Aktualności

Jako przedstawiciele całego polskiego sektora drobiarskiego zwracamy się z apelem do władz, w szczególności Premiera RP oraz Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, o pilne wsparcie. Obecnie trwa największy od 1989 roku kryzys w naszej branży. Pandemia koronawirusa, a przede wszystkim związane z nią ograniczenia, zastosowane zarówno w kraju, jak u odbiorców zagranicznych, spowodowały załamanie popytu na mięso drobiowe. Na to nałożyła się jeszcze epidemia grypy ptaków. Cena skupu żywca drobiowego gwałtownie spadła i utrzymuje się na dramatycznie niskim poziomie. Co więcej, koszty produkcji w sposób bezprecedensowy wzrosły – w tym w szczególności śruty sojowej, zbóż, czy dodatków paszowych. Na giełdach zbóż odnotowywane są 7-letnie rekordy cen pszenicy, kukurydzy, rzepaku. Śruta sojowa w ciągu ostatnich 6 miesięcy podrożała o ok. 50%. Powyższe przełożyło się na gwałtowne wzrosty cen pasz – o kilkadziesiąt procent w ciągu kwartału. Zaznaczamy przy tym, że koszty paszy są głównym kosztem produkcji drobiu ogółem. W efekcie hodowcy ponoszą ogromne straty. I chodzi tu nie tylko o rolników zbywających żywiec na tzw. wolnym rynku, ale także tych związanych długoterminowymi umowami kontraktacyjnymi. Bezprecedensowa jest nie tylko skala co do wartości strat, ale również zakres hodowców ponoszących straty – w zasadzie dotyczy to wszystkich. Zdecydowana większość z nich spłaca kredyty zaciągnięte na poczet poważnych inwestycji na rozwój lub dostosowanie do warunków rynkowych czy wymogów technologicznych i prawnych. Wielu hodowców obecnie zagrożonych jest bankructwem. Ta sytuacja wywołuje swoisty efekt domina. Masowo wręcz odmawiane są wstawienia piskląt na kolejne cykle. Prowadzi to do dramatu u hodowców – producentów jaj wylęgowych oraz wylęgarni. Hodowcy muszą przedwcześnie likwidować stada reprodukcyjne. Oczywiście kryzys dotyczy też zakładów ubojowych i przetwórczych, producentów pasz i innych kooperantów i pracowników tych podmiotów.

Kryzys w drobiarstwie odbije swoje piętno na całej gospodarce, a to z uwagi na ogromną skalę działalności tej branży. Polska jest największym w Europie i należy do światowych liderów w produkcji i eksporcie mięsa drobiowego. Zatrudnienie w drobiarstwie, a także podmiotach współpracujących, znajduje wiele tysięcy osób - głównie na wsi i w mniejszych miastach, a więc regionach o wyższym bezrobociu. Na przestrzeni szeregu ostatnich lat wraz z hodowcami rozwinęło się wielu rolników – producentów zbóż oraz przedsiębiorstw z różnych sektorów: producenci pasz i dodatków, ubojnie i przetwórstwo, podmioty świadczące usługi weterynaryjne, firmy handlowe, transportowe, budowlane, serwisowe, dostawcy paliw i energii oraz wiele innych. Nie do przecenienia jest więc udział branży w dochodzie narodowym. Polski drób jest w niemal połowie eksportowany – w 2019 roku z kraju wyeksportowano ok 1,6 mln t mięsa i przetworów drobiowych o wartości blisko 13 mld zł.

Obawiamy się, że bez zapewnienia szybkiego i istotnego wsparcia, nie przetrwa istotna część branży. Zwracamy uwagę, że analogiczna sytuacja ma miejsce w innych krajach Unii Europejskiej. Jest to więc sprawa bezpieczeństwa żywnościowego kraju i całej Unii Europejskiej.

Mamy świadomość, że kryzys dotyczy wielu branż gospodarki. Obecnie należy dołożyć starań by zachować każde przedsiębiorstwo i miejsce pracy. Tym bardziej więc wsparcia wymaga drobiarstwo dające zatrudnienie wielu obywatelom i wnoszące tak duży wkład do dochodu narodowego. Podkreślamy, że dotychczasowa pomoc dla rolników jest nieporównywalnie niższa niż w przypadku podmiotów prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą. Hodowcy czują się wręcz dyskryminowani i oczekują równego traktowania i wsparcia podobnego jak dla innych branż.

Poniżej przedstawiamy przykładowe elementy wsparcia. Mamy świadomość ograniczeń wynikających z uregulowań wspólnotowych rolnictwa. Jesteśmy przekonani, że w przypadku braku możliwości zastosowania danego wsparcia wprost, można znaleźć rozwiązanie równoważne. Potwierdzeniem tego są wypowiedzi Europejskiego Komisarza ds. Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Postulaty:

1) zapewnienie możliwości uruchomienia interwencyjnego skupu i mrożenia mięsa oraz zapewnienie interwencyjnych ubojni także w odniesieniu do zdrowego żywca pochodzącego z terenów objętych ograniczeniami związanymi z grypą ptaków;

2) zwolnienie hodowców drobiu z płatności podatku dochodowego za 2020 rok, w szczególności tego opartego o normy szacunkowe, w przypadku którego podatek jest należny zupełnie w oderwaniu od zysku/straty; za bieżący rok, podobnie jak w poprzednich latach, stawka tego podatku została istotnie podwyższona; teraz oczywistym jest, że hodowcy w 2020 roku w większości odnotowali stratę; ponadto postulujemy zmianę zasad amortyzacji budynków inwentarskich w przypadku rozliczania podatku na zasadach ogólnych – obecnie amortyzacja rozkładana jest na 40 lat, tymczasem powinna wynosić maksymalnie kilkanaście lat (np. wzorem innych krajów UE); nie ma możliwości by budynek inwentarski był wykorzystywany przez ponad 20 lat bez generalnego remontu;

3) zwolnienie hodowców z płatności składek na ubezpieczenia społeczne (ZUS i KRUS) za nich, za zatrudnionych pracowników i domowników objętych KRUS oraz pomagających w gospodarstwie, którzy w tym zakresie powinni być traktowani tak, jak pracownicy;

4) wsparcie hodowców analogiczne jak w przypadku Tarczy Antykryzysowej – na warunkach nie gorszych niż dla przedsiębiorców, w tym dofinansowanie wynagrodzeń pracowników, wsparcie w przypadku przestoju czy ograniczenia produkcji, możliwość uzyskania w trybie przyspieszonym preferencyjnych kredytów, których duża część zostanie umorzona w przypadku kontynuowania działalności i utrzymania zatrudnienia; istotnym jest aby rolnicy byli traktowani równo niezależnie od tego jaki gatunek drobiu chowają oraz np. od tego czy są rolnikami ryczałtowymi czy rozliczającymi VAT, w jaki sposób rozliczają podatek dochodowy, czy prowadzą działalność gospodarczą z wpisem do CEIDG;

5) zapewnienie szybkich pożyczek/kredytów płynnościowych z preferencyjnymi stawkami i możliwością przynajmniej częściowego umorzenia – zwracamy uwagę, że rolnicy w szczególności współpracują z bankami spółdzielczymi, które uznawane są obecnie za najbardziej narażone w bankowości na skutki kryzysu;

6) ustanowienie prawnej, ustawowej prolongaty obowiązku dokonywania spłat rat kapitałowych kredytów inwestycyjnych i obrotowych – przy utrzymaniu obowiązku dokonywania bieżących spłat kwot odsetek. Zaproponowane rozwiązanie nie spowoduje znaczącego obciążenia dla banków, które będą nadal otrzymywać na bieżąco spłaty odsetek, natomiast zdecydowanie poprawi bieżącą płynność finansową przedsiębiorców i rolników;

7) zwolnienie hodowców z opłat środowiskowych, podatku od nieruchomości, opłat za wodę z własnych ujęć (np. studni głębinowych);

8) zwrot kosztów utylizacji drobiu analogicznie jak funkcjonuje to w odniesieniu do innych zwierząt hodowlanych (w tym w odniesieniu do kosztów utylizacji nieodebranych piskląt lub utuczonego drobiu);

9) dofinansowanie do ubezpieczeń drobiu i budynków inwentarskich;

10) weryfikacja uregulowań dotyczących zwalczania chorób drobiu, jak grypa ptaków - np. kwestia wymagań co do stref ochronnych;

11) przywrócenie możliwości ubiegania się o dotacje z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na modernizację technologiczną istniejących ferm – np. w celu poprawy bioasekuracji, warunków pracy czy dobrostanu zwierząt (hodowcy drobiu całkowicie wyłączeni są z możliwości uzyskania dotacji, co jest odbierane jako niesprawiedliwe);

12) przyspieszenie obsługi wniosków związanych z dotacjami np. z ARiMR, NFOSiGW, ZUS – otrzymujemy sygnały, że wiele postępowań jest procedowanych z opóźnieniem, tymczasem właśnie teraz należy zapewnić możliwie szybką realizację;

13) zapewnienie możliwości równego/uczciwego konkurowania producentów rolnych z krajów Wspólnoty z importem mięsa spoza UE (obecnie importowane jest mięso produkowane w warunkach i przy użyciu środków produkcji nielegalnych w Unii Europejskiej, co skutkuje nieuczciwą konkurencję cenową – np. z użyciem mączek mięsno-kostnych, chów klatkowy drobiu rzeźnego, niedozwolone w UE korzystanie z farmakologicznych środków weterynaryjnych czy dezynfekcyjnych, brak stosowania równoważnych wymogów dobrostanu w sposób ewidentny wpływających na koszty produkcji).

Szanowni Państwo, krajowa branża drobiarska jako bardzo ważny element naszej gospodarki, niekwestionowany lider produkcji drobiu w Unii Europejskiej, wymaga pilnego wsparcia. Jest to w interesie nie tylko hodowców, ale wszystkich obywateli. Apelujemy o zastosowanie bezprecedensowych środków i to zarówno w domenie władz krajowych, jak i organów Unii Europejskiej, zanim będzie za późno. Z naszej strony deklarujemy wszelką możliwą współpracę.

Sygnatariusze Porozumienia Rolniczego Zrzeszeń i Organizacji Drobiarskich:

Krajowa Federacja Hodowców Drobiu i Producentów Jaj

Krajowa Rada Drobiarstwa – Izba Gospodarcza

Polski Związek Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu

Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz

Krajowa Rada Izb Rolniczych

Ogólnopolski Związek Producentów Drobiu „POLDRÓB”

Zrzeszenie Rolników i Producentów Indyk Lubuski

Unia Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego UPEMI

Regionalna Grupa Producentów Drobiu FARMER

Polski Związek Hodowców i Producentów Gęsi


Rosyjskie władze sanitarne i chroniące prawa konsumentów poinformowały o zakażeniu się wysoce zjadliwym szczepem wirusa H5N8 siedmiu pracowników fermy drobiu położonej na południu Rosji. Wprawdzie wirus na razie nie przenosi się między ludźmi, ale dopiero czas pokaże, czy pojawi się mutacja wirusa AI zakażająca człowieka od innego człowieka. Przypadek zakażenia się ludzi wirusem ptasiej grypy władze Rosji przekazały do WHO.

Nie tylko kraje UE walczą z pandemią ptasiej grypy. Indie, Japonia i Korea Płd. zmagają się z zakażeniami licznych stad drobiu wysoce zjadliwymi szczepami wirusa ptasiej grypy.

Obawy przed niekontrolowanym rozprzestrzenianiem się wirusa ptasiej grypy poprzez produkty drobiarskie i możliwością zakażenia się tą drogą konsumentów spowodowały gwałtowny spadek konsumpcji jaj spożywczych i mięsa drobiowego wśród mieszkańców Indii. Panika spowodowała znaczący spadek cen sprzedaży jaj i mięsa drobiowego na wewnętrznym rynku Indii narażając wielu producentów na bankructwo.

Władze weterynaryjne w Korei Płd. podjęły dramatyczną decyzję o prewencyjnym wybiciu ponad 28 mln szt. drobiu w celu powstrzymania rozprzestrzeniania się groźnego wysoce zjadliwego wirusa ptasiej grypy, co doprowadziło do ogromnego braku jaj spożywczych na koreańskim rynku i wynikającego z tego gwałtownego wzrostu cen jaj o prawie 50% w porównaniu do cen z ub.r.

Japonia od wielu lat jest ważnym importerem produktów jajecznych z krajów UE; w 2020 r. eksport przetworów jajecznych z UE do Japonii stanowił ok. 30% eksportu ogółem z UE. Japonia jest też jednym z największych importerów mięsa drobiowego na świecie. Konieczność likwidacji własnych stad drobiu znacząco obniżył w Japonii podaż produktów drobiarskich, co zaowocowało wzmożonym importem wyrobów drobiarskich.


Propozycja Rady Ministrów RP rozpoczęcia prac legislacyjnych nad projektem Ustawy o opodatkowaniu przychodów od reklam zainicjowała liczne akcje protestacyjne i dyskusje rozbudzając przy tym ogromne emocje w wielu środowiskach, głównie w mediach, ale także wśród przedsiębiorców, w tym także związanych z przemysłem drobiarskim.

Przedstawiciele polskiego przemysłu drobiarskiego twierdzą, że wprowadzenie nowego podatku zdecydowanie pogorszy pozycję producentów w stosunku do dużych międzynarodowych sieci handlowych. Ograniczenie reklam może spowodować spadek wewnętrznego spożycia drobiu w Polsce, a także, co może mieć niewyobrażalnie negatywne skutki, obniżyć eksport polskich produktów drobiarskich.

Problem jest poważny, ponieważ często bywa tak, że agresywna reklama, przygotowana przez sieci handlowe zawiera nieprawdziwe fake-newsy, przykrywające przeciętność składu niektórych najbardziej reklamowanych produktów na rynku. Klienci są wprowadzani w błąd, kupując produkty, których cena nie koresponduje z wysoką jakością.

W związku z tym swoje ogromne zaniepokojenie wyraziło m.in. Polskie Stowarzyszenie PR, które twierdzi, że wprowadzenie podatku od reklam nie tylko zachwieje działalnością firm specjalizujących się w promocji i reklamie polskich produktów, ale przede wszystkim spowoduje, ze jakość Made in Poland przestanie być widoczna w dotychczasowym stopniu, a pozycja Polski jako marki na rynkach międzynarodowych zostanie poważnie osłabiona.   


Wydawałoby się, że wałkowany od wielu lat temat okrucieństwa wobec kurcząt brojlerów, z jakim mieliśmy i czasami nadal mamy do czynienia na fermach drobiu, i szerzej – w produkcji zwierzęcej, został już wielokrotnie wyjaśniony i szczegółowo opisany, a podejmowane przez producentów drobiu na całym świecie wysiłki w celu zapewnienia ptakom godnych warunków życia drobiu w kurnikach (kontrola środowiska, zmniejszona obsada, wydłużenie okresu tuczu, odpowiednie oświetlenie, wysokowartościowa pasza, profilaktyka weterynaryjna, bioasekuracja itd.) jak nigdy przedtem nie uwzględniały potrzeb humanitarnego traktowania zwierząt w fermowym chowie. 

Nic podobnego! Kilkanaście dni temu Nicholas Kristof, mający polskie korzenie rodzinne wieloletni komentator znanego na całym świecie dziennika „New York Times”, opublikował na łamach tego czasopisma artykuł „The Ugly Secrets Behind the Costco Chicken” („Brzydkie Sekrety Znajdujące się za Kurczakami firmy Costco”). Zawarte w tym artykule opinie redakcja NYT potraktowała jako wyraźnie postępowe.

Głównym przesłaniem przytoczonych faktów/przykładów nieludzkiego traktowania kurcząt brojlerów wykrytych przez amerykańskich obrońców praw zwierząt na fermach drobiu produkujących kurczęta brojlery dla firmy Costco Wholeslae Corp. i wynikającego z nich komentarza jest przekonanie Nicholasa Kristofa, że prowadzona na całym świecie produkcja zwierzęca nierozerwalnie wiąże się z nieprawdopodobnym okrucieństwem człowieka wobec bezbronnych zwierząt, w tym przypadku wobec dziesiątek milionów kurcząt brojlerów.

Nicholas Kristof, dwukrotny laureat międzynarodowej nagrody dziennikarskiej im. Pulitzera, z przekonaniem twierdzi, że aby ludzie mogli spożywać mięso drobiowe, kurczęta muszą doświadczać niewyobrażalnych cierpień.

Kuriozalne w skali światowej wydaje się stwierdzenie Nicholasa, że produkowane zwierzęta, zgodnie z sugestią Papieża Franciszka, trafiają po śmierci do Nieba, gdzie Najświętsza Maryja wyraża swój żal (sic!) nad ich cierpieniem spowodowanym przez złe traktowanie przez ludzi.


Koszty produkcji kurcząt brojlerów w Brazylii wzrosły w 2020 r. o 38,93%, osiągając tym samym dla farmerów najwyższy poziom od 2012 r. Ceny sprzedaży mięsa drobiowego w tym okresie utrzymywały się mniej więcej na jednakowym poziomie, przez co ceny skupu były również dużo mniej korzystne dla rolników i nie pokrywały wzrastających kosztów.

Największy wpływ na wzrost kosztów produkcji drobiu w Brazylii miał wzrost cen zakupu pasz i piskląt, których udział w kosztach ogółem produkcji w 2020 r. wyniósł łącznie aż 87% (ok. 83% kosztowało wyżywienie kurcząt i o ok. 4% wzrosły ceny zakupu piskląt). Pozostałe składniki kosztów produkcji wzrosły w znacznie mniejszym stopniu: transport o 0,68%, energia elektryczna o 0,48%.

Niestety, sytuacja brazylijskich producentów kurcząt brojlerów na początku 2021 r. uległa dalszemu pogorszeniu z powodu silnego wzrostu cen zbóż paszowych na światowych rynkach, w tym także na rynku brazylijskim. Napięcia nie złagodziły zapowiedzi większych zbiorów w sezonie 2020/21 brazylijskiej soi o 4,3% do 124,8 mln ton oraz brazylijskiej kukurydzy o 2,5% do 102,5 mln ton, ponieważ światowy popyt na zboża paszowe znacznie przekracza przewidywany wzrost zbiorów. Natomiast nadprodukcja mięsa drobiowego w skali globalnej utrudnia wprowadzenie korekty cen sprzedaży do takiego poziomu, który w większym stopniu zapewniałby opłacalność produkcji kurcząt brojlerów.

Coraz częściej w tej sytuacji analitycy światowego rynku mięsa drobiowego wskazują na potrzebę zmiany planów średnio- i długoterminowej produkcji drobiarskiej. Wydaje się, że stabilizacja poziomu produkcji jest w tym wypadku bardziej potrzebna aniżeli planowanie rozwoju w dotychczasowym tempie.


Rośnie światowe zużycie zbóż, które w sezonie 2020/2021 może wynieść 2,76 mld ton, o prawie 2% więcej niż w poprzednim sezonie. Odbędzie się to kosztem zmniejszenia światowych zapasów zbóż o 2,2%, głównie z powodu większego zapotrzebowania, ale także niższych plonów w stosunku do zapowiadanych prognoz. Przewiduje się, że w sezonie 2020/21 przedmiotem międzynarodowego handlu będzie ok. 465 mln ton zbóż, o 5,7% więcej niż w poprzednim sezonie.

W związku z tym na światowych rynkach zbóż nie widać końca podwyżek cen sprzedaży. Wskaźnik FAO cen zbóż na światowych rynkach wzrósł gwałtownie w ciągu ostatniego miesiąca o 7,1%, przede wszystkim z powodu wysokiego wzrostu cen kukurydzy o 11,2%, które są wyższe aż o 42,3% w porównaniu do cen w styczniu 2020 r. Głównym powodem takiego wzrostu są znaczne zakupy kukurydzy, głównie amerykańskiej, przez chiński przemysł paszowy, co spowodowało obniżenie światowej podaży tego ważnego paszowego zboża. Zapasy kukurydzy w Chinach zmniejszą się znacznie. Towarzyszą temu prognozy niższych zbiorów kukurydzy w USA, spadek globalnych zapasów tego zboża, a także ograniczenie eksportu kukurydzy przez władze Argentyny.

Ceny pszenicy wzrosły w tym czasie o 6,8%, m.in. z powodu znacznego wzrostu opłat celnych na eksport pszenicy rosyjskiej.

Na świecie rośnie też popyt na poekstrakcyjną śrutę sojową, główne źródło białka w paszach dla zwierząt. Również i w tym przypadku głównym powodem nagłego wzrostu cen są zwiększone zakupy amerykańskiej śruty sojowej przez Chiny (wzrost produkcji zwierzęcej), ale także większe zainteresowanie zakupem amerykańskiej śruty sojowej przez kraje UE, które chcą tym samym zapobiec dalszemu wylesianiu Amazonii przez brazylijskich producentów soi. Również na amerykańskim rynku wzrosło zapotrzebowanie na śrutę sojową z powodu mniejszej produkcji suszu podestylacyjnego zbożowego (DDGS), surowca białkowego w niektórych rodzajach pasz. Mniejsza jest też produkcja śrut poekstrakcyjnych rzepakowych i słonecznikowych, głównie z powodu mniejszych plonów, nie notowanych od bardzo wielu lat.


Brazylijski przemysł drobiarski spodziewa się wyprodukować w 2021 r. 14,5 mln ton mięsa drobiowego z kurcząt brojlerów, o ok. 5,5% więcej niż w ub.r. Przedstawione przez ABPA (Brazilian Animal Protein Association) prognozy przewidują też wzrost konsumpcji mięsa drobiowego w Brazylii w 2021 r. do 47 kg/mieszkańca, o 4,4% wyższej w porównaniu do konsumpcji w 2020 r. (45 kg/mieszkańca).

Brazylia wyeksportowała w 2020 r. 4,23 mln ton mięsa drobiowego z kurcząt, co stanowiło prawie 31% produkcji ogółem. Brazylia jest też największym na świecie eksporterem mięsa drobiowego z kurcząt, nieznacznie wyprzedzając USA. Na trzecim miejscu jest UE (eksport mięsa drobiowego liczony łącznie dla wszystkich krajów UE), a na czwartym miejscu Tajlandia.   

Warto podkreślić, że średnia cena sprzedaży tuszki brojlera wyprodukowanej w Brazylii wyniosła w styczniu 2021 r. 90,86 €/kg, podczas gdy średnia cena sprzedaży tuszki brojlera wyprodukowanej w USA wyniosła 149,63 €/kg, a wyprodukowanej w UE aż 182,27 €/kg, dwukrotnie więcej w porównaniu do ceny sprzedaży tuszki brojlera w Brazylii. Średnia cena sprzedaży tuszki brojlera w Polsce wyniosła w styczniu 2021 r. 122,93 €/kg, natomiast w kwietniu 2020 r. 85,49 €/kg, a w listopadzie 2020 r. 88,79 €/kg (średnio w 2020 r. 108.99 €/kg).

Uniwersyteckie Centrum Studiów nad Zastosowaniem Ekonomii w Sao Paulo twierdzi, że chociaż Chiny, największy importer mięsa drobiowego z Brazylii, intensywnie rozwijają swoją własną produkcję drobiu, to eksport brazylijskiego mięsa drobiowego do Chin powinien wzrosnąć w 2021 r. Popyt na import brazylijskiego mięsa drobiowego zwiększy się też w innych krajach; Brazylia eksportuje wyprodukowane u siebie mięsa drobiowe do ponad 160 krajów na całym świecie.

ABPA szacuje, że w Brazylii w 2021 r. wzrośnie o 5% również produkcja jaj spożywczych w porównaniu do produkcji w 202 r. i wyniesie 56,2 mld jaj. Jednocześnie zwiększy się konsumpcja jaj do średnio 265 jaj/mieszkańca, o 6% więcej w porównaniu do konsumpcji w 2020 r.


Jak podaje PAP, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Gnieźnie potwierdził w piątek 29 stycznia br. zakażenie wysoce zjadliwym wirusem ptasiej grypy H5N8 kaczek i kurcząt brojlerów (ok. 82 tys. ptaków) na fermie drobiu w Mielnie k/Gniezna. W sobotę rozpoczęła się przymusowa likwidacja usypianych dwutlenkiem węgla ptaków. Wokół fermy został wytyczony obszar zapowietrzony o promieniu 3 km oraz obszar zagrożony o promieniu 10 km; ten ostatni obejmuje tereny należące do gmin Mieleszyn, Kłecko, Gniezno i Trzemeszno.

Groźba likwidacji drobiu z powodu zakażenia wirusem ptasiej grypy, ciągle niska, od dłuższego czasu na granicy opłacalności cena skupu żywca, gwałtowny wzrost cen zakupu zbóż i śruty sojowej w ostatnich tygodniach oraz postępujący za tym wzrost cen sprzedaży mieszanek paszowych powodują, że kondycja bardzo wielu producentów kurcząt brojlerów, kaczek i indyków stoi pod coraz większym znakiem zapytania.

Rozwinięta do niebotycznych możliwości nadprodukcja mięsa drobiowego w Polsce wisi jak miecza Demoklesa nad polskim drobiarstwem i grozi katastrofą w każdej chwili. Wysokie uzależnienie od sprawnego eksportu dalszej egzystencji przynajmniej połowy ferm drobiarskich jest poważnym problemem nie tylko dla właścicieli, ale także m.in. dla sektora bankowego, który zachęcony pomyślną koniunkturą rozwoju polskiego drobiarstwa chętnie wspierał budowę kolejnych ferm udzielając odpowiednich kredytów na ich budowę i wyposażenie.

Tymczasem w ostatnich tygodniach pojawiły się w prasie informacje o badaniach nad wykorzystaniem metod inżynierii genetycznej do wprowadzenia takich zmian w genomie drobiu, które pozwoliłyby skutecznie ograniczać namnażanie się wirusów ptasiej grypy w organizmie ptaków, a tym samym chronić je przed wybuchem groźnej choroby i koniecznością likwidacji setek tysięcy, a nawet milionów sztuk drobiu na zakażonych fermach.

Zachętą do prowadzenia takich badań, a potem wdrożenia ich wyników do praktyki przemysłowej, jest opracowanie metody wprowadzenia przy pomocy inżynierii genetycznej zmian w chromosomach determinujących płeć piskląt, które pozwalają w prosty sposób rozdzielić przed nakładem do komory lęgowej jaja wylęgowe z zarodkiem żeńskim od jaj z zarodkiem męskim. Metoda ta pozwali uniknąć koniecznej likwidacji corocznie kilku miliardów piskląt-kogucików, odseparowanych przez sekserów od piskląt-kurek, niosek jaj spożywczych czy wylęgowych.


CA Cedergren, największy producent jaj spożywczych w Szwecji, rozpoczął wybijanie prawie 1,3 mln kur niosek na fermie k/Moensteras (płd.-wsch. Szwecja) z powodu zakażenia ptaków groźnym wysoce zjadliwym szczepem H5N8  wirusa ptasiej grypy. Zakażenie potwierdziły szwedzkie władze sanitarno-weterynaryjne, a wg Hakana Henrikssona wybicie wszystkich kur na tej fermie jest priorytetem w celu powstrzymania dalszego rozprzestrzeniania się infekcji. W mającej trwać nawet kilka tygodni operacji wybijania kur pomagają wolontariusze i wojsko.

Przy okazji po raz kolejny pojawia się wśród specjalistów pytanie o to, czy z punktu widzenia ryzyka pojawienia się zakażenia kur niosek, kurcząt brojlerów lub indyków i w następstwie wybuchu ogniska choroby konieczność wybicia wszystkich ptaków (zakażonych i zdrowych) znajdujących się na takiej fermie właściwe jest budowanie wielkich ferm o obsadzie ponad miliona ptaków w jednym miejscu zamiast budowania kilku ferm o mniejszej obsadzie oddalonych od siebie na bezpieczną odległość. Przypomnijmy, że nie tak dawno również w Polsce trzeba było zlikwidować prawie milion kur niosek na fermie, na której stwierdzono ognisko zakażenia wirusem ptasiej grypy.

Tymczasem oszalały ceny zbóż na światowych i krajowych giełdach. Zwiększony globalny popyt na zboża napędza ceny praktycznie na wszystkich kontynentach. Niektórzy analitycy mówią nawet o swego rodzaju panice wśród kupujących (producenci mąki i pasz), którzy obawiają się dalszego wzrostu cen zbóż w najbliższych tygodniach, a może nawet miesiącach, i pospiesznie zawierają kontrakty na zakup zbóż w najbliższych tygodniach. Chcąc zapobiec nadmiernemu eksportowi zbóż władze rosyjskie wprowadziły cła na eksport pszenicy zapowiadając ich dalszy wzrost w marcu, oraz wprowadzając cła zaporowe dla eksportu zbóż poza wyznaczonym kontyngentem.

Również w Polsce rosną ceny zakupu zbóż, zwłaszcza pszenicy. Wzrost cen na polskim rynku zbóż napędza też rosnący eksport. Wg IZ-P łączny eksport zbóż w Polsce w ciągu pięciu miesięcy (lipiec-listopad 2020 r.) wzrósł o prawie 58% do 3,68 mln ton, w tym eksport pszenicy wzrósł o 33% do 1,2 mln ton, żyta o 230% do 676 tys. ton, pszenżyta o 131% do 582 tys. ton, a jęczmienia o 246% do 235 tys. ton. IZ-P przewiduje, że eksport zbóż w styczniu 2021 r. również będzie wysoki  i wyniesie np. dla pszenicy ponad 300 tys. ton (zwykle wynosił ok. 200 tys. ton/miesięcznie).


Analitycy globalnego rynku zbóż informują o postępującym wzroście cen zbóż na światowym rynku. Powodem są mniejsze obszary zasiewów zbóż oraz niższe plony w sezonie 2019/20, a także wprowadzone ostatnio administracyjne ograniczenia eksportu rosyjskiego zboża.

W ostatnich tygodniach ceny zbóż na paryskiej giełdzie MATIF wzrosły o 7%. Podobny wzrost cen zanotowano na giełdzie CBoT w Chicago. Ceny zbóż na Ukrainie z powodu znacznie niższych plonów wzrosły nawet o 75-80%; z tego powodu ceny pasz wzrosły o 45-50%. Kanada i kraje UE spodziewają się w tej sytuacji znacznych korzyści z eksportu zbóż, chociaż pod presją większego eksportu można spodziewać się wzrostu cen na krajowych rynkach zbóż, także w Polsce, a co za tym idzie, wzrostu cen pasz.

Avangard, największy ukraiński producent jaj spożywczych, został zmuszony do zamknięcia 8 spośród swoich licznych ferm kur niosek. Decyzja o zaprzestaniu produkcji jest spowodowana toczącym się śledztwem przed ukraińską Państwową Agencją Antykorupcyjną, która oskarża właścicieli Avangard o nielegalne, obarczone korupcją, pozyskanie kredytów z Narodowego Banku Ukrainy.

Avangard zmniejszył w 2020 r. produkcję jaj spożywczych o 25%, co zdaniem Natalii Belousowej, Agropolit było jednym z głównych powodów wzrostu cen jaj spożywczych w handlu detalicznym. Wprawdzie w 2020 r. pogłowie kur niosek na Ukrainie zmniejszyło się o 4 mln sztuk, ale mniejszy o 21% eksport jaj spowodował, że na Ukrainie nie doszło do znacznego załamania się krajowej podaży jaj.


Bieżący numer