Aktualności
19-09-2023
W brytyjskim „Financial Times” ukazał się artykuł dwojga korespondentów z Brukseli, w którym informują oni na podstawie rozmów z trzema wysoko postawionymi urzędnikami w KE, że KE rozważa okresowe powstrzymanie się przed wprowadzeniem bardziej rygorystycznych postanowień w zakresie dobrostanu zwierząt, w tym wprowadzenia zakazu chowu klatkowego kur niosek oraz dotychczasowych sposobów likwidacji piskląt kogutków po wylęgu piskląt kurek na fermy jaj spożywczych.Swoją decyzję KE opiera na opinii analityków rynku i produkcji drobiarskiej, w której twierdzą oni, że pospieszne wprowadzenie powyższych przepisów w obecnej sytuacji rynkowej spowoduje wzrost cen sprzedaży produkowanych w krajach UE jaj spożywczych (wyższe koszty produkcji jaj w systemie bezklatkowym w porównaniu do kosztów produkcji w systemie klatkowym), co wobec powszechnie panującej drożyzny żywności z powodu inflacji spowoduje dalsze ograniczanie sprzedaży jaj spożywczych oraz wyższe koszty produkcji (i sprzedaży) żywności zawierającej w swoim składzie produkty z jaj.Ponadto bardzo istotnym elementem sugerującym konieczność okresowego powstrzymania decyzji o wprowadzeniu zakazu chowu klatkowego kur niosek na terenie krajów UE jest problem importu jaj z krajów poza unijnych, głównie z Brazylii, Ukrainy i Tajlandii, które nie są i nie będą zobowiązane do przestrzegania przepisów ustanowionych w UE.Problem importu tańszej żywności z krajów trzecich jest od pewnego czasu bardzo ważnym elementem dyskusji w UE podnoszonym głównie przez rolników, ale także szeroko komentowanym przez producentów żywności i analityków rynków żywnościowych w UE. Bezkrytyczne zezwolenia wydawane przez KE na import taniej żywności na teren UE spotyka się z wyraźnymi protestami zarówno rolników, jak i producentów żywności i dotyczy nie tylko produkcji drobiarskiej, ale – szerzej – całego szeregu towarów żywnościowych.Coraz wyraźniej widoczny jest brak w KE jednolitej polityki działania w zakresie wprowadzania wymagań wynikających z przepisów „Zielonego Ładu”, dobrostanu i ochrony praw zwierząt, które podwyższają koszty produkcji w UE, a zwiększaniem importu taniej żywności z krajów spoza UE, w których takie przepisy nie obowiązują. Problem ten jest szczególnie poważny wobec nadprodukcji żywności w UE, co wiąże się z koniecznością eksportu tej żywności poza UE.
15-09-2023
Aktywiści Stowarzyszenia „Otwarte Klatki” domagają się od właścicieli „Fermy Drobiu Woźniak”, jednego z największych producentów jaj spożywczych w UE, zmiany technologii chowu kur niosek poprzez odejście od chowu klatkowego i przejście na chów bezklatkowy.Swój postulat popierają nagraniami video oraz wypowiedziami dwóch osób ze Stowarzyszenia „Otarte Klatki”, które pracując przez ponad miesiąc na fermie kur niosek w Wiosce, woj. wielkopolskie, należącej do „Fermy Drobiu Woźniak”, zaobserwowały liczne dowody braku właściwych warunków klatkowego chowu kur niosek wywołujących brak dobrostanu, cierpienie kur, liczne urazy i kalectwa włącznie do przypadków śmierci. Aktywiści Stowarzyszenia „Otwarte Klatki” twierdzą, że na fermie brak jest właściwego nadzoru służb weterynaryjnych i domagają się również zaprzestania klatkowego chowu kur niosek, w którym to systemie utrzymywanych jest w Polsce ponad 80% kur niosek.W odpowiedzi na żądania Stowarzyszenia „Otwarte Klatki” przedstawiciele „Fermy Drobiu Woźniak” twierdzą, że ww. postulaty mają charakter pomówienia i zgodnie z prawem prasowym zostaną zaskarżone w sądzie. Ponadto „Fermy Drobiu Woźniak” twierdzą, że produkcja jaj w należących do firmy fermach jest prowadzona zgodnie z obowiązującym prawem i podlega stałej kontroli służb weterynaryjnych.W swojej informacji dla mediów firma „Fermy Drobiu Woźniak” informuje, że protest Stowarzyszenia ma szerszy kontekst, bowiem od pewnego czasu lokalne władze oraz ludzie mieszkający w pobliżu fermy nie zgadzają się na tego typu produkcję, również na chów kur w systemie ściółkowym bezklatkowym. Ogólnie mówiąc, są przeciwni jakiejkolwiek wielkofermowej produkcji drobiu w ich okolicy.
13-09-2023
Wśród różnych wypowiedzi na temat potencjalnego zagrożenia dla polskiego przemysłu drobiarskiego przez napływające z Ukrainy mięso drobiowe i jaja pojawiają się i takie, w których upatruje się w tej sytuacji wypracowanie dodatkowego zysku dzięki zainwestowaniu w wyższą jakość produktów drobiarskich, w tym zwłaszcza tych eksportowanych na wymagające pod tym względem europejskie rynki.Silnym argumentem za przyjęciem takiego programu postępowania przemawia m.in. fakt, że w dłuższej perspektywie czasu praktycznie nie mamy szans na powstrzymanie szybko rozwijającego się importu ukraińskiego mięsa drobiowego i jaj do krajów UE. Nie mamy szans m.in. także z tego powodu, że taki kierunek pomocy Ukrainie jest silnie popierany przez władze UE, a importem tańszego, produkowanego na Ukrainie mięsa drobiowego i jaj, są zainteresowane liczne państwa należące do UE. Swoje przekonanie opierają na prostej zasadzie, że to rynek, a dokładniej konsument, zweryfikuje słuszność takiego postępowania.Jeśli nie mamy szans na powstrzymanie ukraińskiego importu metodami administracyjnymi, skupmy się zatem na utworzeniu w Polsce nowych form technologii i przetwórstwa skierowanych na wytwarzanie produktów o podwyższonej jakości, np. typu Premium, wykorzystując do tego jako surowca ukraińskie mięso drobiowe i jaja.Przyjęcie takiego programu wymaga jednak istotnego wsparcia ze strony państwa, zarówno w sferze finansowej, jak i logistycznej oraz marketingowej. Przedstawiciele polskich producentów drobiu i jaj są gotowi do dodatkowego wysiłku w tym kierunku, ale sytuacja jest nagląca i wymaga szybkiego reagowania, czego nie uda się uzyskać wyłącznie środkami samego przemysłu drobiarskiego.Mówiąc wprost, branża drobiarska spodziewa się od władz nie tylko aktywności w kierunku powstrzymywania ukraińskiego importu i składanych w tej sprawie postulatów, ale także współpracy nad wypracowaniem nowych kierunków zagospodarowania mięsa drobiowego i jaj. W dobie silnej międzynarodowej konkurencji i rosnących wymagań ze strony konsumentów samo produkowanie mięsa drobiowego i jaj już nie wystarczy…  

Partnerzy

Zakup czasopisma