermie w Zamysłowie (ognisko potwierdzono 24 października br.), oddalonej od fermy kur niosek w Witoblu zaledwie o 3-4 km, czyli pozostającej w strefie zagrożenia, a być może nawet w strefie zapowietrzenia.Natomiast wirusy grypy ptaków zaatakowały dwie fermy drobiu na terenie Czech. Na przemysłowej fermie Mach Drubez w Lanszkrounie (region Pardubice), należącej do jednego z największych czeskich producentów drobiu, stwierdzono grypę ptaków; 55 tys. kur niosek zostało zutylizowane. Dyrektor techniczny firmy Miloslav Souszko jest zdania, że chorobę rozniosły migrujące jesienią dzikie ptaki.Drugie ognisko stwierdzono na fermie kaczek (ok. 20 tys. szt.) w Valdikovie, pow. Trebic. Marek Voborny, czeski minister rolnictwa, twierdzi, że do rozprzestrzenienia się wirusów grypy ptaków na tej fermie i wybicia ponad 20 tys. kaczek przyczynili się sami pracownicy fermy, którzy nie zgłosili w odpowiednim czasie do służb sanitarno-weterynaryjnych nadmiernych upadków kaczek na fermie.
07-11-2025
Polscy producenci złożyli wniosek do KE o unijną rejestrację oznaczenia polska gęś owsiana jako chronionej nazwy geograficznej dla gęsi rasy Gęś Biała Kołudzka wyprodukowanych na terenie Polski wg specyficznej technologii, polegającej m.in. na tym, że w tracie ostatniego kilkutygodniowego okresu chowu gęsi te karmione są wyłącznie owsem, co nadaje mięsu od tych gęsi nie tylko charakterystyczny smak, ale także specjalne właściwości organoleptyczne.Trudność w realizacji powyższego wniosku o przyznanie chronionej nazwy geograficznej polskiej gęsi polega m.in. na tym, że jest ona produkowana praktycznie na terenie całej Polski, a nie tylko lokalnie, co dotyczy znakomitej większości produktów żywnościowych oznaczonych przez KE jako te posiadające chronioną nazwę geograficzną.Jak twierdzą wnioskodawcy, rejestracja oznaczenia daje przede wszystkim ochronę nazwy oraz gwarantuje producentom, że ich produkty nie będą podrabiane, a nazwa może być stosowana tylko zgodnie ze specyfikacją, która określa gatunek, sposób chowu, ale również miejsce, w którym może być pozyskana.Polska gęś owsiana jest rozpoznawalna na rynkach w Niemczech czy we Francji, nawet bardziej niż w Polsce, trafia także do Hongkongu, Austrii, Czech oraz Wielkiej Brytanii. Ok. 70 proc. produkcji jest eksportowane; w 2024 r. produkcja wynosiła 22 tys. ton, a eksport 15 tys. ton.
05-11-2025
W ciągu ostatnich dwóch tygodni na terenie Polski stwierdzono sześć nowych ognisk grypy ptaków: cztery ogniska w pow. iławskim (woj. warmińsko-mazurskie) i po jednym ognisku w pow. średzkim (woj. wielkopolskie) i w pow. międzyrzeckim (woj. lubuskie). Likwidacji poddano 44 tys. indyków rzeźnych, 8,9 tys. indyków hodowlanych (stado rodzicielskie) oraz 173 tys. kur niosek.Od początku roku grypę ptaków potwierdzono w województwach: kujawsko-pomorskim, lubuskim, łódzkim, małopolskim, mazowieckim, podkarpackim, pomorskim, świętokrzyskim, warmińsko-mazurskim, wielkopolskim i zachodniopomorskim. Najwięcej zakażeń potwierdzono w północno – zachodniej części województwa mazowieckiego, oraz w centralnej i południowej Wielkopolsce. Główny Inspektorat Weterynarii poinformował też o bieżącej sytuacji epizootycznej związanej z występowaniem ognisk HPAI w Europie. Jesienią br. potwierdzono m.in.:38 ognisk w Niemczech15 ognisk w Polsce,12 ognisk w Hiszpanii11 ognisk we Włoszech7 ognisk we Francji6 ognisk w DaniiJednocześnie lekarze weterynarii przypominają o podstawowych zaleceniach dla producentów drobiu wynikających z zasad bioasekuracji, które mogą znacząco zmniejszyć ryzyko zachorowania drobiu na grypę ptaków. Należą do nich m.in.:utrzymywanie, karmienie i pojenie drobiu w pomieszczeniach zamkniętych, do których nie mają dostępu ptaki dzikie,ograniczenie przemieszczania się osób postronnych oraz zwierząt pomiędzy obiektami, w których przechowywana jest karma dla zwierząt a obiektami, w których bytuje drób,rozłożenie mat dezynfekcyjnych przed wjazdem i wejściem na teren gospodarstwa, a także rozłożenie mat nasączonych środkiem dezynfekcyjnym przed wejściami do budynków, gdzie utrzymywany jest drób,wprowadzenie zakazu wjazdu pojazdów na teren fermy, poza działaniami koniecznymi, np. dowóz paszy, odbiór drobiu do rzeźni lub przez zakład utylizacyjny, obowiązek dezynfekcji wszystkich pojazdów wjeżdżających na fermę;wprowadzenie obowiązku dokładnego mycia i dezynfekcji rąk przed wejściem do obiektów, w których utrzymuje się drób oraz używanie odzieży ochronnej i obuwia ochronnego przy czynnościach związanych z obsługą drobiu.
03-11-2025
KE po przeprowadzeniu negocjacji z inicjatywy Pawła Meyera, Głównego Lekarza Weterynarii w Polsce, wyraziła zgodę na ograniczenie niezbędnego obszaru strefy buforowej wynikającej z potwierdzonych ognisk pomoru rzekomego drobiu na terenie pow. żuromińskiego. Wyznaczony obszar obejmuje fermy drobiu wyłącznie na terenie pow. żuromińskiego i nie dotyczy ferm drobiu znajdujących się na terenie sąsiednich powiatów.Decyzja KE rozwiała obawy właścicieli ferm drobiu na terenie sąsiednich powiatów związane z obostrzeniami wynikającymi z faktu stwierdzenia ognisk rzekomego pomoru drobiu w pow. żuromińskim.Przyjęte przez GLW i wdrożone w praktyce na mocy aktów prawa miejscowego (rozporządzenia powiatowych lekarzy weterynarii i wojewodów|) plany zwalczania ognisk rzekomego pomoru drobiu w Polsce pozwalają utrzymać wprowadzone restrykcje na minimalnym poziomie. Przyjęte przez KE rozwiązania pozwalają wytyczać strefy buforowe ograniczone wyłącznie do obszaru wskazanego przez KE na terenie pow. żuromińskiego.  
31-10-2025
Kończą się żniwa w krajach północnej półkuli. Ceny na giełdach nie satysfakcjonują producentów zbóż; podaż przewyższa popyt – produkcja rośnie szybciej aniżeli konsumpcja.Eksperci Międzynarodowej Rady Zbożowej (IGC) zrewidowali w górę swoje prognozy dotyczące światowego rynku zbóż na sezon 2025/26. Z opublikowanego 23 października raportu wynika, że globalna produkcja zbóż osiągnie rekordowy poziom 2,425 miliarda ton, czyli o 13 mln ton więcej niż przewidywano miesiąc wcześniej. W porównaniu z poprzednim sezonem 2024/25 to wzrost aż o 4,2% (98 mln ton).IGC podkreśla, że będzie to największy roczny przyrost produkcji zbóż od sezonu 2016/17. Główne źródło wzrostu to bardzo dobre zbiory kukurydzy (+59 mln ton), pszenicy (+27 mln ton) oraz jęczmienia (+8 mln ton). Eksperci wskazują, że poprawa plonów nastąpiła zwłaszcza w krajach o kluczowym znaczeniu dla globalnego rynku, takich jak USA, Kanada, Rosja czy Ukraina.Po raz pierwszy od kilku sezonów IGC odnotowuje wyraźny wzrost światowych zapasów końcowych. Według najnowszych danych mają one osiągnąć 618 milionów ton, czyli o 12 mln ton więcej niż wcześniej prognozowano. To najwyższy poziom od czterech lat, co może oznaczać większe bezpieczeństwo żywnościowe, ale również presję na ceny eksportowe.Tymczasem grypa ptaków nabiera coraz większego tempa w krajach UE. Nowe ogniska stwierdzono w Niderlandach, Niemczech, Belgii, Francji, Danii i Polsce. Wirus H5N1 atakuje zarówno kurczęta brojlery, jak i kury nioski, indyki, kaczki i gęsi.Nowe ogniska grypy ptaków stwierdzono we Francji, gdzie od ponad dwóch lat z powodzeniem stosuje się szczepienie drobiu przeciwko grypie ptaków. Oznacza to, że nadal obowiązuje zasada ścisłego przestrzegania procedur bioasekuracji, a szczepienia jedynie wzmacniają takie postępowanie i zmniejszają ryzyko zakażenia.Nadal w Polsce znaczne straty powoduje rzekomy pomór drobiu. W październiku stwierdzono 11 ognisk tej groźnej choroby, a utylizacji poddano ponad 1,26 mln szt. kurcząt brojlerów. Ogniska rzekomego pomoru stwierdzono na fermach w woj. mazowieckim, wielkopolskim, podlaskim, kujawsko-pomorskim, lubuskim i zachodniopomorskim.
29-10-2025
Bezpośrednio zagrażającym na dziś problem dla producentów drobiu w Polsce jest narastające ryzyko zakażenia drobiu wirusami grypy ptaków H5N1. Choroba lawinowo atakuje kolejne stada drobiu w krajach UE. Ale nie tylko! Zakażenie drobiu grypą ptaków stwierdza się nadal na całym świecie.Jesienna aura oraz przeloty dzikiego ptactwa są czynnikami zwiększającymi to zagrożenie, ale ciągle to czynnik ludzki pozostaje bardzo ważnym wektorem rozprzestrzeniania się groźnej choroby.Bezwzględne ograniczenie niepotrzebnych wizyt różnych osób na fermach, nie przestrzeganie podstawowych zasad bioasekuracji przez personel obsługujący fermy (zmiana obuwia, ubrań, mycie rąk, obowiązek przechodzenia ze strefy brudnej do czystej) oraz wyznaczenie tras przejazdu transportu dostarczającego różne towary na fermę (pasze, środki lecznicze, wyposażenie itp.) w połączeniu z koniecznością dezynfekcji środków transportowych to wydające się z pozoru proste zasady, ale w praktyce mające podstawowe znaczenie w prawidłowo realizowanym programie bioasekuracji każdej z ferm.Niejako po drodze innym poważnym zagrożeniem dla dalszego rozwoju polskiego drobiarstwa jest podpisana kilkanaście dni temu nowa umowa handlowa UE z Ukrainą. Ważną częścią tej umowy jest dalsza liberalizacja importu różnych towarów rolnych z Ukrainy na teren UE. Wprawdzie zawarte są tam pewne ograniczenia importu pewnych grup towarów rolniczych i sposoby zapobiegania utraty równowagi rynkowej na rynkach UE w wynika nadmiernego ich eksportu z Ukrainy, ale wśród tych objętych znacznym obniżeniem lub całkowitym zniesieniem ceł jest mięso przy pewnych restrykcjach wobec importu drobiu i jaj.Wobec zapowiedzi Lokke Rasmussena, ministra w rządzie Danii (Dania obecnie sprawuje prezydencję w UE), że zniesienie ceł w handlu między UE i Ukrainą doprowadzi do trwałej stabilności gospodarczej, lepszych relacji handlowych i dalszej integracji Ukrainy z Unią, rząd polski zapowiada pilne przypatrywanie się bieżącej sytuacji na polskim rynku rolnym, w tym szczególnie w obszarze produkcji drobiarskiej (mięso drobiowe i jaja), co ma chronić polskich producentów drobiu przed ewentualnymi zagrożeniami utraty obecnej stabilności i równowagi.
27-10-2025
Argentyna, podobnie jak Polska, jest krajem, gdzie produkcja kurcząt brojlerów stanowi silny i ważny segment przemysłu drobiarskiego. W ciągu ostatnich kilku lat charakteryzowała się ona dość dużą stabilnością – twierdzą przedstawiciele argentyńskiego Centro de Empresas Procesadoras Avicolas CEPA (Stowarzyszenie Producentów Drobiu w Argetynie). W 2024 r. wyprodukowano w Argentynie 1 mld kurcząt brojlerów, co przy stosunkowo wysokiej masie ich ciała (średnio 2,7 kg/szt.) pozwoliło uzyskać ok. 2,5 mln ton mięsa drobiowego. Wysoka konsumpcja mięsa drobiowego wynosząca ponad 48 kg/mieszkańca Argentyny powodowała, że na potrzeby rynku wewnętrznego trafiało ponad 85% produkcji.Pozostałe 15% argentyński przemysł drobiarski z powodzeniem eksportował, m.in. do Chin, Chile, UE i RPA. Niestety, ogniska grypy ptaków w sierpniu ub.r. spowodowały wstrzymanie eksportu mięsa drobiowego z Argentyny do Chin, co zachwiało dotychczasową równowagę na argentyńskim rynku drobiowym.Jednocześnie, pomimo stosunkowo niskiej ceny sprzedaży mięsa drobiowego i licznych promocji na argentyńskim rynku wewnętrznym, nie udaje się zwiększyć i tak dużej konsumpcji mięsa drobiowego. Głównym powodem jest niska siła nabywcza większości społeczeństwa argentyńskiego, podobnie zresztą jak w wielu innych krajach na świecie.Ponadto na globalnym rynku drobiarskim panuje silna konkurencja, w której najsilniejsi gracze nie pozwalają tym mniejszym nie tylko na rozwinięcie dotychczasowego eksportu mięsa drobiowego, ale w ogóle na jego utrzymaniu. Mimo to przedstawiciele argentyńskiego przemysłu drobiarskiego mają nadzieję na odzyskanie dawnych rynków eksportowych.
24-10-2025
Seksowanie piskląt, czyli rozdzielenie jednodniowych kurek i kogucików na dwie oddzielne grupy, jest jedną z najważniejszych czynności przygotowania piskląt do ich wysyłki na fermę. Seksowanie dotyczy wszystkich piskląt, które zostały wylężone i zasiedlą fermy produkujące jaja, zarówno te spożywcze, jak i wylęgowe.Seksowanie przeprowadzają odpowiednio wyszkoleni sekserzy na podstawie różnicy pewnych cech charakterystycznych dla kurek i kogutków. W praktyce jest kilka sposobów, a jednym z nich jest rozdzielenie kurek i kogutków na podstawie różnicy w długości zaczątków piór lotek – u kogucików są one wyraźnie dłuższe aniżeli u kurek. Przez to koguciki mają pióra skrzydeł jednakowej długości, natomiast kurki mają naprzemiennie pióra skrzydeł różnej długości – dłuższe i krótsze. Ważną informacją jest też fakt, że różnice te są widoczne najbardziej w pierwszym dniu życia, ponieważ w kolejnych dniach staje się ona mniej wyraźna.Niestety, konieczność seksowania dziesiątek tysięcy piskląt powoduje, że sekserzy wraz z upływem kolejnych godzin pracy tracą potrzebną precyzję (wzrasta procentowy udział błędów) i szybkość podejmowania decyzji na skutek zmęczenia, co wyraźnie zmniejsza wydajność ich pracy, podraża koszty seksowania (potrzebna jest większa ilość sekserów) i wydłuża czas przygotowania piskląt do transportu.Specjaliści projektujący urządzenia pozwalające zastąpić niektóre czynności wykonywane przez ludzi proponują technologie maszynowego seksowania, między innymi wykorzystujące różnice w długości lotek u jednodniowych piskląt w zależności od płci. Odpowiednio zaprojektowane maszyny pozwalają na seksowanie dziesiątek tysięcy piskląt z bardzo dużą precyzją.Co więcej, zastosowanie w oprogramowaniu tych maszyn techniki AI „zmusza” je do uczenia się perfekcyjnego rozpoznawania różnic danej cechy u kurek i kogucików, uwzględniając naturalną zmienność, z jaką mamy do czynienia w naturze. Maszyna nie męczy się tak jak człowiek, a do tego może być daleko bardziej precyzyjna w porównaniu do większości sekserów.
22-10-2025
Trwa tragedia producentów drobiu w powiecie żuromińskim na terenie woj. mazowieckiego. Wirusy rzekomego pomoru drobiu ponownie i – skutecznie! – atakują kolejne stada.Od 29 maja br., kiedy to likwidacji musiało być poddane prawie 1,35 mln szt. kurcząt brojlerów na fermie w Adamowie, gm. Bieżuń (ognisko nr 29) do 19 października br. (ognisko nr 53) na terenie pow. żuromińskiego potwierdzono 16 ognisk rzekomego pomoru drobiu; likwidacji podlegało ponad 2,33 mln szt. drobiu, głównie kurcząt brojlerów, ale także drobiu w chowie ogólnoużytkowym. Zlikwidowany w pow. żuromińskim drób stanowi 43,7% drobiu ogółem zlikwidowanego z powodu zakażenia wirusem rzekomego pomoru drobiu w całej Polsce od początku 2025 r.Sytuacja staje się co najmniej niepokojąca. Przypomnijmy, że w całym 2024 r. na terenie Polski stwierdzono 21 ognisk rzekomego pomoru drobiu, z powodu którego utylizacji poddano ponad 3 mln szt. drobiu. W bieżącym 2025 r. stwierdzono do 20 października 53 ogniska, w których utylizacji poddano ogółem 5,33 mln szt. drobiu, o 67% więcej niż w całym 2024 r. Nie wiadomo ile jeszcze ognisk zostanie stwierdzonych do końca 2025 r., tzn. przez kolejnych 10 tygodni.Niepokojącym jest też fakt zakażenia się w ostatnich dniach drobiu wirusami rzekomego pomoru na fermach na terenie woj. wielkopolskiego w dwóch oddalonych od siebie powiatach wolsztyńskim (265 tys. kurcząt brojlerów, ferma w Świętnem) i ostrowskim (51 tys. kurcząt brojlerów, ferma w Biskupicach Ołobocznych).Te dwa ogniska świadczą dobitnie o tym, że wirusy rzekomego pomoru drobiu są wszędzie i zawsze! Natomiast sukces zwalczania rzekomego pomoru drobiu można uzyskać tylko dzięki przestrzeganiu zasad bioasekuracji i poprawnie wykonywanym szczepieniom profilaktycznym.Przy czym bardzo ważną rolę odgrywa w tym przypadku serologiczna ocena protekcji stad drobiu, która jest jednym z ważnych elementów w profilaktyce rzekomego pomoru drobiu. Aby skutecznie móc przeciwstawić się ryzyku zakażenia drobiu wirusami rzekomego pomoru drobiu, trzeba mieć niezbędną wiedzę. Dbają o nią wybitni specjaliści lekarze weterynarii aviopatolodzy, działający w ramach Rady Konsultacyjnej Avipatologów Polskich RKAP, powołanej na początku sierpnia br. (więcej: Polskie Drobiarstwo, październik 2025 r.) 
20-10-2025
W czerwcu 2007 r. Ronald Davis, prezes Amerykańskiego Towarzystwa Lekarskiego (ang. American Medical Association, AMA) we współpracy z Rogerem Mahrem, prezesem Amerykańskiego Towarzystwa Medycyny Weterynaryjnej (ang. American Veterinary Medical Association, AVMA) uchwalili rezolucję „One Health” promującą partnerstwo między medycynąludzką i weterynaryjną. Koncepcja „Jedno Zdrowie” (ang. One Health) to podejście, które uznaje, że zdrowie ludzi jest ściśle powiązane ze zdrowiem zwierząt i naszym wspólnym środowiskiem.Od 2016 roku, corocznie, każdego 3 listopada obchodzony jest światowy Dzień „One Health”.W sierpniu 2010 roku do działań promujących koncepcję „One Health” dołączyła Unia Europejska, która w raporcie „Ocena wyników i skutków globalnej reakcji na kryzys grypy ptaków” potwierdziła, że Unia Europejska podjęła już nowe inicjatywy pod parasolem „One Health” i będzie to kontynuować w nadchodzących latach.Natomiast 15-17 listopada 2011 roku w Mexico City w Meksyku odbyło się pierwsze spotkanie techniczne wysokiego szczebla w sprawie zagrożeń dla zdrowia na styku człowiek-zwierzę-ekosystem, które zapoczątkowało wolę polityczną dla ruchu „One Health”. Celem spotkania było zajęcie się zagrożeniami dla zdrowia występującymi w różnych regionach geograficznych poprzez podkreślenie trzech priorytetowych tematów: wścieklizny, grypy i oporności na środki przeciwdrobnoustrojowe.Działania zmierzające do rozszerzenia koncepcji „One Health” przyspieszyły w latach dwudziestych XXI wieku. W marcu 2022 roku cztery (Quadripartite) agencje międzynarodowe – FAO, WHO, WOAH i UNEP (Program Narodów Zjednoczonych ds. Środowiska, ang. UN Evironment Programme,), podpisały przełomowe porozumienie w celu wzmocnienia współpracy w zakresie zrównoważenia i optymalizacji zdrowia ludzi, zwierząt, roślin i środowiska.Wspólny plan działania Quadripartite ma na celu ułatwienie integracji i koordynacji działań w odpowiednich sektorach zdrowia ludzi, zwierząt i roślin oraz środowisk. Plan identyfikuje sześć głównych obszarów, w których podejścia, które obecnie różnią się w poszczególnych krajach, muszą zostać zintegrowane i skoordynowane. Dotyczą one takich zagadnień jak:• systemy opieki zdrowotnej,• choroby odzwierzęce,• zaniedbane choroby tropikalne i choroby wektorowe,• bezpieczeństwo żywności,• oporność na środki przeciwdrobnoustrojowe,• środowisko.
17-10-2025
Pod koniec maja br. w powiecie żuromińskim, a dokładniej w Adamowie, gm. Bieżuń, stwierdzono ognisko rzekomego pomoru drobiu na fermie kurcząt brojlerów w stadzie 1,349 mln szt. kurcząt. W następnych miesiącach, głównie w lipcu, stwierdzono kolejnych trzynaście ognisk rzekomego pomoru drobiu na fermach w powiecie żuromińskim; ostatnie kilka dni temu 14 października br. na fermie kurcząt brojlerów (147,7 tys. szt.) w Wólce Kliczewskiej, gm. Żuromin.Nieco ponad dwa miesiące temu (początek sierpnia br.) stwierdzono dwa ogniska rzekomego pomoru w sąsiednim powiecie sierpeckim, w gminach Szczutowo i Rościszewo, które bezpośrednio sąsiadują z gminą w Żurominie.Wprawdzie wojewoda mazowiecki wprowadził na początku sierpnia (po stwierdzeniu serii 10 ognisk w lipcu) okresowe ograniczenia wstawiania kolejnych partii drobiu na fermach w gminach Żuromin i Sierpc oraz przypomniał o obowiązku szczepienia drobiu przeciwko rzekomemu pomorowi drobiu, ale działania te zapobiegły wybuchowi kolejnego ogniska zaledwie przez nieco ponad dwa miesiące.Podczas odbytego na początku sierpnia br. posiedzenia Mazowieckiego Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego zarówno wojewoda mazowiecki, jak i mazowiecki wojewódzki lekarz weterynarii Paweł Jakubczak, uczulali, aby nieustannie edukować społeczeństwo o potencjalnym ryzyku zakażenia drobiu wirusami rzekomego pomoru i konieczności zapobiegania ewentualnym kolejnym zakażeniom.Należy przypominać jakie są obowiązki posiadaczy drobiu i wymagać, aby kategorycznie przestrzegali zapisów rozporządzenia. Przedstawiciele władz województwa mazowieckiego zwrócili uwagę na konieczność szczepienia drobiu (co wynika wprost z ustawy Ministra Rolnictwa), które jest niewielkim kosztem w porównaniu do strat, jakie może przynieść rozprzestrzenianie się wirusa. Te proste działania w znaczącym stopniu mogą przyczynić się do zahamowania choroby.Obserwacje wynikające z realizacji trwającego dwa lata francuskiego programu szczepień drobiu przeciwko grypie ptaków wyraźnie wskazują, że dopiero ścisłe przestrzeganie zasad bioasekuracji w połączeniu ze szczepieniem może skutecznie ograniczyć rozprzestrzenianie się groźnych chorób wirusowych.Naiwnym jest bowiem twierdzenie, że po zaszczepieniu drobiu można mniej dbać o bioasekurację. Wiedzą o tym wybitni polscy specjaliści w produkcji zwierzęcej, którzy kilka dni temu ogłosili z Żninie powstanie Polskiego Stowarzyszenia Bioasekuracji, którego głównym celem jest integracja środowiska naukowego, hodowców, lekarzy weterynarii, producentów produktów wspierających zabezpieczenie biologiczne oraz przedstawicieli administracji w celu wdrażania skutecznych standardów bioasekuracji w całym łańcuchu produkcji.
15-10-2025
W ostatnim tygodniu (06-12 października) Główna Inspekcja Weterynaryjna potwierdziła trzy ogniska grypy ptaków na fermach drobiu wodnego na terenie woj. wielkopolskiego:6 października na fermie gęsi (25,98 tys. szt.) w Przedborowie, gm. Mikstat,7 października na fermie kaczek (52,70 tys. szt.) w Wichertowie, gm. Przykona,11 października na fermie kaczek (7,41 tys. szt.) w Kowalach Pańskich, gm. Kawęczyn.Są to kolejne trzy ogniska grypy ptaków spośród siedmiu (cztery na terenie woj. warmińsko-mazurskiego, trzy na terenie woj. wielkopolskiego), jakie stwierdzono w Polsce w okresie od 19 września br. po ponad czterech miesiącach przerwy.Na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej od dnia 1 stycznia 2025 r. stwierdzono 92 ogniska HPAI u drobiu (ogółem utylizacji w tym okresie poddano 8,175 mln szt. drobiu różnych gatunków), 21 ognisk HPAI u ptaków utrzymywanych w niewoli oraz 38 ognisk HPAI u ptaków dzikich.Służby sanitarno-weterynaryjne oraz producenci drobiu w Polsce zastanawiają się, czy przebieg zakażeń drobiu wirusami grypy ptaków w trakcie obecnego sezonu jesienno-zimowego będzie łagodniejszy od tego w ub.r., kiedy to od 7 października do końca roku stwierdzono 25 ognisk grypy ptaków. 
13-10-2025
Z każdym dniem kraje Ameryki Płd. stają się coraz bardziej znaczącym eksporterem mięsa drobiowego. Do Brazylii, która od kilku lat przewodzi światowym eksporterom mięsa drobiowego, niedawno dołączyły takie kraje jak Argentyna, Chile i Ekwador. Głównym kierunkiem eksportu mięsa drobiowego wyprodukowanego w Ameryce Płd. są kraje azjatyckie, w tym zwłaszcza Japonia.Do grona południowoamerykańskich eksporterów mięsa drobiowego do Japonii dołączyła ostatnio Kolumbia. Wysoką jakość kolumbijskiego mięsa drobiowego potwierdziły władze sanitarno-weterynaryjne Japonii. Mięso zostało wyprodukowane przez Cargill Food Latin America (dawniej kolumbijska Pollos El Bucanero S.A.).Cargill Food Latin America jest drugim co do wielkości producentem kurcząt brojlerów w Kolumbii (118 mln kurcząt rocznie), a firma zajmuje siódme miejsce w rankingu producentów kurcząt brojlerów w Ameryce Płd. Cargill działa głównie na terenie Kolumbii, ale swoją działalność prowadzi także w innych krajach Ameryki Płd.Wysyłka pierwszej partii mięsa drobiowego z Kolumbii do Japonii jest wynikiem siedmioletniej współpracy między kolumbijską Federacją Producentów Drobiu (Fenavi), kolumbijskiego Instytutu Rolniczego ICA oraz kolumbijskiego Instytutu Nadzoru Żywności i Leków (Invima).Uzyskanie certyfikatu sanitarnego z Japonii dla mięsa drobiowego nie jest łatwym zadaniem, a te pierwsze eksporty są reprezentatywne dla praktyk produkcyjnych kolumbijskiego sektora drobiu. Jakość, identyfikowalność i wysokie standardy zdrowotne sektora zostały uznane przez władze Japonii nie tylko wzmacniając międzynarodową wiarygodność kolumbijskich produktów drobiowych, ale także konsolidując Kolumbię jako niezawodnego gracza w światowym handlu żywnością.
10-10-2025
Hasło tegorocznego Światowego Dnia Jaja to „Potęga Jaja: Pełne Naturalnej Żywności” (z ang. „The Mighty Egg: Packed with Natural Nutrition”; może ktoś lepiej przetłumaczy to hasło?…). Światowa Organizacja Jaj WEO po raz kolejny proponuje uczczenie nadzwyczajnych właściwości kurzych jaj na spotkaniach, mityngach, w spotach reklamowych i poprzez różnorodne informacje w mediach wszelkiego rodzaju.Również Polska aktywnie włącza się w tym roku (np. uroczystości „Święto Jaja” w Środzie Wlkp.) w propagowanie wyjątkowych właściwości jaja, tego cudu natury, który zawiera w sobie niesamowitą ilość i różnorodność składników pokarmowych w prostej łatwo dostępnej formie.Warto podjąć trud informowania wszystkich konsumentów, że codzienne spożywanie jednego jaja stanowi najlepszą formę uzupełniania naszej diety o wyjątkowo wartościowe aminokwasy, witaminy i składniki mineralne oraz śladowe ilości ważnych mikroskładników pokarmowych zwłaszcza w sytuacji napierającej idei spożywania mniejszej ilości mięsa i wyrobów mięsnych. To właśnie jaja stanowią najlepsze uzupełnienie i wzbogacenie diety opartej na żywności pochodzenia roślinnego, która w sposób naturalny ma niedobory ważnych aminokwasów, jakimi są lizyna i metionina.I nie chodzi tu tylko o wartość pokarmową spożywanej żywności warunkującej normalny rozwój organizmu jako mięśniowej i kostnej masy ciała, ale przede wszystkim o rozwój zdolności mentalnych dzieci i młodzieży oraz utrzymanie tychże zdolności u osób starszych.Być może, podobnie jak to się dzieje na przykład we Francji, warto propagować spożywanie jaj poprzez edukację zdrowotną realizowaną – przy udziale popularnych celebrytów zdrowego odżywiania – szeroko zarówno w szkołach, jak i w mediach społecznościowych. Zwłaszcza ta ostatnia ścieżka może w zdecydowany sposób wpływać na zwyczaje żywieniowe młodego pokolenia na całym świecie, jeśli będzie prowadzona konsekwentnie i zgodnie ze zdrowym rozsądkiem.A może, podobnie jak w Australii, warto przy udziale telewizji i prasy rozdawać gotowane jaja wśród konsumentów informując ich jednocześnie i nadzwyczajnej potędze jaj. Świetnym uzupełnieniem Światowego Dnia Jaja jest prowadzona od wielu lat w krajach ubogich akcja przydomowego chowu kilku/kilkunastu kur niosek jako taniego podręcznego źródła jaj na potrzeby własnego gospodarstwa domowego, a czasami także dla sąsiadów i znajomych.
08-10-2025
Trwa jesienny okres wzmożonego ryzyka zakażenia drobiu wirusami grypy ptaków. Sprzyjają temu nie tylko zmieniające się warunki pogodowe, ale także, a może przede wszystkim, naturalne migracje dzikiego ptactwa. Nadal w zdecydowanej większości krajów wiodącym sposobem na zmniejszenie ryzyka zakażenia są restrykcyjne programy bioasekuracji obejmujące m.in. bezwzględny zakaz wstępu obcych osób na teren fermy, skrupulatna dezynfekcja wszelkich pojazdów wjeżdżających na fermę oraz zmianę ubrania i butów przez personel obsługujący fermę.Jedynym krajem, który powszechnie stosuje szczepienia przeciwko wirusom grypy ptaków jest Francja. Z dniem 1 października br. służby sanitarno-weterynaryjne tego kraju rozpoczęły już trzeci rok szczepień, który będzie trwał do 30 września 2026 r. W ramach tego programu obowiązuje powszechne szczepienie wszystkich komercyjnych stad kaczek przeciwko wirusom HPAI.Opublikowane niedawno dane wskazują na wysoką skuteczność szczepień w sezonie 2023/24, kiedy to ponad 61,5 mln kaczek otrzymało przynajmniej jedną dawkę szczepionki. W wyniku szczepień przeprowadzonych w sezonie 2023/24 (szczepienia rozpoczęto we wrześniu 2023 r.) liczba ognisk zmalała do 15, podczas gdy w poprzednim sezonie 2022/23 stwierdzono 400 takich ognisk, które spowodowały ogromne traty finansowe u właścicieli ferm i we francuskim przemyśle drobiarskim.W najbliższy piątek, 10 października obchodzony będzie Światowy Dzień Jaja. Warto w tym miejscu zacytować wypowiedź Katarzyny Gawrońskiej, prezeski Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz w Poznaniu:„Zgodnie z danymi KIPDiP największym światowym eksporterem jaj jest Holandia, której eksport ma wartość około 610 milionów dolarów amerykańskich rocznie. Druga w tym rankingu Polska eksportuje za około 480 milionów dolarów. Na świetny wynik Holendrów należy patrzeć z przymrużeniem oka, ponieważ udział rodzimej produkcji w holenderskim eksporcie jest znikomy. Holendrzy najpierw importują jaja, by później je reeksportować. Odwrotnie jest w przypadku Polski, gdzie niemal 100% wywożonych za granicę jaj pochodzi z krajowej produkcji – tłumaczy Katarzyna Gawrońska, prezeska KIPDiP.W tym roku producenci jaj stolicą polskiego drobiarstwa zamierzają uczynić Środę Wielkopolską, gdzie odbędzie się polska edycja Światowego Dnia Jaja. W piątek, 10 października, dojdzie tam do spotkania polskich producentów jaj. Mają oni omawiać strategiczne wyzwania dla polskiego eksportu jaj. Branża jajeczna podkreśla jednak, że dużo ważniejsze będzie świętowanie ze wszystkimi, którzy zechcą tego dnia odwiedzić Środę Wielkopolską. W planach są spotkania kulinarne, darmowe degustacje, konkursy, rodzinne zabawy i wydarzenia sportowe.
06-10-2025
Wirusy grypy ptaków HPAI zakaziły kolejne stada drobiu w USA (pięć ognisk) i Kanadzie (jedno ognisko). Na terenie USA dwa największe ogniska grypy ptaków stwierdzono na terenie stanu Wisconsin, oba na fermach kur niosek, na których poddano utylizacji 3,08 mln ptaków w jednej fermie i 520 tys. ptaków na drugiej fermie. W stanie Iowa stwierdzono jedno ognisko, kolejne dwa na terenie stanu Minnesota oraz dwa ogniska w stanie Utah.Natomiast w Kanadzie stwierdzono na początku października jedno ognisko grypy ptaków na fermie drobiu w stanie Alberta i jest to kolejne piąte już ognisko na fermie drobiu w tym stanie stwierdzone w ciągu ostatniego miesiąca.Przypomnijmy, że w UE stwierdzono w 2025 r. ogółem 267 ognisk grypy ptaków, z czego 105 ognisk na Węgrzech, 89 ognisk w Polsce, 22 ogniska we Włoszech, 13 ognisk w Niemczech, 10 ognisk w Bułgarii i 9 ognisk w Hiszpanii, co stanowi blisko 93%% wszystkich ognisk grypy ptaków HPAI potwierdzonych w krajach UE w 2025 r.Ciągle wysokie ryzyko zakażenia drobiu wirusami grypy ptaków zmusza producentów do lepszego i bardziej wydajnego zarządzania fermą, które jest m.in. ze względu na rosnące wymagania w zakresie dobrostanu drobiu i gwarancję wysokiego statusu zdrowotnego coraz bardziej złożone aniżeli kiedykolwiek wcześniej.Dążność do osiągania lepszych wyników jakościowych produkcji przy narastających niedoborach siły roboczej i wzrastających kosztach robocizny w naturalny sposób zachęca producentów do automatyzacji kontroli i zarządzania jak największej liczby parametrów obejmujących środowisko w kurniku oraz sprawne funkcjonowanie programów oświetlenia i karmienia i pojenia.
03-10-2025
Nadal bioasekuracja pozostaje najważniejszym narzędziem walki z grypą ptaków – twierdzą przedstawiciele Cal-Maine, amerykańskiego największego producenta jaj na świecie. Ponieważ nie można przewidzieć, jak poważnym problemem może być w nadchodzącym okresie jesienno-zimowym wysoce zjadliwa grypa ptaków HPAI dla ferm produkujących jaja, trzeba zrobić maksymalnie wszystko, co pozwoli zabezpieczyć stada kur niosek przed nowymi zakażeniami. Tym bardziej, że wg analityków i specjalistów sanitarno-weterynaryjnych jest wiele sygnałów, że wybudzanie się wirusów z letniego uśpienia jest w tym roku wcześniejsze aniżeli oczekiwano.Najważniejszymi wektorami zagrożenia wystąpienia kolejnych zakażeń wirusami grypy ptaków są migrujące ptaki oraz drób utrzymywany w chowie przyzagrodowym, szczególnie w okolicach ferm kur niosek. Natomiast najczęstszymi nosicielami wirusów są ludzie i pojazdy, bo to oni wnoszą na fermę grypę ptaków.Ciągle mało właścicieli ferm drobiu wierzy w skuteczność wszelkich prostych metod zalecanych przez programy biasekuracyjne. Przeprowadzone badania wskazują na przykład, że prawidłowo i systematycznie kontrolowane maty dezynfekcyjne ustawione w betonowych zagłębieniach na wszystkich wejściach i wjazdach na fermę mogą zmniejszyć ryzyko zakażenia drobiu nawet siedmiokrotnie! Pomimo zaleceń często te maty są brudne, suche i nienasączone w dostatecznym stopniu środkami dezynfekcyjnymi, a nawet tak ułożone, że – zwłaszcza ludzie wchodzący na fermę – mogą je z łatwością ominąć.Kolejnym ważnym elementem bioasekuracji jest ustawiczne i powtarzalne szkolenie personelu obsługującego fermę. Załoga musi mieć świadomość, że zalecenia dotyczące zmiany obuwia, odzieży, mycia rąk, przechodzenia przez śluzy sanitarne, unikanie wszelkiego rodzaju kontaktu z drobiem utrzymywanym poza fermą to nie są czcze pomysły twórców zasad bioasekuracji, ale narzędzia, które często w prosty i nisko kosztowy sposób lepiej zabezpieczają drób na fermie aniżeli wielomilionowe inwestycje w urządzenia filtrujące powietrze wdmuchiwane do kurników przez system wentylacji.
01-10-2025
Zaledwie w ciągu kilku dni w Polsce wybuchły cztery ogniska grypy ptaków; wszystkie cztery na terenie woj. warmińsko-mazurskiego, przy czym trzy z nich na terenie powiatu iławskiego, czwarte na terenie powiatu kętrzyńskiego.Najpierw 19 września w gminie Susz w miejscowości Redaki badania potwierdziły zakażenie 3,236 tys. gęsi, a następnego dnia w tej samej gminie (ferma w pobliżu Suszu) badania potwierdziły zakażenie 11,573 tys. indyków. Natomiast 25 września zakażenie wirusami grypy ptaków zostało potwierdzone na fermie indyków (13,084 tys. szt.) w miejscowości Biel, gm. Reszel, a 27 września grypę ptaków potwierdzono na fermie reprodukcyjnej indyków (12,491 tys. szt.) w miejscowości Babięty Wielki, gm. Susz.Ogółem ubojowi i utylizacji poddano ponad 40 tys. ptaków, a wokół ferm ustanowiono strefy zapowietrzenia i zagrożenia.Cztery nowe ogniska grypy ptaków zostały stwierdzone po raz pierwszy od maja br. Od stycznia do maja br. stwierdzono w Polsce 85 ognisk grypy ptaków, które wystąpiły w województwach kujawsko-pomorskim, lubuskim, łódzkim, małopolskim, mazowieckim, pomorskim, podkarpackim, świętokrzyskim, warmińsko-mazurskim, wielkopolskim i zachodniopomorskim. Najwięcej z nich wystąpiło na północno — zachodnim Mazowszu i w województwie wielkopolskim. Ogółem utylizacji poddano w tym czasie ponad 8,4 mln szt. drobiu różnych gatunków.UE zniosła zakaz importu produktów drobiowych z Brazylii cztery miesiące po jego wprowadzeniu w maju br. w związku z wybuchem grypy ptaków na brazylijskich fermach drobiu. Zakaz będzie znoszony stopniowo, poinformował rzecznik Komisji Europejskiej.Według oficjalnych danych Brazylia jest głównym dostawcą mięsa drobiowego do UE odpowiadając za 32% importu drobiu w 2024 r.
30-09-2025
Wg reportu COCERAL, europejskiego stowarzyszenia firm handlujących (eksport/import, magazynowanie) zbożami, nasionami roślin oleistych czy ryżem, całkowite zbiory zbóż w UE w 2025 r. osiągną rekordowy poziom i wyniosą prawie 307 mln ton, o ponad 10% więcej aniżeli w 2024 r. (279 mln ton). Wobec czerwcowych prognoz (301 mln ton) jest to kolejna korekta w górę.Fakt ten z pewnością nie zadowoli producentów zbóż, którzy będą musieli liczyć się ze stagnacją cen, a może nawet z ich spadkiem. Natomiast jest pomyślnym dla producentów zwierząt, w tym producentów drobiu i jaj, którzy mogą liczyć na stabilizację cen sprzedaży pasz. Pomyślnym również z tego powodu, że analitycy rynku drobiarskiego nie przewidują znaczących wzrostów cen skupu kurcząt brojlerów.Sytuacja producentów jaj może być nieco odmienna, ponieważ sezonowe wahania cen sprzedaży jaj są znaczne i wynoszą niekiedy nawet 30-40% w jednym sezonie. Ponadto na opłacalność produkcji jaj może mieć istotny wpływ konieczność przechodzenia z klatkowego systemu utrzymywania kur niosek na systemy bezklatkowe.Najwyższy wzrost plonów osiągnie pszenica, której zbiory w UE w 2025 r. COCERAL szacuje na 147,4 mln ton, o 17,4% więcej aniżeli w 2024 r. (125,6 mln ton). Wpłyną na to sprzyjająca pogoda w Niemczech, Francji i Polsce, wyższe plony w krajach Europy Płd.-Wsch. oraz wyższa jakość zbóż do końca zbiorów. Znaczący wpływ na kształtowanie się cen pszenicy może mieć popyt eksportowy; jeśli utrzyma się na wysokim poziomie, może łagodzić ewentualne spadki cen.Niekorzystne warunki pogodowe w krajach Europy Płd.-Wsch. oraz susze ograniczające plonowanie wpłynęły na wysokość plonów kukurydzy w UE. COCERAL prognozuje ją na poziomie 56,7 mln ton, co oznacza spadek o prawie 6% w porównaniu do plonów w 2024 r. (60,2 mln ton).
26-09-2025
Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt WOAH ogłosiła, że Polska po stwierdzeniu we wrześniu br. dwóch ognisk grypy ptaków (19 i 20 września br.) nie spełnia kryteriów określonych w Kodeksie Zdrowia Zwierząt Lądowych WOAH dotyczących statusu kraju wolnego od zakażenia drobiu wirusami grypą ptaków HPAI. W konsekwencji tego ogłoszenia władze WOAH dokonały aktualizacji informacji, zgodnie z którą WOAH wycofało ogłoszoną w czerwcu br. decyzję o tym, że Polska jest krajem wolnym od grypy ptaków.Przypomnijmy, że Główny Inspektorat Weterynarii GIW potwierdził dwa ogniska grypy ptaków w województwie warmińsko-mazurskim na terenie gm. Susz w pow. iławskim:·                   stado gęsi rzeźnych – 3238 szt. gęsi,·                   stado indyków – 11573 szt. indyków.Zgodnie z procedurami wokół zakażonych ferm wytyczono obszar zapowietrzony i zagrożony w promieniu odpowiednio 3 i 10 km. Według nieoficjalnych informacji na obszarach tych znajduje się około 10 ferm drobiu.Niestety, przykrą konsekwencją nowych ognisk grypy ptaków będą embarga nakładane na eksport polskiego mięsa drobiowego. Już 23 września administracja weterynaryjna (FEHD) w Hongkongu ogłosiła zawieszenie importu drobiu z Polski i Hiszpanii. Według rzecznika FEHD zawieszenie importu wynika z pojawienia się ognisk grypy ptaków w powiecie iławskim i regionie Valladolid w Hiszpanii.Komunikat FEHD wskazuje, że ograniczenia dotyczą jedynie tych dwóch regionów. Podkreślono jednak, że kolejne decyzje będą podejmowane zgodnie z rozwojem sytuacji epidemiologicznej.
24-09-2025
Niewątpliwie Polska jest na rynku drobiarskim jednym z trzech największych światowych graczy, obok Brazylii i USA – twierdzi Katarzyna Gawrońska, prezes Krajowej Izby Producentów Jaj i Pasz w obszernym wywiadzie udzielonym portalowi portalspozywczy.pl.Fakt ten dostarcza nam z jednej strony bardzo wiele satysfakcji i konkretnych profitów, ale z drugiej strony jest źródłem bardzo poważnych problemów z utrzymaniem opłacalności produkcji przy zmieniających się przepisach UE, zwłaszcza w sferze dobrostanu i rosnących kosztach energii, staraniach o zachowanie wysokich standardów jakościowych mięsa drobiowego i jaj, oraz skutecznością i umiejętnością dalszego rozwijania produkcji, a zwłaszcza eksportu, wobec stale zaostrzającej się konkurencji.Wg opinii K. Gawrońskiej nadal trudno zrozumieć postępowanie władz UE, które z jednej strony zaostrzają normy produkcji drobiarskiej dla producentów unijnych, a z drugiej strony dążą do większej liberalizacji importu produktów drobiarskich z krajów Mercosur czy Ukrainy, gdzie te normy nie są przestrzegane. Jeśli nie uda się ograniczyć importu tańszych produktów drobiarskich z krajów południowoamerykańskich i z Ukrainy, to w niedalekiej przyszłości przed polskim drobiarstwem staną bardzo poważne przeszkody w utrzymaniu dotychczasowego poziomu produkcji i związanego z nim eksportu.O realnych warunkach eksportu polskiego mięsa drobiowego na przykładzie uzyskania pozwoleń eksportowych do Chin mówi Jacek Strzelecki, wybitny znawca rynku chińskiego, w obszernej publikacji zamieszczonej na portalu farmer.pl. Warto poznać te opinie chociażby z konieczności spokojnego rozważenia realnych szans eksportowych polskiego mięsa drobiowego na niezwykle wymagający rynek chiński.Nie tylko ze względu na istniejącą tam od wielu lat olbrzymią konkurencję ze strony brazylijskiego i amerykańskiego przemysłu drobiarskiego, ale także ze względu na poczynania rządu chińskiego w kierunku zwiększenia w najbliższych latach produkcji własnej mięsa drobiowego i wynikającego z tego faktu znacznego ograniczenia importu.Doskonałą pointą wielorakich problemów polskiego drobiarstwa nich będzie stwierdzenie K. Gawrońskiej, która w swoim wywiadzie stwierdziła, że z jednej strony importerzy nas kochają i chętnie kupują nasze mięso drobiowe i jaja, ale z drugiej producenci krajów importerów i konkurencja nienawidzi nas.

Partnerzy

Zakup czasopisma