Aktualności

Rosnące ceny, także mięsa drobiowego, jaj i wyrobów drobiarskich, nie pozwalają na spokojny sen! Konsumenci odchodząc od kasy z niepokojem przeglądają paragon próbując odgadnąć, dlaczego zapłacili za kupione produkty znacznie więcej aniżeli jeszcze kilka tygodni temu… Winą obarczają zwykle najpierw rząd, potem market, najrzadziej producentów żywności.

Ponieważ problem wzrostu cen jest powszechny na świecie, także Izba Reprezentantów USA na prośbę m.in. administracji Białego Domu, postanowiła przyjrzeć się aktualnym wycenom sprzedawanych produktów żywnościowych. Pretekstem do takiej inicjatywy okazał się fakt, że ceny m.in. mięsa drobiowego podrożały w ostatnim czasie średnio o ok. 10%, przy czym na wielkość akurat takiej podwyżki – wg niektórych analityków – nie powinny mieć wpływu wyłącznie ponoszone koszty produkcji. Wstępne badania wskazują, że duże koncerny produkujące mięso drobiowe wprowadziły do swojej aktualnej kalkulacji cenowej nawet 300% wzrost zysku, co oczywiście generuje znaczący wzrost ostatecznej ceny płaconej przez klientów sieci handlowych.

W związku z tym kongresmeni amerykańscy wysłali zapytanie do koncernów drobiarskich z prośbą o podanie rzeczywistych kalkulacji cen sprzedaży swoich produktów. Przynajmniej na razie pytane koncerny nie udzieliły oczekiwanej odpowiedzi, zresztą nie wiadomo, czy powinny w ogóle udzielać takiej informacji komukolwiek spoza firmy.

Trudno powiedzieć, kto w tym sporze ma rację, tym bardziej, że zasadą wolnego handlu wynikającej z liberalnej ekonomii powinna pozostawać żelazna reguła, wg której cenę sprzedaży kształtuje prawo popytu-podaży, a od uzyskanego zysku, niezależnie od jego wielkości, producent jest zobowiązany, zgodnie z obowiązującym prawem podatkowym, zapłacić podatek dochodowy (po odliczeniu kosztów od przechodu i ewentualnych zwolnień).


Najnowszy Raport 2022 Alltech Agri-Food Outlook (publikacja 25 stycznia br.), zawierający dane zebrane w 140 krajach (ponad 28 tys. wytwórni pasz) podaje, że ilość wyprodukowanych na świecie pasz w 2021 r. wzrosła w porównaniu do produkcji pasz w 2020 r. o 2,3% i wyniosła ogółem 1,235 mld ton (1,126 mld ton w 2020 r.). Większa produkcja pasz oznacza wzrost produkcji zwierzęcej, pomimo występujących nadal ograniczeń i trudności spowodowanych pandemią COVID-19, a także zakażeniami drobiu wirusem grypy ptaków czy trzody chlewnej wirusem ASF.

Najwięcej pasz w 2021 r. zostało wyprodukowanych w Chinach (261,4 mln ton), USA (231,5 mln ton), Brazylii (80,1 mln ton), Indiach (44,1 mln ton), Meksyku (38,9 mln ton), Hiszpanii (33,6 mln ton), Rosji (33,o mln ton), Turcji (25,3 mln ton), Japonii (24,8 mln ton) i Niemczech (24,5 mln ton). Wszystkie te dziesięć krajów wyprodukowało 65% światowej produkcji pasz, można powiedzieć, że wyznaczają one także rozwojowy trend produkcji zwierzęcej, ponieważ ilość wyprodukowanych pasz w tych krajach była w 2021 r. większa o 4,4%, gdy tymczasem wzrost produkcji pasz w skali globalnej wyniósł w 2021 r. jedynie 2,3%.

Ilość wyprodukowanych na świecie pasz dla kurcząt brojlerów wzrosła w 2021 r. o 2,3%. Świadczy to o wyraźnie wzrastającym popycie na mięso drobiowe, które jest wysokowartościowe i łatwe do przyrządzania w warunkach domowych w sytuacji, kiedy możliwości korzystania z restauracji i barów są znacznie ograniczone. Największy wzrost (o ok. 5%) produkcji pasz dla brojlerów zanotowano w 2021 r. w Chinach i Indiach oraz w Brazylii, Peru, Paragwaju i Meksyku.

Mniejsza o 1,4% w 2021 r. była natomiast produkcja na świecie pasz dla kur niosek, spowodowana stopniowym przechodzeniem produkcji jaj z klatkowego chowu kur na chów na ściółce lub na wolnych wybiegach. W Europie znaczny spadek produkcji pasz dla kur niosek zanotowano w Norwegii, Rosji, Ukrainie i Polsce. Wzrost produkcji pasz dla kur niosek o 4% zanotowano natomiast w Australii.


Wg Raportu Alltech produkcja pasz w skali światowej była w 2020 r. mniejsza w porównaniu do produkcji w 2019 r. o 1,07% i wyniosła 1,126 mld ton. Spadek produkcji pasz był spowodowany głównie mniejszą produkcją trzody chlewnej z powodu ASF w krajach Azji Południowo-Wschodniej (Chiny, Wietnam) oraz ograniczeniami z powodu COVID-19. Największą produkcję pasz zanotowano w USA, Chinach, Brazylii, Indiach, Meksyku, Hiszpanii, Japonii i Niemczech. Wszystkie te dziewięć krajów wyprodukowały 58% światowej produkcji pasz.

Na podstawie analizy wyników badań w prawie 30 tys. wytwórniach pasz w 145 krajach stwierdzono, że w 2020 r najwięcej pasz na świecie wyprodukowano dla kurcząt brojlerów (28%), następnie dla trzody chlewnej (24%), bydła mlecznego (12%), bydła mięsnego (10%) oraz dla zwierząt towarzyszących (2%).

W krajach europejskich produkcja pasz wzrosła w 2020 r. w niewielkim stopniu (o 0,2%). Najwięcej pasz (głównie dla trzody chlewnej) zostało wyprodukowanych w Rosji (40,5 mln ton), Hiszpanii (34,8 mln ton) i Niemczech (25 mln ton). Spadek produkcji pasz dla bydła )o ok. 3-4%) został zrównoważony wzrostem produkcji pasz dla akwakultury (o 7%) i kur niosek (o 3%).

W światowej produkcji pasz dla drobiu prym w 2020 r. wiodły kraje Azji (115,2 mln ton dla kurcząt brojlerów i 73,1 mln ton dla kur niosek). W Europie (ogółem 56,3 mln ton pasz dla kurcząt brojlerów i 33,5 mln ton pasz dla kur niosek) najwięcej pasz wyprodukowano w Rosji (10,86 mln ton dla kurcząt brojlerów i 5,3 mln ton dla kur niosek).


W ostatnim tygodniu ceny pszenicy w kontraktach na marzec 2022 r. spadły na paryskiej giełdzie MATIF o ok. 4%, natomiast na giełdzie CEBOT w Chicago o ok. 2%. Bezpośrednim powodem niższych cen pszenicy jest Raport USDA, w którym analitycy podają, że areał zasiewów pszenicy w USA jest o 2% większy aniżeli w ub.r., a także przewidują mniejszą konsumpcję pszenicy w skali globalnej w I połowie br., co może zwiększyć zapasy pszenicy na koniec czerwca.

Natomiast w UE eksport pszenicy jest niższy od przewidywanego wcześniej, głównie we Francji (gorsze relacje z Algierią), gdyż importerzy z krajów północnoafrykańskich zwiększyli zakupy pszenicy z Argentyny oraz z Ukrainy i Rosji. W Rosji, aby pobudzić eksport pszenicy, cło eksportowe na to zboże zostało po raz pierwszy obniżone od czerwca ub.r.

Nadal europejskiemu drobiarstwu zagrażają wirusy grypy ptaków. Wdrażane restrykcyjne zasady bioasekuracji są – wg producentów – niewystarczające i domagają się oni wprowadzenia obowiązkowych szczepień.

Niestety, szczepienie drobiu przeciwko wirusom grypy ptaków jest obecnie zabronione przez KE. Niemniej trwają badania nad opracowaniem takiej szczepionki, wykonywane są też pierwsze testy w terenie. Na razie brakuje dostatecznej ilości wyników takich testów, aby dokonać szerokiej oceny skuteczności szczepienia oraz związanego z tym ryzyka, co pozwoli na wprowadzenie odpowiednich zmian w obowiązujących przepisach prawa UE. Francuskie ministerstwo rolnictwa twierdzi, że w dłuższej perspektywie czasu szczepienie drobiu przeciwko wirusom grypy ptaków jest jedynym i najwłaściwszym sposobem uniknięcia olbrzymich strat, jakie ponosi przemysł drobiarski z tego tytułu.


Wysoka inflacja i obawa przed „drożyzną” powodują duże obawy wśród konsumentów. Wprowadzony przez rząd zerowy VAT na produkty żywnościowe, w tym na mięso drobiowe, jaja i produkty drobiarskie, ma złagodzić ten wpływ, jednakże najprawdopodobniej nie przełoży się na zapowiadaną obniżkę cen sprzedaży w handlu detalicznym, przynajmniej w skali odczuwalnej dla przeciętnego konsumenta.

Cała akcja z obniżeniem VAT i sugestią, że decyzja ta spowoduje zahamowanie wzrostu cen sprzedaży, a nawet ich obniżkę, ma raczej charakter akcji PR poprawiającej wizerunek rządzących decydentów. Nadal bowiem na sklepowych półkach będzie toczyła się „wojna cenowa” między różnymi producentami, którzy poprzez różne akcje promocyjne będą dążyli do utrzymania dotychczasowej sprzedaży swoich produktów, a może nawet – przy sprzyjającej koniunkturze – zwiększenia tej sprzedaży. Stawka VAT ma tutaj raczej znikome znaczenie.

Zresztą sprzedaż żywności rządzi się swoimi prawami, które opierają się m.in. na zasadzie, że żywności nie kupuje się na zapas: jeśli ktoś dzisiaj kupi dwa bochenki chleba czy dwie tuszki kurczaka, bo są w promocji cenowej, to znaczy, że w ciągu najbliższych dni nie kupi kolejnego bochenka chleba czy tuszki drobiowej, nawet jeśli będą ona za pół ceny.

Ponieważ VAT nie jest traktowany w rachunkowości jako koszt, wg opinii analityków rynku spożywczego po wprowadzeniu zerowej stawki VAT i utrzymaniu dotychczasowej ceny sprzedaży handel potraktuje dotychczasowy VAT płacony w cenie przez kupujących przede wszystkim jako szansę zwiększenia swoich zasobów finansowych w celu ustabilizowania płynności finansowej zachwianej przez rosnącą inflację. A ryzyko utraty płynności finansowej jest i może być w dłuższej perspektywie czasu zabójcze dla producentów i handlu, zwłaszcza w obliczu wysokiej inflacji, której końca raczej nie widać…


Ceny zbóż (pszenica, kukurydza) spadają nawet o 10% i więcej w kontraktach terminowych na towarowych giełdach w Europie i USA. Niestety, przynajmniej na razie nie będzie to miało wpływu na cenę pasz, a tym samym na wskaźniki opłacalności produkcji drobiarskiej (koszty pasz stanowią ok 60-70% kosztów produkcji ogółem), ponieważ wytwórnie pasz obecnie realizują kontrakty zakupu zbóż sprzed dwóch/trzech miesięcy, kiedy ceny były zdecydowanie wyższe.

Przedstawiciele przemysłu drobiarskiego w Polsce z zadowoleniem przyjęli informację o czasowym wprowadzeniu zerowej stawki VAT na żywność i apelują o wprowadzenie zerowej stawki VAT na stałe. Ekonomiści mają jednak wątpliwości, czy poza mniejszymi wpływami podatków do budżetu akcja podjęta przez rząd rzeczywiście spowoduje obniżkę cen żywności w handlu detalicznym i przyczyni się do poprawienia sytuacji finansowej konsumentów i ich rodzin w Polsce, które zmagają się ze wzrostem cen przede wszystkim za gaz i prąd.

Zarówno bowiem rolnicy, jak i przemysł spożywczy oraz handel twierdzą, że koszty produkcji wzrosły w takim stopniu, że pomimo wprowadzenia zerowej stawki VAT nie można obniżyć ceny sprzedaży żywności, bo musiałoby się to wiązać ze spadkiem opłacalności, czyli z mniejszym zyskiem.

Natomiast NIK w swoim raporcie informuje o skandalicznej sytuacji w zakresie bezpieczeństwa żywności produkowanej w Polsce. Tylko w okresie pierwszych dziewięciu miesięcy 2021 r. do europejskiego systemu alertowego RASFF wpłynęły 273 skargi na produkty z Polski (ogółem w całej UE zgłoszono 2101 skarg). Najwięcej zastrzeżeń w stosunku do polskiej żywności powodowało wykrycie skażenia bakteriami z rodzaju Salmonella, chociaż w Polsce notuje się jedno z najwyższych zużycie antybiotyków w produkcji zwierzęcej.

Niestety, wg raportu bułgarskiej komisji parlamentarnej ds. korupcji przynajmniej część zgłoszonych skarg na skażenie importowanej z Polski żywności nie miała rzeczywistego uzasadnienia. Wyniki przeprowadzonych kontroli wskazują, że często badania przeprowadzały prywatne laboratoria nie mające odpowiednich uprawnień i właściwej akredytacji.


Chiny od wielu lat są największym producentem jaj na świecie; w 2019 r. w tym kraju zostało wyprodukowane prawie 662 mld szt. jaj. Kolejne miejsca na liście największych na świecie producentów jaj (dane za 2019 r.) zajmują USA (113 mld szt.), Indonezja (106 mld szt.), Indie (105 mld szt.), Meksyk (56 mld szt.), Brazylia (55 mld szt.) i Rosja (45 mld szt.).

W UE największymi producentami jaj (dane za 2020 r.) są: Francja (17 mld szt.), Niemcy (16,5 mld szt.), Hiszpania (14,6 mld szt.), Włochy (13,7 mld szt.), Niderlandy (12 mld szt.) i Polska (11 mld szt.).

Zdecydowana większość jaj w Chinach jest produkowana przez kury nioski utrzymywane w bateriach klatkowych. Jednakże pod wpływem globalnych organizacji walczących o uwolnienie kur z klatek także chińskie władze planują podążać za producentami z UE i USA, liderami w bezklatkowym chowie kur niosek. Działania w tym kierunku zostały podjęte zarówno przez organizacje zrzeszające producentów jaj w Chinach, jak i organizacje zrzeszające handel, restauracje, hotele i catering.

Na konferencjach, seminariach i spotkaniach z producentami jaj aktywiści ruchów obrony praw zwierząt wspólnie ze specjalistami w zakresie produkcji jaj w bezklatkowym chowie kur niosek prezentują sposoby takiego chowu kur, które pozwolą zachować opłacalność tego kierunku produkcji. Przewidywane jest również wsparcie finansowe ze strony chińskiego rządu. Do promocji programu uwolnienia kur z klatek włączają się także centralne chińskie media wspierane przez lokalną prasę, radio i telewizję.   


Na początku każdego nowego roku analitycy rynku drobiarskiego przedstawiają swoje prognozy. Justin Sherrard, analityk strategiczny globalnej produkcji białek zwierzęcych w Rabobank twierdzi, że w nadchodzącym 2022 r. produkcja żywności pochodzenia zwierzęcego będzie na świecie nadal w trendzie wzrostowym, głównie w Brazylii oraz krajach Azji Wschodniej, ale w nieco wolniejszym tempie aniżeli w ub.r. Wg Sherrard głównymi problemami ograniczającymi światową produkcję zwierzęcą będą:

·        zapewnienie ciągłości dostaw w sytuacji ciągle obowiązujących ograniczeń związanych z obniżeniem ryzyka zakażenia wirusami COVID-19 (np. ograniczenia w handlu morskim),

·        stopień skuteczności wdrożenia rygorystycznych zasad bioasekuracji chroniących drób w chowie fermowym i przydomowym przed zakażeniem wirusami grypy ptaków; ogniska HPAI mają wpływ na utrzymanie dotychczasowej produkcji oraz międzynarodowy handel (ograniczenia wprowadzane przez importerów drobiu),

·        wysokie ceny surowców paszowych, transportu, nośników energii, kosztów robocizny i brak pracowników oraz niedająca się opanować wysoka inflacja,

·        potrzeba wdrożenia nowych zrównoważonych technologii chowu drobiu pozwalających zdecydowanie ograniczyć emisję gazów cieplarnianych do 2030 r. zgodnie z celami nakreślonymi przez UE, ONZ i COP-26.

Natomiast Nan-Dirk Mulder, analityk globalnego rynku białek pochodzenia zwierzęcego w Rabobank stwierdził podczas trwającej obecnie sesji webinar zorganizowanej przez IEC, że globalne zapotrzebowanie na jaja spożywcze będzie w 2022 r. zdecydowanie przewyższać podaż, co prawdopodobnie spowoduje wzrost cen sprzedaży jaj i może poprawić opłacalność tego działu produkcji drobiarskiej pomimo wzrostu cen pasz, energii i robocizny. Niemniej powodzenie w tym zakresie będzie zależało w dużej mierze od umiejętnego sposobu zarządzania produkcją w obliczu wysokiej chwiejności i niepewności światowego rynku jaj.


Europejscy producenci drobiu z niepokojem spoglądają na ptaki w swoich fermach obawiając się kolejnych zakażeń wirusem grypy ptaków. Wprawdzie wprowadzone obostrzenia i bardziej rygorystyczne wymagania w zakresie bioasekuracji pozwalają przypuszczać, że skutki ewentualnego zakażenia może nie będą tak przykre jak to było rok temu, niemniej sytuacja wydaje się być dramatyczna i rozwojowa, szczególnie wobec wiosennych masowych przelotów dzikich ptaków.

W okresie od października ub.r. w Europie stwierdzono ponad 530 ognisk zakażenia wirusem grypy ptaków drobiu w chowie fermowym oraz ponad 670 przypadków obecności wirusów grypy u dzikich ptaków. W Belgii, Francji i Niderlandach prowadzone są intensywne badania nad opracowaniem skutecznej szczepionki, która pozwoli wspomagać walkę z tym groźnym wirusem powodującym znaczne straty w przemyśle drobiarskim na całym świecie.

Francuskie władze sanitarno-weterynaryjne poinformowały, że w wyniku zakażenia się drobiu wirusem grypy ptaków na fermach w południowo-zachodnich regionach, gdzie dominują fermy kacze zaopatrujące zakłady drobiarskie w surowce do produkcji słynnego pasztetu foie-gras, trzeba było wybić i zutylizować w ostatnich dniach ponad 600 tys. szt. ptaków. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku z powodu zakażenia wirusem grypy ptaków wybito we Francji ok. 3,5 mln szt. ptaków, głównie kaczek, a podobne przypadki odnotowano też w latach 2015/16 i 2016/17.

Międzynarodowa Komisja Jajczarska IEC rozpoczęła intensywną kampanię promującą zalety spożywania jaj jako świetnego sposobu na poprawę zdrowia u ludzi. Po bardzo wielu latach błędnego „prześladowania” jaj jako jednego z głównych sprawców chorób serca i układu krwionośnego dzięki nowym badaniom oraz wysiłkowi organizacji skupiających producentów jaj, dietetyków i promotorów zdrowego odżywania się jaja zyskują z każdym dniem jako bardzo wartościowy produkt w naszej codziennej diecie. Niestety, nadal w głównych mediach panuje stosunkowo słabe zainteresowanie promocją jaj.

Wydaje się, że także w Polsce należałoby zintensyfikować promocję jaj, ponieważ spożycie jaj przez Polaków jest od kilkunastu lat na stosunkowo niskim średnim poziomie. Warto podkreślić, że spożywanie jaj pozwala skutecznie zapobiegać otyłości poprzez utrzymywanie prawidłowej masy ciała, wspiera rozwój dzieci i młodzieży oraz utrzymuje zdrowie u ludzi starszych.


Nieprzerwanie trwa brazylijska ekspansja eksportu mięsa drobiowego. Wielkość sprzedanego poza granicami Brazylii mięsa drobiowego wzrosła w 2021 r. o 9% osiągając rekordowy poziom 4,6 mln ton – stwierdził przedstawiciel ABPA dodając, że pozyskani w ostatnim czasie nowi odbiorcy oraz zwiększenie dostaw do dotychczasowych odbiorców pozwoliło – pomimo mniejszego eksportu do Chin – z powodzeniem nie tylko utrzymać dotychczasowy poziom eksportu, ale przede wszystkim go zwiększyć.

Zysk z tytułu wzrostu wielkości eksportu, ale także z powodu panującej inflacji, osiągnął również rekordowy poziom i wyniósł w 2021 r. 7,66 mld USD, o 25,7% więcej w porównaniu do zysku uzyskanego w 2020 r.

Pomimo spadku eksportu w 2021 r. o 640 tys. ton Chiny nadal pozostają dla brazylijskiego przemysłu drobiarskiego największym importerem spośród azjatyckich krajów. Większy eksport mięsa drobiowego do Japonii i Filipin pozwolił na 0,5% wzrost eksportu mięsa drobiowego do krajów azjatyckich w 2021 r., który wyniósł ogółem 1,64 mln ton.

Kraje Azji Środkowej (Kazachstan, Turkmenistan, Uzbekistan, Tadżykistan i Kirgistan) zaimportowały w 2021 r. 1,33 mln ton brazylijskiego mięsa drobiowego (o 0,3% mniej niż w 2020 r.), natomiast eksport do krajów afrykańskich wzrósł o 19,2% (do 662,3 tys. ton). Import brazylijskiego mięsa drobiowego przez kraje UE wyniósł w 2021 r. 193,2 tys. ton i był większy o 13,2% w porównaniu do 2020 r.


Bieżący numer