Aktualności

15-09-2025
Zbliża się okres jesiennych przelotów dzikich ptaków, a tym samym wzrasta możliwość rozprzestrzeniania się wirusów zakażających drób, w tym przede wszystkim wysoce zjadliwych wirusów HPAI grypy ptaków. Choroba ta w szczególnie intensywny sposób rozprzestrzeniła się na całym świecie przez ostatnie pięć lat, mniej więcej od 2020 r.Co więcej, wg opinii specjalistów z FAO grypa ptaków HPAI stała się w ostatnich latach problemem nie tylko producentów drobiu. Coraz częstsze przypadki zakażania się i nosicielstwa wirusów grypy ptaków przez liczne gatunki ssaków (ponad 80 gatunków) spowodowały, że przedstawiciele Organizacji Narodów Zjednoczonych Wyżywienia i Rolnictwa FAO przestrzegają przed możliwością wybuchu globalnej pandemii na niespotykaną dotychczas skalę. Organizacja wyraża poważne zaniepokojenie zwiększonym prawdopodobieństwem wystąpienia globalnej pandemii u ludzi.Wnioski te wynikają z prowadzonych dyskusji na licznych spotkaniach i konferencjach wśród przedstawicieli FAO, producentów drobiarskich, służb sanitarno-weterynaryjnych, zdrowia publicznego oraz organizacji i instytucji naukowych na temat kontroli i zarządzania ogniskami grypy ptaków, szczególnie w świetle wykrytych nie tak dawno temu ognisk grypy ptaków na fermach drobiu w Brazylii.Szczególnym wyzwaniem staje się problem skutecznego zwalczania wirusów grypy ptaków i wynikające z tego ogromne ryzyko niekontrolowanego rozprzestrzeniania się. Wirus grypy ptaków należy do rodziny wirusów grypy A. Wirusy te są znane ze swojej zdolności do szybkich mutacji i zmian. Zwiększa to ryzyko zoonoz, a tym samym stwarza również ryzyko pandemii u ludzi.Fakt ten ogranicza i spowalnia również postęp prac nad opracowaniem skutecznych szczepionek, a następnie wdrożenie ich zastosowania w produkcji drobiu. niemniej wydaje się, że oprócz restrykcyjnie stosowanych zasad bioasekuracji szczepienie drobiu przeciwko grypie ptaków jest jedynym sposobem ograniczenia zakażeń kolejnych ferm drobiu, a także przeciwdziałania nadmiernemu rozprzestrzenianiu się choroby na kolejne regiony, kraje i kontynenty.Przypomnijmy, że w Polsce ostatnie ognisko grypy ptaków zostało wykryte w pierwszym tygodniu maja br. Ogółem od początku 2025 r. stwierdzono 85 ognisk grypy ptaków, w których utylizacji poddano ponad 8 mln szt. drobiu różnych gatunków.
12-09-2025
Chiny są największym producentem jaj na świecie i wyprzedzają USA, Indie i UE. Te cztery państwa/regiony odpowiadają za ponad 60% światowej produkcji jaj, przy czym Chiny produkują i konsumują ponad 40% światowej produkcji jajOkres rozwoju produkcji jaj rozpoczął się w Chinach w latach 80-tych ub. wieku; wtedy to w 1985 r. produkcja jaj w Chinach po raz pierwszy była większa niż w USA, a Chiny stały się odtąd światowym liderem w produkcji jaj. W latach 1991-2000 nastąpił bardzo szybki wzrost produkcji jaj – produkcja zwiększyła się w tym okresie prawie trzykrotnie. Ogromne znaczenie odegrało w tym silne wsparcie ze strony chińskiego rządu, który zachęcał i wspierał finansowo producentów zakładających fermy kur niosek oraz angażował się w import wysoko wydajnych krzyżówek kur niosek. Obecnie produkcja jaj w Chinach nadal rozwija się, ale już w znacznie wolniejszym tempie aniżeli jeszcze 30 lat temu.Jednocześnie chiński rząd zaostrzał przepisy dotyczące ochrony naturalnego środowiska wprowadzając ścisłą kontrolę zagospodarowywania wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń powstających w produkcji jaj, produkcję nawozów organicznych z odchodów kurzych czy profesjonalne sposoby utylizacji kur padłych z powodu choroby. Ważną rolę odgrywa nadzór weterynaryjny oraz program stopniowego ograniczania stosowania antybiotyków.Produkcja jaj w Chinach opiera się głównie o chów klatkowy kur niosek. Jednak coraz częściej producenci jaj podejmują się produkcji jaj w systemach bezklatkowych, głównie na ściółce, chociaż służby sanitarno-weterynaryjne twierdzą, że systemy te wymagają większego zaangażowania środków farmaceutycznych, a tym także antybiotyków.Ponad 55% chińskich konsumentów, zwłaszcza młodszego pokolenia, jest gotowych zapłacić nieco wyższą cenę za jaja wyprodukowane przez kury utrzymywane w systemie bezklatkowym z zachowaniem wysokich norm dobrostanowych. Jest to ważny czynnik kształtujący popyt na jaja w Chinach, ponieważ obserwuje się spadek poparcia dla produkcji jaj przez kury utrzymywane w klatkach, między innym dlatego, że producenci chcąc uzyskać jak największą opłacalność nadmiernie zagęszczali liczbę kur w klatkach.Ponieważ ciągle bardzo ważnym elementem rządowego wsparcia jest wydajność produkcji jaj i gwarancja bezpieczeństwa żywnościowego oraz zapewnienie równowagi rynkowej wydaje się, że w ciągu najbliższych lat produkcja jaj w Chinach w systemie klatkowym będzie głównym i dominującym sposobem utrzymywania kur niosek; obecnie jedynie ok. 10% kur niosek jest utrzymywana w systemach bezklatkowych.
10-09-2025
Na popularnych portalach rolniczych ukazały się ostatnio wywiady z przedstawicielami przemysłu drobiarsko-paszowego, w których mówią oni o niebezpieczeństwach zagrażających dalszemu rozwojowi produkcji drobiarskiej w Polsce i wynikających z tych zagrożeń zaburzeniach bezpieczeństwa żywnościowego w naszym kraju.Wydaje się, że bezpieczeństwo żywnościowe, jakie gwarantuje znaczna produkcja drobiarska w Polsce, może być zagrożone nie tylko w Polsce, ale także w całej UE. Polska jest bowiem największym eksporterem mięsa drobiowego i jednym z największych eksporterów jaj na wewnętrzny rynek unijny, a ewentualne zmniejszenie tej produkcji z pewnością zachwieje równowagą rynkową żywności na europejskim kontynencie.Jednocześnie warto przypomnieć, że eksport mięsa drobiowego z Polski jest wart ok. 24 mld zł. Niemniej jest wart eksport jaj. Przy czym eksport ten nie odbywa się kosztem zaopatrzenia rynku wewnątrz naszego kraju, o czym świadczą zapełnione półki w sieciach handlowych obfitą propozycją różnorodnych elementów mięsa drobiowego z kurcząt brojlerów, kaczek, indyków czy gęsi, wyrobów drobiarskich i jaj, a także towarzyszące im liczne promocje.Wobec tak sformułowanych zasad bezpieczeństwa żywnościowego wynikających z wysokiego poziomu produkcji drobiarskiej w Polsce zaniepokojenie producentów musi budzić niezrozumiała obojętność, a czasami wręcz niechęć, ze strony przedstawicieli władzy, która zamiast wspierać i pomagać w dalszym rozwoju tak korzystnej gałęzi gospodarki rolnej znajduje sposoby, aby jej przeciwdziałać.Największą przeszkodą w dalszym doskonaleniu i zwiększaniu efektywności produkcji drobiarskiej w Polsce stał się praktycznie całkowity brak możliwości uzyskania zgody organów administracyjnych na budowę nowych kurników. Czas oczekiwania na ewentualne pozwolenia wynosi nawet kilkanaście lat, a jeśli producent w końcu uzyska odpowiednie decyzje, to kolejna decyzja władz i tak powstrzyma budowę fermy.Podobnie niezrozumiałe jest postępowanie KE, która swoimi decyzjami zwiększa koszty produkcji drobiarskiej prowadzonej na terenie UE, a jednocześnie stara się stworzyć bardzo korzystne warunki importu mięsa drobiowego i jaj na teren UE z krajów pozaunijnych.Takie działanie uniemożliwia naturalną konkurencję rynkową wprowadzając wewnątrzunijne administracyjne instrumenty, które w niezrozumiały sposób ograniczają możliwość produkcji i eksportu unijnym, w tym przede wszystkim polskim, producentom drobiarskim.Czyżby w najbliższym czasie europejskie bezpieczeństwo żywnościowe pod względem produkcji drobiarskiej miało zależeć głównie od importu mięsa drobiowego i jaj z Ukrainy czy krajów Mercosur? – pytają polscy producenci drobiu i jaj.
08-09-2025
Nie milkną głosy niepewności wobec umowy handlowej zawartej przez UE z krajami Mercosur, która w ostatnich dniach została przyjęta przez KE i skierowana do dalszego procedowania.Wprawdzie przedstawiciele europejskiego przemysłu maszynowego, chemicznego czy samochodowego wiążą z realizacją tej umowy znaczne korzyści (np. ułatwienia w eksporcie), to środowisko rolnicze w krajach w UE obawia się nieuczciwej konkurencji ze strony południowoamerykańskich producentów żywności.Kraje zrzeszone w Mercosur nie są zobowiązane do przestrzegania wszystkich obowiązujących w UE wymagań środowiskowych i dobrostanowych, ponadto koszty energii są tam znacznie tańsze i nieopodatkowane w takim stopniu, jak to ma miejsce w UE.Polska jest jednym z tych niewielu krajów w UE, które poważnie obawiają się napływu żywności z krajów Mercosur. Rozwijana od wielu lat w naszym kraju produkcja rolna, w tym produkcja mięsa drobiowego i jaj, oparta w dużej mierze na eksporcie, nie będzie w stanie przeciwstawić się nierównej konkurencji taniej żywności napływającej z krajów południowoamerykańskich w ramach podpisanej umowy.Dane GUS wskazują, że lęgi piskląt na potrzeby producentów jaj wzrosły w ostatnim czasie o blisko 40% w porównaniu do poprzedniego roku (3 mln w lipcu 2025 r. vs. 2,2 mln szt. w lipcu 2024 r.). W okresie od stycznia do lipca 2025 r. wylęgło się ponad 21 mln szt. piskląt-kurek, co stanowi wzrost o 12% w porównaniu do tego samego okresu w 2024 r. (18,7 mln szt.). Jeśli do tych danych dołączyć import piskląt z zagranicy, to można śmiało stwierdzić, że odbudowa potencjału produkcji jaj w Polsce odbudowuje się w tempie większym aniżeli to prognozowano w pierwszych miesiącach br.Analitycy rynku jaj nie przewidują znaczącego wzrostu ceny sprzedaży jaj w Polsce w najbliższym czasie. Cena sprzedaży jaj jest niezwykle podatna na współzależność popytu/podaży oraz nastrojów konsumentów. Doniesienia medialne o ewentualnych brakach jaj w handlu i wynikających z tego przewidywań wzrostu ceny spowodowały m.in. spadek zakupów jaj.Doskonałym przykładem takiego chwiejnego zachowania się konsumentów i reakcji popytu na wielkość podaży są aktualne ceny sprzedaży jaj na amerykańskim rynku z bezklatkowego chowu kur, które wynoszą obecnie ok. 1,70 PLN/szt., a jeszcze kilka miesięcy temu przekraczały 3,50 PLN/szt. (dwukrotnie więcej!). Znaczącą rolę w rozchwianiu nastrojów wśród amerykańskich konsumentów odegrały media, które jeszcze niedawno temu ogłaszały klęskę produkcji jaj w USA. Wbrew medialnej panice nic takiego się nie stało… 
05-09-2025
Francuscy producenci jaj zgłaszają poważne zastrzeżenia do jakości jaj importowanych na rynek UE z Ukrainy i krajów Mercosur. Przypomnijmy, że Francja jest największym producentem jaj w UE, natomiast Polska zajmuje czwarte miejsce.Setki tysięcy tych jaj jest produkowanych na ukraińskich czy południowoamerykańskich fermach głównie w klatkowym systemie utrzymywania kur niosek i przy użyciu antybiotyków, których stosowanie jest zakazane na fermach w UE.Hipokryzja właścicieli tych sieci i prowadzonej przez nich polityki importowej polega głównie na tym, że wymagają od producentów jaj na terenie UE uwolnienia kur niosek z klatek wprowadzając kolejne restrykcje i ograniczenia oraz takiego chowu kur, który nie wiąże się ze stosowaniem bardzo wielu antybiotyków zakazanych w UE od ponad 15 lat do stosowania w chowie kur niosek. Pozostałości tych antybiotyków są wykrywane w trakcie badań laboratoryjnych jaj importowanych zarówno z Ukrainy, jak i krajów Mercosur.Do protestu francuskich producentów jaj dołączają producenci jaj w Polsce. Również nasz kraj jest w tej chwili zalewany jajami wyprodukowanymi na Ukrainie bez zachowania jakichkolwiek norm obowiązujących na terenie UE.„Od kilku lat systematycznie przypominaliśmy, że standardy produkcji żywności obowiązujące hodowców w UE nie mają zastosowania w krajach spoza Wspólnoty” – twierdzą przedstawiciele polskich producentów jaj. „Niska cena importowanych jaj bierze się m.in. z tego, że chociażby ukraińskie czy południowoamerykańskie fermy mogą stosować metody hodowli dawno zakazane na terenie UE”.Jesteśmy świadkami bezrefleksyjnego otwierania naszych rynków na produkty z państw Mercosur. Coraz większe znaczenie na rynku unijnym mają podmioty drobiarskie związane z Ukrainą. Dlatego polscy producenci jaj apelują do Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (JHARS) oraz innych instytucji kontrolnych o pilne wzmożenie kontroli importowanych jaj i produktów jajecznych.Polscy konsumenci muszą mieć pewność, że żywność dostępna na rynku spełnia najwyższe standardy bezpieczeństwa, a polscy producenci jaj muszą mieć gwarancję uczciwej konkurencji.
03-09-2025
Dzisiaj 3 września 2025 r. KE ma przyjąć umowę z krajami Mercosur, której głównym celem jest liberalizacja handlu i usług (zniesienie ceł, ułatwienia dla biznesu i uproszczenie procedur) między blokiem krajów Ameryki Płd. (Brazylia, Argentyna, Urugwaj, Paragwaj i Boliwia) oraz innymi państwami tego kontynentu (Chile, Peru, Ekwador, Kolumbia, Gujana i Surinam; Wenezuela jest zawieszona) stowarzyszonymi z głównymi państwami-udziałowcami Mercosur. Mercosur (hiszp. Mercado Común del Sur – Wspólny Rynek Południa) to międzynarodowa organizacja gospodarcza powołana w 1991 r. traktatem w Asunción (Paragwaj).KE prowadzi rozmowy z krajami Mercosur od 1999 r. nad przygotowaniem i wdrożeniem porozumienia handlowego. Po blisko 25 latach negocjacji rozmowy te zostały zakończone w grudniu 2024 r. podpisaniem odpowiedniej umowy. Następnie KE przystąpiła do przeglądu prawnego porozumienia/umowy i przetłumaczenia jej na języki narodowe UE.Prace nad zakończeniem rozmów w sprawie porozumienia handlowego z krajami Mercosur uległy przyspieszeniu po zapowiedzi przez prezydenta-elekta USA w trakcie kampanii wyborczej w 2024 r. wprowadzenia programu podwyższonych ceł w światowym handlu. Podobne rozmowy KE prowadzi z krajami Azji Płd.-Wschodniej. Warto jednocześnie zaznaczyć, że pełnoprawnymi partnerami handlowymi z krajami Mercosur są Chiny i USA.Najbardziej kontrowersyjną częścią umowy pozostaje fakt, że otwiera ona rynek unijny na produkty rolne z Mercosur. Import niektórych wrażliwych produktów rolnych, takich jak wołowina, etanol, wieprzowina, miód, cukier i drób, ma być początkowo ograniczony. Najwięcej obaw ze strony Polski budzi otwarcie europejskiego rynku na mięso drobiowe i jaja. Polscy producenci w nadchodzących latach znajdą się tym samym między eksportem produktów drobiowych z Ameryki Płd. i Ukrainy.M.in. to spowodowało, że Polska jest, obok Francji, przeciwnikiem zawarcia umowy handlowej z Mercosur w obecnej formie. Po dzisiejszym przyjęciu przez komisarzy unijnych ostatecznego tekstu porozumienia z Mercosur będzie on przedmiotem obrad Rady UE, a następnie Parlamentu Europejskiego.
01-09-2025
Polska nadal pozostaje największym producentem mięsa drobiowego w UE. Udział wyprodukowanego w Polsce mięsa drobiowego stanowi 21% mięsa drobiowego wyprodukowanego ogółem w UE. Polska jest trzecim eksporterem mięsa drobiowego na świecie (po Brazylii i USA) jednym z dziesięciu największych producentów na świecie. Wg danych MRiRW produkcja mięsa drobiowego w Polsce wyniosła w 2024 r. ponad 3,25 mln ton, z czego 1,79 mln ton zostały wyeksportowane (wartość tego eksportu wyniosła ponad 4,4 mld €). Dane USDA podają, że na 3,25 mln ton wyprodukowanego Polsce mięsa drobiowego złożyło się w 2024 r. 2,9 mln ton mięsa z kurcząt brojlerów (75%) i kur niosek (25%). Pozostała część to mięso indycze, z kaczek i gęsi.Ogniska grypy ptaków oraz trudności w kontrolowaniu tych ognisk, jakie pojawiły się w pierwszych miesiącach br., wprawdzie spowodowały konieczność wprowadzenia w Polsce bardziej restrykcyjnych procedur zwalczania i przeciwdziałania zakażeniom drobiu wirusami grypy ptaków, ale po szerokiej dyskusji polskich służb sanitarno-weterynaryjnych z przedstawicielami KE i wyjaśnieniach strony polskiej podjęte środki zaradcze pozwoliły na opanowanie trudnej sytuacji.Podjęte środki zaradcze obejmują m.in. wydłużenie okresu między kolejnymi wstawieniami nowych piskląt w połączeniu z bardziej restrykcyjną dezynfekcją objętą oficjalną kontrolą, wzmocniony nadzór służb sanitarno-weterynaryjnych obejmujący kontrolę zweryfikowanych planów bioasekuracji przez lekarzy weterynarii oraz staranną kontrolę osób (m.in. obowiązek pracy wyłącznie na jednej fermie) i pojazdów wjeżdżających/wchodzących na teren fermy.Wg przedstawicieli MRiRW nadzór sanitarno-weterynaryjny nad produkcją drobiu w Polsce ma zasadnicze znaczenie dla dalszego rozwoju i utrzymania dotychczasowych rynków eksportowych. Eksport mięsa drobiowego z Polski jest zasadniczym warunkiem utrzymania stabilności tej produkcji oraz związanej z tym równowagi rynkowej.
29-08-2025
Jak podaje DG-AGRI, średnia cena sprzedaży mięsa drobiowego w państwach członkowskich UE wyniosła w połowie sierpnia br. 300,38 €/100 kg i jest wyższa o 9,8% w porównaniu do ceny w tym samym okresie w ub.r. Cena sprzedaży mięsa drobiowego w UE wahała się w ostatnich kilku miesiącach 2025 r. w granicach od 282,75 €/100 kg na koniec marca do 308,39 w połowie czerwca (różnica 9,4%).W okresie rocznym obecna średnia cena sprzedaży mięsa drobiowego jest w UE wyższa w porównaniu do średniej ceny w tym samym okresie czasu w latach 2023 i 2024 oraz średniej ceny za cały okres w latach 2020-2024. Obecne ceny sprzedaży mięsa drobiowego w UE są wyższe w porównaniu do cen w USA (224,17 €/100 kg) i Brazylii (111,16 €/100 kg).Średnie ceny sprzedaży mięsa drobiowego w Polsce w drugiej połowie sierpnia br. (dane wg DG-AGRI) wynoszą nieco ponad 236 €/100 kg i są wyższe aniżeli na koniec czerwca (205,59 €/100 kg) czy w drugiej połowie lipca (210,32 €/100 kg). Podobnie niskie ceny sprzedaży mięsa drobiowego są na koniec sierpnia br. w Rumunii (231,88 €/100 kg), Bułgarii (229,01 €/100 kg), Hiszpanii (236,19 €/100 kg) czy Słowacji (237,04 €/100 kg).Najwyższe średnie ceny sprzedaży mięsa drobiowego notowane są od ponad dwóch miesięcy w Niemczech i wynoszą 452 €/100 kg. W drugiej połowie sierpnia br. ceny sprzedaży mięsa drobiowego kształtują się we Francji, Austrii, Włoszech i Szwecji znacznie powyżej 320 €/100 kg.UE utrzymuje trzecie miejsce na świecie pod względem wielkości eksportu mięsa drobiowego; wyprzedzają ją USA i Brazylia. Eksport mięsa drobiowego z UE w pierwszych czterech miesiącach br. wyniósł 682 tys. ton i był nieco mniejszy (o 1,2%) w porównaniu do eksportu w tym samym okresie w ub.r.Największym importerem mięsa drobiowego z UE jest W. Brytania, następnie Ghana, Kongo, Wietnam i Ukraina. W przeciwieństwie do eksportu import mięsa drobiowego do UE (342 tys. ton) był w okresie pierwszych czterech miesięcy br. większy o 13% aniżeli w tym samym okresie w ub.r. Głównymi dostawcami były Brazylia (117 tys. ton, wzrost o 25% w porównaniu do poprzedniego roku), Ukraina (71,4 tys. ton), W. Brytania (66 tys. ton), Tajlandia (58,3 tys. ton) i Chiny (21,7 tys. ton). Warto podkreślić, że Chiny z powodu nadprodukcji własnego mięsa drobiowego stopniowo zmniejszają import.
27-08-2025
Zgodnie z najnowszą aktualizacją danych Dyrekcji Generalnej ds. Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich Komisji Europejskiej DG-AGRI, opublikowaną w ubiegłym tygodniu, w ciągu pierwszych czterech miesięcy 2025 r. średnie ceny sprzedaży jaj w Unii Europejskiej były prawie o 32% wyższe niż rok temu. Średnia cena jaj w całej Unii Europejskiej (UE) osiągnęła w tym okresie poziom 254,76 EUR (296,50 USD) za 100 kg, co stanowiło wzrost o 31,6% w ciągu ostatnich 12 miesięcy.W porównaniu do średniej ceny sprzedaży jaj w USA, która wynosiła 322,97 EUR/100 kg, średnia cena sprzedaży jaj w UE była znacznie niższa. Jak podaje DG-AGRI, średnie ceny sprzedaży jaj w UE były natomiast znacznie wyższe od cen w Brazylii (132,3 EUR/100 kg) i w Indiach (79,83 EUR/100 kg).Obserwowany w ostatnim czasie powolny spadek średnich cen sprzedaży jaj w UE wynika prawdopodobnie ze wzrostu liczby kur niosek, którymi zostały zasiedlone fermy wcześniej zakażone wirusami grypy ptaków. Powolny spadek średnich cen sprzedaży jaj w UE wynika też z sezonowości sprzedaży jaj, kiedy to popyt na jaja w III i IV kwartale jest nieznacznie mniejszy.Wg danych DG-AGRI import jaj do krajów UE w okresie pierwszych czterech miesięcy br. był wyższy o 42% w porównaniu do importu w tym samym okresie ub.r. Głównymi eksporterami jaj do UE była w tym okresie Ukraina (wzrost importu o 68% w porównaniu do ub.r.), Macedonia (wzrost importu o 111%) i Argentyna (wzrost importu o 66%).Jednocześnie eksport jaj z UE był w okresie pierwszych czterech miesięcy br. o 13% większy w porównaniu do eksportu w ub.r. Głównymi importerami jaj z UE był Izrael (wzrost eksportu o 25%) i W. Brytania (wzrost eksportu o 14%), a także Japonia, Szwajcaria i Tajlandia.
26-08-2025
Ukraińscy producenci jaj podbijają rynek w UE. Rynek ten stał się obecnie głównym kierunkiem eksportu ukraińskich jaj, ponieważ na skutek utrudnień w transporcie eksport ukraińskich jaj do krajów Bliskiego Wschodu i Afryki Płn. stał się prawie niemożliwy. Ponadto ceny jaj w krajach UE wzrosły w porównaniu do poprzedniego roku, głównie z powodu likwidacji milionów kur niosek zakażonych grypą ptaków.W pierwszym półroczu br. ukraińscy producenci jaj wyeksportowali do UE 64,8 tys. ton jaj (ok. 1,1 mld szt.), co stanowi wzrost o 96% w porównaniu do eksportu w tym samym okresie poprzedniego roku. Ukraińskie jaja trafiają głównie do takich krajów, jak Chorwacja (14,0%) i Hiszpania (10,9%) oraz do W. Brytanii (12,9%). Na razie eksport ukraińskich jaj do wielu krajów UE jest utrudniony ze względu na wymogi certyfikacyjne, które eksporterzy muszą spełnić, a ponadto wymagania te różnią się znacząco w poszczególnych krajach UE.Eksport jaj opłaca się ukraińskim producentom; wartość eksportu jaj w pierwszym półroczu br. wyniosła 87,5 mln USD, o 160% więcej niż w tym samym okresie poprzedniego roku (dane ukraińskiej Służby Celnej).Wzmożony eksport ukraińskich jaj jest prawdopodobnie przyczyną wzrostu cen sprzedaży jaj w czerwcu br. na rynku w Ukrainie o blisko 60%. Problem ten jest przedmiotem śledztwa, jakie prowadzi ukraińska służba antymonopolowa.  Najnowsze doniesienia informują, że eksport jaj z Ukrainy na rynek UE cieszy się nadal wielkim powodzeniem. Świadczą o tym wyniki za okres pierwszych siedmiu miesięcy br. Do UE trafiło o 85,7% więcej ukraińskich jaj aniżeli w analogicznym okresie ub.r., a wartość tego eksportu jest 2,6 razy większa; łączne przychody ukraińskich producentów z eksportu jaj przekroczyły kwotę 100 mln USD. 
22-08-2025
Cena skupu kurcząt brojlerów wahała się w latach 2021-2025 w granicach od 3,10 zł/kg na początku 2021 r. do 6,20 zł/kg na początku maja w 2022 r. i na koniec czerwca 2025 r. (prawie dwukrotny wzrost!).Przypomnijmy, że stosunkowo wysokie ceny skupu kurcząt brojlerów notowano w 2022 r.; ceny powyżej 6,00-6,15 zł/kg oferowano od maja do końca września 2022 r. Na koniec 2022 r. cena skupu kurcząt brojlerów spadła do 5,71 zł/kg (spadek o ponad 7%).Również 2023 r. charakteryzował się znacznym spadkiem cen skupu kurcząt brojlerów. Jeszcze na przełomie marca i kwietnia tego roku za kg żywca płacono nawet 5,90 zł/kg, ale potem już z każdym miesiącem mniej. Cena skupu w grudniu 2023 r. spadła poniżej 4,80 zł/kg i na koniec 2023 r. wynosiła 4,66 zł/kg (spadek w porównaniu do cen skupu w marcu o ponad 21%).Warto podkreślić, że po okresie stosunkowo niskich cen skupu kurcząt brojlerów w pierwszym półroczu 2024 r., kiedy to ceny skupu wynosiły średnio 4,65 zł/kg w styczniu do 5,20 zł/kg na początku sierpnia, w drugiej połowie ub.r. ceny skupu ustabilizowały się i do końca 2024 r. wynosiły średnio 5,15-5,19 zł/kg.W pierwszym półroczu 2025 r. cena skupu kurcząt brojlerów wyraźnie wzrastała osiągając na przełomie czerwca i lipca poziom 6,20 zł/kg żywca; wzrost cen skupu w tym okresie (w porównaniu do cen skupu na początku 2025 r.) wyniósł prawie 20%! Warto przypomnieć, że podobny poziom cen skupu notowano w 2022 r., kiedy to za kg żywca płacono średnio 6,11 zł do 6,16 zł w okresie od maja do końca września.Począwszy od lipca br. cena skupu kurcząt brojlerów powoli spada; jeszcze na początku lipca zakłady płaciły średnio 6,20 zł/kg żywca, a już w połowie sierpnia cena skupu wyniosła 5,89 zł/kg żywca (spadek o 5,0%). Nie wiadomo, czy do końca roku cena ta utrzyma się na dotychczasowym poziomie, czy też ulegnie dalszemu spadkowi.
20-08-2025
Stwierdzone w maju br. ogniska grypy ptaków na fermach drobiu w Brazylii były powodem wstrzymania importu brazylijskiego mięsa drobiowego przez kilkanaście krajów, w większym lub mniejszym stopniu. Wśród krajów, które zdecydowały się wprowadzić embargo na import mięsa drobiowego z Brazylii znalazły się m.in. UE, Chiny, Arabia Saudyjska, Korea Płd., Meksyk czy Chile.Pomimo ogłoszenia w czerwcu br. przez władze sanitarno-weterynaryjne Brazylii, że kraj jest wolny od grypy ptaków, niektórzy importerzy utrzymali wprowadzone embargo na import aż do dnia dzisiejszego.Pojawienie się ognisk grypy ptaków w brazylijskich fermach spowodowało spadek dochodu netto w BRF w drugim kwartale br. o blisko 370 mln BRL (67 mln USD) w porównaniu do tego samego okresu w ub.r., kiedy to dochód netto wyniósł 1,1 mld BRL (blisko 202 mln USD).  Jak podają przedstawiciele BRF, brazylijskiego potentata w produkcji mięsa drobiowego (piąte miejsce na świecie, eksport do blisko 120 krajów), firma zdołała w ostatnich miesiącach pozyskać 11 nowych krajów, które zdecydowały się na import mięsa drobiowego z Brazylii; są to m.in. Kanada czy Argentyna.Ważną rolę w zmniejszeniu ponoszonych strat przez BRF odegrało wzmocnienie i rozwinięcie działu produkcji przetworów z udziałem mięsa drobiowego, zarówno w zakładach na terenie Brazylii, jak i w zakładach na terenie innych krajów, w których BRF ma swoje udziały.
18-08-2025
Gilbert Tomazoni, dyrektor generalny brazylijskiego JBS, lidera w światowej produkcji mięsa drobiowego, oświadczył, że niedawny zakup przez JBS 50% udziałów w Mantiqueira Brasil, największego producenta jaj w Ameryce Płd. i jednego z największych producentów jaj na świecie (10 miejsce na świecie, 16,5 mln kur niosek) pozwoli brazylijskiemu potentatowi nie tylko zwiększyć produkcję jaj, ale także zająć w światowej produkcji jaj jedno z ważniejszych miejsc.Tomazoni uważa, że rozwojowi globalnej produkcji jaj sprzyja nie tylko atrakcyjna cena, ale również coraz większa świadomość konsumentów na świecie, że jaja stanowią bardzo ważne źródło wartościowego białka, a dzięki rozwojowi produkcji w ostatnich latach jaja stały się też bardziej dostępne w bardzo wielu krajach.Doskonałym przykładem wzrostu popularności jaj w codziennej diecie setek milionów ludzi jest coraz częstsze zastępowanie popularnych dotychczas wyrobów mięsnych (wędliny, hamburgery, dania mięsna) najzwyklejszą jajecznicą lub wyrobami, w których jaja odgrywają ważną rolę jak źródło wartościowego białka.JBS planuje rozwinąć produkcję takiego rodzaju żywności, w której jednym z głównych składników będą jaja. Ważnym atrybutem tej żywności powinna być niska cena, co zwiększy dostęp do niej także ludziom w krajach o niższej dochodowości na mieszkańca.Takie działanie – wg Gilberta Tomazoni – przyczyni się do zrewolucjonizowania poglądu na jaja jako jednego z najbardziej wartościowych składników zdrowej i wartościowej diety.Czy to oznacza, że po wielu latach chudych rozpocznie się na świecie złota era jaj?
18-08-2025
Dzięki zainicjowanym przez KIPDiP zmianom w metodologii wykorzystywanej przez GUS do oszacowania produkcji jaj w Polsce produkcja jaj wynosi obecnie prawie 14 mld jaj rocznie (poprzednio GUS podawał, że produkcja jaj w Polsce wynosi ok. 11 mld rocznie), co sprawia, że konsumpcja jaj w Polsce jest na poziomie ok. 205 jaj/mieszkańca.Jednocześnie warto podkreślić, że zwiększenie produkcji jaj o ponad 3 mld rocznie jest tylko i wyłącznie wynikiem zmiany w metodologii wyliczenia tej produkcji i nie oznacza, że produkcja jaj w Polsce wzrosła do 14 mld jaj.W nadchodzących miesiącach spodziewany jest, podobnie jak to miało miejsce w latach poprzednich, powolny wzrost cen sprzedaży jaj w handlu hurtowym. Ten wzrost cen nie powinien powodować w podobnym stopniu wzrostu cen sprzedaży jaj w handlu detalicznym, a jeśli, to w niewielkim zakresie. Wprawdzie mamy do czynienia z mniejszą podażą jaj na polskim rynku (likwidacja kilku milionów kur niosek z powodu grypy ptaków), ale mimo to przy ciągle nadpodaży jaj nie należy spodziewać się, że w najbliższych miesiącach znacząco wzrośnie cena sprzedaży jaj w handlu detalicznym.  Przypomnijmy, że obecna cena sprzedaży jaj w handlu hurtowym jest wyższa w porównaniu do ceny w 2024 r. o prawie 40%, a porównaniu do ceny w 2023 r. o prawie 17%. Cena sprzedaży jaj w handlu hurtowym spadła w 2024 r. w porównaniu do ceny w 2023 r. o ponad 16%. 
13-08-2025
Wirus rzekomego pomoru drobiu zakaził dwa stada drobiu w powiecie Sierpc, sąsiadującym z powiatem Żuromin; zakażenie zostało potwierdzono 10 i 11 sierpnia br. wynikami badań przeprowadzonych w PIW-PIB w Puławach. Ferma kurcząt brojlerów (70,5 tys. szt.) w Białasach, gm. Szczutowo i ferma reprodukcyjna kur mięsnych (5,8 tys. szt.) w Babcu Piasecznym, gm. Rościszewo, są oddalone od ferm na terenie gm. Bieżuń w pow. żuromińskim zaledwie o 10 km. Przypomnijmy, że na terenie gminy Bieżuń wirusy rzekomego pomoru drobiu zakażają kolejne stada (11 ognisk od końca maja br.), a w tym okresie (do 11 sierpnia br.) likwidacji z tego powodu poddano tam ponad 1,9 mln szt. drobiu.Ponieważ wprowadzenie przez MRiRW z dniem 13 maja br. obowiązku szczepienia drobiu przeciwko rzekomemu pomorowi drobiu oraz zalecenia rygorystycznego przestrzegania zasad bioasekuracji nie pozwalają - przynajmniej na razie – powstrzymać kolejnych zakażeń, służby sanitarno-weterynaryjne i producenci drobiu z niepokojem zastanawiają się, co jest tego powodem.Z pewnością jedną z głównych przyczyn jest nadmierne zagęszczenie ferm drobiu na terenie pow. żuromińskiego. Obecnie – wg danych Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii – na tym obszarze utrzymywanych jest w 160 fermach prawie 7,16 mln szt. drobiu, a poszczególne fermy są oddalone od siebie niekiedy zaledwie o 100 m.Wydawałoby się, że wprowadzenie obowiązkowego szczepienia skutecznie powstrzyma rozprzestrzenianie się wirusów rzekomego pomoru drobiu, ale okazuje się, że wirus atakuje też stada zaszczepione. Mazowiecki Lekarz Weterynarii proponuje więc bliższe zbadanie braku skuteczności wprowadzonych szczepień, ponieważ przyczyną mogą być:·        wykonanie szczepień niezgodnie z instrukcją (harmonogram szczepień, szczepienie poza zalecanym terminem),·        niewłaściwe przechowywanie lub podanie szczepionki (niezgodnie z opisem w charakterystyce produktu leczniczego),·        równoczesne oddziaływanie innych czynników ryzyka (nadmierna obsada, niewystarczająca bioasekuracja, brak oddalenia między poszczególnymi fermami).   Jednocześnie Mazowiecki Lekarz Weterynarii poinformował o wytypowaniu powiatów (w tym powiatu żuromińskiego), do realizacji monitoringu serologicznego w kierunku ND. Proces realizacji programu jest obecnie w fazie początkowej — laboratoria urzędowe zostały formalnie wyznaczone i od sierpnia 2025 r. rozpoczynają wykonywanie badań w tym zakresie.
11-08-2025
Pięćdziesiąt lat temu, 1 sierpnia 1975 r., Brazylia wyeksportowała pierwszą partię mięsa drobiowego z kurcząt brojlerów rozpoczynając tym samym wielki marsz ku bycia obecnie największym eksporterem mięsa drobiowego na świecie.Ten pierwszy eksport brazylijskiego mięsa drobiowego był skierowany do Kuwejtu, niewielkiego kraju na Półwyspie Arabskim, a który dzisiaj jest nadal jednym z głównych importerów mięsa drobiowego z Brazylii. Przez kolejne lata Brazylia stała się największym eksporterem mięsa drobiowego halal na świecie; obecnie eksport tego mięsa wynosi ponad 2 mln ton rocznie.Brazylia eksportuje mięso drobiowe do ponad 150 krajów na całym świecie, a najważniejsze kierunki tego eksportu to Chiny, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Japonia, Arabia Saudyjska czy Unia Europejska. Na kontynencie amerykańskim Meksyk importuje z Brazylii 212 tys. ton rocznie. W ciągu ostatnich dziesięciu lat eksport mięsa drobiowego z Brazylii wzrósł 2,5-krotnie: z 4 mln ton w 2014 r. do prawie 10 mln ton w 2024 r. Ok. 75% tego eksportu to elementy tuszki kurcząt brojlerów, nieco ponad 20% to całe tuszki, a reszta to mięso solone i przetwory.Mięso drobiowe z Brazylii cieszy się międzynarodowym uznaniem ze względu na jego najwyższą jakość, bezpieczeństwo zdrowotne oraz zgodność z międzynarodowymi standardami produkcji drobiu. Brazylijski przemysł drobiarski ściśle współpracuje z Brazylijską Agencją Promocji Handlu i Inwestycji ApexBrasil. Utrzymuje również doskonałe relacje z mediami przekazując wiele ważnych informacji, organizuje wspólne spotkania i konferencje, bierze aktywny udział w międzynarodowych targach i utrzymuje ścisłe relacje z globalnymi graczami.Integracja rolnictwa, przemysłu i nauki oraz zaangażowanie w bezpieczeństwo żywności służą budowaniu zaufania międzynarodowych rynków. „Historia brazylijskiego drobiarstwa została stworzona przez tysiące producentów, spółdzielnie i firmy, które uwierzyły w ogromny potencjał Brazylii jako największego eksportera mięsa drobiowego na świecie” – powiedział Ricardo Santin, prezes ABPA podczas uroczystości poświęconej 50-leciu eksportu brazylijskiego drobiu.  
08-08-2025
KE zawarła 30 czerwca br. porozumienie z Ukrainą zastępujące wcześniej obowiązujące porozumienie oparte o zasadę ATM (autonomiczne środki handlowe). W nowym porozumieniu handel produktami rolniczymi został podzielony na trzy poziomy, przy czym do pierwszego poziomu zaliczono produkty uznawane przez państwa członkowskie za szczególnie wrażliwe; są to drób i jaja, cukier, pszenica, kukurydza czy miód.W trakcie kolejnych tygodni uzgodniono wielkość kontyngentów importowych na produkty z pierwszego poziomu. Nowa umowa handlowa między UE a Ukrainą podniesie kontyngent eksportowy drobiu z 90 tys. do 120 tys. ton rocznie – co jednak nie oznacza pełnej liberalizacji.Porozumienie zawiera również klauzulę ochronną umożliwiającą zawieszenie importu, jeśli ma on negatywny wpływ na rynek UE. Zawarta umowa umożliwia obu stronom uruchomienie tzw. środków ochronnych, jeśli import wywołuje „poważne trudności gospodarcze, społeczne lub środowiskowe” na poziomie regionalnym lub sektorowym. W przypadku UE takie środki mogą zostać wnioskowane nawet wtedy, gdy zakłócenia dotyczą tylko jednego państwa członkowskiego, na przykład dla Polski.Protesty rolników mogą zostać uznane za „trudność społeczną” uzasadniającą uruchomienie mechanizmów ochronnych. Nie jest to zupełna nowość – podobne zapisy znajdują się w umowie o handlu i współpracy między UE a Wielką Brytanią oraz w porozumieniu z państwami EOG: Islandią, Liechtensteinem i Norwegią.Ukraiński sektor rolny, reprezentowany przez organizację UCAB, skrytykował kryteria zawarte w nowym porozumieniu jako „skrajnie niejasne” i „podatne na polityczne manipulacje ze strony protekcjonistycznych organizacji rolniczych i populistycznych polityków”.„W praktyce każde państwo członkowskie może skutecznie zawiesić działanie umowy – najprawdopodobniej na własnym terytorium” – powiedział Nazar Bobitski, szef biura UCAB w Brukseli, w rozmowie z EURACTIV.com. Dodał, że w rzeczywistości porozumienie „legalizuje jednostronne embargo importowe”, które wciąż obowiązuje w Polsce, na Słowacji i na Węgrzech.– To bardzo zły sygnał dla każdego innego partnera handlowego UE – pokazuje to bowiem, że jednolity rynek europejski w dużej mierze jest iluzją – podkreślił. Komisja Europejska na razie nie odniosła się do sprawy.
07-08-2025
Przedstawiciele KFHDiPJ są zaniepokojeni stratami, jakie ponieśli producenci drobiu, szczególnie hodowcy kurcząt brojlerów, w wyniku zakażenia stad wirusami rzekomego pomoru drobiu. Od początku 2025 r. najwięcej zakażonych stad stwierdzono w północnej części woj. mazowieckiego w powiatach żuromińskim i gostynińskim (ok. połowa spośród wszystkich ognisk w Polsce); z powodu zakażenia zutylizowano w Polsce ogółem ponad 4,5 mln szt. drobiu.Według informacji Głównego Lekarza Weterynarii, kolejne, 45. w tym roku ognisko rzekomego pomoru drobiu w stadzie komercyjnym potwierdzono 4 sierpnia w miejscowości Pełki w gminie Bieżuń (pow. żuromiński, woj. mazowieckie). Liczyło ono aż 78 040 indyków rzeźnych, które w efekcie likwidacji ogniska zostaną wybite. „Mimo ciągłych interwencji służb weterynaryjnych, sytuacja epidemiologiczna w Polsce w połowie 2025 r. pozostaje alarmująca” – komentują przedstawiciele Federacji. „Dynamiczny wzrost liczby potwierdzonych ognisk, setki tysięcy utylizowanych ptaków oraz niepewność co do skuteczności szczepień stawiają przed drobiarstwem poważne wyzwania. Kluczowe pozostają dalszy monitoring, rygorystyczna bioasekuracja, system ponownych zasiedleń w połączeniu z kwarantanną zakażonych wcześniej ferm oraz ich kontrolę, a także ocenę sprawności szczepień, które mogą okazać się decydujące w powstrzymaniu choroby”.„Albo szczepienia są przeprowadzane nieskutecznie, albo szczepionka zawodzi. W związku z tym zapowiedziano kontrole ich skuteczności – zapowiada mazowiecki Wojewódzki Lekarz Weterynarii. Kontrole obejmują pobieranie próbek szczepionek z hurtowni, analizę serii stosowanych szczepionek oraz testy na zarodkach importowanych z Niemiec.
04-08-2025
W odpowiedzi na wniosek Zarządu Krajowej Rady Izb Rolniczych KRIR ministerstwo rolnictwa informuje, że producenci jaj posiadający ponad 350 kur niosek chcąc sprzedawać jaja bezpośrednio konsumentom w miejscu produkcji tych jaj w ramach rolniczego handlu detalicznego RHD lub sprzedaży bezpośredniej SB zobowiązani są do znakowania jaj, nie muszą natomiast ich pakować i klasyfikować tak, jak to się dzieje w zatwierdzonych zakładach pakowania jaj.Znakowanie jaj opiera się na podstawie prawnej zawartej w Rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady UE nr 1308/2013 i Rozporządzeniu KE 2023/2466 oraz Rozporządzeniu MRiRW z 23 grudnia 2014 r., które stwierdzają, że jaja sprzedawane przez producentów bezpośrednio konsumentowi finalnemu w miejscu produkcji tych jaj nie muszą spełniać wymagań określonych w części VI załącznika VII do rozporządzenia UE nr 1308/2013.Warto przed podjęciem decyzji przez producenta posiadającego więcej niż 350 kur niosek o sprzedaży jaj w miejscu ich produkcji bezpośrednio konsumentom dokładnie zapoznać się z przepisami zawartymi w powyższych rozporządzeniach.Władze sanitarno-weterynaryjne Korei Płd. w celu zapobieżenia rozprzestrzenianiu się wirusów grypy ptaków HPAI w stadach drobiu postanowiło wprowadzić dodatkowe obowiązkowe kontrole ferm drobiu. Polegają one m.in. na oficjalnej inspekcji wszystkich ferm drobiarskich w całym kraju do końca sierpnia br. w celu określenia i wykluczenia potencjalnych luk w zabezpieczeniu biologicznym (bioasekuracja) w kontrolowanych fermach.Ponadto przeprowadzane są szkolenia dla właścicieli i obsługi wszystkich ferm z uwzględnieniem specyfiki każdego regionu i typu ptaków. W regionach, w których w sezonie 2024/2025 stwierdzono ogniska HPAI, odbędą się dodatkowe szkolenia w zakresie zapobiegania chorobom zakaźnym.Ministerstwo rolnictwa Korei Płd. dokona też przeglądu obowiązujących obecnie przepisów i wytycznych w sprawie przeprowadzania kwarantanny w regionach o szczególnym zagęszczeniu fermowego chowu drobiu, a gdzie wcześniej dochodziło do likwidacji stad drobiu z powodu zakażenia wirusami HPAI.  
01-08-2025
Stabilizuje się rynek jaj w Polsce, chociaż na pełne odtworzenie pogłowia kur niosek i powrót do produkcji jaj na poziomie sprzed likwidacji stad na początku br. z powodu zakażenia wirusami grypy ptaków trzeba będzie jeszcze poczekać, co najmniej przez kilka miesięcy. W okresie pierwszych pięciu miesięcy br. w Polsce ilość wylężonych piskląt kurek wzrosła o 12%.Przedstawiciele polskich producentów jaj spodziewają się wzrostu cen sprzedaży jaj, przede wszystkim tych wyprodukowanych przez kury nioski utrzymywane w systemach bezklatkowych. Nadal znaczna ilość jaj z klatkowego chowu kur w sieciach handlowych skutecznie konkuruje z jajami z bezklatkowego powodując, że cena tych ostatnich jaj nie w pełni pokrywa koszty ich produkcji. Stosunkowo niska opłacalność utrzymywania kur niosek w systemach bezklatkowych skutecznie opóźnia przechodzenie ferm kur niosek na bezklatkowe systemy chowu kur niosek. Ciągle też istnieje potencjalne zagrożenie zarażenia się kur niosek wirusami grypy ptaków i koniecznością likwidacji kolejnych stad.O kruchości utrzymywania się równowagi na rynku jaj może świadczyć kryzys na fermach kur niosek w Rosji. Po wcześniej likwidacji wielu stad z powodu grypy ptaków i rosnącej z tego powodu koniunktury na rynku jaj powstało wiele nowych ferm, co przyczyniło się do znacznego wzrostu podaży jaj i spadku cen do poziomu, który nie gwarantuje zwrotu kosztów produkcji. Wielu producentów z powodu braku środków na zakup paszy likwiduje swoje stada, co już wkrótce może spowodować znaczny wzrost cen sprzedaży jaj.Chaos na rosyjskim rynku jaj skłania władze do interwencji poprzez planowanie wstawień i kontrolę łańcucha dostaw, ale analitycy rynku jaj obawiają się, że nadmierny udział władzy w produkcji jaj przyniesie w dalszej perspektywie więcej strat aniżeli korzyści. Tym bardziej, że dwa główne czynniki – grypa ptaków i nacisk NGO na odejście od klatkowego chowu kur – mają coraz większe znaczenie w destabilizacji równowagi na rynku jaj, zresztą nie tylko w Rosji, ale w wielu krajach na całym świecie.  
30-07-2025
W 2024 r. w krajach UE wyprodukowano ok. 6,501 mln ton jaj (ok. 110,5 biliona szt.), z czego 5,921 mln ton (ok. 100,5 biliona szt.) na potrzeby konsumpcji (średnio 223 szt./mieszkańca), a 0,605 mln ton. (ok. 10,0 biliona szt.) jako jaja wylęgowe.KE przewiduje (DG AGRI E3, 17 lipca 2025), że w 2025 r. w krajach UE zostanie wyprodukowanych ogółem 6,633 mln ton jaj (wzrost o 2,0% w porównaniu do ub.r.), przy czym 5,946 mln ton (ok. 101,1 biliona szt.) na potrzeby konsumpcji (średnio 227 szt./mieszkańca), a 0,621 mln ton (ok. 10,5 biliona szt.) jaj wylęgowych (wzrost o 2,6% w porównaniu do ub.r.).Większość jaj na potrzeby konsumpcji została wyprodukowana w 2024 r. w sześciu krajach: najwięcej we Francji (942 tys. ton, ok. 16,01 mld szt.), następnie w Hiszpanii (902 tys. ton, ok. 15,33 mld szt.), Niemczech (900 tys. ton, ok. 15,30 mld szt.), Włoszech (763 tys. ton, ok. 12,97 mld szt.), Polsce (551 tys. ton, ok. 9,37 mld szt.) i Niderlandach (495 tys. ton, ok 8,42 mld. szt.); łącznie 4,55 mln ton jaj, co stanowi 70% produkcji jaj ogółem w krajach UE.Wg prognozy KE produkcja jaj na potrzeby konsumpcji w 2025 wzrośnie w Niderlandach o 9,09% (540 tys. ton) i w Niemczech o 5,56% (950 tys. ton). Niewielki wzrost spodziewany jest we Francji (+ 0,53%, 947 tys. ton) i w Hiszpanii (+ 0,1%, 903 tys. ton), natomiast we Włoszech produkcja jaj na potrzeby konsumpcji będzie nieco mniejsza (o 0,1%, 760 tys. ton). Znaczny spadek produkcji jaj przewidywany jest w Polsce – nawet o 24,3% (417 tys. ton).Produkcja jaj wylęgowych w 2025 r. wzrośnie (w porównaniu do produkcji w 2024 r.) we Włoszech (o 28,17%) i w Hiszpanii (o 7,17%), natomiast w Niemczech, Belgii, Francji i Niderlandach pozostanie na podobnym poziomie. Niestety, podobnie jak produkcja jaj na potrzeby konsumpcji, również produkcja jaj wylęgowych w Polsce w 2025 r. będzie mniejsza o 3,36% w porównaniu do produkcji w 2024 r. Głównym powodem spadku produkcji jaj w Polsce jest likwidacja stad z powodu zarażenia wirusem grypy ptaków. 
28-07-2025
Cena sprzedaży jaj kl. A w zakładach pakowania w krajach UE była w połowie lipca br. średnio o 30% wyższa aniżeli rok temu o tej samej porze (dane: KE agriculture.eu.europa.eu) i wynosiła 254,39 €/100 kg jaj (1081,20 PLN/100 kg), co daje cenę ok. 0,64 PLN/szt.Przy okazji przypomnijmy, że jaja zaliczane do klasy A to są świeże jaja, które nie mogą zostać umyte ani w żaden inny sposób przeczyszczone przed sprzedażą. Ich skorupka nie została w żaden sposób uszkodzona, a białko jest przezroczyste i klarowne. A ponieważ jaja te są przeznaczone do sprzedaży detalicznej, to i wymagania wobec nich są zdecydowanie najostrzejsze, a mianowicie: wysokość komory powietrznej nie może przekroczyć 6 mm, żółtko musi być słabo widoczne w trakcie prześwietlenia, tarcza zarodkowa nie powinna być rozwinięta, a samo jajo musi być pozbawione obcych zapachów.Cena sprzedaży jaj kl. A w zakładach pakowania w krajach UE była najwyższa w bieżącym roku, zresztą podobnie jak w latach poprzednich, na przełomie marca/kwietnia br. i wynosiła ponad 283 €/100 kg (1190 PLN/100 kg), co dawało cenę ok. 0,70 PLN/szt. Cena ta była wyższa w porównaniu do ceny w 2024 r. o 22%, a w porównaniu do średniej ceny z lat 2020-2024 była wyższa o ponad 47% (dane: KE agriculture.eu.europa.eu).Cena sprzedaży jaj w Brazylii w połowie lipca br. wynosiła 128,35 €/100 kg (545,50 PLN/100 kg) i w Indiach 88,04 €/100 kg (374,20 PLN/100 kg), co dawało cenę sprzedaży 0,32 PLN/szt. i 0,22 PLN/szt. odpowiednio. W tym samym czasie cena sprzedaży jaj w USA wynosiła 386,81 €/100 kg (1643,90 PLN/100), co dawało cenę sprzedaży 0,98 PLN/szt. 
25-07-2025
Główny Lekarz Weterynarii poinformował 23 lipca br. o stwierdzeniu ogniska rzekomego pomoru drobiu na fermie kurcząt brojlerów w Sierakowie, gm. Gostynin (pow. Gostynin, woj. mazowieckie). Wszystkie kurczęta brojlery (344,16 tys. szt.) na tej fermie zostaną wybite i zutylizowane, a ferma zostanie wyczyszczona i zdezynfekowana.W informacji GLW brak danych o tym, czy kurczęta były zaszczepione przeciwko rzekomemu pomorowi drobiu zgodnie z rozporządzeniem ministra rolnictwa z 25 kwietnia br. Ognisko rzekomego pomoru w Sierakowie jest 42 ogniskiem tej choroby w Polsce począwszy od początku roku. Ubojowi i utylizacji w tych ogniskach poddano prawie 4,4 mln szt. drobiu, głównie kurcząt brojlerów, przy czym tylko w lipcu ponad 781 tys. szt.Niepokojące informacje nadchodzą z Chin. Nadzwyczajny wzrost o 16% produkcji kurcząt brojlerów i kaczek o 25% w pierwszym półroczu br. spowodował znaczny wzrost podaży mięsa drobiowego na chińskim rynku. Fakt ten przyczynił się do spadku cen skupu kurcząt brojlerów już w lutym br. do poziomu 0,77 USD/kg (ok. 3,00 PLN/kg), która to cena była najniższa od 2018 r. Niestety, pomimo interwencji władz cena kurcząt brojlerów ponownie spadła w lipcu br. do poziomu 0,97 USD/kg żywca (ok. 3,90 PLN/kg).Cena mięsa z kaczek spadła w pierwszym półroczu br. o 15%, natomiast cena podrobów kaczych jest niższa nawet o 40%, co negatywnie wpłynęło na ceny skupu kaczek. Przypuszcza się, że znaczne straty chińskich producentów kaczek mogą spowodować wycofanie się ponad 35% producentów z dalszego chowu kaczek.Niestety, spadkowi cen sprzedaży mięsa drobiowego towarzyszy poważny spadek cen sprzedaży wieprzowiny. Nadpodaż mięsa na chińskim rynku spowoduje ograniczenie pogłowia nie tylko drobiu, ale także trzody chlewnej.Napięcie na globalnym rynku handlu mięsem drobiowym dodatkowo wspierają żądania brazylijskich producentów, którzy domagają się utrzymania dotychczasowego poziomu importu mięsa drobiowego z Brazylii przez importerów z Chin i UE. W odniesieniu do Polski dodatkowym zagrożeniem dla utrzymania dotychczasowej opłacalności produkcji mięsa drobiowego, a tym samym cen skupu żywca brojlerowskiego, jest także oferta ukraińskich producentów dot. zwiększenia eksportu mięsa drobiowego na rynek UE.
23-07-2025
Stefan Krajewski objął stanowisko ministra rolnictwa, co budzi zainteresowanie wśród ekspertów i rolników. Wśród najważniejszych wyzwań stojących przed nowym ministrem jest konkurencyjność polskiego rolnictwa, w tym także produktów drobiarskich, na rynku europejskim. Eksperci podkreślają, że konieczne są reformy, które zwiększą efektywność produkcji i poprawią jakość produktów.Dodatkowo istotnym tematem jest wsparcie dla małych i średnich gospodarstw. Nowy minister zapowiada działania mające na celu ułatwienie dostępu do funduszy unijnych oraz rozwój infrastruktury wiejskiej, co może przynieść korzyści dla lokalnych społeczności.Kolejne ognisko rzekomego pomoru drobiu stwierdzono w Stawiszynie Zwalewo (gm. Bieżuń, pow. żuromiński) na fermie reprodukcyjnej; do likwidacji przeznaczono 61 tys. sztuk drobiu. Ognisko w Stawiszynie Zwalewie jest 8 ogniskiem rzekomego pomoru drobiu w gminie Bieżuń od 30 czerwca br.Powiat żuromiński jest znaczącym zagłębiem drobiarskim w Polsce; funkcjonuje tam ponad 200 ferm, a pogłowie drobiu przekracza dziesiątki milionów sztuk. Niewielkie odległości między znajdującymi się tam fermami drobiu sprzyja rozprzestrzenianiu się wirusów rzekomego pomoru drobiu.KE poinformowała w ub. tygodniu o zakończeniu publicznych konsultacji dot. przepisów obejmujących chów klatkowy zwierząt, w tym zwłaszcza drobiu. Przedstawiciele producentów jaj w Polsce są zaniepokojeni tymi informacjami, bo oznaczają one kolejne kroki w kierunku znacznego ograniczenia chowu klatkowego kur niosek, a być może nawet całkowitego zakazu użytkowania kur niosek w klatkach. Nadal w Polsce blisko 70% pogłowia kur niosek jest utrzymywana w klatkach, podczas gdy w wielu krajach UE system ten stanowi zaledwie kilka/kilkanaście procent ogółem użytkowanych kur niosek.Prawdopodobnie cena jaj w sklepach wzrośnie z tego powodu, ale największym problemem jest przejście producentów jaj w Polsce z klatkowego chowu kur na systemy bezklatkowe i następnie utrzymanie dotychczasowego poziomu produkcji, w tym zwłaszcza eksportu.
21-07-2025
Polskie drobiarstwo, w tym zarówno produkcja kurcząt brojlerów, jak i jaj, mogą przez jeszcze długi czas utrzymywać się na pierwszych miejscach wśród krajów UE. Przemawia za tym wiele czynników. Przede wszystkim wzrastający ciągle popyt na mięso drobiowe wśród rosnącej populacji ludzi na świecie – mięso drobiowe jest nie tylko tańsze w porównaniu do innych gatunków mięsa, ale pod wieloma względami istotnie je przewyższa. Mięso drobiowe jest doskonałym źródłem wysoko wartościowego białka, zawiera niewiele tłuszczu, jest łatwe w przyrządzaniu i nie budzi sprzeciwu u ludzi z powodów religijnych czy zwyczajowych.Polscy producenci posiadają ogromną i unikalną wiedzę w zakresie wielkofermowej produkcji kurcząt brojlerów wraz z całym niezbędnym do tego zapleczem reprodukcyjnym (zakłady wylęgowe, fermy rodzicielskie), natomiast zakłady mięsne są przygotowane do obróbki mięsa drobiowego zgodnie z najwyższymi standardami bezpieczeństwo żywności i wyrobu całej gamy najróżnorodniejszych asortymentów oraz do sprawnego logistycznego zaopatrzenia nawet najbardziej wymagających klientów na całym świecie.Obecnie polski przemysł drobiarski oczekuje na akceptację chińskich władz sanitarno-weterynaryjnych zasad regionalizacji przy eksporcie polskiego mięsa drobiowego i uznania Polski za kraj wolny od grypy ptaków. Rynek chiński charakteryzuje się nie tylko wielkością i specyficzną odrębnością, ale także unikalną strukturą spożycia, na którym szczególnym zainteresowaniem cieszą się niektóre części tuszki kurcząt.W zakresie produkcji jaj coraz śmielej znajduje zastosowanie technologia wydłużonego użytkowania kur niosek, dłuższego aniżeli dotychczasowy jeden sezon. Praktycznie od czasu, gdy kura nioska stała się producentem jaj w skali wielkofermowej, a jej cechy ogólnoużytkowe zeszły niejako na drugi plan, właściciele ferm jajczarskich starają się znaleźć sposób na wydłużenie czasu użytkowania produkcyjnego kur niosek. Od ponad 60 lat takim sposobem jest przymusowe przepierzanie kur niosek i ich użytkowanie przez drugi rok.Ale od pewnego czasu coraz większym powodzeniem cieszy się program wydłużonego użytkowania kur niosek przez okres 100 tygodni (bez przepierzania). Wiąże się to z zastosowaniem m.in. odpowiednio skonstruowanego programu żywienia, zwłaszcza w drugim końcowym okresie użytkowania kur niosek.
18-07-2025
Już siódmy tydzień (od 29 maja br.) trwa hekatomba producentów drobiu w gminie Bieżuń w powiecie żuromińskim (woj. mazowieckie); w 9 ogniskach wybito i zutylizowano blisko 1,77 mln szt. drobiu, głównie kurcząt brojlerów, zakażonego wirusami rzekomego pomoru drobiu. Warto jednocześnie podkreślić, że w gminie Bieżuń jest wyjątkowo dużo kurników w bardzo bliskiej odległości między nimi, co dodatkowo stanowi poważny problem sanitarno-weterynaryjny.Ogółem w Polsce od początku 2025 r. z powodu zakażenia wirusami rzekomego pomoru drobiu wybito w 40 ogniskach ponad 3,99 mln szt. drobiu w chowie fermowym, przede wszystkim kurcząt brojlerów. Jednocześnie od początku 2025 r. stwierdzono 29 ognisk rzekomego pomoru u drobiu w chowie przyzagrodowym; likwidacji poddano w tych ogniskach prawie 1100 szt. drobiu.Ogniska rzekomego pomoru drobiu (drób w chowie fermowym i przyzagrodowym) wystąpiły w województwach: kujawsko-pomorskim, lubelskim, łódzkim, małopolskim, mazowieckim, podkarpackim, podlaskim, pomorskim i świętokrzyskim, a ponadto (drób w chowie przyzagrodowym) w woj. warmińsko-mazurskim, wielkopolskim i zachodniopomorskim.Przypomnijmy, że 25 kwietnia br. minister rolnictwa wprowadził obowiązek szczepienia drobiu przeciwko rzekomemu pomorowi drobiu (w stadach pow. 350 szt. drobiu), ale na powstrzymanie rozprzestrzeniania się wirusów tej groźnej choroby przyjdzie nam poczekać jeszcze jakiś czas. Tymczasem służby sanitarno-weterynaryjne apelują o wzmożoną ochronę stad drobiu poprzez stosowanie rygorystycznych zasad bioasekuracji.Środowisko producentów drobiu w UE protestuje przeciwko wprowadzanym przez władze KE nowym zasadom umów handlowych z Ukrainą i z krajami Mercosur. Propozycja dalszej liberalizacji handlu mięsem drobiowym i jajami z tych krajów powoduje, że na rynku europejskim coraz trudniejsza, a właściwie w wielu sektorach niemożliwa, staje się konkurencja europejskich producentów z importerami produktów drobiarskich. Sytuację pogarszają dodatkowo narastające wymagania UE w zakresie dobrostanu zwierząt znacząco wpływające na opłacalność produkcji drobiu.Na spotkaniu europejskich i polskich przedstawicieli producentów drobiu 9-10 lipca w Warszawie podpisana została deklaracja do władz KE zawierająca stanowczy protest przeciwko obecnemu kierunkowi zmian polityki rolnej i handlowej UE. Uczestnicy spotkania zwrócili też uwagę na pomijanie przez władze KE udziału przedstawicieli europejskiego drobiarstwa w trakcie przygotowywania powyższych umów i rozporządzeń.
16-07-2025
Zmiany na globalnym rynku mięsa drobiowego następują coraz szybciej. Kraje, a nawet całe kontynenty, które jeszcze niedawno temu zmagały się z importem mięsa drobiowego, stają się znaczącymi producentami drobiu i – w konsekwencji – eksporterami mięsa drobiowego.Jednym z przykładów może być Rosja. Poprzez intensywny rozwój produkcji drobiarskiej przy potężnej ilości własnych zbóż, i tym samym własnych pasz, Rosja wyprodukowała w 2024 r. 6,677 mln ton drobiu w żywej wadze (6,537 mln ton w 2023 r., wzrost o 2,1%). Najwięksi producenci drobiu w Rosji w 2024 r. to GAP Resource (1,07 mln ton), Cherkizovo (1,051 mln ton) i Prioskolie (453 000 ton). Wraz ze wzrostem produkcji rośnie też konsumpcja mięsa drobiowego, która wynosi obecnie ok. 36 kg/mieszkańca.W 2024 r. eksport rosyjskiego mięsa drobiowego i wyrobów drobiarskich wyniósł 860 tys. ton. Głównymi importerami były Chiny i Arabia Saudyjska, przy czym eksport do tych krajów wzrósł w porównaniu do poprzedniego roku o 23% i 60% odpowiednio. Znaczącym kierunkiem rosyjskiego eksportu są też kraje Afryki i chociaż ta działalność nie przynosi aktualnie znaczącego dochodu, to jednak wg opinii rosyjskich decydentów jest to potencjalnie jeden z ważniejszych przyszłościowych kierunków sprzedaży rosyjskiego mięsa drobiowego.Kraje na kontynencie południowoamerykańskim od kilku lat notują spektakularny wzrost produkcji drobiarskiej. Ważnym motywem rozwojowym jest wysoka konsumpcja mięsa drobiowego, która wynosi w Panamie 56 kg/mieszkańca, w Dominikanie 54,1 kg, w Peru 53,75 kg, w Argentynie 48,1 kg, w Boliwii 48 kg, a w Brazylii 45,5 kg. Nieco ponad 30 kg wynosi konsumpcja mięsa drobiowego w Meksyku, Kolumbii, Paragwaju, Chile, Kostaryce i Gwatemali (średnio dla Ameryki Płd. 37,87 kg/mieszkańca). W ten sposób kraje Ameryki Płd. stają się eksporterami mięsa drobiowego i łącząc swoje wysiłki (Mercosur) poszukują rynków, które mogą im przynieść dodatkowy zysk. Warto podkreślić, że średnie spożycie mięsa drobiowego w UE wynosiło w 2023 r. 24,2 kg/mieszkańca, a w Polsce w tym okresie 31,5 kg.Podobnie spożycie jaj jest nadzwyczajnie wysokie wśród mieszkańców krajów Ameryki Płd. i wynosi w Meksyku 394 szt./mieszkańca, w Argentynie 363 szt., w Kolumbii 343 szt., a Urugwaju 297 szt., w Dominikanie i w Kostaryce po 293 szt., w Gwatemali 292 szt., a w Brazylii 269 szt.; średnie spożycie jaj dla krajów Ameryki Płd. wynosi 264 szt./mieszkańca.
14-07-2025
Od pewnego czasu pojawiają się wśród analityków rynku mięsa drobiowego w Polsce ostrzeżenia przed skutkami nadmiernej produkcji kurcząt brojlerów przy stosunkowo ograniczonym terytorialnie kierunku eksportu.Wprawdzie Polska zajmuje trzecie miejsce jak eksporter mięsa drobiowego na świecie pod względem ilości, ale w odróżnieniu od Brazylii i USA (pierwsze i drugie miejsce w światowym eksporcie mięsa drobiowego), które to kraje są światowymi eksporterami mięsa drobiowego, głównym importerem wyprodukowanego w Polsce mięsa drobiowego są kraje UE.Pomimo wielu starań i zabiegów, polska branża drobiarska – z bardzo wielu powodów – nie może stać się światowym graczem na globalnym rynku drobiarskim skutecznie konkurującym z Brazylią i USA.Przy tak ograniczonym kierunkowo eksporcie mięsa drobiowego z Polski (lokalnie vs. globalnie) wszelkie zakłócenia na rynku drobiarskim w UE muszą silnie oddziaływać na eksport polskiego mięsa drobiowego.W związku z wzrastającym bezcłowym importem mięsa drobiowego do UE z Brazylii i Ukrainy (umowy handlowe zawierane przez KE zacieśniające współpracę UE z Brazylią i Ukrainą) przedstawiciele przemysłu drobiarskiego w Polsce zwracają uwagę na poważne zagrożenia dla dalszej opłacalności produkcji kurcząt brojlerów, tym bardziej, że przy spodziewanym dalszym wzroście produkcji mięsa drobiowego w Polsce wzrośnie jednocześnie import z Brazylii i Ukrainy.Niestety, wzrastającemu importowi mięsa z Brazylii i Ukrainy do UE towarzyszy spadek w ostatnich latach konsumpcji mięsa (na razie szczęśliwie w mniejszym stopniu mięsa drobiowego) przez Europejczyków, którzy chętnie rezygnują ze spożycia mięsa na rzecz diety zawierającej więcej warzyw i żywności roślinnej. Głównymi przyczynami utrzymywania się takiego trendu są przede wszystkim względy zdrowotne, ale ważną rolę odgrywa też spadek populacji mieszkańców Europy.W tej sytuacji wydaje się, że w dłuższej perspektywie większym zagrożeniem dla opłacalności produkcji mięsa drobiowego w Polsce jest ograniczony terytorialnie eksport aniżeli straty i perturbacje wynikające z ryzyka zakażenia się drobiu wirusami grypy ptaków i rzekomego pomoru drobiu.   
11-07-2025
Przeprowadzone badania nad ścieżkami transmisji wirusów grypy ptaków przez zespół naukowy z Agricultural Research Service USDA, którym kieruje dr Erica Spackman, wykazał na podstawie wyników badań próbek powietrza pobieranych z różnych miejsc w otoczenia kurników z drobiem zakażonym wirusami HPAI, że rozprzestrzenianie się wirusów jest znacznie skomplikowane i zależy od wielu czynników, zwłaszcza od różnorodności cząstek pyłów unoszących się w powietrzu i ich kombinacji w warunkach naturalnych.Rozkład (dystrybucja) wirusów HPAI w próbkach powietrza nie jest jednolity, co sprawia, że określenie źródła zanieczyszczenia powietrza wirusami jest w dużym stopniu skomplikowane. Przykładowo – jak podaje dr Spackman – w ponad 120 próbkach powietrza pobranych w tej samej przestrzeni wokół kurnika zaledwie połowa wykazywała wynik pozytywny. Wyniki te wskazują, że stosowane obecnie techniki pobierania i badania próbek powietrza mogą nie zapewniać obiektywnego badania obecności wirusów HPAI, a tym samym prowadzić do nieprawidłowej oceny ryzyka zakażenia drobiu wirusami HPAI.Jednym z czynników utrudniających wykrycie wirusów w pobieranych próbkach powietrza jest wchłanianie wirusów przez większe cząstki pyłów. Zdarza się też, że niektóre cząstki pyłów pokryte są śluzem ochronnym, co nie tylko utrudnia ich wykrycie, ale sprzyja także zachowaniu żywotności wirusów podczas ich transmisji. Cząstki zawierające powłokę ochronną różnią się od większych cząstek pyłów, które mogą przenosić wirusy, ale nie zawierają śluzowej powłoki ochronnej.Złożony system transmisji wirusów HPAI powinien zmuszać producentów drobiu do przyjęcia założenia, że wirusy grypy ptaków mogą być obecne wszędzie przez cały czas w środowisku otaczającym kurniki pomimo negatywnego wyniku badań próbek powietrza.Na takim założeniu powinien opierać się nowoczesny program bioasekuracji zapewniający bezpieczeństwo biologiczne drobiu. Wynika z tego potrzeba dalszych badań nad zwiększeniem efektywności dotychczasowych procedur bioasekuracji, w tym także wdrożenie bardziej elastycznych metod bezpieczeństwa biologicznego uwzględniających możliwie jak najwięcej sposobów transmisji wirusów i związanego z tym ryzyka zakażenia się drobiu groźną chorobą, jaką nadal jest grypa ptaków.Niejako na marginesie powyższych obserwacji można zastanowić się, czy my ludzie w dostateczny i odpowiedni sposób chronimy swoje zdrowie przed zakażeniem się wirusami grypy krążącymi w cząstkach pyłów zawartych w otaczającym nas powietrzu?
09-07-2025
Po niezwykle trudnym pierwszym półroczu br. (ponad 8 mln szt. zutylizowanego drobiu w 85 ogniskach grypy ptaków) produkcja drobiarska w Polsce szybko odbudowuje się, przy czym wiele wskazuje na większą stabilizację opłacalności tej produkcji w nadchodzących miesiącach.Mniejsza podaż kurcząt brojlerów, a tym samym mięsa drobiowego (spadek o 2%) w pierwszym półroczu br., spowodowana przede wszystkim spadkiem produkcji piskląt z powodu likwidacji wielu ferm reprodukcyjnych kierunku mięsnego produkujących jaja wylęgowe brojlerowskie, pozytywnie wpływają na ceny skupu żywca i ceny sprzedaży mięsa drobiowego.Średnie ceny skupu kurcząt brojlerów wyniosły na koniec czerwca br. 6,19 zł/kg, podczas gdy na początku lutego br. cena skupu wynosiła poniżej 5,20 zł/kg (wzrost o 19%). Warto przypomnieć, że rok temu cena skupu kurcząt brojlerów wynosiła na koniec czerwca 5,03 zł/kg, co oznacza, że cena skupu kurcząt brojlerów w ciągu roku wzrosła o ponad 23%.Czynnikiem napędzającym wzrost cen skupu jest też wzrost popytu na mięso drobiowe wśród potencjalnych importerów, zwłaszcza z krajów UE. Mięso drobiowe ze względu na wiele pozytywnych walorów (zdrowotność, łatwość w przyrządzaniu, wartość pokarmowa, niska zawartość tłuszczów, wysoka strawność) cieszy się niezmiennym powodzeniem wśród znacznej części konsumentów, zwłaszcza wśród millenialsów i nieco młodszych (pokolenia urodzone po 1980 r.).Analitycy rynku drobiarskiego w Polsce uważają, że spodziewany wzrost produkcji mięsa drobiowego w IV kwartale br. (większa podaż mięsa drobiowego) może negatywnie wpływać na poziom cen sprzedaży mięsa drobiowego, a tym samym powodować negatywną korektę cen skupu kurcząt brojlerów.Jeśli jednak będą temu towarzyszyć spadki cen sprzedaży paszy (spodziewane niższe ceny skupu zbóż w Polsce z powodu wysokich zapasów magazynowych i mniejszego eksportu), to opłacalność produkcji kurcząt brojlerów może być nadal wysoka i stabilna. Wszystkie te elementy pozwalają przypuszczać, że dobra koniunktura produkcji drobiarskiej w Polsce będzie utrzymywała się nadal, być może nawet do końca 2025 r.
07-07-2025
Wydawałoby się, że produkcja jaj, nawet w systemie wielkofermowym, to jeden z mniej skomplikowanych i lepiej uporządkowanych działów produkcji rolniczej. Nic podobnego!Od wielu lat wstrząsany jest licznymi różnymi postulatami, które powodują, że właściciele ferm jajczarskich na całym świecie nie nudzą się i mają zapewnione zajęcie. Ale w błędzie byłby każdy, kto przypuszczałby, że te postulaty służą przede wszystkim poprawie opłacalności produkcji. Chociaż…Kilka dni temu Krajowa Rada Izb Rolniczych na wniosek Wielkopolskie Izby Rolniczej zwróciła się pisemnie do Czesława Siekierskiego, ministra rolnictwa RP z prośbą o zmianę przepisów dotyczących sprzedaży jaj i tym samym umożliwienie właścicielom ferm kur niosek, które utrzymują więcej niż 350 kur, bezpośrednią sprzedaż wyprodukowanych u siebie jaj w ramach handlu detalicznego RHD (z zachowaniem limitów obowiązujących w tym systemie sprzedaży) lub bezpośrednio z pominięciem obowiązku przerobu jaj w zakładzie pakowania jaj.Postulat ten – wg WIR i właścicieli ferm – pozwoli na poprawę opłacalności produkcji, czyli zaoszczędzenie wydatków, poprzez wyeliminowanie kosztów, które są związane obecnie z koniecznością przerobu – mówiąc trywialnie – jaj w wyspecjalizowanych zakładach pakowania jaj.Postulat wydaje się oczywisty, ale tylko w pierwszym momencie. Bo zakład pakowania jaj to nie tylko zapakowanie jaj do wytłaczanek, a potem do większych kartonów, i zawiezienie do hurtowni lub bezpośrednio do sklepów mniejszych i większych sieci handlowych, ale m.in. segregacja jaj wg klas wagowych czy oznakowanie jaj specjalnym symbolem cyfrowym.Ale to nie wszystko! Przede wszystkim zakład pakowania jaj gwarantuje bezpieczeństwo spożycia jaj zgodnie z obowiązującymi przepisami i spełnia wiele związanych z tym obowiązków. Ponadto posiada flotę transportową, która stanowi ważny element logistyki dostaw jaj do handlu. Stałe zaopatrzenie sieci handlu w jaja nie może polegać na przypadkowej logistyce. Jeśli zabraknie jaj na półkach, to skutki takiej sytuacji mogą sięgać nawet gabinetów polityków (vide – USA).Być może WIR składając w imieniu właścicieli ferm kur niosek powyższy wniosek nie do końca zdaje sobie sprawę z obowiązującego w Polsce (i nie tylko) systemu przygotowania jaj do sprzedaży.Parafrazując nieco, ale i trochę fantazjując, może właściciele ferm krów mlecznych też będą domagać się bezpośredniej sprzedaży mleka w sieciach handlowych, bez jego wcześniejszego przerobu w zakładach mleczarskich. Czemu nie?
04-07-2025
Zboża, w tym pszenica i kukurydza, stanowią najważniejszy składnik kosztów produkcji drobiu i jaj, co zmusza drobiarzy do pilnego śledzenia aktualnej sytuacji cenowej, podażowej i popytowej na rynku zbożowym zarówno w Polsce, jak i na świecie.Wg analityków sytuacja na zbożowym rynku w Polsce zapowiada się interesująco. Ceny zbóż utrzymują się ciągle na wysokim poziomie (pszenica konsumpcyjna 800-890 zł/t, pszenica paszowa 770-810 zł/t, kukurydza sucha 820-850 zł/t), a zapasy na kilka tygodni przed żniwami wynoszą ok. 4 mln ton, dwukrotnie więcej niż rok temu.Jeżeli taka sytuacja będzie się nadal utrzymywała, to baza magazynowa zbóż w Polsce prawdopodobnie jeszcze poradzi sobie w początkowym okresie po zbiorach, ale już w dalszym okresie mogą być kłopoty, zwłaszcza jeżeli w znaczący sposób nie wzrośnie krajowe wykorzystanie zbóż (konsumpcja, pasze) i zwiększy się eksport. Raczej nie należy spodziewać się istotnego wzrostu produkcji drobiu i jaj w najbliższym czasie, a produkcja trzody chlewnej wręcz notuje spadki.Utrzymujące się od dłuższego czasu stosunkowo wysokie ceny zbóż w Polsce spowodowały, że znacząco spadł eksport zbóż wyprodukowanych w Polsce, głównie z powodu utraty konkurencyjności cenowej wobec rosyjskich, rumuńskich, ukraińskich czy bułgarskich eksporterów zbóż – proponują oni dobrej jakości zboża w znacznie niższych cenach.Warto podkreślić, że na skutek wysokich cen i towarzyszącej im niższej jakości, z jaką mamy do czynienia na skutek dłuższego magazynowania zbóż, utraciliśmy ważne rynki eksportu polskich zbóż: Arabię Saudyjską, Egipt, a być może także Nigerię czy Afrykę Zachodnią. Mniejszy eksport zbóż stanowi problem również dla firm, które obsługują ten eksport: transport i baza portowa (magazyny portowe, infrastruktura przeładunkowa i załadunkowa).Utrata płynności sprzedaży zbóż, w tym eksportu, i nadmierne przetrzymywanie ich w magazynach może stanowić ogromny problem dla całej branży zbożowej. Także odbudowa eksportu w dalszym czasie może stanowić bardzo poważny problem.
02-07-2025
Od początku 2025 r. wirusy grypy ptaków wyrządziły w Polsce znaczące szkody. Służby sanitarno-weterynaryjne stwierdziły 85 ognisk, w których likwidacji poddano ponad 8 mln szt. drobiu różnych gatunków. Szczególnie dotkliwe straty ponieśli właściciele ferm kur niosek, gdzie w niektórych ogniskach likwidacji trzeba było poddać setki tysięcy ptaków.W ostatnich dniach MRiRW poinformowało, że Krzysztof Jażdżewski, Główny Lekarz Weterynarii, złożył 5 czerwca br. do Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt WOAH deklarację, z której wynikało, że Polska posiada status państwa wolnego od wysoce zjadliwej grypy ptaków HPAI. Deklaracja ta została oficjalnie opublikowana przez WOAH 26 czerwca br.Zgodnie z obowiązującymi procedurami samo-deklaracja złożona przez dane państwo o tym, że jest ono wolne od HPAI, nie stanowi dokumentu odzwierciedlającego oficjalne stanowisko WOAH, a odpowiedzialność za zawarte w samo-deklaracji informacje spoczywają na państwie składającym taką samo-deklarację.Na podstawie oficjalnego stanowiska WOAH polskie władze podejmują działania zmierzające do odblokowania eksportu mięsa drobiowego i jaj do krajów, które wcześniej z powodu obecności wirusów HPAI nałożyły embargo na eksport z Polski mięsa drobiowego i jaj.Przypomnijmy, że Polska jest trzecim na świecie eksporterem mięsa drobiowego po Brazylii i USA, a wielkość rocznego eksportu przekracza 1,6 mln ton o wartości ponad 4 mld €. Ponadto Polska jest znaczącym eksporterem jaj.Deklaracja o tym, że Polska jest krajem wolnym od wirusów HPAI nie powinna w żadnym wypadku stanowić powodu do obniżenia rygorów bioasekuracji i staranności w zabezpieczeniu stad drobiu przez ponownym zakażeniem. W środowisku są bowiem nadal obecne wirusy grypy ptaków, a złożona przez Polskę do WOAH deklaracja informuje jedynie, że od stwierdzenia ostatniego ogniska grypy ptaków minęło ponad 31 dni.Ryzyko pojawienia się kolejnego ogniska HPAI jest nadal wysokie, o czym świadczą liczne przypadki na całym świecie. Nadzieję na ograniczenie tego ryzyka producenci drobiu wiążą z wdrożeniem szczepień, a prace nad wyprodukowaniem skutecznej szczepionki i testy w warunkach fermowych ciągle trwają w wielu ośrodkach naukowo-badawczych na całym świecie.
30-06-2025
Producenci drobiu na kontynencie amerykańskim, zarówno północnym, jak środkowym i południowym, są pełni obaw przed możliwością rozprzestrzenienia się wirusów grypy ptaków HPAI czy rzekomego pomoru drobiu ND wśród drobiu utrzymywanego zarówno na fermach, jak i w chowie przyzagrodowym czy w celach hobbystycznych. Ewentualne przypadki zakażeń mogłyby w znaczący sposób wpływać na dalszy rozwój produkcji drobiarskiej w krajach Ameryki Północnej, Środkowej i Południowej, w tym na eksport mięsa drobiowego i jaj.Powodem tych obaw są ogniska grypy ptaków na terenie USA, ostatnio także w Brazylii, oraz szczególnie dwa ogniska rzekomego pomoru drobiu stwierdzone w połowie czerwca br. na fermach w Kanadzie (Kolumbia Brytyjska). Warto podkreślić, że wirus rzekomego pomoru drobiu nie był obecny na terenie Kanady od ponad 52 lat; ostatni przypadek zanotowano w 1973 r. Na terenie Meksyku zakażenie drobiu wirusami rzekomego pomoru stwierdzono w 2015 r.Służby sanitarno-weterynaryjne apelują do producentów drobiu o wzmożone wysiłki w zastosowaniu rygorystycznych procedur bioasekuracji, ale liczne przypadki rzekomego pomoru na fermach drobiu w Polsce i innych europejskich krajach (Niemcy, Niderlandy, Słowenia, Czechy, Malta, Kosowo, Macedonia Płn.) sugerują, że bioasekuracja nie jest wystarczającym sposobem na powstrzymanie rozprzestrzeniania się groźnego wirusa.Dyskusyjna pozostaje sprawa skuteczności zastosowanych procedur bioasekuracji, m.in. wynikająca czasami ze zbyt lekceważącego podchodzenie właścicieli ferm do rygorów obowiązujących w ramach bioasekuracji.Dlatego też coraz częściej służby sanitarno-weterynaryjne domagają się wprowadzenia powszechnego szczepienia drobiu, nie tylko tego utrzymywanego na fermach, ale także w gospodarstwach przydomowych czy w celach hobbystycznych (np. gołębie).    
27-06-2025
Organizacja World Federation for Animals zrzesza ponad 70 organizacji pozarządowych na całym świecie działających na rzecz uznania dobrostanu zwierząt jako niezbędnego elementu programu zrównoważonego rozwoju. Działania te koncentrują się na integracji wysiłków, jakie podejmuje Federacja w kierunku poprawy dobrostanu zwierząt, z działaniami międzynarodowych organizacji zajmujących się problemami zdrowia ludzi i zwierząt, produkcją żywności, ochroną środowiska naturalnego oraz finansowaniem globalnego handlu i rozwoju.Podczas dyskusji panelowej, jaka została ostatnio zorganizowana w trakcie międzynarodowej konferencji z udziałem przedstawicieli banków i instytucji finansowych poświęconej problemom globalnego agrobiznesu, Kitty Block, dyrektor generalna Humane World for Animal Rights, stwierdziła, że produkcja zwierzęca na świecie jest niezwykle kapitałochłonna. Dlatego należy z większym zaangażowaniem podejmować działania w kierunku ograniczania nadmiernej i bardzo kosztownej produkcji zwierzęcej na rzecz rozwoju produkcji roślinnej.Finansowaniem produkcji zwierzęcej zajmują się różne instytucje finansowe, w tym największe banki i prywatne fundusze finansowe, które swoimi decyzjami mogłyby kształtować rozwój takich modeli produkcji zwierzęcej, w tym także różne schematy produkcji drobiu, które są najbardziej przyjazne dla zwierząt i gwarantują wysoki standard dobrostanu.Np. brazylijski JBS, największy producent mięsa drobiowego na świecie, otrzymał w 2023 r. kredyty z Barcleys (6,7 mld USD), Royal Bank of Canada (4,8 mld USD), BMO Financial Group (3,8 mld USD). Mizuho Financial (2,7 mld USD) czy Truist Financial (2,4 mld USD). Amerykański Tyson Foods otrzymał w 2023 r. kredyty z Morgan Stanley (5,2 mld USD), Bank of America (5,1 mld USD), Royal Bank of Canada (2,6 mld USD), Barclays (2,6 mld USD) czy Rabobank (2,4 mld USD).Niestety, żaden z tych banków nie jest odpowiednio zaangażowany w obronę praw zwierząt i wg opinii działaczy Humane World for Animal Rights nie wspiera wystarczająco wysiłków obrońców praw zwierząt w kierunku poprawy warunków produkcji i dobrostanu zwierząt, w tym drobiu. Uważają oni, że odpowiednio ukierunkowana polityka kredytowa mogłaby sprzyjać szybszym zmianom w tym zakresie.
25-06-2025
Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że po prawie miesiącu (od 29 maja br.) braku kolejnych ognisk rzekomego pomoru drobiu ryzyko wystąpienia kolejnych ognisk w Polsce minęło.Niestety, w poniedziałek 23 czerwca GIW poinformowała o stwierdzeniu kolejnego, w tym roku już 31 ogniska rzekomego pomoru drobiu, tym razem na fermie kurcząt brojlerów w Pałubicach, gm. Sierakowice (woj. pomorskie). Ubojowi i utylizacji poddano wszystkie kurczęta (17, 64 tys. szt.), a na fermie podjęto działania wynikające z rozporządzenia o zwalczaniu chorób zakaźnych.Od początku 2025 r. zlikwidowano z powodu zakażenia wirusami rzekomego pomoru drobiu ponad 3 mln szt. drobiu różnych gatunków, w tym w ciągu ostatnich dwóch miesięcy (od 23 kwietnia br.) 1,42 mln szt. kurcząt brojlerów, 106,4 tys. kur ogólnoużytkowych i 64,0 tys. szt. indyków.Wg specjalistów główną przyczyną permanentnego ryzyka zakażenia kolejnych stad drobiu w Polsce jest stosunkowo niski poziom wyszczepienia drobiu, zwłaszcza w chowie przyzagrodowym, którego chów stał się w ostatnich latach bardzo powszechny. Ale szczepienie drobiu w większych stadach utrzymywanych na fermach również nie jest wystarczające.Mówił o tym D. Goszczyński, prezes zarządu KRD w trakcie konferencji „Światowy Dzień Mięsa”, jaka odbyła się dwa tygodnie temu w Warszawie. „Badania, które zostały przeprowadzone, pokazały, że pomimo dostępności szczepionek i pomimo deklaracji o ich wykorzystaniu, to odporność wśród stad bywa niewystarczająca” – stwierdził D. Goszczyński. „Mamy producentów, którzy są bardzo zdyscyplinowani, ale wiemy też, że są tacy, którzy do sprawy podchodzą nieco inaczej” – mówił podczas Światowego Dnia Mięsa Dariusz Goszczyński.Wykorzystanie szczepionek nie sprawi, że rzekomy pomór drobiu zniknie z dnia na dzień. Zwalczenie choroby to długotrwały proces, który wymaga nie tylko szczepień, ale również późniejszego monitoringu ich efektywności i poziomu odporności stad. Mówi się o tym, że walka z rzekomym pomorem drobiu może potrwać przynajmniej 18 miesięcy
23-06-2025
Brazylijskie ministerstwo rolnictwa MAPA ogłosiło 18 czerwca, że kraj ten jest wolny od wysoce zjadliwej grypy ptaków HPAI.Warto przy tym podkreślić, że informacja ta została przedstawiona przez Brazylię, a nie przez Światową Organizację Zdrowia Zwierząt WOAH, do której zresztą Brazylia przesłała informację, że od wykrycia ogniska grypy ptaków na fermie drobiu w stanie Rio Grande do Sul w dniu 18 maja br. i zakończenia w dniu 22 maja br. wszelkich niezbędnych działań wynikających z obowiązujących procedur przy zwalczania grypy ptaków minął miesiąc. Ponieważ w tym okresie nie stwierdzono żadnych innych nowych ognisk grypy ptaków na fermach drobiu, Brazylia postanowiła sama ogłosić to swoim importerom mięsa drobiowego.Działanie to zmienia dotychczasowy sposób powiadamiania innych państw przez Światową Organizację Zdrowia Zwierząt WOAH o zakończeniu procedur związanych z likwidacją ogniska grypy ptaków na terytorium danego państwa i tym samym ogłoszenia, że dany kraj od tego dnia jest uznawany jako wolny do grypy ptaków HPAI.Światowy rynek drobiarski z uznaniem przyjął brazylijskie oświadczenie, które pozwoli na szybkie wznowienie rozmów z potencjalnymi importerami o odblokowaniu eksportu brazylijskiego mięsa drobiowego i powrót światowego handlu brazylijskim mięsem drobiowym do normalnej praktyki zanim swoje oświadczenie w tej sprawie wyda Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt WOAH. Importerzy mięsa drobiowego z Brazylii są pełni uznania dla wysokiej przejrzystości i skuteczności działań brazylijskich służb sanitarno-weterynaryjnych podjętych w celu zlikwidowania ogniska grypy ptaków na fermie w stanie Rio Grande do Sul oraz zapobieżenia dalszemu rozprzestrzenianiu się groźnego wirusa grypy ptaków.Pozornie nic wielkiego się nie stało, ale importerzy mięsa drobiowego prawdopodobnie odtąd nie będą musieli czekać na oficjalny komunikat WOAH i będą opierali się na samodzielnej decyzji władz danego kraju, gdzie wystąpiło ognisko grypy ptaków i zostało skutecznie zlikwidowane, że dany kraj jest od tego dnia wolny od wirusów grypy ptaków.
18-06-2025
Na początku czerwca br. weszły w życie nowe zasady handlu krajów UE z Ukrainą. Po zakończeniu 5 czerwca br. umowy ATM, bezcłowego programu importu do UE ukraińskich towarów rolno-spożywczych, obecnie obowiązują ograniczenia wolumenowe, m.in. na drób, jaja czy kukurydzę. Rozwiązania te są tymczasowe, a obie strony – UE i Ukraina – spodziewają się zawarcia w najbliższym czasie nowej umowy handlowej między UE a Ukrainą. Ukraina oczekuje, że będą to rozwiązania przybliżające wstąpienie tego kraju do struktur UE, chociaż realizacja tego celu jest nadal ciągle – wydaje się – bardzo odległa, m.in. ze względu na ciągle toczącą się wojnę z Rosją.Wg informacji przedstawicieli Ukrainy po wybuchu wojny z Rosją w 2022 r. i zablokowaniu eksportu przez porty czarnomorskie w sposób naturalny jednym z ważniejszych kierunków eksportu rolnego z Ukrainy stały się kraje UE. Wcześniej Ukraina wprawdzie eksportowała, głównie zboża, do krajów Europy Południowej, ale od 2022 r. znaczący eksport był skierowany także na pozostałe rynki UE. W pierwszym okresie, ze względu na żywiołowy charakter tego eksportu, ukraińskie towary spowodowały spore zamieszanie w wielu krajach UE, a brak porozumienia handlowego UE z Ukrainą budził najwyższe obawy europejskich producentów przed utratą konkurencyjności i zachwianiem dotychczasowej równowagi rynkowej. Wśród polskich rolników takie obawy przedstawiali głównie producenci zbóż, drobiu i jaj. Niestety, te obawy wcale nie są dzisiaj mniejsze, zwłaszcza w zakresie importu mięsa drobiowego i jaj z Ukrainy do krajów UE.Po serii wspólnych spotkań przyjęto rozwiązania, które przynajmniej częściowo satysfakcjonują obie strony, ale nadal jest wiele niejasności. Wynikają one m.in. z zamierzeń ukraińskich producentów rolnych i żywności, którzy chcą być znaczącym producentem rolnym na rynku globalnym, a nie tylko lokalnie, w tym na rynku UE.Przedstawiciele strony ukraińskiej, co oświadczyli na zorganizowanym na początku czerwca br. przez Związek Polskie Mięso spotkaniu, że dalekosiężnym celem ukraińskiego rolnictwa jest włączenie się do gospodarki rolnej UE i uczynienie z niej największego producenta żywności na świecie. Wymaga to uzgodnienia wielu problemów, w tym także odpolitycznienia wzajemnych relacji między Ukrainą i UE.
16-06-2025
Meksyk, jeden z dziesięciu największych krajów spośród 150, które importują mięso drobiowe z Brazylii, postanowił z dniem 11 czerwca br. wznowić import mięsa drobiowego z Brazylii. Należy podkreślić, że Meksyk importując mięso drobiowe z Brazylii korzysta z zerowych ceł wynikających z programu „Inflacja i Wysoki Koszt” (Inflation and High Cost Package PACIC).Meksyk na początku czerwca br. wstrzymał import mięsa drobiowego i jednodniowych piskląt z Brazylii po tym, jak brazylijskie służby sanitarno-weterynaryjne poinformowały pod koniec maja br. o ogniskach grypy ptaków na fermach drobiu w Montenegro, stan Rio Grande do Sul. Meksyk nie jest jedynym krajem, który zdecydował się na wstrzymanie importu mięsa drobiowego z Brazylii obawiając się ryzyka rozprzestrzenienia się wirusów grypy ptaków.Wprawdzie coraz częściej tego rodzaju działanie poddawane jest w wątpliwość (Meksyk również walczy z grypą ptaków), to jednak w wielu krajach wciąż obowiązują przyjęte wcześniej reguły postępowania. Od pewnego czasu zakres restrykcji jest łagodzony poprzez zawierane bilateralnie między eksporterami i importerami porozumienia dotyczące tzw. regionalizacji importu.Porozumienie między Meksykiem i Brazylią o regionalizacji importu mięsa drobiowego oraz działania podjęte przez brazylijskie służby sanitarno-weterynaryjne w zakresie kontroli rozprzestrzeniania się wirusów grypy ptaków pozwoliły na wznowienie importu. Warto pamiętać, że mięso drobiowe wyprodukowane w brazylijskim stanie Rio Grande do Sul stanowi zaledwie 5,5% meksykańskiego importu ogółem mięsa drobiowego z Brazylii.Meksyk w okresie styczeń-maj br. sprowadził z Brazylii 86,8 tys. ton mięsa drobiowego, o 44,8% więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku i jest w tym roku ósmym co do wielkości krajem, do którego skierowany jest eksport mięsa drobiowego z Brazylii. Warto zauważyć, że Meksyk importuje z Brazylii 36,7% swojego zapotrzebowania na mięso drobiowe, natomiast 59,1% pochodzi z USA i tylko 4,2% z Chile.
13-06-2025
Ukraińska Avesterra Group, czwarta pod względem wielkości produkcji drobiarskiej na Ukrainie, uruchomiła na Wołyniu nowy zakład przetwórstwa drobiu. Koszt inwestycji wyniósł ok. 60 mln €, a środki na inwestycję pochodziły z własnych zasobów finansowych firmy.Wydajność produkcji będzie wynosiła 13,5 tys./godz. ubijanych kurcząt brojlerów, z czego znaczna ilość będzie surowcem do produkcji wielu wyrobów drobiarskich. Firma prowadzi chów kurcząt brojlerów m.in. we własnych fermach, gdzie skarmiana jest pasza bez antybiotyków i stymulatorów wzrostu wytwarzana w należącej do spółki wytwórni pasz.Zgodnie z przyjętym planem większość procesów produkcyjnych będzie zautomatyzowana dzięki wyposażeniu w nowoczesny sprzęt i urządzenia znanych światowych producentów maszyn dla przemysłu drobiarskiego. Avesterre Group planuje wyprodukowane w nowym zakładzie wyroby drobiarskie eksportować głównie na rynek UE.Ważnym elementem świadczącym o wysokiej jakości produkcji są posiadane przez firmę certyfikaty zgodności z wymogami HACCP i ISO22000, a ponadto w najbliższym czasie zostaną wdrożone procedury wynikające z certyfikatów HALAL Global i FSS 22000.Technologia produkcji jest też zgodna z najnowocześniejszymi standardami produkcji drobiarskiej, jakie są rutynowo stosowane w produkcji drobiarskiej w Niderlandach, ponieważ znaczącym udziałowcem Avesterre Grioup jest Holenderska Fundacja Safedam, która posiada 23,76% udziałów w ukraińskiej spółce.
11-06-2025
W zależności od sezonu w ciągu roku oraz nasilenia występowania ognisk grypy ptaków (likwidacja stad kur niosek) średnia cena sprzedaży jaj w zakładach pakowania jaj w krajach UE w ostatnich czterech latach (2022/25) wahała się w znacznym stopniu. Brak stabilizacji cen sprzedaży jaj związany jest też z coraz większym wycofywaniem się z klatkowego chowu kur niosek i przechodzeniem na ściółkowy chów, często z możliwością korzystania z wolnych wybiegów.Średnia cena sprzedaży jaj w krajach UE spadła w okresie kwiecień-czerwiec br. o blisko 8,5% (z 284 €/100 kg do 260 €/100 kg). Wcześniej, począwszy od połowy stycznia do końca marca br. średnia cena sprzedaży jaj w UE wzrosła o ponad 19,8% (z 237 €/100 kg do 284 €/100 kg).Średnia cena sprzedaży jaj (w €/100 kg) w okresie luty-marzec br. wzrosła w Polsce o 31,6%, we Francji o 28,1%, natomiast w Niemczech o 34,8%.Średnie ceny sprzedaży jaj w Polsce w okresie kwiecień-maj br. były wyższe o 40-45% w porównaniu do cen w tym samym okresie w ub.r., ale na podobnym poziomie jak w 2023 r. (w tym samym okresie). Jednocześnie warto podkreślić, że średnie ceny sprzedaży jaj w Polsce w 2024 r. w okresie kwiecień-wrzesień były podobne jak w tym samym okresie w 2022 r.Wg danych KE na koniec 2024 r. w krajach UE utrzymywanych było 392,5 mln kur niosek, z czego 38% w klatkach, 39,5% na ściółce, 15,7% na wolnych wybiegach, a 6,8% w chowie organicznym. W sześciu krajach (Francja, Niemcy, Polska, Hiszpania, Włochy, Niderlandy) utrzymywanych było 290,8 mln kur niosek, co stanowi 74% ogółem utrzymywanych kur niosek w krajach UE.We Francji 30% kur niosek było utrzymywanych w klatkach, 24% na ściółce, 32% na wolnych wybiegach, a 13% w chowie organicznym. Natomiast w Niemczech zaledwie 4% kur niosek było utrzymywanych w klatkach, prawie 54% na ściółce, 29% na wolnych wybiegach, a w chowie organicznym 14%. W Polsce blisko 68% kur niosek było utrzymywanych w klatkach, 24% na ściółce, natomiast na wolnych wybiegach 7% i w chowie organicznym 1,5%. W Hiszpanii kury nioski były utrzymywane w podobnych proporcjach jak w Polsce. We Włoszech ponad połowę (56%) kur utrzymywano na ściółce (34% w klatkach), natomiast w Niderlandach ponad 63% kur utrzymywano na ściółce (15% w klatkach).
09-06-2025
Główny Lekarz Weterynarii ogłosił, że 6 czerwca br. złożył do Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt (WOHA) deklarację o odzyskaniu przez Polskę statusu kraju wolnego od wysoce zjadliwej grypy ptaków HPAI. Przypomnijmy, że dwa ostatnie ogniska grypy ptaków w Polsce stwierdzono:30 kwietnia (ognisko nr 84 na fermie w Błociszewie, gm. Śrem, 315,5 tys. kur niosek)2 maja (ognisko nr 85 na fermie w Kierzenku, gm. Kępno, 20,5 tys. drobiu różnych gatunków).Ogółem w 2025 r. stwierdzono w Polsce 85 ognisk grypy ptaków na fermach drobiu, w których utylizacji poddano ponad 8 mln szt. drobiu różnych gatunków. Jednocześnie GLW w swojej deklaracji poinformował WOHA o zakończeniu procedur likwidacji ognisk wysoce zjadliwej grypy ptaków na terenie Polski, tzn. uśmiercenia drobiu w chorych stadach, unieszkodliwieniu zwłok ptaków padłych i zabitych oraz oczyszczeniu i dezynfekcji ferm.Wokół każdego z ognisk były ustanowione obszary zapowietrzenia i zagrożenia, w ramach których obowiązywały zgodnie z przepisami UE restrykcje. Ponadto służby sanitarno-weterynaryjne pełniły nadzór podczas realizacji procedur UE w zakresie zwalczania i przeciwdziałania grypie ptaków.Stan epizootyczny ferm drobiu w Polsce uzasadnia złożenie przez GLW deklaracji o uwolnieniu Polski od wysoce zjadliwej grypy ptaków. Warto podkreślić, że ostatnie przypadki grypy ptaków na obszarze Polski u drobiu w chowie przyzagrodowym (niekomercyjny) oraz u dzikiego ptactwa stwierdzono 30 kwietnia br.
06-06-2025
W ubiegłym tygodniu stwierdzono w Polsce dwa nowe ogniska pomoru drobiu, potwierdzone wynikami badań laboratoryjnych w PIW-PIB w Puławach:ognisko 29 – ferma w Adamowie, gm. Bieżuń, 1,349 mln szt. kurcząt brojlerów,ognisko 30 – ferma w Byszowicach, gm. Rawa Mazowiecka, 33,7 tys. szt. kurcząt brojlerów.W obu fermach wprowadzono procedury obowiązujące w zwalczaniu chorób zakaźnych. Wszystkie kurczęta na fermach poddano utylizacji, natomiast fermy poddano dezynfekcji. Wokół ferm wytyczono obszar zapowietrzony i zagrożony.Pomór drobiu jest groźną chorobą wirusową, która przebiegając gwałtownie może spowodować upadek nawet 100% ptaków. W 30 ogniskach potwierdzonych w Polsce w br. utylizacji poddano ponad 3,5 mln szt. drobiu, w przeważającej części kurcząt brojlerów.Zapobieganie wymaga zastosowania wysoce rygorystycznych procedur bioasekuracji. Wobec coraz częściej powtarzających się przypadków występowania tej groźnej choroby minister rolnictwa wprowadził 13 maja br. obowiązek szczepienia kurcząt, kur i indyków w fermach.
04-06-2025
W latach 2020/23 francuskie drobiarstwo poniosło ogromne straty z powodu zakażenia milionów kaczek wirusem grypy ptaków. Zgodnie z obowiązującą procedurą ubojowi poddano miliony sztuk zakażonych kaczek. Ponieważ całkowita likwidacja stad, w których wykryto ptaki zakażone wirusem grypy ptaków, oraz restrykcyjne procedury bioasekuracji stad wolnych od zakażenia nie powstrzymywały rozprzestrzeniania się choroby, Marc Fesneau, francuski minister rolnictwa, podjął pod koniec 2022 r. decyzję o rozpoczęciu prac nad wyprodukowaniem szczepionki przeciwko wirusowi grypy ptaków, opracowanie szczegółowego programu szczepień wraz z działaniami wspierającymi skuteczną realizację i kontrolę tego programu i rozpoczęcie powszechnego szczepienia drobiu we francuskich fermach jesienią 2023 r.Szczepienia kilkudziesięciu milionów kaczek (64 mln kaczek w 2700 fermach) rozpoczęły się 2 października 2023 r. w Landes i Gers przy osobistym udziale ministra Marca Fesneau. Szczepienia odbywają się przy współpracy z producentami kaczek i służbami sanitarno-weterynaryjnymi i są obowiązkowe na fermach posiadających co najmniej 250 kaczek. Nie są wykonywane rutynowe szczepienia kurcząt brojlerów, kur niosek i indyków.Koszt szczepionek i obsługi programu przez służby sanitarno-weterynaryjne, w tym koszty niezbędnych badań, w pierwszym roku szczepień były w 85% pokrywane przez budżet państwa (koszt szczepionki, część kosztów weterynaryjnych oraz koszty aktywnego comiesięcznego monitoringu); pozostałe 15% kosztów (koszty pasywnego cotygodniowego monitoringu oraz część kosztów weterynaryjnych) ponosili hodowcy kaczek i przemysł drobiarski. Koszt szczepień w pierwszym roku wyniósł 105 mln €, obecnie wynosi ok. 135 mln €. Jednocześnie francuskie władze postanowiły przekazywać władzom UE wszystkie informacje uzyskiwane w trakcie realizacji przyjętego programu szczepień, szczególnie w zakresie kontroli poszczepiennej.Szczepionkę podaje się kaczkom dwukrotnie podskórnie w iniekcji: pierwszą między 10 a 21 dniem życia piskląt, drugą – również podskórnie – 18-23 dni po pierwszym szczepieniu. Szczepienie wykonują pracownicy fermy, lekarze weterynarii oraz specjalnie przeszkolone zespoły. Raz w miesiącu każda zaszczepiona ferma jest odwiedzana przez lekarza weterynarii, który kontroluje stan zdrowia ptaków i pobiera próbki od 60 kaczek, które są badane laboratoryjnie metodą PCR (comiesięczny aktywny monitoring). Ponadto co tydzień z każdej fermy badaniom metodą PCR są poddawane próbki z trzech martwych kaczek (cotygodniowy pasywny monitoring).Francja uznała w 2025 r., że wprowadzony program szczepień (szczepienie i nadzór sanitarno-weterynaryjny) przyniósł ogromny postęp w ograniczeniu zakażenia drobiu wirusem grypy ptaków. Ponieważ Annie Genevard, obecna minister rolnictwa, postanowiła zmniejszyć dotacje rządowe na ten program do 70%, istnieje obawa, że część właścicieli ferm nie będzie kontynuowała obowiązującego programu szczepień; przypomnijmy, że szczepienia drobiu przeciwko grypie ptaków – jak dotychczas – nie są obowiązkowe w krajach UE.
02-06-2025
Światowa Organizacja Jaj (World Egg Organisation WEO) spotkała się 22 maja br. w Genewie, aby przedyskutować obecną sytuację światowego drobiarstwa w sytuacji postępującego zagrożenia zakażenia drobiu wirusami grypy ptaków i wynikające z tej sytuacji komplikacje bezpiecznego pokrycia globalnego popytu na mięso drobiowe i jaja oraz wskazać konieczne działania, które pomogłyby powstrzymać, a przynajmniej ograniczyć to zagrożenie.Julian Madeley, dyrektor generalny WEO stwierdził, że najważniejszym obecnie działaniem w światowym drobiarstwie jest przyspieszenie prac nad wdrożeniem powszechnych szczepień drobiu przeciwko grypie ptaków HPAI, szczególnie w sytuacji, kiedy stosowane dotychczas procedury bioasekuracji i kontroli jej skuteczności zawodzą.Kilka dni wcześniej, 18 maja br., również w Genewie, w trakcie posiedzenia Globalnej Rady Monitorowania Gotowości (Global Preparedness Monitoring Board GPMB), która jest organem Światowej Organizacji ds. Zdrowia WHO, J. Madeley przedstawił problem szczepień drobiu przeciwko grypie ptaków jako kluczowy sposób rozwiązania obecnych kłopotów, z jakimi musi się mierzyć światowe drobiarstwo. Propozycja spotkała się z jednoznacznym poparciem przedstawicieli WHO, którzy zgodzili się, że należy działać wspólnie, aby chronić zdrowie drobiu, zdrowie ludzi i dbać o globalne bezpieczeństwo żywnościowe w ramach programu „Jedno zdrowie” (One Health).Działania WEO i WHO w zakresie obowiązkowego szczepienia drobiu przeciwko grypie ptaków popiera Ricardo Santin, prezes Międzynarodowej Rady ds. Drobiu (IPC) oraz prezes Brazylijskiego Stowarzyszenia Białka Spożywczego (ABPA). Jednocześnie stwierdził w wywiadzie dla brazylijskiego portalu medialnego Poder 360, że niezrozumiała jest nadmierna ochrona własnych rynków przez niektóre państwa, które postanowiły zawiesić import mięsa drobiowego z Brazylii. Santin stwierdził również w tym wywiadzie: „Po co bać się wirusa ptasiej grypy, jeśli już ma się go na swoich terytoriach?”„Walka z grypą ptaków powinna polegać głównie na opracowaniu skutecznych szczepionek przeciwko wirusowi HPAI i wdrożeniu jej produkcji, a następnie powszechne zastosowanie w chowie drobiu – stwierdził w marcu br. Nicoli Cinotti, sekretarz generalny Międzynarodowej Rady Ds. Drobiu (IPC) podczas dorocznego spotkania International Poultry Welfare Alliance (IPWA) w Bangkoku. „W ten sposób spodziewane jest znaczne ograniczenie występowania nowych ognisk grypy ptaków, a tym samym zmniejszenie ogromnych strat przemysłu drobiarskiego na świecie – wyjaśnił N. CinottiPodobnie Cz. Siekierski, minister rolnictwa w rządzie RP, stwierdził 16 maja br. w swoim wystąpieniu na Międzynarodowej Konferencji Drobiarskiej w Warszawie, że należy zweryfikować dotychczasowe procedury i zasady postępowania w zakresie zwalczania grypy ptaków oraz rozważyć konieczność wprowadzenia powszechnych szczepień drobiu przeciwko tej chorobie.
30-05-2025
Rosyjski przemysł drobiarski z powodzeniem rozwija eksport mięsa drobiowego z uboju halal. W 2024 r. wielkość eksportu tego typu mięsa drobiowego wzrosła prawie dwukrotnie (o ok. 80%) w porównaniu do wielkości eksportu w roku poprzednim, a przedstawiciele rosyjskiego przemysłu drobiarskiego planują dalsze zwiększenie tej produkcji do końca bieżącej dekady.Wartość eksportu wyprodukowanej ogółem w Rosji żywności i wyrobów spożywczych zgodnej z zasadami halal w 2024 r. wyniosła 382 mln USD – stwierdziła Elena Fastova, v-ce minister rolnictwa w rosyjskim rządzie, na konferencji drobiarskiej w Kazaniu, przy czym ponad połowa tej wartości (211 mln USD w 2024 r. vs. 105 mln USD w 2023 r.) to wyroby drobiowe, głównie mięso z kurcząt brojlerów.Dla porównania Elena Fastova poinformowała, że wartość eksportu wołowiny halal wyniosła w 2024 r. 74 mln USD (41 mln USD w 2023 r.), a baraniny 41 mln USD (36 mln USD w 2023 r.).Głównymi importerami rosyjskiej żywności halal są Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Iran oraz Algeria, Kuwejt, Jordania i Egipt.Warto podkreślić, że standardy halal są różne dla poszczególnych krajów-importerów; np. Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Turcja czy Indonezja mają własne zasady halal, które różnią się między sobą. Rosja dokłada wszelkich starań, aby przestrzegać zasad halal zgodnie z wymogami danego importera. Nad certyfikacją produkcji halal w Rosji sprawuje kontrolę sześć centrów.Przedstawiciele przemysłu spożywczego, w tym zakładów drobiarskich, w Rosji twierdzą, że przed eksportem żywności halal jest ogromna przyszłość. Wartość żywności halal, jaka może być wyprodukowana w Rosji i przeznaczona na eksport jest szacowana na 26 miliardów USD rocznie – stwierdził na tej samej konferencji drobiarskiej Ilya Iliyushi, prezes Agroexport, rządowej agencji odpowiedzialnej za eksport rosyjskich towarów rolnych.Szacuje się, że światowe zapotrzebowanie na żywność halal jest warte 1,4 biliona USD rocznie, przy czym ok. 30% tej żywności jest importowana przez kraje Bliskiego Wschodu i Afryki Płn. Warto podkreślić, że światowa populacja ludności wyznania islamskiego stanowi 25% populacji ludzi na świecie ogółem, a rosnący powoli, ale systematycznie, poziom dobrobytu w państwach islamskich powoduje, że produkcja żywności halal jest najszybciej obecnie rozwijającą się gałęzią przemysłu spożywczego.
28-05-2025
Importerzy mięsa drobiowego z Brazylii na całym świecie wstrzymali oddech: Czy ognisko grypy ptaków potwierdzone na fermie (przemysłowy chów drobiu) w Montenegro, Rio do Sul (trzeci stan pod względem wielkości eksportu brazylijskiego mięsa drobiowego) spowoduje znaczące zmiany w globalnym handlu mięsem drobiowym, a jeśli tak – to w jakiej skali? Czy wykrycie w ostatnich dniach kolejnych ognisk grypy ptaków na fermach i gospodarstwach w stanie Santa Catarina spowoduje wprowadzenie zakazu importu mięsa drobiowego także z tego stanu? I przez które kraje? Wcześniej wprawdzie pojawiały się ogniska grypy ptaków w Brazylii, ale dotyczyły przyzagrodowego chowu drobiu, np. w 2015 r. ognisko grypy ptaków potwierdzono w gospodarstwie w Maracaja, Santa Catarina prowadzącym chów wielu gatunków drobiu. Wówczas tylko Japonia wprowadziła zakaz importu mięsa drobiowego z Brazylii.Stwierdzenie ogniska grypy ptaków w chowie fermowym – zgodnie z przyjętym prawem – może być powodem do wstrzymania importu mięsa drobiowego, przy czym w zależności od przyjętych bilateralnych porozumień weterynaryjnych między eksporterem a importerem wprowadzenie zakazu importu mięsa drobiowego może obejmować cały kraj lub tylko region (różnie określany), w którym wystąpiło ognisko grypy ptaków. Zakaz importu mięsa drobiowego może być zniesiony po uznaniu danego kraju za wolny od grypy ptaków.W 2015 r. Chiny wprowadziły zakaz importu mięsa drobiowego z USA z powodu wykrycia grypy ptaków na przemysłowej fermie drobiu. Zakaz ten został zdjęty dopiero po pięciu latach, w 2020 r. I chociaż kolejne ogniska grypy ptaków w USA są nieprzerwanie potwierdzane aż do dziś, praktycznie import mięsa drobiowego z USA nie jest wstrzymywany przez żadnego importera. Praktycznym rozwiązaniem jest przyjęcie w takim przypadku zasady regionalizacji.Wydaje się, że względu na skalę eksportu brazylijskiego mięsa drobiowego importerzy na całym świecie z chęcią podejmą rozmowy z przedstawicielami brazylijskiego przemysłu drobiarskiego, aby znaleźć rozwiązanie zadowalające wiele stron. Tym bardziej, że brazylijskie firmy drobiarskie są świetnie zorganizowane i gotowe do pokonania największych wyzwań. Świetnym przykładem może być skuteczne rozwiązanie problemu z brakiem kontroli jakości brazylijskiego mięsa drobiowego pod względem zakażenia bakteriami Salmonella, z jakim mieliśmy do czynienia kilka lat temu.
26-05-2025
Światowa produkcja jaj wzrosła w okresie ostatniej dekady o ponad 32%. Opublikowane ostatnio dane FAO informują, że produkcja jaj w skali globalnej wzrastała w latach 2022/23 rocznie o 2,3%, co stanowiło równowartość ok. 2 mln ton jaj, w przybliżeniu równej wielkości rocznej produkcji łącznie w Hiszpanii, UK i Niderlandach.Wzrost światowej produkcji jaj w tym okresie był większy aniżeli wzrost produkcji kurcząt brojlerów (+ 2,1%), mleka (+1,7%), wołowiny (+1,5%) czy wieprzowiny (+1,4%); jedynie wzrost produkcji owiec i kóz był większy i wyniósł +3,4%.Od 2013 r. produkcja jaj na świecie wzrosła o 32,1%. Wielkość tego wzrostu to 22,1 mln ton jaj, co spowodowało zwiększenie średniej światowej konsumpcji jaj z 158 jaj/mieszkańca do 188 jaj/mieszkańca.Największa produkcja jaj na świecie jest w Chinach, które wyprodukowały w 2023 r. 30,6 mln ton jaj. kolejne miejsca zajmują UE, USA, Indie, Meksyk, Brazylia, Rosja, Japonia, Indonezja i Turcja. Te 10 krajów stanowiły 71,9% światowej produkcji jaj w 2023 r., nieco więcej aniżeli w 2022 r. (71,4%); produkcja jaj w Chinach w 2023 r. stanowiła 33,6% światowej produkcji.Ilościowo największy wzrost produkcji jaj w 2023 r. zanotowano w Chinach (+916 tys. ton), następnie w Indonezji (+565 tys. ton) i Indiach (+242 tys. ton). Natomiast największy procentowy wzrost zanotowano w Fidżi (+139,5%), Macedonii (+25,1%) oraz w Kenii (+24,6%).Wzrost produkcji jaj w 2023 r. był największy w krajach azjatyckich (+93%), następnie w krajach Ameryki Łacińskiej (+11,4%). Natomiast produkcja jaj w 2023 r. spadła w krajach Afryki o 5,5% i w krajach UE o 1,0%. W skali globalnej produkcja jaj wzrosła w latach 2022/23 w 102 krajach, w 19 pozostała na niezmienionym poziomie, podczas gdy w 73 krajach, w tym w 18 krajach afrykańskich, produkcja była niższa.Spadek rocznej produkcji jaj o 100 tys. ton w krajach Afryki przy jednoczesnym wzroście w tym czasie populacji ludności o 33 mln oznacza, że konsumpcja jaj spadła tam z 46 do 44 jaj/mieszkańca. Jeśli ten trend powinien być zatrzymany, a spodziewany jest przyrost 1 mld ludności do 2050 r., to produkcja jaj w Afryce powinna wzrosnąć do 2050 r. o 68,8% (średnioroczny wzrost o ponad 2%).Poważnym problemem jest sprzedaż ponad 50% jaj wyprodukowanych na świecie bez kontroli w zakładach jajczarskich i bez specjalnych opakowań. Kontrola i opakowania są powszechną normą w krajach Ameryki Płn. czy Europy, w Japonii i Australii. Jednak, wraz ze wzrostem świadomości milionów konsumentów w krajach Azji, Afryki czy Ameryki Płd., rosną również wymagania wobec dostawców jaj do sieci handlowych. Konsumenci w tych krajach coraz częściej domagają się jaj sprzedawanych w opakowaniach zawierających informacje o sposobie utrzymania kur niosek, terminie ważności, wielkości jaj czy wartości pokarmowej.

Partnerzy

Zakup czasopisma