Aktualności

19-09-2023
W brytyjskim „Financial Times” ukazał się artykuł dwojga korespondentów z Brukseli, w którym informują oni na podstawie rozmów z trzema wysoko postawionymi urzędnikami w KE, że KE rozważa okresowe powstrzymanie się przed wprowadzeniem bardziej rygorystycznych postanowień w zakresie dobrostanu zwierząt, w tym wprowadzenia zakazu chowu klatkowego kur niosek oraz dotychczasowych sposobów likwidacji piskląt kogutków po wylęgu piskląt kurek na fermy jaj spożywczych.Swoją decyzję KE opiera na opinii analityków rynku i produkcji drobiarskiej, w której twierdzą oni, że pospieszne wprowadzenie powyższych przepisów w obecnej sytuacji rynkowej spowoduje wzrost cen sprzedaży produkowanych w krajach UE jaj spożywczych (wyższe koszty produkcji jaj w systemie bezklatkowym w porównaniu do kosztów produkcji w systemie klatkowym), co wobec powszechnie panującej drożyzny żywności z powodu inflacji spowoduje dalsze ograniczanie sprzedaży jaj spożywczych oraz wyższe koszty produkcji (i sprzedaży) żywności zawierającej w swoim składzie produkty z jaj.Ponadto bardzo istotnym elementem sugerującym konieczność okresowego powstrzymania decyzji o wprowadzeniu zakazu chowu klatkowego kur niosek na terenie krajów UE jest problem importu jaj z krajów poza unijnych, głównie z Brazylii, Ukrainy i Tajlandii, które nie są i nie będą zobowiązane do przestrzegania przepisów ustanowionych w UE.Problem importu tańszej żywności z krajów trzecich jest od pewnego czasu bardzo ważnym elementem dyskusji w UE podnoszonym głównie przez rolników, ale także szeroko komentowanym przez producentów żywności i analityków rynków żywnościowych w UE. Bezkrytyczne zezwolenia wydawane przez KE na import taniej żywności na teren UE spotyka się z wyraźnymi protestami zarówno rolników, jak i producentów żywności i dotyczy nie tylko produkcji drobiarskiej, ale – szerzej – całego szeregu towarów żywnościowych.Coraz wyraźniej widoczny jest brak w KE jednolitej polityki działania w zakresie wprowadzania wymagań wynikających z przepisów „Zielonego Ładu”, dobrostanu i ochrony praw zwierząt, które podwyższają koszty produkcji w UE, a zwiększaniem importu taniej żywności z krajów spoza UE, w których takie przepisy nie obowiązują. Problem ten jest szczególnie poważny wobec nadprodukcji żywności w UE, co wiąże się z koniecznością eksportu tej żywności poza UE.
15-09-2023
Aktywiści Stowarzyszenia „Otwarte Klatki” domagają się od właścicieli „Fermy Drobiu Woźniak”, jednego z największych producentów jaj spożywczych w UE, zmiany technologii chowu kur niosek poprzez odejście od chowu klatkowego i przejście na chów bezklatkowy.Swój postulat popierają nagraniami video oraz wypowiedziami dwóch osób ze Stowarzyszenia „Otarte Klatki”, które pracując przez ponad miesiąc na fermie kur niosek w Wiosce, woj. wielkopolskie, należącej do „Fermy Drobiu Woźniak”, zaobserwowały liczne dowody braku właściwych warunków klatkowego chowu kur niosek wywołujących brak dobrostanu, cierpienie kur, liczne urazy i kalectwa włącznie do przypadków śmierci. Aktywiści Stowarzyszenia „Otwarte Klatki” twierdzą, że na fermie brak jest właściwego nadzoru służb weterynaryjnych i domagają się również zaprzestania klatkowego chowu kur niosek, w którym to systemie utrzymywanych jest w Polsce ponad 80% kur niosek.W odpowiedzi na żądania Stowarzyszenia „Otwarte Klatki” przedstawiciele „Fermy Drobiu Woźniak” twierdzą, że ww. postulaty mają charakter pomówienia i zgodnie z prawem prasowym zostaną zaskarżone w sądzie. Ponadto „Fermy Drobiu Woźniak” twierdzą, że produkcja jaj w należących do firmy fermach jest prowadzona zgodnie z obowiązującym prawem i podlega stałej kontroli służb weterynaryjnych.W swojej informacji dla mediów firma „Fermy Drobiu Woźniak” informuje, że protest Stowarzyszenia ma szerszy kontekst, bowiem od pewnego czasu lokalne władze oraz ludzie mieszkający w pobliżu fermy nie zgadzają się na tego typu produkcję, również na chów kur w systemie ściółkowym bezklatkowym. Ogólnie mówiąc, są przeciwni jakiejkolwiek wielkofermowej produkcji drobiu w ich okolicy.
13-09-2023
Wśród różnych wypowiedzi na temat potencjalnego zagrożenia dla polskiego przemysłu drobiarskiego przez napływające z Ukrainy mięso drobiowe i jaja pojawiają się i takie, w których upatruje się w tej sytuacji wypracowanie dodatkowego zysku dzięki zainwestowaniu w wyższą jakość produktów drobiarskich, w tym zwłaszcza tych eksportowanych na wymagające pod tym względem europejskie rynki.Silnym argumentem za przyjęciem takiego programu postępowania przemawia m.in. fakt, że w dłuższej perspektywie czasu praktycznie nie mamy szans na powstrzymanie szybko rozwijającego się importu ukraińskiego mięsa drobiowego i jaj do krajów UE. Nie mamy szans m.in. także z tego powodu, że taki kierunek pomocy Ukrainie jest silnie popierany przez władze UE, a importem tańszego, produkowanego na Ukrainie mięsa drobiowego i jaj, są zainteresowane liczne państwa należące do UE. Swoje przekonanie opierają na prostej zasadzie, że to rynek, a dokładniej konsument, zweryfikuje słuszność takiego postępowania.Jeśli nie mamy szans na powstrzymanie ukraińskiego importu metodami administracyjnymi, skupmy się zatem na utworzeniu w Polsce nowych form technologii i przetwórstwa skierowanych na wytwarzanie produktów o podwyższonej jakości, np. typu Premium, wykorzystując do tego jako surowca ukraińskie mięso drobiowe i jaja.Przyjęcie takiego programu wymaga jednak istotnego wsparcia ze strony państwa, zarówno w sferze finansowej, jak i logistycznej oraz marketingowej. Przedstawiciele polskich producentów drobiu i jaj są gotowi do dodatkowego wysiłku w tym kierunku, ale sytuacja jest nagląca i wymaga szybkiego reagowania, czego nie uda się uzyskać wyłącznie środkami samego przemysłu drobiarskiego.Mówiąc wprost, branża drobiarska spodziewa się od władz nie tylko aktywności w kierunku powstrzymywania ukraińskiego importu i składanych w tej sprawie postulatów, ale także współpracy nad wypracowaniem nowych kierunków zagospodarowania mięsa drobiowego i jaj. W dobie silnej międzynarodowej konkurencji i rosnących wymagań ze strony konsumentów samo produkowanie mięsa drobiowego i jaj już nie wystarczy…  
11-09-2023
Jeszcze półtora miesiąca temu (24 lipca br.) za jedną tonę pszenicy trzeba było zapłacić na paryskiej giełdzie MATIF 264,75 €, a już 8 września za tonę pszenicy na tej samej giełdzie trzeba zapłacić 214,75 € –prawie o 19% mniej. Za jedną tonę pszenicy na giełdzie CBOT w Chicago 25 lipca br. trzeba było zapłacić 279,34 USD, ale już 5 września br. zaledwie 210,35 USD –prawie o 25% mniej.W Polsce w woj. północnych cena pszenicy paszowej wynosiła 24 lipca br. 990 zł/tonę, a już 8 września 800 zł/tonę a – ponad 19% mniej, natomiast w woj. południowych cena pszenicy paszowej wynosiła 24 sierpnia br. 890 zł/tonę, a 8 września zaledwie 680 zł/tonę – ponad 23% mniej.Po prawie 1,5-rocznym zamieszaniu na rynku zbożowym cena pszenicy na giełdzie MATIF powróciła do poziomu ze stycznia 2022 r., czyli sprzed wybuchu wojny na Ukrainie. W styczniu 2022 r. cena pszenicy na giełdzie MATIF wynosiła średnio 226 €/tonę; najwyższą cenę trzeba było zapłacić w połowie maja 2022 r. – ok. 366 €/tonę pszenicy – ponad 38% więcej! Skala wahnięć ceny pszenicy na europejskim rynku, także na rynku globalnym, była trudna do wyobrażenia.Co więcej, firmy potrzebujące pszenicę do swojej działalności skupowały ją w pospiechu w ub.r. w okresie po żniwach, przez co cena skupu cały czas pięła się w górę aż do listopada ub.r. – potem już tylko spadała…Średnie ceny mieszanek paszowych dla drobiu staniały od początku br. do lipca o ponad 18%. Był to jeden z ważniejszych czynników zachęcających do zwiększenia produkcji mięsa drobiowego, która osiągnęła w pierwszym półroczu br. poziom blisko 1,6 mln ton i była większa o 7% w porównaniu do produkcji w pierwszej połowie ub.r. Analitycy rynku drobiarskiego przewidują dalszy wzrost produkcji mięsa drobiowego w drugiej połowie br.Produkcja mięsa drobiowego rośnie nie tylko w Polsce, ale także w skali globalnej. W tym roku osiągnie prawdopodobnie poziom 103,5 mln ton, tj. zwiększy się o 1,4 proc. przy równoczesnym wzroście konsumpcji, o 1,3 proc. do blisko 100,9 mln ton. Wzrostowi produkcji drobiu na świecie sprzyja też mniej ognisk grypy ptaków. Jest to być może skutek bardziej restrykcyjnego przestrzegania zasad bioasekuracji. 
08-09-2023
Wydawałoby się, że potencjał znajdujący się w rękach genetyków w odniesieniu do drobiu został praktycznie wykorzystany w pełni. Trwające od kilkudziesięciu lat intensywne prace hodowlane pozwoliły przygotować dla producentów takie krzyżówki kurcząt brojlerów, kur niosek w stadach towarowych i reprodukcyjnych czy indyków, kaczek i gęsi, które maksymalnie wykorzystują swój genetyczny potencjał produkcyjny. Nadzwyczajne tempo wzrostu przy stosunkowo niskim zużyciu paszy umożliwia wyprodukowanie zaledwie w ciągu kilku tygodni kurczęta brojlery gotowe do uboju. Podobnie dzieje się w tuczu indyków i kaczek. Może w mniejszym stopniu dzieje się tak w odniesieniu do gęsi, gdzie pełen cykl odchowu jest niezbędny dla pozyskania ptaków o najwłaściwszym profilu smakowym i technologicznym mięsa.A jednak nic z tego! Organizatorzy produkcji drobiarskiej nadal oczekują od genetyków takich propozycji i rozwiązań, które – przynajmniej w niektórych dziedzinach – pozwolą na uzyskanie dalszego postępu, a co za tym idzie, kolejnego obniżenia kosztów i zwiększenia zysku.Jedna z najbardziej znanych drobiarskich firm hodowlanych ogłosiła w związku z tym wyniki konkursu na granty naukowe pozwalające uzyskać odpowiedź na aktualnie najbardziej kluczowe problemy światowego przemysłu drobiarskiego, przede wszystkim z dziedziny zdrowotności drobiu, zapobiegania chorobom i wymaganiom dobrostanu, które umożliwią obniżenie kosztów produkcji i poprawę jakości produktów drobiarskich (mięso drobiowe, jaja) przy zachowaniu prawidłowego zrównoważenia, a nawet jego poprawie.Wśród dziewięciu Grantów znalazły się m.in. takie, jak wykorzystanie techniki cyfrowego śledzenia zachowania się ptaków w czasie rzeczywistym podczas chowu, np. proces krycia w stadach reprodukcyjnych, wzmocnienie cech genetycznych kurcząt brojlerów służących polepszeniu dobrostanu czy zdrowotności przewodu pokarmowego, optymalizacji procesów pobierania paszy i wody. Obiecujące są prace genetyczne w kierunku selekcji takich krzyżówek kurcząt brojlerów, które będą bardziej odporne na zakażenia dzięki zdolnościom do ograniczenia stopnia rozprzestrzeniania się niektórych groźnych patogenów, np. Salmonelli.
06-09-2023
Statystyczny Polak zjadł w 2022 r. 73,4 kg mięsa – informuje GUS. Jest to o 4,1% większe spożycie w porównaniu tego, jakie zanotowano w 2021 r. (70,5 kg/osobę). Oznacza to, że zapowiedzi o mniejszym spożyciu mięsa w Polsce nie sprawdzają się.Wg badań operatorów aplikacji zakupowej Listonic, wśród konsumentów korzystających z tej aplikacji największym zainteresowaniem w 2022 r. cieszyło się mięso z kurcząt (59,6% popularności), następnie mięso wieprzowe (16,7%) i mięso z indyka (15,2%), natomiast mięso wołowe prawie siedmiokrotnie mniejszym (8,5%) zainteresowaniem w porównaniu do tego, jakim cieszy się mięso z kurcząt. Preferencje te utrzymują się nadal w 2023 r.; mięso z kurcząt stanowi podstawę codziennej diety w znacznej większości polskich domów.Wzrost spożycia mięsa analitycy rynku mięsnego tłumaczą kilkoma czynnikami: wzrost zamożności społeczeństwa, różnice między deklaracjami w ankietach a rzeczywistym spożyciem oraz słabnące zainteresowanie roślinnymi zamiennikami mięsa. Wśród użytkowników aplikacji zakupowej Listonic popyt na roślinne zamienniki mięsa był w 2022 r. mniejszy o 63% w porównaniu do popytu w 2021 r., a tendencja ta utrzymuje się nadal w 2023 r.Trwają intensywne rozmowy nad rozwiązaniem problemu eksportu rosyjskich i ukraińskich produktów rolnych, w tym zwłaszcza zboża, oraz rosyjskich nawozów sztucznych morskimi szlakami transportowymi przez Morze Czarne. Importem ukraińskiego zboża zainteresowane są m.in. Chiny, Indie i Turcja, a także kraje południowej Europy (Włochy, Hiszpania). Jakiekolwiek próby pozytywnego rozwiązania tego problemu są blokowane przez Rosję, która domaga się wcześniejszego wycofania nałożonych restrykcji.Nadal brakuje wyraźnych deklaracji KE na temat skutecznego rozwiązania lądowego transportu ukraińskiego zboża do krajów UE, a potem – ewentualnie – do krajów afrykańskich: brak infrastruktury, wysokie koszty transportu i magazynowania oraz nadmiar zboża w UE. Kraje sąsiadujące z Ukrainą zapowiadają blokadę importu zboża z Ukrainy, jeśli KE nie zagwarantuje, że zboże to będzie przewożone rzez ich terytorium wyłącznie tranzytem do portów bałtyckich, śródziemnomorskich lub nad Morzem Północnym. W Polsce powyższym deklaracjom sprzyja katastrofalna sytuacja na rynku zbożowym w Polsce: już dawno oferowana przez skupy cena zakupu pszenicy nie była tak niska.
04-09-2023
Statystyczny Polak/Polka zjada ok. 160 jaj rocznie, czyli nieco ponad trzy jaja tygodniowo. Jeszcze dziesięć lat temu zjadał prawie cztery jaja tygodniowo (ponad 200 jaj rocznie). Stosunkowo niskie spożycie jaj trwa od kilku lat i najwyraźniej nie jest wynikiem zbyt wysokiej ceny zakupu, ale raczej niechętnego traktowania jaj przez wiele wpływowych środowisk opiniotwórczych (dietetycy, środowiska lekarskie, zwolennicy diety roślinnej itd.).Wprawdzie cena sprzedaży jaj (dane MRiRW) wzrosła na przełomie 2022/23 z powodu inflacji i wojny na Ukrainie, ale od kwietnia br. cena ta systematycznie spada i w tej chwili jest na poziomie podobnym do tego, jaki był we wrześniu 2022 r.Szkoda, że nie staramy się wprowadzić do naszej codziennej diety większej ilości jaj. Bo jaja to nie tylko źródło bardzo wielu ważnych składników pokarmowych, ale także świetny sposób na zwiększenie wartości pokarmowej innych białek dzięki wysokiej zawartości aminokwasów egzogennych. Dotyczy to przede wszystkim mniej wartościowych białek pochodzenia roślinnego, jakie są od pewnego czasu ważnym składnikiem codziennej diety dla wielu osób, które – z różnych względów – ograniczają spożycie mięsa. Specjaliści w zakresie żywienia wiedzą, że niska zawartość lizyny czy metioniny w diecie obniża wartość pokarmową zjadanych białek, a najlepszym sposobem poprawienia tej wartości jest właśnie uzupełnienie diety wysokowartościowym białkiem jaj.Świetną okazją do promocji większego spożycia jaj będzie Światowy Dzień Jaja, który będziemy obchodzić w piątek 13 października. Polska jest jednym z największych producentów jaj w UE i jednym z wiodących eksporterów jaj na wewnętrzny unijny rynek. Zatem nic nie stoi na przeszkodzie, aby promować spożycie jaj w Polsce: jaja są powszechnie dostępne i to w stosunkowo dobrej cenie.Niestety wydaje się, że dietetycy czy lekarze starają się zalecać zdrowe odżywianie się bez zwiększonego udziału jaj. Wobec powszechnych i natarczywych reklam różnej żywności promocja jaj praktycznie nie istnieje, a jeśli, to jest szczątkowa i sporadyczna. Reklama w ten jeden dzień w roku to stanowczo za mało! Wbrew wielu oponentom powtarzajmy codziennie, że jaja to zdrowa przyszłość, a dzień bez jaja to stracony dzień…
01-09-2023
Polska jest największym producentem mięsa drobiowego w UE; w 2022 r. produkcja mięsa drobiowego wyniosła ponad 3 mln ton i była większa o 8,2% w porównaniu do produkcji w 2021 r. Analitycy rynku drobiarskiego spodziewają się, że tempo wzrostu produkcji mięsa drobiowego w Polsce spadnie w 2023 i wzrost wyniesie jedynie 1,5%.Przy konsumpcji mięsa drobiowego w Polsce na poziomie 29 kg/mieszkańca ponad połowa (ok. 65%) produkowanego mięsa drobiowego musi być sprzedawana na rynkach zagranicznych. Głównymi importerami produkowanego w Polsce mięsa drobiowego są kraje UE, w tym udział Niemiec stanowi ok. 18%. Eksport polskiego mięsa drobiowego znacząco wzrósł w pierwszej połowie br. (w porównaniu do tego samego okresu w ub.r.) do Niderlandów (+27%), Czech (+17%) i Hiszpanii (+15%). Wzrostowi eksportu sprzyja spadek produkcji mięsa drobiowego w Niemczech i Francji.Wysoka pozycja Polski jako eksportera mięsa drobiowego do krajów UE utrzymuje się pomimo wyraźnego wzrostu w ostatnim czasie eksportu z Ukrainy; kraj ten wyeksportował do UE w pierwszej połowie br. o 100% więcej mięsa drobiowego aniżeli w analogicznym okresie ub.r.Wśród krajów spoza UE największym tradycyjnym importerem polskiego mięsa drobiowego jest Wielka Brytania. Eksport mięsa drobiowego na tym kierunku wzrósł w 2022 r. o 13% w porównaniu do eksportu w 2021 r., kiedy obowiązywały jeszcze dawne przepisy unijne sprzed Brexitu.Wydaje się, że eksport mięsa drobiowego z Polski do UE utrzyma się w najbliższej przyszłości na obecnym wysokim poziomie, głównie dzięki wysokiej jakości i szerokiej różnorodnej ofercie, a także dzięki atrakcyjnej cenie. Ważnym czynnikiem jest także rosnący popyt wśród mieszkańców UE na dania z udziałem mięsa drobiowego, które ciągle jest uważane za znacznie zdrowsze w porównaniu do wieprzowiny i chętniej kupowane pomimo wyraźnej promocji, w tym cenowej, mięsa wieprzowego.
31-08-2023
Podczas wydarzenia, oprócz promocji badań, będziemy dyskutować i popularyzować istotne zagadnienia z zakresu chowu i hodowli drobiu, w gronie naukowców, przedstawicieli przemysłu drobiarskiego, mediów oraz grup wpływu zainteresowanych produkcją zwierzęcą. Zarówno Warsztaty jak i Sympozjum dedykowane są naukowcom i praktykom zainteresowanym hodowlą i chowem ptaków użytkowych, w tym rozrodem, fizjologią, inkubacją. Zajmiemy się także żywieniem, oceną jakości i bezpieczeństwem żywności pochodzenia drobiowego oraz profilaktyką w produkcji drobiarskiej. Istnieje możliwość uczestniczenia tylko w jednym wybranym dniu konferencji - koszt 250 zł od osoby (bez Uroczystej kolacji której koszt wynosi 300 zł) - rejestracja przez stronę Sympozjum https://www.sympozjum-drobiarskie.pl
30-08-2023
Trwa intensywna dyskusja związana z problemami eksportu ukraińskich produktów rolnych na rynek UE. Władze Ukrainy domagają się kontynuacji bezcłowego nie objętego odpowiednimi kontyngentami dostępu do wewnątrzunijnego rynku dla swoich zbóż, roślin oleistych i olejów, owoców, a także dla mięsa drobiowego i jaj. Niestety, nagły napływ znaczących ilości ukraińskich zbóż, mięsa drobiowego czy jaj, często w niskich cenach, stanowi poważne zagrożenie dla stabilnego utrzymania wrażliwej równowagi na europejskim rynku rolnym.Przypomnijmy chociażby, że UE jest największym producentem pszenicy na świecie (139 mln ton w 2022 r.) i znaczącym eksporterem tego ziarna na globalnym rynku. Produkcja pszenicy w 2022 r. wynosiła w Chinach 137 mln ton, w Indiach 109 mln ton, w Rosji 75 mln ton, a w USA 45 mln ton. Zerwanie przez Rosję porozumienia w sprawie czarnomorskiego korytarza humanitarnego dla eksportu ukraińskiego zboża, wojenna blokada morskiego transportu w tym regionie, niszczenie ukraińskiej infrastruktury portowej służącej magazynowaniu i załadunkowi zboża na statki oraz rosyjska propozycja eksportu zbóż w dumpingowych cenach w zasadniczy sposób zmienia dotychczasowe zasady eksportu ukraińskiego zboża.Presja ukraińskich władz na KE w celu ułatwienia importu ukraińskich zbóż na europejski rynek prawdopodobnie ma nikłe szanse powodzenia wobec nadwyżki zbóż w UE, która sama jest eksporterem zbóż, oraz braku odpowiedniej infrastruktury transportowo-magazynowej w przyfrontowych krajach, przy czym nawet niewielkie ilości ukraińskiego zboża spowodują napięcia na wewnętrznych rynkach tych krajów.Podobne problemy zagrażające równowadze rynkowej może stwarzać niekontrolowany import ukraińskiego mięsa drobiowego i jaj. Niestety, w dłuższej perspektywie czasu trudno będzie całkowicie uniknąć napływu ukraińskiego mięsa drobiowego i jaj do UE. Holdingi rolne na Ukrainie równocześnie bowiem starają się dostosować normy produkcji drobiu i jaj do tych, jakie obowiązują obecnie w UE.Przykładem takiego postępowania jest budowa nowej fermy kur niosek w rejonie Równego (zachodnia Ukraina). Krupiecka Korporacja Rolnicza planuje uruchomić w najbliższym czasie fermę o obsadzie 400 tys. kur niosek, w której będą obowiązywały wszystkie normy unijne, dzięki czemu eksport jaj na rynek europejski nie powinien stanowić problemu, przynajmniej z dotychczasowego powodu. Inwestycja holdingu jest silnie wspierana przez lokalne władze administracyjne.
28-08-2023
Import tanich jaj z Ukrainy dewastuje łotewską produkcję jaj – informuje Jānis Gaigals, prezes zarządu Łotewskiego Stowarzyszenia Przemysłu Drobiarskiego, na łamach internetowego wydania dziennika Neatkariga. „Import ukraińskich jaj i produktów jajczarskich stanowi dla nas poważny problem – twierdzi Gaiglas – ponieważ z żadnego innego europejskiego kraju nie trafia na nasz rynek tak wiele jaj i produktów jajczarskich w dumpingowych cenach”.Wg przedstawicieli ŁSPD jaja produkowane na Ukrainie są prawie trzykrotnie tańsze w porównaniu do jaj produkowanych na fermach łotewskich, ponieważ niższe są tam koszty robocizny i surowców, nie ma konieczności przestrzegania w procesie produkcji norm obowiązujących w UE (np. stosowanie antybiotyków), a także import jaj z Ukrainy nie jest obłożony żadnymi cłami czy kontyngentami importowymi.Prezes Gaiglas twierdzi, że Ukrainie potrzebna jest ogromna pomoc i kwestia ta nie powinna być przedmiotem dyskusji, ale umożliwianie bezcłowego eksportu tanio produkowanych jaj nie jest pomocą dla Ukrainy, ale wyłącznie dla 2-3 oligarchów, którzy swoje siedziby mają w Zurichu, Wiedniu lub Londynie.Po zniesieniu przez KE ceł import jaj z Ukrainy na łotewski rynek wzrósł prawie dziesięciokrotnie. Wg Gaiglasa podobne problemy z importem tanich jaj mają też sąsiednie kraje, np. Polska, chociaż polski rynek jest niemalże dwudziestokrotnie większy aniżeli łotewski i napięcia wynikające z ukraińskiego importu jaj nie są aż tak poważne. Przedstawiciele łotewskich producentów jaj domagają się od władz większego wsparcia i ochrony. Wg ŁSPD ukraińskie jaja mogą stanowić też poważne zagrożenie dla zdrowia konsumentów. Na Ukrainie nie obowiązują bowiem ograniczenia w zużyciu antybiotyków w produkcji drobiarskiej, co powoduje, że konsumenci kupując tańsze jaja pochodzące z Ukrainy nie są świadomi, że mogą one zawierać ponadnormatywne ilości antybiotyków.
25-08-2023
Powracają wątpliwości wokół konieczności rejestracji drobiu utrzymywanego na własne potrzeby. Zachodniopomorski Wojewódzki Lekarz Weterynarii w odpowiedzi na pytanie w tej sprawie skierowane przez Zachodniopomorską Izbę Rolniczą wyjaśnia, że zgodnie z § 1 ust. 2 lit. b Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 31 marca 2022 r. w sprawie zarządzenia środków związanych z wystąpieniem wysoce zjadliwej grypy ptaków obowiązuje nakaz zgłaszanie do powiatowego lekarza weterynarii miejsc, w których jest utrzymywany drób lub inne ptaki, z wyłączeniem ptaków utrzymywanych stale w pomieszczeniach mieszkalnych.Zgłoszenie miejsca utrzymywania drobiu nie jest równoznaczne z rejestracją tego drobiu. W wyniku rejestracji bowiem Powiatowy Lekarz Weterynarii byłby zobowiązany nadać gospodarstwu (miejscu utrzymywania drobiu) weterynaryjnego numeru identyfikacyjnego (WNI) i objąć taki drób swoim nadzorem. Ponadto, zgodnie z Rozporządzenie MRiRW z dnia 23 grudnia 2022, fakt posiadania drobiu należy zgłosić w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wraz ze wszystkimi konsekwencjami tego zgłoszenia.Wobec licznych kontrowersji wokół tego, czy drób utrzymywany na własne potrzeby podlega konieczności rejestracji, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wydała broszurę „Obowiązki dla posiadacza drobiu – Nowa ustawa”, w której informuje, że (cytat):„Zgodnie z ww. rozporządzeniem obowiązek zgłaszania zdarzeń do komputerowej bazy danych ciąży na Podmiotach prowadzących zakład drobiu w których:1. utrzymywane jest nie mniej niż:a) 350 ptaków z gatunku kura utrzymywanych jako kury nioski lub 500 ptaków z gatunku kura utrzymywanych jako brojlery kurze,b) 100 ptaków z gatunku kaczka lub kaczka piżmowa,c) 100 ptaków z gatunku gęś lub gęś garbonosa,d) 100 ptaków z gatunku indyk,e) 350 ptaków z gatunku przepiórka japońska,f) 100 ptaków z gatunku perlica,g) 2 ptaków z gatunku struś.”Przypomnijmy, że konieczność zgłoszenia miejsca posiadania drobiu, w tym również na potrzeby własne, wynika z potrzeby zapobiegania rozprzestrzeniania się wirusów grypy ptaków, a szerzej – możliwości zapobiegania rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych drobiu, m.in. poprzez identyfikację i kontrolę stanu zdrowotnego wszystkiego drobiu znajdującego się na obszarach zapowietrzonych i zagrożonych. 
23-08-2023
Po miesiącu od stwierdzenia czterech ognisk rzekomego pomoru drobiu i braku ponownych ognisk Podlaski Urząd Wojewódzki wydał na wniosek Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii w Białym stoku rozporządzenie uchylające ograniczenia wynikające z wcześniej wydanego rozporządzenia, m.in. przestały obowiązywać wyznaczone obszary zapowietrzenia i zagrożenia wokół zakażonych ferm drobiu na terenie powiatów białostockiego i wysokomazowieckiego. Natomiast nadal pozostaje w mocy obowiązek szczepienia drobiu na w/w obszarach przeciwko rzekomemu pomorowi drobiu; obowiązkowi szczepienia na być poddane ponad 1,2 mln szt. kur i indyków.KRD-IG ogłosiła, że powodzeniem zakończyły się negocjacje z władzami Filipin i zgodnie z zawartym porozumieniem polskie zakłady drobiarskie będą mogły eksportować mięso drobiowe, produkty z mięsa drobiowego, jaja wylęgowe i jednodniowe pisklęta na filipiński rynek.Jednym z ważniejszych warunków zawartej umowy bilateralnej jest uznanie przez władze Filipin regionalizacji produkcji drobiu w Polsce, zgodnie z którą na podstawie świadectw zdrowia Filipiny będą mogły importować mięso drobiowe z tych regionów Polski, gdzie nie występują ogniska grypy ptaków.W związku ze znacznym wzrostem cen wieprzowiny (ogniska ASF) na filipińskim rynku w pierwszej połowie br. znacznie wzrósł popyt na tańsze mięso drobiowe. Pogłowie kurcząt brojlerów na Filipinach wyniosło w 2022 r. 185 mln szt. przy populacji ludności ponad 106 mln (w Polsce ok. 170 mln szt. w 2021 r. przy populacji ludności 38 mln).Ponieważ jednym z poważnych problemów jest niedobór surowców paszowych, głównie kukurydzy, rząd Filipin postanowił wesprzeć rozwój produkcji drobiarskiej (bezcłowy import kukurydzy, niskooprocentowane kredyty), ale na wyniki tego wzrostu trzeba będzie jeszcze poczekać. Również zakażenia drobiu wirusami grypy ptaków i rzekomego pomoru drobiu negatywnie wpłynęły na rytmikę dostaw mięsa drobiowego oraz produkcję drobiarską, m.in. likwidacja zakażonych stad rodzicielskich spowodował brak jaj wylęgowych i piskląt.Warto wiedzieć, że import mięsa drobiowego przez Filipiny wzrósł ponad trzykrotnie od 2000 r. i wyniósł w 2020 r. 320 tys. ton rocznie. Głównymi eksporterami mięsa drobiowego na Filipiny są Niderlandy, USA, Brazylia, Belgia i Kanada. Jednocześnie Filipiny eksportują stosunkowo niewielkie ilości (1,5 tys. ton rocznie w 2020 r.) mięsa drobiowego do Japonii, Omanu, Australii i Arabii Saudyjskiej.
21-08-2023
Systematycznie spada cena sprzedaży jaj na polskim rynku. Jeszcze w kwietniu za 100 szt. jaj kl. A kat. L płacono średnio 82,00 zł, natomiast na koniec czerwca cena sprzedaży 100 szt. jaj tej klasy wynosiła 65,00 zł – spadek wyniósł ponad 20%. W lipcu, po niespodziewanym krótkotrwałym wzroście w pierwszej połowie miesiąca, cena sprzedaży spadła jeszcze bardziej do 62,00 zł (spadek prawie o 25%).Podobny spadek cen sprzedaży zanotowano dla jaj klasy A kat. M. Na początku kwietnia cena sprzedaży 100 szt. jaj klasy A kat. M wynosiła 74 zł, natomiast na koniec lipca spadła do 48 zł/100 szt. (spadek o ponad 36%).Producenci obawiają się, że niższe ceny sprzedaży jaj mogą utrzymać się w najbliższym czasie wobec stałej presji promocyjnej mięsa drobiowego i wieprzowiny. Cena sprzedaży fileta z piersi kurcząt brojlerów w kwietniu wynosiła średnio 19,00 zł/kg, natomiast na początku lipca 17,10 zł/kg (spadek o 10%). Cena sprzedaży fileta z piersi kurcząt brojlerów w sierpniu była nieco wyższa i wynosiła średnio 17,80 zł/kg. Podobnie spadła cena sprzedaży nogi z kurczaka, która w drugiej połowie maja wynosiła 9,75 zł/kg, a w lipcu i na początku sierpnia 8,00 zł/kg (spadek prawie o 18%).Spektakularny spadek cen sprzedaży osiągnął filet z piersi indyka, jeden z bardziej cenionych na rynku gatunków szlachetnego mięsa. W styczniu cena sprzedaży fileta z piersi indyka wynosiła średnio 26 zł/kg, natomiast w sierpniu spadła do 19,00 zł/kg (spadek prawie o 27%). Jeszcze większy spadek zanotowano dla udźca indyczego, który wyniósł w danym okresie czasu średnio 40%.Obawy producentów drobiu i jaj w Polsce wynikające z utrzymującego się od kilku miesięcy trendu spadkowego cen sprzedaży dodatkowo pogłębiają się wobec trwającej dyskusji wokół ustanowienia nowych przepisów dotyczących importu produktów drobiarskich z Ukrainy na europejskie rynki. Władze ukraińskie domagają się szerszego otwarcia rynków UE na eksport produktów rolnych w Ukrainy, w tym także drobiarskich, ale wobec cienkiej i delikatnej linii równowagi tego rynku każdy nadmiar produktów drobiarskich, zwłaszcza tych tańszych, może powodować poważne perturbacje dla europejskich producentów, zwłaszcza polskich, którzy są w UE największymi producentami mięsa drobiowego i jednymi z większych producentów jaj.
18-08-2023
Niejako na marginesie przedwyborczej gorączki rośnie niepokój polskich rolników o to, czy tegoroczne zbiory zbóż przyniosą im zysk, a może znowu straty. Także producenci drobiu – kurcząt brojlerów, indyków i jaj – z wielkim zainteresowaniem obserwują to, co się dzieje na rynku zbożowym, zarówno tym krajowym, jak i międzynarodowym. Jakie będą ceny zakupu zbóż, a tym samym jakie będą ceny pasz i jak one wpłyną na opłacalność produkcji drobiarskiej? Czy te obawy są uzasadnione? Niskie ceny zbóż to dobra wiadomość dla drobiarzy, gorsza dla producentów tych zbóż.Wiadomo, że ceny zbóż w Polsce w dużym stopniu zależą od cen na światowych giełdach. Dzieje się tak, ponieważ mamy w Polsce nadprodukcję zbóż i musimy tę nadwyżkę wyeksportować. A eksport związany jest z cenami na rynkach globalnych. Izba Zbożowo-Paszowa przewiduje, że w bieżącym sezonie w Polsce zostanie zebranych ok. 34 mln ton zbóż, z czego konsumpcja krajowa zagospodaruje 24-26 mln ton zarówno zboża konsumpcyjnego, jak i paszowego. Nadwyżka w ilości ok. 10 mln ton powinna być wyeksportowana, a w magazynach pozostaje jeszcze 4-5 mln ton zbóż z poprzednich żniw; razem ok. 15 mln ton. Zbliża się też termin ponownego uruchomienia (lub dalszej blokady) importu zboża z Ukrainy. To wszystko powoduje, że we wrześniu i październiku może ze zdwojoną siłą wybuchnąć w Polsce poważne zamieszanie zbożowe.Przedstawiciele polskich rolników-producentów zboża domagają się od władz państwowych pilnej rozbudowy infrastruktury logistycznej (transport, magazyny, nabrzeża portowe), co pozwoliłoby zwiększyć eksport zboża. Polskiego, czy ukraińskiego?Plany takiej rozbudowy są rozważane od wielu lat, ale tak po prawdzie nie ma kto zabrać się za tę robotę. Jakoś udawało się wyeksportować tych 5-6 mln ton zboża i to pozwalało utrzymać równowagę podażowo-popytową, a tym samym cenową, na krajowym rynku. Władze nie widziały zatem potrzeby rozbudowy tej infrastruktury, a producenci zbóż wolą narzekać aniżeli wydawać swoje pieniądze na budowę magazynów, transportu i portowej bazy przeładunkowej.Problem zwielokrotnił się wraz z wybuchem wojny na Ukrainie i blokadzie eksportu czarnomorskiego. Zamiast dążyć do jakiegoś trwalszego rozwiązania eksportu ukraińskiego zboża, sytuacja na światowych rynkach ulega pogorszeniu – przede wszystkim z punktu widzenia międzynarodowych holdingów zbożowych na Ukrainie. Zresztą problemy z opłacalnością eksportu zbóż mają nie tylko producenci zbóż na Ukrainie, ale z powodu olbrzymiej cenowej konkurencji rosyjskiego zboża kłopoty mogą mieć nawet tacy potentaci zbożowi jak USA, Argentyna czy Australia. Ciekawe, jak zakończy się ta cenowa wojna na rynku zbożowym w Polsce, ale i na świecie… I jak wpłynie ona na opłacalność polskiej produkcji drobiarskiej?
16-08-2023
Unia Europejska po raz pierwszy wprowadziła ustawę dotyczącą dobrostanu zwierząt w 1974 r.; w przyszłym roku minie od tego wydarzenia pięćdziesiąt lat. Pierwsze przepisy obejmowały zasady dobrostanu zwierząt w czasie ich uboju. W kolejnych latach prawo dotyczące dobrostanu obejmowało dalsze aspekty chowu zwierząt. Obecnie przepisy chroniące dobro zwierząt opierają się na pięciu zasadach, uwzględniających swobodę zwierząt:·     wolność od głodu i pragnienia,·     wolność od dyskomfortu,·     wolność od bólu, urazów i chorób,·     wolność od strachu i cierpienia,·     wolność wyrażania naturalnego zachowania.KE postanowiła dokonać jesienią tego roku szczegółowego przeglądu obowiązujących przepisów w zakresie dobrostanu zwierząt. Konieczność przeglądu i ewentualnych zmian wynika z przyjętej strategii „Od pola do stołu”. Przypomnijmy, że w krajach UE pogłowie zwierząt w chowie fermowym i przydomowym wynosi: ponad 6 mld kurcząt brojlerów, 366 mln kur niosek, 143 mln świń, 77 mln bydła, 62 mln owiec i 12 mln kóz.Przeprowadzona w ostatnim czasie przez IPSOS ankieta w 10 krajach UE (ponad 80% ludności UE) wskazuje na potrzebę powołania odrębnego komisarza ds. dobrostanu zwierząt; za powołaniem komisarza opowiedziało się ponad 70% ankietowanych mieszkańców UE.Władze Białorusi zdecydowały o zakazie eksportu mięsa drobiowego. Wg władz białoruskich powodem do podjęcia takiej decyzji jest konieczność zapewnienia ciągłości dostaw na rynku wewnętrznym wobec poważnych strat wynikających z konieczności likwidacji stad kurcząt brojlerów zakażonych grypą ptaków. Białoruś planuje wyprodukować w 2023 r. ponad 700 tys. ton mięsa z kurcząt, z czego ok. 120 tys. ton jest przeznaczone na eksport do Rosji.Natomiast wg rosyjskich danych cena mięsa z kurcząt brojlerów wzrosła w 2023 r. m.in. z powodu konieczności uboju ponad 11 mln kurcząt brojlerów zakażonych grypą ptaków. Aby uchronić się przed dalszymi ogniskami grypy ptaków Rosja wstrzymała import mięsa drobiowego z Kazachstanu.
14-08-2023
Wojewoda podlaski wydał rozporządzenie, w którym uznano, że na obszarze, na którym występuje zagrożenie wystąpienia rzekomego pomoru drobiu, choroby zakaźnej podlegającej obowiązkowi zwalczania, znajdujący się tam drób (kurczęta brojlery, kury i indyki) podlega nakazowi szczepienia. Wyznaczony obszar to powiaty białostocki, wysokomazowiecki i moniecki. Szczepieniom podlegają również pisklęta jednodniowe w zakładach wylęgowych. Wprowadzenie rozporządzenia ma na celu powstrzymanie rozprzestrzeniania się groźnego wirusa rzekomego pomoru drobiu.Wg wojewody podlaskiego wystąpienie czterech ognisk rzekomego pomoru drobiu w bardzo krótkim czasie w położonych niedaleko siebie fermach świadczy o zwiększonej presji wirusów tej groźnej choroby w środowisku, a tym samym zwiększa ryzyko wystąpienia kolejnych ognisk rzekomego pomoru drobiu na większym niż dotychczas obszarze województwa białostockiego. Obowiązek szczepienia powinien ograniczyć to ryzyko.GLW poinformował, że Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt (WOAH) opublikowała deklarację, w której Polskę uznaje się za kraj wolny od wysoce zjadliwej grypy ptaków HPAI. Publikacja tej deklaracji pozwoli na wznowienie eksportu drobiu i jaj do krajów, które wcześniej wstrzymały import z powodu wystąpienia w Polsce ognisk HPAI.Począwszy od stycznia br. na terenie UE potwierdzono 377 ognisk grypy ptaków, najwięcej we Francji (148 ogniska), na Węgrzech (81 ognisk) i w Polsce (60 ognisk).Powołując się na dane Rosyjskiej Unii Zbożowej agencja Interfax poinformowała, że Rosja wyeksportowała w lipcu br. 5,678 mln ton zbóż, w tym 4,54 mln ton pszenicy. Głównym odbiorcą rosyjskiej pszenicy była Arabia Saudyjska (578 tys. ton) oraz Egipt (467 tys. ton). Rosyjska pszenica trafiła również do Brazylii (62 tys. ton) i Peru (49 tys. ton). Rosja wyeksportowała pszenicę w lipcu br. do 33 krajów (w ub.r. do 26 krajów).Warto przypomnieć, że w zakończonym sezonie 2022/23 Rosja wyeksportowała 44,5 mln ton zbóż. Wg prognoz eksport rosyjskich zbóż może wynieść w bieżącym sezonie 2023/24 do 46,5 mln ton.
11-08-2023
Już piąty miesiąc trwa w Polsce spadek cen skupu indyków. Jeszcze w połowie marca br. cena skupu indyków wynosiła średnio 8,90 zł/kg żywca, podczas gdy obecnie wynosi średnio 6,70 zł/kg żywca; spadek prawie o 25%! Co ciekawe, cena sprzedaży tuszek indyczych w tym okresie czasu nie zmieniła się aż tak bardzo: w marcu br. wynosiła średnio 14,90 zł/kg, natomiast na początku sierpnia średnio 14,30 zł/kg. Natomiast znacznie zmieniła się w tym okresie cena filetu z piersi indyka; w marcu wynosiła średnio 24,30 zł/kg, natomiast w sierpniu 19,40 zł/kg (spadek o 20%). Jeszcze bardziej zmieniła się cena sprzedaży udźca z indyka: w marcu wynosiła 16,60 zł/kg, natomiast w sierpniu już tylko 10,50 zł/kg (spadek o ponad 36%!).Wobec utrzymującej się tendencji spadkowej cen sprzedaży tuszek i elementów kurcząt brojlerów, wprawdzie nie aż tak dużej jak w przypadku cen sprzedaży tuszek i elementów indyczych, należy spodziewać się w najbliższym czasie raczej stabilizacji cen skupu indyków aniżeli znaczącej poprawy. Warto przy tym pamiętać, że rynek sprzedaży mięsa z kurcząt brojlerów (tuszek i elementów) różni się znacznie od rynku sprzedaży mięsa z indyków (tuszek i elementów). Na poziom sprzedaży mięsa drobiowego z kurcząt i indyków mają też wpływ znaczące promocje sprzedaży mięsa wieprzowego, zwłaszcza z szynki.Gęstnieją chmury nad czarnomorskim eksportem zbóż, zarówno z portów ukraińskich, jak i rosyjskich. Tworzony przez kilkadziesiąt ostatnich lat czarnomorski korytarz zbożowy po tym, jak Rosja i Ukraina stały się znaczącymi graczami na globalnym rynku zbożowym, ulega zamieraniu na skutek agresywnych rosyjskich działań wojennych i odpowiedzi wojsk ukraińskich.Rosja zaproponowała na początku lipca br. wzrost eksportu swojego zboża, co mogłoby zastąpić eksport zboża ukraińskiego. Realizując tą decyzję Rosja wycofała się z porozumienia zbożowego i zniszczyła część infrastruktury (magazyny, urządzenia przeładunkowe) służącej eksportowi zboża w ukraińskich portach. Niestety, Ukraina poprzez swoją militarną aktywność na Morzu Czarnym spowodowała, że armatorzy boją się wpływać swoimi statkami do rosyjskich portów czarnomorskich głównie ze względów bezpieczeństwa. Sytuacja ta spowodowała wycofanie się kilku głównych graczy na globalnym rynku zbożowym z importu rosyjskiego zboża.Na rosyjskich i ukraińskich polach trwają żniwa, ale eksport zebranych zbóż na razie jest w patowym klinczu. Dla rozwiązania powstałego problemu potrzebne są decyzje polityczne, ale trwające rozmowy nie rokują, że w najbliższym czasie znajdzie się pozytywne rozwiązanie.Nieoczekiwanie pomyślnym sygnałem dla producentów drobiu na świecie jest informacja, że w codziennej diecie Margot Robbie, aktorki grającej rolę Barbie w bijącym rekordy oglądalności filmie, jednym z głównych składników jest filet z piersi kurczaka. Czy wpłynie to na wzrost spożycia mięsa drobiowego? Zobaczymy…
09-08-2023
Główny Lekarz Weterynarii złożył do Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt (WOAH) deklarację o odzyskaniu przez Polskę statusu kraju wolnego od wysoce zjadliwej grypy ptaków z dniem 2 sierpnia 2023 r. „Zakończenie czynności związanych z likwidacją choroby w ostatnim ognisku wysoce zjadliwej grypy ptaków u drobiu nastąpiło w dniu 4 lipca 2023 r. W związku z powyższym termin 28 dni od daty wykonania dezynfekcji końcowej upłynął w dniu 2 sierpnia 2023 r., co pozwoliło na złożenie deklaracji do WOAH” – poinformował GIW.Jednocześnie o złożeniu deklaracji do WOAH Główny Lekarz Weterynarii poinformował właściwe władze wszystkich tych państw, które wprowadziły restrykcje w handlu drobiem, mięsem drobiowym i produktami z mięsa drobiowego z powodu wystąpienia w Polsce grypy ptaków.Na polach znacznej części Polski trwa uporczywa walka o zebranie zbóż. Uporczywe od kilkunastu dni deszcze znacznie opóźniają żniwa. Praktycznie jedynie jęczmień ozimy został zebrany w całej Polsce. Pozostałe zboża zebrano w 40-60%, w zależności od regionu.Niestety, najpierw trwająca prawie dwa miesiące susza negatywnie wpłynęła na plony (np. zawartość białka w ziarnie spadła nawet poniżej 10%), a teraz padające deszcze w wielu regionach uniemożliwiają zebranie z pola zboża; kombajny grzęzną w rozmokłej glebie. Wysoka wilgotność ziarna sprzyja jego pleśnieniu (m.in. czerń zbożowa), a także powoduje porastanie ziarna.Zawilgocone ziarno nie jest skupowane, a wielu rolników nie ma możliwości jego podsuszenia. Istnieją poważne obawy, że w nadchodzących miesiącach cena sprzedaży ziarna znacznie wzrośnie, chociaż przedsiębiorstwa zajmujące się skupem i sprzedażą zbóż czekają na decyzje KE w sprawie dalszego utrzymania embarga na import zboża z Ukrainy. Jeśli zostanie ono zniesione, to być może ceny zbóż na giełdach nie wzrosną aż tak bardzo.Na razie jest zbyt wiele niewiadomych, aby można było cokolwiek prognozować w sprawie popytu i podaży zbóż w nadchodzących miesiącach i wynikającej z tego ich ceny. Dotyczy to nie tylko zbóż konsumpcyjnych, ale także paszowych. Bo te zbyt wilgotne i spleśniałe przecież nie nadają się do produkcji jakichkolwiek pasz…
07-08-2023
Ukraińska służba sanitarno-weterynaryjna poinformowała MRiRW, że zgodnie z zasadą regionalizacji znosi zakaz importu z Polski jaj wylęgowych, żywego drobiu oraz nieprzetworzonych produktów i surowców drobiowych z wyjątkiem tych obszarów, gdzie wystąpiły przypadki pomoru rzekomego drobiu na fermach w okolicach Białegostoku, a które to obszary zostały objęte restrykcjami administracyjnymi oraz sanitarno-weterynaryjnymi zgodnie z przepisami o zwalczaniu chorób zakaźnych u drobiu.KE przedstawiła najnowsze prognozy zbiorów zbóż w 2023 r. (276 mln ton) zapowiadając spadek o ponad 4,5 mln ton w porównaniu do wcześniejszej prognozy sprzed miesiąca (280,5 mln ton). Ciągle jest to zapowiedź większych zbiorów aniżeli w 2022 r. (267,7 mln ton) i mniejszych aniżeli w 2021 r. (295,2 mln ton).Prognoza tegorocznych zbiorów jest też niższa w porównaniu do średnich zbiorów w ciągu ostatnich pięciu latach (283,2 mln ton). W porównaniu do średniej z ostatnich pięciu lat spodziewane są niższe zbiory kukurydzy (spadek o 8,5%), jęczmienia (spadek o 6,6%), żyta (spadek o 4,1%) i owsa (spadek o 4,1%). Natomiast spodziewany jest wzrost zbiorów pszenicy miękkiej o 1,7%, chociaż w porównaniu do zbiorów w 2022 r. wzrost ten wyniesie zaledwie 0,5%, a w porównaniu do zbiorów w 2022 r. będzie to spadek o 2%.Spada światowa sprzedaż alternatywnej roślinnej żywności białkowej. Analitycy rynku wskazują na mniejsze zainteresowanie konsumentów tego typu żywnością, ponieważ mniejsze jest społeczne oddziaływanie promocji tego typu żywności jako bardziej zrównoważonej i zdrowszej. Okazało się również, że także smak i charakter oferowanych produktów nie są wystarczająco atrakcyjne, aby skutecznie konkurować z tradycyjną żywnością bogatą w białko, zwłaszcza z mięsem drobiowym. Ważnym czynnikiem decydującym o zakupie alternatywnej roślinnej żywności białkowej jest jej stosunkowo wysoka cena w relacji do oferowanych wartości zdrowotnych.Ponieważ coraz większym zainteresowaniem cieszy się dieta z częściowo mniejszym spożyciem mięsa zamiast całkowitej jego eliminacji, producenci alternatywnej roślinnej żywności białkowej zapowiadają wprowadzenie na rynek produktów pochodzenia roślinnego wzbogaconych większym lub mniejszym dodatkiem mięsa, zwłaszcza drobiowego.  
04-08-2023
Z wielkim niepokojem producenci drobiu i jaj w Polsce spoglądają na uprawy kukurydzy i zbóż. Postępująca od wielu tygodni susza (Raport suszowy IUNiG) powoduje, że zbiory mogą być znacznie niższe od tych spodziewanych, a to zapowiada wzrost cen zakupu kukurydzy i zbóż jako głównych surowców służących do wyrobu pasz. Wprawdzie rolnicy-producenci zbóż spodziewają się wypłaty rządowych dotacji suszowych, ale fakt otrzymania rekompensaty finansowej przez rolników-producentów zbóż pokrywającej ewentualne ich straty z tytułu mniejszego przychodu ze sprzedaży mniejszej ilości zboża nie spowoduje przyrostu ilości tego zboża na rynku. Niestety, zboża po żniwach może być mniej…Niewykluczone, że rolnicy-producenci zbóż skorzystają podwójnie, tzn. najpierw otrzymają dodatek suszowy, a potem będą sprzedawać zboże po wyższych cenach. Ale taka jest już natura europejskiego rolnictwa.Jeśli wzrośnie cena zbóż na giełdach towarowych, to rolnicy producenci zboża będą zacierali ręce z radości, ale jednocześnie pogorszy się opłacalność produkcji drobiu. Taka groźba wydaje się całkiem realna w sytuacji, kiedy nadprodukcja mięsa drobiowego i jaj w Polsce oraz zmniejszający się popyt konsumentów (spadek finansowej siły nabywczej ludności w wyniku inflacji) przyczyniają się od pewnego czasu do spadku cen sprzedaży żywca i jaj, a wzrost kosztów produkcji (wyższa cena pasz) jedynie może przyspieszyć i pogłębić ten proces.A może producenci drobiu i jaj też wystąpią o dodatek suszowy? Tym bardziej, że obowiązujące prawo nie przewiduje wypłaty rekompensaty suszowej dla tych producentów zbóż, którzy jednocześnie w swoim gospodarstwie trudnią się produkcją zwierzęcą…Wydaje się wielce prawdopodobne, że w tej sytuacji dyskusja nad gospodarką zbożami w Polsce z każdym dniem będzie stawała się coraz bardziej gorąca. Ważnym elementem tej dyskusji będzie problem eksportu ukraińskich zbóż na rynek wewnątrzunijny, który musi być w najbliższym czasie (po 15 września) objęty nowymi uregulowaniami.
02-08-2023
Z wielkim zainteresowaniem producenci drobiu i jaj w Polsce obserwują wszelkie poczynania na wewnętrznym rynku zbożowym w UE oraz na świecie. Gorączka żniwna, jaka panuje zwykle w tym okresie, jest dodatkowo wzmacniana obawą o niższe zbiory spowodowane panującą od kilkunastu tygodni suszą. Nie tylko w Polsce…GUS podał szacunki zbiorów zbóż w Polsce w 2023 r., wg których powinny one wynieść ok. 25,6 mln ton, co jest o 4% mniej w porównaniu do zbiorów w 2022 r. Na niższe zbiory wpłynęły chłody w kwietniu i w pierwszej połowie maja, wyraźny niedobór deszczu w maju i czerwcu oraz lokalnie występujące w czerwcu i lipcu ekstremalne zjawiska klimatyczne.Również brak opadów jest powodem zapowiadanych niższych zbiorów kukurydzy i soi w USA. Amerykański US Drought Monitor (Monitor Suszowy) poinformował, że 59% kukurydzy ucierpiało z powodu braku opadów, z czego ok. 23% bardzo poważnie. Susza dotknęła również 60% zasiewów soi.Zapowiedź niższych zbiorów oraz gorsza jakość zbóż (szczególnie niższa zawartość białka) są przyczyną mniejszej podaży zbóż na rynku. Rolnicy przygotowują się do przechowywania zboża przewidując zarówno ich niedobór, jak i prawdopodobny wzrost cen sprzedaży.Napięcie na rynkach zbożowych wywołuje również decyzja Rosji o zawieszeniu porozumienia w sprawie czarnomorskiego eksportu ukraińskiego zboża. Ukraina zintensyfikowała swoje wysiłki w przygotowaniu alternatywnych dróg eksportu, w tym drogą lądową przez kraje UE. Jednakże brak ze strony władz UE regulacji zabezpieczających równowagę popytowo-podażową i związaną z tym opłacalność produkcji na wewnętrznych rynkach zbożowych w państwach przygranicznych powoduje szereg dodatkowych napięć.Na Morzu Czarnym pojawiły się izraelskie statki, które są gotowe, pomimo gróźb ze strony Rosji, odebrać ukraińskie zboże z naddunajskich portów w Rumunii. Osłonę dla tych statków zapewniają amerykańskie samoloty wojskowe.O tym, że zboże może być ważnym impulsem zmian nawet o charakterze politycznym, świadczy niespodziewana dymisja premier w Tunezji z powodu braku chleba, a właściwie z powodu braku pszenicy do jego wypieku. Przypomnijmy, że to właśnie brak chleba był iskrą, która rozpaliła rewolucyjne zmiany w krajach Afryki Płn. przed kilkoma laty.Niejako naprzeciw tym problemom wystąpił prezydent Rosji, który spotkał się z przywódcami państw afrykańskich oferując im korzystny zakup rosyjskiego zboża w zamian za zboże ukraińskie. Jednocześnie podróż po krajach afrykańskich odbywa szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba, który chce podważyć wiarygodność rosyjskiej propozycji.   
31-07-2023
Na początku maja br. ceny skupu indyków wynosiły średnio 9,00 zł/kg żywca! Ale potem już tylko zjeżdżały w dół… Na koniec trzeciego tygodnia lipca wynosiły nieco ponad 6,50 zł/kg żywca. Spadek w ciągu trzech miesięcy o ponad 27%. Warto przypomnieć, że wysokie ceny skupu indyków (ok. 9,00 zł/kg żywca) utrzymywały się od września ub.r. przez wiele miesięcy na wysokim poziomie, nie notowanym od kilku lat, zwłaszcza od drugiej połowy 2020 r., kiedy to cena skupu indyków wynosiła zaledwie 4,30-4,10 zł/kg żywca.  W okresie od marca br. zanotowano też spadek cen skupu kurcząt brojlerów – z 6,85 zł/kg żywca do 5,50 zł/kg żywca (spadek o prawie 20%), natomiast ceny skupu kaczek praktycznie nie uległy zmianie i wyniosły 7,65-7,58 zł/kg żywca. Wysoka cena skupu kurcząt brojlerów utrzymywała się od marca ub.r. i wynosiła średnio 6,00 zł/kg żywca. Podobnie jak w przypadku cen skupu indyków, również cena skupu kurcząt brojlerów była bardzo niska w 2020 r. i wynosiła średnio 3,10 zł/kg żywca.Spadek cen skupu indyków i kurcząt brojlerów w ostatnich trzech-czterech miesiącach budzi znaczny niepokój wśród właścicieli ferm, zwłaszcza że ceny sprzedaży tuszek indyków i kurcząt brojlerów oraz elementów (filet z piersi, uda, ćwiartki, skrzydła itd.) również wyraźnie spadły w ostatnich miesiącach.Jeszcze na początku marca br. cena netto sprzedaży fileta piersiowego z kurcząt brojlerów przez sieci handlowe wynosiła ponad 19,00 zł/kg, natomiast już na początku lipca spadła do nieco ponad 17,00 zł/kg (spadek o ponad 10%). Podobnie cena sprzedaży netto fileta z piersi indyka wynosiła na początku marca br. 25,00 zł/kg, ale już na początku lipca spadła do poniżej 20,00 zł/kg (spadek o 20%).W tej sytuacji kwestią otwartą pozostaje opłacalność produkcji kurcząt brojlerów i indyków. Jeśli w okresie nadchodzących miesięcy utrzyma się tendencja spadkowa popytu na tuszki oraz elementy kurcząt brojlerów i indyków, to należy spodziewać się dalszych spadków cen skupu żywca kurcząt brojlerów i indyków. Wyhamowaniu spadku cen skupu nie będzie sprzyjała ciągle utrzymująca się w Polsce wysoka nadprodukcja kurcząt brojlerów i indyków oraz niepewna opłacalność eksportu na wewnętrzny rynek UE wobec zwiększającego się importu taniego drobiu z Brazylii, Tajlandii i Ukrainy.  
28-07-2023
Filipińskie władze sanitarno-weterynaryjne poinformowały oficjalnie o 278 ogniskach grypy ptaków od początku 2022 r., w których zutylizowano ponad 10 mln szt. drobiu. Szczęśliwie, wirus grypy ptaków nie zaatakował drobiu w fermach znajdujących się w prowincji Batangas, położonej w centralnej części regionu Luzon. W prowincji Batangas w chowie fermowym znajduje się ponad 15 mln kur niosek.Rekordowo wysokie ceny jaj zanotowano na świecie w I kwartale br. Były one 2,5-krotnie wyższe w porównaniu do cen z 2007 r. (ceny referencyjne) i prawie 2-krotnie wyższe do cen w I kwartale ub.r. Wg prognozy przedstawionej ostatnio przez eksportów z Rabobanku cena jaj na świecie w 2023 r. pozostanie nadal na wyższym poziomie z powodu kolejnych ognisk grypy ptaków, wysokich kosztów produkcji oraz zmian przepisów wdrażanych w kolejnych krajach (m.in. zakaz utylizacji piskląt kogucików czy zakaz klatkowego chowu kur niosek).Przewiduje się, że cena sprzedaży jaj na świecie w 2024 r. pozostanie na podobnym poziomie jak w 2023 r., chociaż w USA cen jaj uległa spadkowi; podaż przewyższa popyt z powodu znaczącego spadku konsumpcji jaj, co jest swego rodzaju wyjątkiem na globalnym rynku jaj. Okresowe bardzo wysokie ceny jaj oraz kłopoty z zaopatrzeniem (reglamentacja sprzedaży w handlu) na przełomie 2022/23 r. przyczyniły się do spadku spożycia jaj w USA.Grypa ptaków była przyczyną utylizacji w 2022 r. i w pierwszych miesiącach 2023 r. ponad 43 mln kur niosek w USA. Przewiduje się, że wprawdzie zwiększone wstawienia kur niosek w USA, Japonii i Europie pozwolą na przywrócenie poprzedniego poziomu produkcji i niewielkie okresowe obniżenie cen sprzedaży, to i tak ze względu na pozostałe czynniki ceny sprzedaży jaj będą wysokie. Niestety, zmieniająca się sytuacja geopolityczna na świecie nie sprzyja ustaleniu się równowagi cen, zwłaszcza energii, transportu, a także cen zbóż, które są najbardziej znaczącym czynnikiem kształtującym końcowe ceny gotowych pasz dla kur niosek (zboża stanowią ok 60-65% kosztów surowcowych pasz). Na ceny zbóż, a tym samym na ceny pasz, mają też wpływ tocząca się wojna na Ukrainie (problem z czarnomorskim eksportem zbóż), konkurencja ze strony producentów biodiesla (wyższy popyt na zboża w sytuacji wysokich cen ropy naftowej) oraz niepewne warunki pogodowe (susza).       
26-07-2023
Wojewódzki Lekarz Weterynarii w Białymstoku potwierdził wykrycie czwartego ogniska pomoru rzekomego drobiu na terenie powiatu białostockiego: dwa ogniska w Topilcu (ferma prowadząca tucz kurcząt brojlerów oraz kury nioski ogólnoużytkowe w chowie przydomowym), jedno w Bojarach (kurczęta brojlery w chowie przydomowym) – wszystkie trzy ogniska w gm. Turośń Kościelna, oraz jedno ognisko w Bohdanie, gm. Dobrzyniewo Duże (kury nioski ogólnoużytkowe w chowie przydomowym).Zgodnie z decyzją władz administracyjnych oraz sanitarno-weterynaryjnych wokół ognisk wytyczono strefę zapowietrzoną i strefę zagrożenia i wdrożono postępowanie wg procedur obowiązujących w zwalczaniu chorób zakaźnych u zwierząt gospodarskich i w chowie fermowym.Wg danych Światowej Organizacji ds. Zdrowia Zwierząt na terenie Europy stwierdzono w 2022 r. 17 ognisk pomoru rzekomego drobiu. Do października 2022 r. ogniska takie potwierdzono w Hiszpanii, Szwajcarii, Szwecji, Norwegii i Rosji; łącznie 7 ognisk. W okresie od października 2022 r. ogniska rzekomego pomoru drobiu stwierdzono w Rosji (7 ognisk), Francji (1 ognisko), Norwegii (1 ognisko) i Szwecji (1 ognisko). Większość ognisk rzekomego pomoru miało miejsce w przydomowym chowie gołębi, także w większej skali (np. 1600 szt. gołębi w gospodarstwie na południowym zachodzie Francji), ale były też przypadki zakażenia kur niosek.Wytwórnia Pasz ForFarmers/Tasomix zapowiedziała podpisanie umowy kupna Wytwórni Pasz Piast; transakcja powinna być sfinalizowana w trzecim kwartale br. Obie wytwórnie mają podobny profil produkcji przy dominującej produkcji pasz dla drobiu (kurczęta brojlery), a dzięki połączeniu zwiększą swoją produkcję do prawie 900 tys. ton gotowych pasz rocznie, w tym także pasz dla trzody chlewnej i bydła.Połączenie ForFarmers/Tasomix oraz Piasta pozwoli znacznie zwiększyć terytorium działania, a także wdrożyć najnowocześniejsze technologie produkcji pasz, zwłaszcza dla drobiu. Należąca do Holendrów ForFarmers działa już na terenie Niderlandów, Belgii, UK i Niemiec i jest jednym z największych producentów pasz w Europie; rocznie produkuje ponad 10 mln ton pasz.
24-07-2023
Wydarzenia, jakie miały ostatnio miejsce (wirus grypy ptaków H5N1 wykryty u padłych kotów i w mięsie drobiowym czy wstrzymanie przez Ukrainę i Białoruś importu drobiu i jaj z powodu dwóch ognisk rzekomego pomoru drobiu na terenie Polski) ponownie stawiają problem wiarygodności konsumentów do producentów wyrobów drobiowych, w tym do jakości mięsa drobiowego i jaj. Wiarygodności obejmującej szeroko rozumiane bezpieczeństwo kupowanych produktów żywnościowych wytworzonych z mięsa drobiowego i jaj dla naszego zdrowia, bezpośrednio związane z obowiązkiem dbania o właściwą ich jakość.Wymagania systemów jakości objęte regulacjami prawnymi obowiązującymi zarówno w Polsce, jak i w UE, są coraz bardziej wyśrubowane i restrykcyjne. Producenci muszą się do nich stosować. A czy konsumenci dokonując zakupów żywności są przygotowani do prawidłowego odczytania różnych znaków i informacji zapewniających o przestrzeganiu przez producentów obowiązujących przepisów, które znajdują się na opakowaniu i etykiecie danego produktu żywnościowego? Przeprowadzone badania wskazują, że zdecydowana większość konsumentów nie orientuje się w gąszczu obowiązujących przepisów. Po prostu ufa, że dany produkt jest bezpieczny dla zdrowia i najczęściej szuka tych produktów, które są najtańsze.Niestety, ale dla bardzo wielu ludzi źródłem informacji na temat zagrożenia kupowanej żywności dla naszego zdrowia są media, w tym prasa, radio i tv, ale także portale społecznościowe. Ludzie uznają te źródła za w pełni wiarygodne. Niestety, nie jest to prawda!Nie do końca prawdziwe informacje budzą niepokój, a nawet panikę wśród konsumentów. Niefrasobliwość niektórych publicystów w swobodnym traktowaniu podawanych informacji jest w tym przypadku najlepszym przykładem takiej nierzetelności. I na nic się zdają zamieszczane potem sprostowania, wypowiedzi autorytetów prostujące podawane informacje na konferencjach prasowych, apele o niewprowadzanie opinii publicznej w błąd.Kto ma zresztą czas i chęć, aby docierać do sprostowań publikowanych na stronach producentów czy organizacji zrzeszających producentów? Najczęstszą odpowiedzią bardzo wielu ludzi jest stwierdzenie, że powiedziała to taka osoba w tv lub radio czy napisała to taka gazeta. Wynika z tego, że moc oddziaływania mediów na opinię ludzi jest przeogromna! A jeśli tak jest, to również odpowiedzialność mediów za wiarygodność podawanych informacji powinna być przeogromna…
26-07-2023
Wojewódzki Lekarz Weterynarii w Białymstoku potwierdził wykrycie czwartego ogniska pomoru rzekomego drobiu na terenie powiatu białostockiego: dwa ogniska w Topilcu (ferma prowadząca tucz kurcząt brojlerów oraz kury nioski ogólnoużytkowe w chowie przydomowym), jedno w Bojarach (kurczęta brojlery w chowie przydomowym) – wszystkie trzy ogniska w gm. Turośń Kościelna, oraz jedno ognisko w Bohdanie, gm. Dobrzyniewo Duże (kury nioski ogólnoużytkowe w chowie przydomowym). Zgodnie z decyzją władz administracyjnych oraz sanitarno-weterynaryjnych wokół ognisk wytyczono strefę zapowietrzoną i strefę zagrożenia i wdrożono postępowanie wg procedur obowiązujących w zwalczaniu chorób zakaźnych u zwierząt gospodarskich i w chowie fermowym. Wg danych Światowej Organizacji ds. Zdrowia Zwierząt na terenie Europy stwierdzono w 2022 r. 17 ognisk pomoru rzekomego drobiu. Do października 2022 r. ogniska takie potwierdzono w Hiszpanii, Szwajcarii, Szwecji, Norwegii i Rosji; łącznie 7 ognisk. W okresie od października 2022 r. ogniska rzekomego pomoru drobiu stwierdzono w Rosji (7 ognisk), Francji (1 ognisko), Norwegii (1 ognisko) i Szwecji (1 ognisko). Większość ognisk rzekomego pomoru miało miejsce w przydomowym chowie gołębi, także w większej skali (np. 1600 szt. gołębi w gospodarstwie na południowym zachodzie Francji), ale były też przypadki zakażenia kur niosek. Wytwórnia Pasz ForFarmers/Tasomix zapowiedziała podpisanie umowy kupna Wytwórni Pasz Piast; transakcja powinna być sfinalizowana w trzecim kwartale br. Obie wytwórnie mają podobny profil produkcji przy dominującej produkcji pasz dla drobiu (kurczęta brojlery), a dzięki połączeniu zwiększą swoją produkcję do prawie 900 tys. ton gotowych pasz rocznie, w tym także pasz dla trzody chlewnej i bydła. Połączenie ForFarmers/Tasomix oraz Piasta pozwoli znacznie zwiększyć terytorium działania, a także wdrożyć najnowocześniejsze technologie produkcji pasz, zwłaszcza dla drobiu. Należąca do Holendrów ForFarmers działa już na terenie Niderlandów, Belgii, UK i Niemiec i jest jednym z największych producentów pasz w Europie; rocznie produkuje ponad 10 mln ton pasz.
21-07-2023
Polski przemysł drobiarski obiegła wczoraj wysoce niepokojąca informacja o stwierdzeniu drugiego ogniska rzekomego pomoru drobiu na fermie w Bojarach, gm. Turośń Kościelna (pow. białostocki). Na fermie znajdowało się ponad 28 tys. szt. kurcząt brojlerów, które decyzją władz administracyjnych i sanitarno-weterynaryjnych zostały zutylizowane. Na fermie zutylizowano również zmagazynowane pasze, ściółkę i postanowiono zdezynfekować wszystkie sprzęty i urządzenia. Wokół fermy wyznaczono strefę zapowietrzenia (obszar o promieniu 3 km) i zagrożenia (obszar o promieniu 10 km) i wprowadzono niezbędne obostrzenia wynikające z przepisów o zwalczaniu z urzędu chorób zakaźnych u drobiu.Służby weterynaryjne prowadzą intensywne prace nad określeniem ewentualnych dróg wniknięcia groźnego wirusa rzekomego pomoru drobiu na kolejną drugą już fermę drobiu w gminie Turośń Kościelna. Ferma w Topilcu, w której pomór rzekomy drobiu został potwierdzony 12 lipca, jest oddalona od fermy w Bojarach o ponad 5 km w linii prostej. Fermy oddziela las i łąki nad rzeką Narwią, natomiast dojazd lokalnymi drogami wynosi ok. 20 km.Dariusz Filianowicz, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Białymstoku apeluje do mieszkańców z wyznaczonych obszarów zagrożenia wokół ferm drobiu w Topilcach i Bojarach, aby ograniczyć przemieszczanie się i unikać przebywania w pobliży zakażonych ferm, co pozwoli zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się choroby.Jeżeli właściciele pozostałych ferm drobiu znajdujących się na zagrożonym obszarze oraz mieszkańcy okolic będą dostosowywać się do wszelkich wymagań i zasad bioasekuracji, to wydaje się wysoce prawdopodobne, że choroba nie będzie się rozprzestrzeniać. Wirus rzekomego pomoru drobiu rozprzestrzenia się drogą kropelkową, co powoduje, że może on być przenoszony na inne miejsca przez ludzi, pasze czy materiał ściółkowy. Czynnikiem rozprzestrzeniającym wirus mogą być także środki transportu, dlatego na granicy obszarów zagrożonych zostały rozłożone maty dezynfekcyjne.Powiatowy Lekarz Weterynarii w Białymstoku poinformował, że służby Inspekcji Weterynaryjnej wspólnie ze specjalistycznymi laboratoriami przeprowadziły kontrolę wszystkich ferm drobiu na obszarach zagrożonych wokół ferm w Toplicach i Bojarach, a także drób w gospodarstwach w chowie przyzagrodowym. Wirus rzekomego pomoru drobiu może być roznoszony również przez dzikie ptactwo. 
19-07-2023
W poniedziałek 17 lipca z czarnomorskiego portu wypłynął ostatni statek z ukraińskim zbożem na podstawie ubiegłorocznego Porozumienia między ONZ, Rosją, Ukrainą i Turcją, w ramach którego utworzono czarnomorski korytarz humanitarny dla eksportu ukraińskich produktów rolnych, głównie zbóż. Przez czarnomorskie porty możliwe było wyeksportowanie ponad 32 mln ton ukraińskiej pszenicy, kukurydzy, rzepaku i innych zbóż, głównie do Europy (40%), Azji (30%) i Turcji (13%). Do krajów afrykańskich trafiło 12% ukraińskiego zboża.Porozumienie przestało obowiązywać po wycofaniu się Rosji z wcześniejszych ustaleń. Władze rosyjskie już wcześniej informowały strony tego porozumienia, że są gotowe na zawarcie nowej umowy, ale pod warunkiem dopuszczenia do eksportu rosyjskich towarów, także rolnych. Jak wiadomo, rosyjski eksport jest blokowany przez wprowadzone sankcje.Rosyjskie propozycje kolejnych negocjacji w tej sprawie nie znalazły odzwierciedlenia zarówno ze strony ONZ, Turcji czy Ukrainy, jak i USA. Niemniej strona rosyjska twierdzi, że jeśli tylko rosyjskie propozycje eksportowe zostaną uwzględnione w nowym Porozumieniu, to możliwe jest szybkie zawarcie Porozumienia pozwalającego na eksport ukraińskich produktów rolnych, głównie zbóż, przez czarnomorskie porty.Kontynuacja Porozumienia jest bardzo ważna dla europejskich państw graniczących z Ukrainą (Polska, Słowacja, Węgry, Rumunia i Bułgaria). Jeśli bowiem nie będzie możliwy eksport przez porty czarnomorskie, to do tych krajów wjedzie znaczna ilość ukraińskiego zboża powodując perturbacje na wewnętrznych rynkach rolnych tych krajów, czego byliśmy świadkami wiosną br. Ponadto ciągle brak jest odpowiedniej infrastruktury transportu lądowego w UE gwarantującej przewiezienie, przeładowywanie oraz zmagazynowanie znacznych ilości zboża do portów oraz potencjalnych odbiorców.Europejscy importerzy zboża to głównie Hiszpania i Włochy. Niestety, kraje te nie są zainteresowane budową lądowej infrastruktury transportu ukraińskiego zboża na europejskie rynki, ponieważ od wielu lat korzystały z transportu morskiego poprzez porty czarnomorskie.Niestety, wśród argumentów przedstawianych przez głównych graczy uczestniczących w czarnomorskim eksporcie towarów rolnych giną potrzeby azjatyckich i afrykańskich krajów zmagających się z brakiem zbóż i widmem głodu.
17-07-2023
W oparciu o Rozporządzenie wydane 16 listopada 2018 r. przez ukraińskiego Ministra Polityki Rolnej i Żywności władze Ukrainy wprowadziły 13 lipca br. całkowity zakaz importu z terytorium całej Polski jaj wylęgowych, żywego drobiu, w tym także jednodniowych piskląt, oraz produktów i surowców pochodzących z drobiu, w tym świeże mięso drobiowe, z wyjątkiem tych produktów i wyrobów, które na skutek odpowiedniej obróbki termicznej zostały pozbawione czynników (wirusy) wywołujących groźną chorobę, jaką jest rzekomy pomór drobiu NCD.Przypomnijmy, że dzień wcześniej 12 lipca br. polskie władze sanitarno-weterynaryjne na podstawie wyników badań laboratoryjnych PIW-PIB w Puławach potwierdziły wystąpienie ogniska rzekomego pomoru drobiu na fermie kurcząt brojlerów w Topilcu, gm. Turośń Kościelna (pow. białostocki).Decyzja władz ukraińskich zaskoczyła polskich producentów jaj wylęgowych, jednodniowych piskląt i wyrobów drobiarskich nie tylko tym, że została podjęta w bardzo krótkim czasie, dosłownie na następny dzień po potwierdzeniu choroby ND na fermie drobiu w Topilcu, ale także tym, że swym zasięgiem objęła całe terytorium Polski, co nie jest zgodne z ogólnie przyjętymi przepisami obowiązującymi w takich przypadkach. Zakaz importu, jeśli już istnieje potrzeba jego wprowadzenia, powinien obejmować jedynie jaja wylęgowe, jednodniowe pisklęta czy wyroby drobiarskie pochodzące z terenu wokół potwierdzonego ogniska rzekomego pomoru drobiu, dokładnie z terenu pow. białostockiego. Spośród bardzo wielu państw importujących jaja i drób z Polski na razie tylko Ukraina wprowadziła zakaz importu jaj, piskląt i wyrobów drobiarskich.Ponieważ Ukraina jest największym importerem jednodniowych piskląt kurcząt rzeźnych z Polski, których import wynosi nawet kilkadziesiąt milionów rocznie, bezprecedensowa decyzja ukraińskiego ministra rolnictwa spowodowała niewyobrażalne perturbacje wśród polskich producentów jednodniowych piskląt, którzy muszą z dnia na dzień znaleźć nowych odbiorców dla setek tysięcy piskląt mających się wyląc w najbliższych tygodniach, zgodnie z zamówieniami z przeznaczeniem dla ukraińskich ferm. Podobne perturbacje dotyczą także producentów jaj wylęgowych kurcząt rzeźnych.Istnieje obawa, że pospieszna decyzja władz ukraińskich o zakazie importu jaj, piskląt i drobiu z Polski jest swego rodzaju reakcją na postulaty przedstawicieli polskiego przemysłu drobiarskiego, którzy od pewnego czasu domagają się przywrócenia ceł i kontyngentów na eksport mięsa drobiowego z Ukrainy do krajów UE.
14-07-2023
Na fermie kurcząt brojlerów w Topielcu, gm. Turośń Kościelna (pow. białostocki) Wojewódzka Inspekcja Weterynaryjna stwierdziła ognisko choroby rzekomy pomór drobiu. Rzekomy pomór drobiu jest groźną chorobą wirusową charakteryzującą się dużą zaraźliwością i śmiertelnością sięgającą nawet do 100 % zakażonych ptaków. Czynnikiem chorobotwórczym jest paramyksowirus ptaków serotypu 1 (APMV-1), zakażającym zarówno ptaki w chowie fermowym, jak i ptaki dzikie. U zakażonych ptaków następują dysfunkcje układu oddechowego, pokarmowego i nerwowego, pojawiają się owrzodzenia i wybroczyny żołądka i jelit, krwawa biegunka, duszności, drżenia mięśni, porażenia nóg i skrzydeł oraz skręt szyi.Choroba jest zwalczana z urzędu. Skutecznym sposobem zapobiegania rzekomemu pomorowi ptaków jest szczepienie, ale nie jest ono obowiązkowe.Ognisko rzekomego pomoru drobiu stwierdzono w Polsce po raz pierwszy od 49 lat. Choroba ta pojawia się cyklicznie w Europie, m.in. w ostatnim czasie stwierdzono zakażenia drobiu rzekomym pomorem drobiu w Austrii, Danii, Francji, Turcji i Mołdawii. Bardzo poważne straty choroba ta wywołała na Cyprze w 2013 r., m.in. trzeba było ubić 25% populacji drobiu, a spożycie mięsa drobiowego spadło o 35%. Wojewódzka Inspekcja Weterynaryjna stara się wyjaśnić, w jaki sposób groźny wirus dostał się na fermę w Topielcu. Decyzją władz administracyjnych wokół fermy wytyczono obszar zapowietrzony (o promieniu 3 km) i obszar zagrożony (o promieniu 10 km). Ze względu na olbrzymie zagrożenie wszystkie ptaki na fermie poddano ubojowi i likwidacji. Zutylizowano również ściółkę i pasze, a kurniki sprzęt poddano czyszczeniu, myciu i rygorystycznej dezynfekcji. Ferma pozostanie przez jakiś czas niezasiedlona.Prawdopodobnie stwierdzenie ogniska rzekomego pomoru drobiu może być powodem do wstrzymania przez niektóre kraje importu mięsa drobiowego z Polski, ale na razie nie zanotowano takich decyzji.
12-07-2023
Kanadyjska Agencja Inspekcji Żywności wstrzymała pozwolenie na import produktów drobiarskich z Meksyku oznaczonych certyfikatem „Żywność organiczna”, który ma gwarantować, że surowce drobiarskie użyte do wyrobu tych produktów zostały pozyskane z ferm prowadzących chów drobiu wg zasad obowiązujących dla chowu organicznego. Jak wykazały bowiem badania przeprowadzone przez kanadyjską Inspekcję na meksykańskich fermach, zasady chowu organicznego przyjęte w Meksyku różnią się od tych, jakie obowiązują w Kanadzie.We wnioskach z przeprowadzonej kontroli obie strony przyjęły postanowienie, że import meksykańskiej „Żywności organicznej” zostanie wznowiony z chwilą wdrożenia zasad chowu organicznego na fermach meksykańskich zgodnych z tymi, jakie obowiązują w Kanadzie.Warto podkreślić, że decyzja kanadyjskich władz o zawieszeniu importu meksykańskiej „Żywności organicznej” z udziałem surowców drobiowych pochodzenia organicznego została podjęta zaledwie po pięciu miesiącach od podpisania umowy handlowej między Kanadą i Meksykiem o wzajemnym eksporcie produktów rolnych pochodzenia roślinnego i zwierzęcego jako produktów organicznych. Może to świadczyć o zbyt pośpiesznym procesie przygotowania i podpisania umowy.Powyższy przypadek może być podstawą do szerszej dyskusji nad eksportem produktów rolnych z krajów, w których obowiązujące prawo różni się w zasadniczy sposób od prawa obowiązującego w kraju importera. Nie uwzględnienie tych różnic może bowiem nie tylko wprowadzać w błąd konsumentów, ale także uniemożliwiać konkurowanie na rynku produktom wytwarzanym w kraju importera z produktami pochodzącymi z kraju eksportera. Przestrzeganie bardziej restrykcyjnych norm zmusza również producentów w kraju importera do ponoszenia wyższych kosztów produkcji, co w zasadniczym stopniu pogarsza warunki konkurencji.Niestety, takie wątpliwości pojawiają się wśród producentów rolnych w krajach UE, którzy zobowiązani są unijnymi przepisami do przestrzegania odpowiednich norm, w tym tych dla produkcji organicznej, podczas gdy eksporterzy z krajów poza unijnych nie są zobowiązani do ich przestrzegania.
10-07-2023
Prawdopodobnie nie ma takiego drugiego przemysłu, który byłby od wielu lat równie silnie atakowany, jak to dzieje się w przypadku przemysłu drobiarskiego. Różne organizacje, w tym ośrodki naukowe i uniwersyteckie oraz stowarzyszenia obrony praw zwierząt, a także pojedynczy ludzie, rozsiewają w mediach (telewizja, prasa, radio) różne mityczne informacje, których głównym celem jest albo obrona praw ptaków utrzymywanych w fermach do wolnego i pozbawionego cierpienia życia, albo przestrzeganie konsumentów produktów drobiarskich (mięso drobiowe i jaja) przed negatywnym wpływem na zdrowie tychże konsumentów.Do legendarnych mitycznych informacji należy ta, w której konsumenci powinni obawiać się spożywania jaj, jako niezwykle ważnego źródła złego cholesterolu, który istotnie zwiększa ryzyko chorób układu sercowo-płucnego. Ta negatywna legenda o szkodliwości jaj trwa ponad sześćdziesiąt lat i pomimo bardzo wielu przeprowadzonych badań i doświadczeń, że jest błędna i pozbawiona jakiegokolwiek sensu, nadal budzi wśród konsumentów niepokój.Inną mityczną informacją jest ta, zgodnie z którą mięso pochodzące od kurcząt brojlerów zawiera niebezpieczne dla zdrowia hormony wzrostu, w tym także te, które są odpowiedzialne za dojrzewanie organizmu młodych dziewcząt i chłopców. Dowodem na to ma być niezwykle szybki wzrost kurcząt brojlerów, który nie byłby możliwy – wg ludzi święcie przekonanych o tym, w tym także niektórych lekarzy – bez udziału specyficznych hormonów w paszy dla kurcząt brojlerów.Ludzie pracujący w przemyśle drobiarskim z pewnością podaliby jeszcze wiele takich mitycznych informacji mających zniechęcić konsumentów do spożywania wysokowartościowych i zdrowych produktów drobiarskich, jakimi są mięso drobiowe i jaja.Jednym z najnowszych mitów jest nagłośniona przez media sprawa nagłych upadków kotów, których przyczyną ma być wysoce zjadliwy wirus H5N1 grypy ptaków znajdujący się w surowym mięsie drobiowym. Niestety, wg Komunikatu podanego kilka dni temu przez GLW znaleźli się w Polsce dziennikarze, którzy postanowili „potwierdzić” ten fakt, podsuwając do badań próbki mięsa drobiowego pochodzące z niewiadomego źródła. Nie wiadomo do końca, czemu miała służyć ta manipulacja, ale z pewnością nie do uspokojenia obaw ogromnej rzeszy ludzi utrzymujących w swoich domach koty.
07-07-2023
Naukowcy wycofują się z wcześniejszych sugestii, że to podawane kotom surowe mięso drobiowe było źródłem zakażenia kotów wirusem H5N1 grypy ptaków, następnie ich choroby i upadków. W trakcie konferencji prasowej w MRiRW znany wirusolog stwierdził, że w przeprowadzonych w jego laboratorium badaniach nie wykazano, że zakażanie się kotów wirusem grypy ptaków następuje poprzez zjadanie surowego mięsa drobiowego, a podawane w mediach opinie są swoistą nadinterpretacją. Wirusolog powiedział, że sugerowana przez media droga zakażenia się kotów poprzez skażone wirusami mięso drobiowe pochodzące z polskiego drobiu jest po prostu nieprawdą.Znany naukowiec z innego uniwersytetu dodał, że chociaż sprawa zakażeń kotów jest poważna, to należy tonować radykalne stwierdzenia podawane w mediach, że mamy do czynienia z epidemią grypy ptaków u polskich kotów.Właściciele kotów obawiają się radykalizacji postępowania ze strony władz sanitarno-weterynaryjnych i administracyjnych, które w sytuacji ogłoszenia epidemii grypy ptaków wśród kotów mogłyby wprowadzić podobne rozwiązania jak w przypadku zwalczania rozprzestrzeniania się wirusów grypy ptaków. Zaniepokojeni ograniczają kontakty swoich kotów ze środowiskiem zewnętrznym, m.in. z lecznicami zwierząt.O możliwości wprowadzenia takiego postępowania skłaniają ogłoszone przez GIS zalecenia zamykania kotów w celu ograniczenia kontaktów kotów ze środowiskiem oraz stosowanie metod powszechnie uważanych za metody bioasekuracyjne (czyszczenie obuwia, zmiana odzieży, mycie i dezynfekcja kotów wychodzących na zewnątrz budynków, unikanie kontaktów kotów z odchodami dzikich ptaków itp.). Natomiast wycofanie z diety dla kotów surowego mięsa, zwłaszcza drobiowego, jest jak najbardziej wskazane. Znacznie większym problemem są koty żyjące wolno poza domami, które właściwie nie są objęte żadnym regularnym nadzorem. Chociaż, ja na razie, brak jest informacji o zakażenia i upadkach wśród tych kotów.Prowadzone są dalsze badania w kierunku ustalenia bezpośredniego źródła pochodzenia wirusów H5N1 wyizolowanych od zakażonych kotów. Wyniki sekwencjonowania genomu wyizolowanych wirusów wskazują na znaczne podobieństwo do wirusów wyizolowanych od zakażonego grypą ptaków bociana z Małopolski, natomiast nie potwierdzają podobieństwa do wirusów wyizolowanych od zakażonych mew.
05-07-2023
W Polsce jedna z gazet opublikowała w ostatnich dniach artykuły, w których powołując się na wyniki badań przeprowadzonych u kilkudziesięciu padłych kotów przez wyspecjalizowane laboratoria wirusologiczne w Warszawie, Gdańsku i Krakowie stwierdza, że prawdopodobną przyczyną upadków niektórych z poddanych badaniom kotów mogły być wirusy grypy ptaków H5N1, których zarówno fragmenty, jak i całe wirusy wykryto u niektórych z badanych kotów.Ponieważ w trakcie przeprowadzonych wywiadów środowiskowych wśród właścicieli kilku padłych kotów dowiedziano się, że padłe koty były karmione m.in. surowym świeżym mięsem drobiowym, naukowcy zasugerowali, że być może to właśnie surowe mięso drobiowe mogło być źródłem wirusów grypy ptaków H5N1, które spowodowały najpierw zakażenie i chorobę, a następnie śmierć kilkunastu kotów.Faktycznie obecność wirusów H5N1 wykryto w jednej z pięciu przesłanych do badań próbek mięsa drobiowego, którym wg właścicieli kotów karmiono je, co skłoniło naukowców do postawienia hipotezy, że prawdopodobną drogą transmisji wirusów mógł być podawany kotom pokarm w postaci surowego mięsa drobiowego. W oparciu o tę hipotezę jeden z naukowców zasugerował potrzebę rozszerzenia obowiązkowych badań mięsa drobiowego przez Inspekcję Weterynaryjna w kierunku obecności wirusów grypy ptaków H5N1. Badanie takie mogłoby mieć rzeczywiście uzasadnienie wyłącznie do tych przypadków, kiedy spożywane byłoby surowe mięso drobiowe, co jest – wydaje się – bardzo mało prawdopodobne w przypadku ludzi.Ponieważ wiadomości gazety dotarły m.in. poprzez portale społecznościowe do szerokiego grona konsumentów, zarówno GLW, jak i GIS wydały komunikaty zawierające zalecenia dla właścicieli kotów, jak i dodatkowe wyjaśnienia o znikomym zagrożeniu dla zdrowia ludzi ze strony wirusów grypy ptaków, jeśli tylko są przestrzegane podstawowe zasady higieny. W tym kontekście wydaje się uzasadnione, także z innych powodów obejmujących bezpieczeństwo i higienę pożywienia podawanego zwierzętom towarzyszącym (koty, psy in.), aby bezwzględnie wykluczyć z diety surowe mięso i produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego niepoddane żadnej obróbce termicznej.Ponieważ w żadnym przypadku (doniesienia gazety, informacje naukowców w mediach społecznościowych, komunikaty GIW i GIS) nie podano nazwy producenta przebadanych próbek mięsa drobiowego podawanego padłym kotom poza informacją, że mięso zostało zakupione w sklepach na terenie Polski, nie można całkowicie wykluczyć, że wątpliwe surowe mięso drobiowe pochodziło z importu. W ostatnich miesiącach bowiem zaimportowano do Polski mięso drobiowe z Ukrainy, Niemiec, Niderlandów, Włoch, Francji i wielu innych krajów, gdzie notowane są ogniska grypy ptaków.
03-07-2023
W kwietniu br. przypadła 5 rocznica amerykańsko-japońskiego porozumienia handlowego, w ramach którego Japonia zaimportowała w 2022 r. produkty drobiarskie (mięso drobiowe, jaja i przetwory z jaj) o wartości ogółem 75 mln USD. Japonia zajmuje 14 miejsce wśród krajów importujących produkty drobiowe z USA. Udział amerykańskiego eksportu mięsa drobiowego stanowi zaledwie 1% ogółem importowanego mięsa drobiowego przez Japonię, natomiast w przypadku jaj i przetworów jajecznych udział ten wynosi 24%. Konsumpcja mięsa drobiowego wzrasta w Japonii w ciągu kilku ostatnich dziesięcioleci. Ponad 40% spożywanego w Japonii mięsa drobiowego (świeże i mrożone) pochodzi z importu, głównie z krajów, które oferują tanie produkty drobiarskie (Brazylia, Tajlandia i Chiny).Największy udział w japońskim imporcie amerykańskich produktów drobiowych mają mrożone nogi kurcząt brojlerów (ok. 30%). Wzrasta też import mięsa z indyków, które staje się coraz popularniejszym produktem na japońskich stołach, ale ciągle jest to niewielki import.Znaczące miejsce w japońskim imporcie produktów drobiarskich z USA zajmują przetwory z jaj. Największy udział (ok. 30%) zajmują płynne żółtka jaj, następnie białko jaj (ok. 16%), żółtka jaj w proszku (ok. 12%) oraz całe jaja w proszku (prawie 9%).GIW przekazał w ubiegłym tygodniu do Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt deklarację o tym, że z dn. 25 czerwca br. Polska jest krajem wolnym od wysoce zjadliwej grypy ptaków. O złożeniu deklaracji GIW poinformował także władze wszystkich krajów, które wstrzymały z powodu grypy ptaków import wyrobów drobiarskich z Polski. Nadal światowe rynki drobiarskie z niepokojem spoglądają na Brazylię, a właściwie na sytuację zdrowotną drobiu w chowie fermowym. Specjaliści ds. zdrowia drobiu i bioasekuracji wskazują na możliwą drogę rozprzestrzeniania się wirusów grypy ptaków, jaka najczęściej miała miejsce w wielu krajach na całym świecie. Najpierw znajdowano padłe dzikie ptaki zakażone wirusami grypy ptaków, następnie stwierdzano ogniska grypy ptaków u drobiu w chowie przyzagrodowym, a potem na przemysłowych fermach drobiu. W przypadku Brazylii pierwsze dwa ogniwa łańcucha zakażeń mają już miejsce (dzikie ptaki, drób w chowie przyzagrodowym).Czy niezwykle restrykcyjne przestrzeganie procedur bioasekuracji na brazylijskich fermach drobiu pozwoli uniknąć zakażeń grypą ptaków drobiu w fermach i wynikających z tego konsekwencji, zwłaszcza dla międzynarodowego handlu mięsem drobiowym i jajami? Przypuszcza się, że najbliższe miesiące, może tygodnie, rozstrzygną te wątpliwości…
30-06-2023
Japońskie władze sanitarno-weterynaryjne podjęły decyzję o wstrzymaniu importu mięsa drobiowego wyprodukowanego w brazylijskim stanie Espirito Santo. Swą decyzję uzasadniają koniecznością zapobiegania zakażeniom drobiu w Japonii wirusem grypy ptaków po tym, jak brazylijska inspekcja weterynaryjna zgłosiła do Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt ognisko grypy ptaków w stadzie kaczek w chowie przydomowym w gospodarstwie na terenie gminy Serra, stan Espirito Santa.Wprawdzie Brazylia twierdzi, że nie należy traktować tego ogniska jako zakażenia drobiu w chowie fermowym, a także dodatkowo informuje, że Japonia nie importuje mięsa drobiowego wyprodukowanego w fermach na terenie Espirito Santa i w związku z tym protestuje przeciwko decyzji władz Japonii jako całkowicie nieuzasadnionej.Wg przedstawicieli Brazylijskiego Stowarzyszenia Producentów Białka Zwierzęcego (ABPA) Brazylia jest ciągle krajem wolnym od wirusów grypy ptaków w tym sensie, że przypadki zakażenia tym wirusem miały miejsce jedynie w odniesieniu do ptaków dzikich i ostatnio do drobiu w chowie przyzagrodowym (pojedynczy przypadek).Postanowieniom Japonii oraz reakcji władz brazylijskich z wielkim zainteresowaniem przyglądają się liczne państwa na całym świecie, które importują mięso drobiowe z Brazylii. Japonia jest znaczącym importerem drobiu z Brazylii (trzecim co do wielkości importu rocznie); w ub.r. kraj ten zakupił w Brazylii ponad 412 tys. ton mięsa drobiowego, co stanowiło ok. 70% całkowitego importu drobiu przez Japonię.Warto podkreślić, że Espirito Santo jest znacznie oddalone od tych brazylijskich stanów, gdzie znajduje się największa produkcja drobiu. W Espirito Santo ubijanych jest rocznie ponad 37 mln szt. kurcząt brojlerów, co stanowi 0,66% ogółem ubijanych rocznie kurcząt w Brazylii, natomiast udział mięsa drobiowego z Espirito Santo w brazylijskim eksporcie ogółem wynosi zaledwie 0,2% rocznie.
28-06-2023
Całkowite otwarcie wewnątrzunijnego rynku przez KE na bezcłowy nieograniczony żadnymi kontyngentami eksport produktów rolnych z Ukrainy został wprowadzony ponad rok temu. Celem takiej decyzji była chęć udzielenia pomocy państwu ukraińskiemu walczącemu przeciwko agresji rosyjskiej. Udzieleniem takiej pomocy było też uruchomienie pod auspicjami ONZ korytarza zbożowego, pozwalającego na eksport ukraińskiego zboża przez czarnomorskie porty.Niestety, zawirowania na globalnych rynkach rolnych (inflacja, spadek cen zbóż, wzrost kosztów transportu morskiego) wywołały w pierwszych miesiącach 2023 r. poważne napięcia w początkowo dość sprawnie działającym eksporcie ukraińskiego zboża. Spowolniony eksport czarnomorski w naturalny sposób spowodował intensyfikację eksportu ukraińskich zbóż do UE, głównie zaś do pięciu krajów graniczących bezpośrednio z Ukrainą (Polska, Słowacja, Węgry, Rumunia i Bułgaria). W odpowiedzi na protesty rolników rządy tych pięciu krajów wprowadziły w kwietniu br. zakaz importu zbóż z Ukrainy, potwierdzony następnie przez KE i obowiązujący do września br. Zakaz importu ukraińskiego zboża wprowadziła ostatnio także Turcja.Przy okazji okazało się, że pomoc UE w eksporcie produktów rolnych z Ukrainy nie jest właściwie skierowana do ukraińskich rolników, ale raczej do ukraińskich oligarchów, którzy są współwłaścicielami rolniczych holdingów, często z udziałem zagranicznych podmiotów, które są zarejestrowane w rajach podatkowych. Napięcia dotyczą także eksportu ukraińskich produktów drobiarskich do UE. Polska jest krajem najbardziej zainteresowanym pozytywnym rozwiązaniem obecnych napięć, ponieważ jest największym eksporterem mięsa drobiowego i jaj na rynek wewnątrzunijny.Intensywnie prowadzone dwustronne i wielostronne rozmowy międzyrządowe wydają się być jedyną drogą, która pozwoli wyjaśnić powstałe nieporozumienia i wypracować takie rozwiązania, które będą z pożytkiem obowiązywać zarówno na Ukrainie, jak i w UE. Na skutek agresywnych działań rosyjskich Ukraina jest bowiem niejako skazana na eksport znacznej ilości produktów rolnych do krajów UE. Jeśli tak, to ukraińscy producenci rolni muszą być zobowiązani m.in. do rygorystycznego przestrzegania unijnych norm i przepisów sanitarno-weterynaryjnych, także w produkcji drobiu i jaj. 
26-06-2023
Przedstawiciele Human League UK, brytyjskiego oddziału międzynarodowej organizacji broniącej praw zwierząt, złożyli pozew w brytyjskim Sądzie Najwyższym oskarżając rząd UK o bezprawne dopuszczenie do chowu fermowego szybkorosnących krzyżówek kurcząt brojlerów. W UK ok. 85% kurcząt brojlerów to krzyżówki szybkorosnące.Sąd Najwyższy w swoim postanowieniu stwierdził, że brytyjskie ministerstwo ds. żywności, środowiska i spraw wiejskich Defra nie złamało prawa dopuszczając szybkorosnące krzyżówki kurcząt brojlerów do fermowego chowu. Ponadto SN stwierdził, że to właściciele ferm tuczu kurcząt brojlerów mają obowiązek takiego dbania o środowisko, w którym tuczone są kurczęta brojlery, aby nie powodowało ono negatywnego wpływu na zdrowie i samopoczucie (dobrostan) kurcząt.Wg przedstawicieli Human League UK postanowienie wydane przez SN jest sprzeczne w stosunku do postanowień zawartych w Regulacji dot. Dobrostanu Zwierząt w Chowie Fermowym z 2007 r., które twierdzi, że nie jest możliwy fermowy chów zwierząt, których potencjał genetyczny jest przyczyną problemów zdrowotnych i dobrostanowych tych zwierząt. Przedstawiciele ministerstwa Defra stwierdzili przed SN, że nie ma żadnych naukowych dowodów, że zdrowie i dobrostan kurcząt brojlerów są narażone na cierpienie z powodu ich genetyki.W odpowiedzi na postanowienie SN Sean Gifford, dyrektor Humane League UK, stwierdził, że SN popełnił szereg błędów w swoim orzeczeniu nie przyjmując do wiadomości powszechnej zgody środowisk naukowych, że szybkorosnące kurczęta brojlery z powodu swego genotypu wykazują objawy chorobowe (kulawizny, zawały serca). Często objawy te są obserwowane u pojedynczych kurcząt, chociaż ogólny stan zdrowotny i dobrostan stada jest oceniany jako zadowalający i dobry.Adwokat Edie Bowles reprezentujący Humane League UK, twierdzi, że to ministerstwo rolnictwa Defra jest głównym ośrodkiem władzy odpowiedzialnym za zapewnienie zwierzętom w chowie fermowym odpowiednich warunków środowiskowych, gwarantujących właściwy dobrostan i stan zdrowia. Ponadto ministerstwo rolnictwa ma obowiązek przeciwdziałania bezprawnym praktykom w fermowym chowie zwierząt, a za takie Humane League UK uważa tucz szybkorosnących krzyżówek kurcząt brojlerów.Przedstawiciele Humane League UK mają nadzieję, że ich pozew zostanie rozpatrzony pozytywnie przez Sąd Apelacyjny.  
23-06-2023
Od wielu lat trwa niezwykle ostra konkurencja między producentami żywności, w tym producentami mięsa drobiowego i jaj, o dostęp do półek w sieciach handlowych, a tym samym do konsumentów. Konkurencja dotyczy sprzedaży nie tylko na rynku krajowym, ale w jeszcze większym stopniu sprzedaży na rynkach zagranicznych. Działania prowadzone w ramach tej konkurencji budzą często zdziwienie i niedowierzanie, a do walki angażowane są również media kształtujące opinie konsumenckie. Walka o dostęp do rynku najczęściej jest bezwzględna i często pozbawiona jakichkolwiek zasad.Świetnym przykładem takiego działania są ostatnie doniesienia prasy brytyjskiej o prawdopodobnej obecności antybiotyków w mięsie drobiowym importowanym z Polski do sieci handlowych na rynku brytyjskim. Wg bowiem brytyjskich doniesień, antybiotyków nie stwierdzono w mięsie, a jedynie wykryto, że niektórzy producenci kurcząt brojlerów wykorzystują antybiotyki w chowie kurcząt, co jest zresztą zgodne z przepisami UE, że chore należy kurczęta leczyć pod nadzorem weterynarii, także przy użyciu antybiotyków, zachowując odpowiednie okresy karencji.Podnoszone przez polskich producentów wątpliwości wobec wiarygodności medialnych doniesień, szeroko przytoczone w oświadczeniu KRD-IG, oraz informacje o rygorystycznej kontroli na wszystkich etapach produkcji nie są w stanie skutecznie przebić się do świadomości brytyjskich konsumentów. Zdobywanie rynku trwa wiele lat i wymaga ogromnego wysiłku, natomiast utrata zdobytego rynku następuje często w mgnieniu oka.W sytuacji znacznej nadprodukcji w Polsce mięsa drobiowego i jaj wielkość eksportu jest czynnikiem w ogromnym stopniu determinującym nie tylko utrzymanie opłacalności na odpowiednim poziomie w fermach drobiu i zakładach drobiarskich, ale często elementem decydującym w ogóle o zasadności kontynuacji dalszej produkcji, a także w tym kontekście o działaniach związanych z modernizacją tej produkcji czy wręcz podejmowaniem kolejnych nowych inwestycji.Dziwnym zbiegiem okoliczności medialne informacje o stosowaniu antybiotyków na fermach drobiu w Polsce współpracujących z polskim eksporterem mięsa drobiowego na brytyjski rynek pojawiły się równolegle z informacją o znaczącym zwiększeniu importu mięsa drobiowego z Brazylii na rynek brytyjski. Nie ma żadnych dowodów świadczących o połączeniu tych dwóch zdarzeń, ale wśród polskich eksporterów pojawiły się wątpliwości w tym temacie. Tym bardziej, że fakt stosowania antybiotyków w polskich fermach drobiu wykryli wyłącznie dziennikarze w prowadzonym przez siebie śledztwie, a nie oficjalne państwowe służby brytyjskiego systemu strzegącego bezpieczeństwo żywności. 
21-06-2023
Brytyjskie Biuro Dziennikarstwa Śledczego BIJ poinformowało opinię publiczną w W. Brytanii, że w próbkach odpadów drobiowych pobranych przez brytyjskich dziennikarzy w polskich fermach drobiu dostarczających żywe kurczęta brojlery m.in. do polskiej firmy drobiarskiej SuperDrob eksportującej mięsa drobiowe na rynek brytyjski, znajdują się bakterie oporne na fluorochinolony, leki stosowane w medycynie ludzkiej w przypadku leczenia np. salmonellozy. Badania laboratoryjne na zlecenie BIJ zostały przeprowadzone pod nadzorem naukowców z Uniwersytetu Oxfordzkiego.W trakcie prowadzonego śledztwa dziennikarskiego ustalono ponadto, że w niektórych fermach dostarczających żywiec do SuperDrob rzeczywiście były stosowane fluorochinolony, ale odbywało się to pod ścisłym nadzorem służb sanitarno-weterynaryjnych i w żadnym przypadku nie w celach profilaktycznych.Przedstawiciele SuperDrob poinformowali brytyjskich dziennikarzy, że firma z całą surowością przestrzega przepisów unijnych i krajowych w zakresie stosowanie jakichkolwiek leków na fermach drobiu współpracujących z SuperDrob. Cały czas są aktualizowane i sprawdzane pod względem ich skuteczności wewnątrzzakładowe procedury, często w stopniu większym aniżeli jest to wymagane w przepisach unijnych i krajowych.Do doniesień medialnych odnieśli się również przedstawiciele sieci handlowych twierdząc, że wszystkie dostawy mrożonego drobiu z Polski przechodzą rygorystyczne badania kontrolne pod względem bezpieczeństwo żywnościowego i jakości. Ponadto zabronione jest jakiekolwiek profilaktyczne stosowanie leków kluczowych w leczeniu chorób u ludzi przez dostawców żywności do sieci handlowych. Prowadzone regularnie przez brytyjskie służby państwowe kontrole sanitarno-weterynaryjne importowanego z Polski mięsa drobiowego nie wykazały obecności lekoopornych bakterii lub pozostałości zabronionych antybiotyków.Komentując doniesienia medialne przedstawiciele sieci handlowych zalecają swoim klientom poddawanie odpowiedniej obróbce termicznej mięsa drobiowego przed jego spożyciem. Zalecenie obowiązuje w przypadku spożywania mięsa drobiowego niezależnie od miejsca jego wyprodukowania (pochodzenia).
22-06-2023
Zapowiedź KE najpierw przeglądu dotychczas obowiązujących w krajach UE przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt, w tym drobiu, a potem propozycja ich zmiany w kierunku polepszenia warunków zapewniających dobrostan na wyższym, bardziej przyjaznym, poziomie budzi coraz więcej niepokoju wśród producentów kurcząt brojlerów, indyków i jaj. Swoje zaniepokojenie wyrażają przedstawiciele organizacji zrzeszających drobiarzy w wielu krajach należących do UE.Pojawiające się w dyskusjach propozycje przedstawicieli różnych organizacji zajmujących się ochroną praw zwierząt wywołują zrozumiałe zdziwienie producentów przede wszystkim skalą proponowanych zmian. Radykalne zmniejszenie liczby odchowywanych kurcząt brojlerów czy indyków na jeden metr kwadratowy kurnika oraz wprowadzenie krzyżówek brojlerów wolnorosnących, a także całkowite uwolnienie kur niosek z jakiegokolwiek chowu klatkowego przy niezwykle wysokich kosztach produkcji, zwłaszcza energii, stawiają na głowie dotychczasową opłacalność produkcji.Wiele z zapowiadanych zmian będzie wymagało nowych dodatkowych inwestycji, w tym także budowę kolejnych kurników i zajęcia nowych obszarów powierzchni rolniczych. Istnieje zatem wyraźna obawa, że cena sprzedaży mięsa drobiowego i jaj może znacząco wzrosnąć.Nie dziwi więc, że swoje obawy zgłaszają także środowiska dbające o bezpieczeństwo żywnościowe mieszkańców krajów UE. Mięso drobiowe i jaja, stosunkowo tanie, wysoko zdrowotne i łatwe w przyrządzaniu w porównaniu do innych rodzajów mięsa, stanowią niezwykle istotne i ważne źródło wysokowartościowego białka, szczególnie w sytuacji spadku finansowej siły nabywczej znacznej liczby mieszkańców krajów UE.Pojawiają się nawet głosy, które świadczą o tym, że bezduszna biurokracja chcąc nowymi przepisami chronić dobro zwierząt pozbawia takiej ochrony mieszkańców UE. Jednocześnie unijni urzędnicy, często jednoosobowo, zezwalają na nieograniczony import mięsa drobiowego i jaj z krajów, które nie są zobowiązane do przestrzegania przepisów dotyczących dobrostanu drobiu w takim stopniu, jak to przewiduje się w krajach UE. 
16-06-2023
FAO twierdzi w swoim Raporcie, że pandemia COVID-19 była przyczyną spadku produkcji jaj na świecie w 2021 r. o 0,8% w porównaniu do produkcji w 2020 r. Sytuacja taka pojawiła się po raz pierwszy od 1961 r., od kiedy FAO publikuje dane dot. corocznej produkcji jaj na świecie. Z powodu mniejszej produkcji średnie spożycie jaj na jednego mieszkańca na świecie było o dwa jaja niższe i wyniosło 183 jaj rocznie/mieszkańca.Mniejszą produkcję jaj w 2021 r. zanotowano w 79 krajach: w Turcji o 2,5%, w Japonii o 2,2%, w Chinach o 0,7%, w USA o 0,2%. Jednocześnie w ponad 90 krajach zanotowano wzrost produkcji jaj w 2021 r. Największy wzrost nastąpił na Filipinach (o 9,2%), w krajach położonych na Wyspach Karaibskich oraz w Ameryce Południowej (Kolumbia, Brazylia, Argentyna).Analitycy globalnego rynku jaj twierdzą, że rok 2021 był przełomowy, a w najbliższych latach nastąpi dalszy wzrost produkcji jaj na świecie. W 2031 r. oczekiwany jest wzrost światowej produkcji jaj o 23%, szczególnie w krajach azjatyckich (61,2% światowej produkcji jaj w 2021 r.), a które odpowiadają też za 73,8% światowego wzrostu produkcji jaj od 2011 r.GIS poinformował o obecności bakterii Salmonella enteritidis na skorupach jaj oznakowanych kodem 2PL18041334 z fermy kur niosek w chowie ściółkowym bez wolnego wybiegu w Piwodziu, gm. Wiązownica (pow. jarosławski, woj. podkarpackie). Zakażone partie jaj 2023-06-18 i 2023-06-23 zostały wycofane z handlu.Z wielkim niepokojem rolnicy spoglądają na zboża, które wysychają z powodu suszy, jaka panuje nie tylko w Polsce od kilkunastu tygodni. Wg raportu suszowego opublikowanego ostatnio przez IUNG-PIB należy spodziewać się obniżenia plonów co najmniej o 20% na terenie 14 województw. Niestety, deficyt wody pogłębia się na terenie całego kraju, w mniejszym stopniu w południowej części Polski. Coraz częściej wśród rolników pojawiają się wnioski o uruchomienie przez rząd wsparcia suszowego, które pozwoli pokryć ewentualne straty w plonach zbóż spowodowane brakiem opadów i postępującą suszą.
14-06-2023
Dobra opłacalność sprzyja rozwojowi produkcji drobiarskiej w Polsce. Utrzymująca się od dłuższego czasu na podobnym poziomie cena skupu kurcząt brojlerów wobec spadku cen sprzedaży pasz (w porównaniu do cen sprzed roku) pozytywnie wpłynęła na relację ceny skupu za żywiec do ceny sprzedaży paszy, która to relacja wyniosła w kwietniu br. 2,91 wobec 2,72 w tym samym okresie w ub.r.Również w produkcji jaj nastąpiła wyraźna poprawa opłacalności. Rosnącej cenie skupu jaj towarzyszył spadek cen sprzedaży paszy, co spowodowało, że relacja ceny skupu jaj do ceny sprzedaży paszy wyniosła w kwietniu br. 37,45 i była o blisko 50% lepsza w porównaniu do relacji cena skupu jaj/cena sprzedaży paszy (25,10) w tym samym okresie w ub.r. Podobnie dobra opłacalność produkcji drobiu jest obserwowana w pozostałych krajach UE, także w tych, w których wysokie koszty produkcji oraz zakażenie drobiu wirusami grypy ptaków spowodowało spadek produkcji, a tym samym podaży mięsa drobiowego i jaj.Lepsza opłacalność zachęca producentów do zwiększania produkcji zarówno mięsa drobiowego, jak i jaj. Niestety, wobec ciągle słabych ekonomicznych zdolności nabywczych konsumentów można spodziewać się, że wzrost podaży mięsa drobiowego i jaj przy niezmieniającym się popycie mogą spowodować nadprodukcję i w konsekwencji spadek cen skupu w drugiej połowie br. o 15-30%.
12-06-2023
Ubiegłoroczne rozmowy brytyjskich importerów mięsa drobiowego z przedstawicielami brazylijskich firm drobiarskich oraz pozytywne wyniki przeglądu brazylijskiego systemu kontroli produktów pochodzących od drobiu pozwalają przywrócić import mięsa drobiowego z Brazylii na rynek brytyjski.Władze UK zwiększyły w kwietniu br. kontyngent na import mięsa drobiowego z Brazylii o ponad 20%, który w 2023 r. powinien wynosić ponad 96 tys. ton w skali roku. W związku z tym analitycy rynku drobiarskiego w UK przewidują, że dzięki postanowieniom władz brytyjskich import brazylijskiego mięsa drobiowego znacząco wzrośnie szczególnie w drugiej połowie br.W Rosji trwa dyskusja wśród przedstawicieli organizacji zrzeszających producentów drobiu i przemysłu drobiarskiego na temat zasadności eksportu mięsa drobiowego, szczególnie w świetle rosnących cen mięsa drobiowego na wewnętrznym rynku rosyjskim, których wzrost w ostatnim czasie wyniósł ponad 30% w porównaniu do cen sprzedaży w poprzednim 2022 r.Roczna produkcja mięsa drobiowego w Rosji wyniesie w 2023 r. 5,38 mln ton, nieco więcej (o 1,5%) niż w poprzednim 2022 r. Eksport mięsa drobiowego wyniósł w Rosji w ub.r. prawie 340 tys. ton (ponad 6,3% produkcji ogółem), przy czym oczekuje się, że wielkość eksportu może wzrosnąć w 2023 r.Przedstawiciele Narodowej Unii Rosyjskich Przetwórców Mięsa zwrócili się z apelem do ministra rolnictwa o ograniczenie eksportu mięsa drobiowego, ponieważ uważają, że to właśnie eksport jest główną przyczyną wzrostu cen mięsa drobiowego w Rosji. Natomiast przedstawiciele przemysłu drobiarskiego twierdzą, że wzrost cen mięsa drobiowego zostały spowodowany niedoborem żywca z powodu zakażenia drobiu wirusami grypy ptaków. W br. władze weterynaryjne potwierdziły 45 ognisk grypy ptaków w 22 regionach, przy czym – chociaż epidemia jest pod kontrolą – liczba ognisk znacząco wzrosła w maju br.Sergey Lakhtyukhov, dyrektor generalny rosyjskiego związku producentów drobiu twierdzi, że to nie eksport mięsa drobiowego czy grypa ptaków są bezpośrednim powodem wzrostu cen mięsa drobiowego na rosyjskim rynku, ale sezonowy wzrost popytu na mięso drobiowe (grillowanie), rosnące zainteresowanie konsumentów zdrowszą dietą z udziałem mięsa drobiowego oraz wzrost cen wieprzowiny.
09-06-2023
Polscy producenci drobiu i jaj, którzy ponieśli straty w wyniku zakażenia drobiu wirusem grypy ptaków w okresie 29 grudnia 2019 r. – 13 maja 2020 r. oraz 24 listopada 2020 r. – 28 lipca 2021 r. otrzymają finansowe wsparcie, na wypłatę którego zgodę wyraziła KE (ustanowienie przez KE nadzwyczajnych środków wspierania rynku w sektorach jaj i mięsa drobiowego w Polsce, Rozporządzenie KE 2022/2406 z dn. 8 grudnia 2022 r., Dz. Urz. UE L 317 z 09.12.2022, str. 56).Rozporządzenie KE obejmuje wsparcie dla producentów kurcząt brojlerów, kaczek, indyków, gęsi, perliczek i kur niosek, którzy ponieśli straty w potwierdzonych i zgłoszonych przez Polskę 392 ogniskach wysoce zjadliwej grypy ptaków wyłącznie w wymienionych powyżej okresach (29.12.2019 – 13.05.2020 oraz 24.11.2020 – 28.07.2021), zgodnie ze zgłoszeniem przez Polskę. Warto podkreślić, że KE wydała Rozporządzenie o wsparciu producentów drobiu i jaj w Polsce dopiero w grudniu 2022 r., chociaż ogniska grypy ptaków zostały zgłoszone przez Polskę jeszcze w 2021 r. W związku z tym Rada Ministrów wydała 2 czerwca br. Rozporządzenie (Dz.U. 2023 poz. 1063) określające zasady realizacji przez ARiMR zadań wynikających z wydanego przez KE Rozporządzenia 2022/2406.Wnioski o udzielenie wsparcia finansowego z tytułu strat w produkcji drobiu i jaj poniesionych na skutek zastosowania przepisów weterynaryjnych w związku z wystąpieniem wysoce zjadliwej grypy ptaków w/w okresach należy składać od 9 do 30 czerwca 2023 r. w Oddziale Regionalnym ARiMR. Po weryfikacji zgłoszonych wniosków ARiMR wypłaci finansowe wsparcie. Następnie prezes Agencji ARiMR przekaże KE rozliczenie przyznanych płatności w celu przeprowadzenia kontroli zasadności wypłaconego wsparcia.Drobiarze, którzy ponieśli straty z powodu grypy ptaków po 28 lipca 2021 r., również domagają się przyznania odpowiedniego wsparcia. Być może okres realizacji takiego wsparcia (zgłoszenie ognisk przez Polskę, wydanie Rozporządzeń przez KE i RM, przyjęcie wniosków drobiarzy i ich weryfikacja oraz wypłata wsparcia przez ARiMR) będzie w tym przypadku nieco krótszy aniżeli w opisanym powyżej przypadku.
07-06-2023
KE zatwierdziła zakaz importu pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika do 15 września br. z Ukrainy do pięciu krajów (Polska, Węgry, Słowacja, Bułgaria i Rumunia) graniczących z Ukrainą. Wprowadzony zakaz ma pozwolić na ulepszenie korytarzy solidarnościowych w UE, dzięki czemu powinno nastąpić znaczne usprawnienie wywozu ukraińskiego zboża po nadchodzących żniwach.Trwa eksport pszenicy i kukurydzy w polskich portach. Przewiduje się, że do końca czerwca br. całkowity eksport pszenicy przekroczy 5 mln ton, a kukurydzy wyniesie ok. 4 mln ton.Nadal utrzymuje się niska cena pszenicy, zarówno na giełdach w Paryżu i Chicago, jak i w Polsce. Średnia cena mieszanek paszowych dla drobiu w okresie od października ub.r. do kwietnia br. spadła o ponad 8%, natomiast cena skupu kurcząt brojlerów spadła w tym samym okresie o 5%. Nadal utrzymuje się dobra relacja ceny skupu kurcząt brojlerów do ceny paszy.Nie maleje napięcie wśród eksporterów mięsa drobiowego i jaj z Polski w związku z napływem z Ukrainy do UE średnio 18 tys. mięsa drobiowego miesięcznie i trzykrotnym wzroście importu jaj. Wprawdzie KE nie wprowadziła ograniczeń w imporcie mięsa drobiowego i jaj z Ukrainy, ale wzmogła monitoring rynku wewnątrzunijnego w tym zakresie.Brazylijskie służby weterynaryjne podały, że w ostatnim czasie w pobliżu Rio de Janeiro stwierdzono 24 przypadek grypy ptaków u dzikiego ptactwa. W związku z postępującym ryzykiem rozprzestrzeniania się wirusów grypy ptaków (zakażone dzikie ptaki wykryto już w czterech stanach) prezydent Lula da Silva podjął decyzję o utworzeniu nadzwyczajnego funduszu, w ramach którego prowadzone będą działania prowadzące do ograniczenia rozprzestrzeniania się grypy ptaków.Brazylijscy producenci drobiu i jaj zostali zobligowani do zastosowania restrykcyjnych zasad bioasekuracji, a nadzór i kontrolę skuteczności tych działań będą prowadziły służby sanitarne i weterynaryjne przy wsparciu oddziałów obrony cywilnej i władz administracyjnych.
05-06-2023
W UE trwa dyskusja dotycząca wdrożenia strategii „Od pola do stołu”, w ramach której proponowane są nowe rozwiązania legislacyjne dotyczące m.in. wymagań dobrostanu dla kurcząt brojlerów i kur niosek. Wnioski z tej dyskusji i przygotowanie nowych rozporządzeń przewidziane jest na III kw. br.Rekomendacje przedstawione przez Europejską Agencję Bezpieczeństwa Żywności EFSA proponują maksymalne zagęszczenie kurcząt brojlerów do 11 kg żywca /m2 kurnika (dotychczas 40 kg żywca/m2 kurnika). Równolegle proponowane jest wprowadzenie do produkcji takich krzyżówek kurcząt brojlerów, które charakteryzują się wolniejszym tempem wzrostu. Proponowanym zmianom przeciwstawiają się producenci kurcząt brojlerów w Polsce i w innych krajach UE. Sprzeciw został wygłoszony m.in. ostatnio na Konferencji „Aktualne wyzwania branży drobiarskiej” w Jachrance k/Serocka.  Obie te regulacje spowodują znaczny spadek efektywności finansowej tuczu brojlerów. Jeśli bowiem zgodnie z obowiązującymi w tej chwili normami właściciel kurnika może wyprodukować rocznie z 1500 m2 powierzchni kurnika 360-420 ton żywca (16 kurcząt x 2,5 kg średnia masa ciała = 40 kg żywca/m2 kurnika, 6-7 wstawień w ciągu roku, przy czym jeden tucz wraz z czyszczeniem i dezynfekcją kurnika trwa 50-56 dni), to po zastosowaniu nowych wymagań dotyczących dobrostanu wyprodukuje zaledwie 85-100 ton żywca (4,5 kurcząt x 2,5 kg średnia masa ciała = 11 kg żywca/m2 kurnika, 5-6 wstawień w ciągu roku, przy czym jeden tucz wraz z czyszczeniem i dezynfekcją kurnika będzie trwał 56-65 dni, a może nawet dłużej). Będzie to przy tych samych kosztach 4-5 krotnie mniejsza produkcja!Licząc inaczej, dla wyprodukowania dotychczasowej ilości mięsa drobiowego będzie potrzebna w krajach UE nowa dodatkowa powierzchnia do produkcji kurcząt brojlerów przynajmniej 4-krotnie większa w porównaniu do dotychczasowej. Jeśli natomiast nie zostanie zwiększona powierzchnia do produkcji kurcząt brojlerów, to produkcja ogółem mięsa drobiowego w UE poważnie zmniejszy się, a dla zaspokojenia obecnego popytu UE będzie zmuszona do znacznego zwiększenia importu.

Partnerzy

Zakup czasopisma