Aktualności

Ze względu na intensywne jesienne przeloty stad dzikich ptaków i zwiększającą się w ostatnim czasie w krajach położonych w rejonach Morza Północnego i Morza Bałtyckiego liczbę dzikich ptaków zakażonych wirusem ptasiej grypy służby weterynaryjne krajów europejskich, zwłaszcza Francji, W. Brytanii, Polski, Niemiec, Belgii czy Holandii postanowiły decyzją ministrów rolnictwa znacząco wzmocnić działania zapobiegające rozprzestrzenianiu się wysoce zjadliwych szczepów wirusów ptasiej grypy HPAI, które stanowią potencjalne zagrożenie dla zdrowia drobiu w chowie fermowym i przyzagrodowym.

Niestety, pomimo tych działań doszło do wykrycia pierwszych w obecnym jesiennym okresie ognisk zakażenia drobiu wysoce zjadliwymi szczepami wirusów ptasiej grypy na terenie Polski, Niemiec, Holandii, W. Brytanii i Francji, a także we Włoszech (szczęść ognisk HPAI na fermach brojlerowskich w październiku br. w rejonie Werony).

Przypomnijmy, że w krajach europejskich w okresie od początku sierpnia stwierdzono ponad 130 ognisk zakażenia drobiu wirusami ptasiej grypy, z nasileniem przypadków zwłaszcza w ostatnich tygodniach. Sytuacja ta wskazuje, że ryzyko zakażenia drobiu wirusami HPAI jest nadal wysokie, a lekceważenie i nieprzestrzeganie restrykcyjnych zasad bioasekuracji może w każdej chwili doprowadzić do takiego rozwoju przypadków zakażeń, z jakimi mieliśmy do czynienia w pierwszej połowie br. na terenie Polski czy Francji.

I chociaż służby weterynaryjne są w podwyższonej gotowości, to w obszarze przeciwdziałania i zapobiegania bardzo ważną rolę mają do spełnienia właściciele zarówno ferm drobiarskich, zwłaszcza tych z wolnymi wybiegami dla ptaków, jak i gospodarstwa prowadzące chów przyzagrodowy, w którym ptaki z natury rzeczy przebywają na wolnym powietrzu i mogą mieć bezpośredni kontakt z dzikimi ptakami, w tym zwłaszcza z ptakami zakażonymi wirusami ptasiej grypy HPAI.


Państwowy Instytut Weterynarii PIB w Puławach potwierdził 3 listopada br. zakażenie indyków wysoce zjadliwym szczepem H5N1 wirusów ptasiej grypy HPAI w dwóch fermach (80,8 tys. szt. i 61,4 tys. szt. indyków) w miejscowości Strusy, gm. Paprotnia (pow. Siedlce, woj. mazowieckie). Wokół ferm (ognisko HPAI nr 2021/340 i ognisko HPAI 2021/341) wyznaczono obszar zapowietrzony i zagrożony oraz wdrożono postępowanie w celu zwalczenia choroby zgodnie z obowiązującymi procedurami oraz rozporządzeniem Delegowanym Komisji Europejskiej UE 2020/687.

Wszystkie indyki w zakażonych fermach zostały poddane ubojowi i utylizacji. W opróżnionych kurnikach rozpoczęto usuwanie ściółki, oczyszczanie i mycie pomieszczeń i sprzętu, a następnie zostanie przeprowadzona dezynfekcja pod nadzorem odpowiednich służb PWL w Siedlcach. Fermy pozostaną nie zasiedlone przez okres kilku tygodni, a o decyzji o możliwości ponownego zasiedlenia nowymi pisklętami zadecyduje Inspekcja Weterynaryjna na podstawie przeprowadzonych testów kontrolnych.

Przypomnijmy, że w Polsce cały czas obowiązują zasady przeciwdziałania zakażeniu drobiu wysoce zjadliwymi szczepami wirusów ptasiej grypy w chowie fermowym i przyzagrodowym oraz postępowania w celu zwalczania przypadków zakażenia drobiu wirusami ptasiej grypy przygotowane przez Inspekcję Weterynaryjną przy ścisłej współpracy z Państwowym Instytutem Weterynarii PIB w Puławach i opublikowane w „Krajowej strategii postępowania przy zwalczaniu wysoce zjadliwej grypy ptaków” na stronie internetowej GIW-GLW.

Zgodnie z zaleceniami GLW każdy właściciel drobiu w Polsce zobowiązany jest do przestrzegania zaleceń podanych w „Krajowej strategii…”. Nieprzestrzeganie tych zaleceń znacząco powoduje wzrost zagrożenia zakażenia drobiu wirusami ptasiej grypy, zwłaszcza w okresie jesiennych przelotów dzikiego ptactwa.


Służby weterynaryjne Włoch i Holandii poinformowały o pierwszych w tym sezonie zakażeniach drobiu w chowie fermowym wysoce zjadliwymi HPAI szczepami wirusów ptasiej grypy H5N1.

W połowie października obecność zakażonych ptaków wirusem HPAI w 13-tysięcznym stadzie indyków potwierdzono na fermie w okolicy Werony (region Veneto, Włochy); wszystkie ptaki w tym stadzie zostały zgodnie z obowiązującymi przepisami poddane ubojowi i likwidacji. Prawdopodobną przyczyną zakażenia indyków wirusami HPAI był bezpośredni kontakt z zakażonymi wirusami ptasiej grypy dzikimi ptakami przebywającymi na terenie wokół fermy.

Zakażenie zjadliwymi szczepami HPAI wirusów ptasiej grypy stwierdzono następnie w dwóch sąsiadujących fermach indyków: 12-tysięcznej i 32-tysięcznej. Pod koniec października zakażenie indyków (13 tys. ptaków) stwierdzono na kolejnej czwartej fermie w tej samej okolicy. Wszystkie zakażone indyki zostały poddane zgodnie z obowiązującymi przepisami przymusowemu ubojowi i likwidacji w zakładach utylizacyjnych, natomiast kurniki w tych fermach poddano dezynfekcji i kilkutygodniowej kwarantannie (przerwa w produkcji).

W ostatnim tygodniu października holenderskie służby weterynaryjne poinformowały o zakażeniu kur niosek wysoce zjadliwym HPAI szczepem wirusów ptasiej grypy H5N1 w 35-tysięcznym stadzie na fermie położonej w pobliżu Zeewolde (prowincja Flevoland w centralnej części Holandii). Wszystkie ptaki zostały poddane ubojowi i utylizacji. Wyniki badania ptaków w sześciu fermach położonych w odległości mniejszej niż 3 km od zakażonej fermy na obecność wirusów HPAI były negatywne.

Niestety, holenderskie służby weterynaryjne potwierdziły kolejne zakażenia drobiu wirusami HPAI. W związku z tym 9,5 tysięczne stado na fermie w Barneveld (prowincja Geldria, płn.-zach. Holandia) zostało poddane ubojowi i utylizacji, a także drób w chowie przyzagrodowym w 277 gospodarstwach znajdujących się na obszarze w promieniu 10 km od zakażonej fermy. Prawdopodobną przyczyną zakażenia była wizyta na fermie osoby, która wcześniej była na zakażonej fermie w Zeewolde.

Kolejnym ogniskiem zakażenia drobiu wirusem HPAI jest 107-tysięczne stado na fermie położonej w Grootschermer (prowincja Północna Holandia); wszystkie ptaki na tej fermie zostały poddane ubojowi i utylizacji, a wokół fermy wytyczono 3-km obszar zapowietrzony oraz 10-km obszar zagrożony.  


Wysoka inflacja, powodująca znaczący wzrost cen m.in. energii (prąd, gaz, ropa naftowa) i surowców, w tym także surowców do produkcji pasz (zboża, surowce białkowe, dodatki paszowe), oraz brak pracowników, przede wszystkim kierowców i pracowników obsługujących hurtowy rozładunek towarów, którzy przeszli do szybko rozwijającej się w niespotykanej dotychczas skali internetowej obsługi sprzedaży (kierowcy/kurierzy i pracownicy pakujący towary sprzedawane poprzez internet), to największe w tej chwili zagrożenia dla dalszego rozwoju światowej produkcji i powracania gospodarki do tempa rozwoju sprzed pandemii. W portach na całym świecie stoją tysiące nierozładowanych kontenerów, co powoduje przestoje w przemyśle.

Tempo powrotu rozwoju gospodarki do poziomu sprzed pandemii jest też wyhamowywane poprzez spadek siły nabywczej konsumentów, których płace rosną w wolniejszym tempie aniżeli detaliczne ceny praktycznie wszystkich towarów, w tym także produktów żywnościowych. Ciągle na rynku odczuwana jest nadwyżka podaży w stosunku do popytu, m.in. mięsa drobiowego, co powoduje, że producenci zmuszeni są do obniżenia swojej marży (i tym samym oczekiwanego zysku) oraz ostrożnej sprzedaży swoich wyrobów po cenach zgodnych z aktualnym popytem. Wczoraj kupiłem w jednej z dużych sieci handlowych filet z piersi indyka z prawie 22% rabatem!

Aby złagodzić powstające napięcia inflacyjne i pobudzić popyt pracodawcy, nie chcąc na razie zwiększać wynagrodzeń, proponują swoim pracownikom jednorazowe dodatki inflacyjne. Działania te prawdopodobnie nie przyniosą oczekiwanej poprawy i w dłuższej perspektywie czasu nieunikniony będzie wzrost płac, co spowoduje kolejne obniżenie oczekiwanych zysków producentów.


Z powodzeniem przemysł drobiarski zamierza wykorzystać nowe rozwiązania innowacyjne w celu poprawy wydajności i zmniejszenia kosztów produkcji.

Świetnym przykładem takiego innowacyjnego rozwiązania jest propozycja zastosowania kamer 3D do monitorowania tempa wzrostu kurcząt brojlerów. Kamery pobierają przez 24 godz. obrazy wielkości i kształtu bardzo wielu różnych ptaków w stadzie kurcząt brojlerów, indyków czy kur w okresie wychowu i przesyłają je do pamięci komputera, który na podstawie przeprowadzonej analizy precyzyjnie wylicza nie tylko średnią masę ciała ptaków w stadzie, ale podaje także aktualne tempo ich wzrostu alarmując o wszelkich odchyleniach w stosunku do zadanego wzorca oraz wyznacza stopień zróżnicowania stada (wyrównanie masy ciała), co ma szczególne znaczenie w trakcie odchowu kurek reprodukcyjnych, ale także kurcząt brojlerów czy indyków.

Innym przykładem innowacyjnej technologii jest propozycja wprowadzenia do chromosomów płciowych kur reprodukcyjnych takich modulacji GMO (przy użyciu technik inżynierii genetycznej), które będą powodowały całkowite zahamowanie rozwoju zarodka tylko w tych w jajach, z których mogą wyląc się kogutki. Dzięki temu po nałożeniu wszystkich jaj wylęgowych do komory lęgowej po kilku dniach z łatwością będzie można wyselekcjonować te jaja, w których zarodek nie rozwija się (jaja czyste, nazwijmy je jajami „kogucikowymi”), a w aparacie pozostawić wyłącznie jaja, z których wylęgną się kurki. Zastosowanie tej innowacji pozwoli na obniżenie kosztów wylęgów o ok. 50%, wyeliminuje kosztowne i pracochłonne seksowanie piskląt, a ponadto zapobiegnie niehumanitarnej likwidacji ponad 7 mld wylęganych kogutków rocznie na całym świecie.

Kolejnym rozwiązaniem innowacyjnym jest zastosowanie kombinacji obrazowania jaj (skorupy i treści jaja) przy pomocy rezonansu magnetycznego i następnie obróbki uzyskiwanych danych z wykorzystaniem sztucznej inteligencji do precyzyjnego badania jaj wylęgowych w celu wyselekcjonowania i eliminacji z dalszego lęgu jaj z mikrouszkodzeniami skorupy, wadami rozwoju zarodka, zakażeniami treści jaja czy jaj z podwójnym żółtkiem. Wskutek tych i innych wad z prawie 8 mld jaj wylęgowych nie lęgną się żadne pisklęta lub takie, które z różnych powodów nie mogą być przeznaczone do dalszego chowu i muszą ulec przymusowej likwidacji. Wcześniejsza selekcja jaj wylęgowych zaproponowaną metodą pozwoli na znaczne obniżenie kosztów lęgów.   


Mięso drobiowe w postaci tuszek i elementów oraz jaja i ich przetwory są najbardziej popularnym i powszechnie dostępnym białkowym składnikiem codziennej diety milionów Meksykanów; mięso drobiowe stanowi ok. 60% spożywanych ogółem produktów mięsnych. W Meksyku mieszka ok. 130 mln ludności. Przewiduje się, że konsumpcja mięsa drobiowego wyniesie w 2022 r. ogółem ok. 4,77 mln ton, o 2% więcej aniżeli w 2021 r.

Przemysł drobiarski w Meksyku wykorzystuje różne krzyżówki kurcząt brojlerów: od tych mniejszych, przeznaczonych głównie jako kurczaki na rożno (kurczaki z rożna są bardzo popularne w Meksyku i stanowią ok. 37% spożycia mięsa drobiowego ogółem), po większe, z których wytwarzane są elementy, dania gotowe do spożycia oraz całe tuszki. W zależności od ubojowej masy ciała kurczęta są tuczone przez 8-12 tygodni.

Prognozy przewidują, że w Meksyku w 2022 r. zostanie wyprodukowanych ok. 4 mln ton mięsa drobiowego, o 1,7% więcej niż w 2021 r. Wzrost produkcji kurcząt brojlerów w Meksyku jest stymulowany głównie dzięki rosnącemu popytowi na rynku krajowym, zwiększającej się sile nabywczej ludności oraz stosunkowo niewielkim wahaniom cen pasz i surowców paszowych.

Przewiduje się, że Meksyk zaimportuje w 2022 r. ok 875 tys. ton mięsa drobiowego (2% więcej niż w 2021 r.), głównie z USA (mniej więcej połowa importu ogółem). Przedmiotem importu będą głównie schłodzone tylne ćwiartki kurcząt oraz mięso mechanicznie odkostnione, przeznaczone jako surowiec do produkcji gotowych dań drobiowych. Natomiast z Brazylii są importowane mrożone filety piersiowe, skrzydełka i tylne ćwiartki jako surowce do produkcji takich wyrobów, jak kiełbasy, szynki oraz elementy drobiowe.

Warto pamiętać, że w Meksyku jest wysokie spożycie jaj, które wynosi średnio ponad 320 szt./mieszkańca rocznie, podobnie jak w Japonii, Paragwaju i Chinach (prawie dwukrotnie więcej niż w Polsce). Wprawdzie w okresie ostatnich 5 lat konsumpcja jaj w Meksyku obniżyła się (głównie z powodu obaw związanych z ptasią grypą oraz rosnącymi cenami sprzedaży), ale dzięki staraniom meksykańskiego rządu jaja odzyskały swoją dawną silną pozycję w codziennej diecie Meksykanów. Ok. 77% wyprodukowanych w Meksyku jaj jest sprzedawanych w marketach, 15% w średnich i małych sklepach, natomiast do przetwórstwa trafia pozostałe 8%.


Dr M. Weltz, Główny Lekarz Weterynarii w Polsce, poinformował po spotkaniu w dniu 15 października br. z Alicją Hernandez, radcą rolnym Ambasady Stanów Zjednoczonych AP w Polsce, że dwa tygodnie temu 7 października br. amerykański Rejestr Federalny opublikował informację o uznaniu polskiego nadzoru weterynaryjnego nad mięsem drobiowym jako równoważnego nadzorowi weterynaryjnemu obowiązującemu w USA.

Decyzja ta otwiera drogę do uzgodnienia wzoru świadectwa zdrowia dla mięsa drobiowego, elementów tuszki drobiowej oraz wyrobów z mięsa drobiowego, które będą mogły być eksportowane z Polski na amerykański rynek oraz uznania ok. 30 zakładów drobiarskich w Polsce, zainteresowanych uzyskaniem uprawnień eksportowych mięsa drobiowego do USA, jako spełniających w pełni amerykańskie wymogi.

Dr M. Weltz podaje, że decyzja amerykańskiego Rejestru Federalnego wieńczy 15-letni wysiłek polskich władz weterynaryjnych w staraniach o zgodę na eksport polskiego mięsa drobiowego do USA. Wydaje się, że ze względu na wielkość amerykańskiej produkcji i import mięsa drobiowego przez USA decyzja amerykańskich władz weterynaryjnych dot. zezwolenia na eksport mięsa drobiowego ma dla Polski przede wszystkim ogromne znaczenie prestiżowe.

Warto bowiem wiedzieć, że przewidywana produkcja mięsa drobiowego z kurcząt brojlerów w USA w 2021 r. wyniesie 20, 31 mln ton i będzie nieco większa w porównaniu do produkcji w 2020 r. (20,25 mln ton). Natomiast produkcja mięsa drobiowego z kurcząt brojlerów w 27 krajach UE wyniesie w 2021 r. łącznie 10,93 mln ton i będzie nieco niższa w porównaniu do produkcji w 2020 r. (11,02 mln ton). Prognozy USDA przewidują, że produkcja mięsa drobiowego z kurcząt wzrośnie w 2022 r. zarówno w USA, jak i w UE, i wyniesie odpowiednio 20,548 mln ton oraz 11,100 mln ton.

Import mięsa drobiowego przez USA jest raczej symboliczny i wyniesie w 2021 r. 69 tys. ton (0,34% produkcji krajowej), natomiast import mięsa drobiowego przez UE w 2021 r. wyniesie 540 tys. ton (4,94% produkcji ogółem w UE). Prognozy USDA na 2022 r. przewidują spadek importu mięsa drobiowego w USA o 2,9%, natomiast w UE wzrost o 12,96%.    


Oprócz pokonywania skutków ograniczeń pandemii COVID-19 producenci zwierząt, w tym także producenci drobiu i przemysł drobiarski, muszą zmagać się z różnymi nowymi wyzwaniami.

Jednym z poważniejszych jest postępująca wśród konsumentów niechęć do jedzenia mięsa, zwłaszcza mięsa czerwonego. Trend ten utrzymuje się od pewnego czasu praktycznie w wielu krajach na całym świecie i jest zgodny z poradami dietetyków i lekarzy, którzy zalecają taki sposób odżywiania się w trosce o zachowanie zdrowia.

Wprawdzie wyniki badań ankietowych wśród konsumentów wskazują, że mniejsze spożycie mięsa czerwonego jest zastępowane większym spożyciem mięsa białego, głównie drobiowego, to i tak spożycie mięsa ogółem wśród Europejczyków maleje z każdym dniem. W W. Brytanii spożycie mięsa spadło w ciągu ostatniej dekady o 17%.

Zmniejszenie spożycia mięsa coraz częściej zalecają także sami producenci zwierząt i wyrobów mięsnych. Grzegorz Brodziak, dyrektor zarządzający Goodvalley, jednej z większych firm mięsnych w Polsce, twierdzi, że Polacy spożywają średniorocznie ok. 77 kg mięsa i jest to znacznie za dużo. Dietetycy zalecają bowiem spożycie na poziomie ok. 35 kg, czyli o ponad 54% mniej w porównaniu do obecnego spożycia, przy czym bardzo ważny jest świadomy wybór odpowiedniego rodzaju spożywanego mięsa.

Kolejną barierą zagrażającą utrzymaniu właściwej opłacalności produkcji mięsa jest znaczące obniżenie marży handlowej na sprzedawane mięso i wyroby mięsne przez wielkie sieci handlowe, które w przypadku braku zgody ze strony producenta na taką propozycję są gotowe całkowicie zaniechać sprzedaży jego produktów usuwając go z półek sklepowych. Takie postępowanie uderza przede wszystkim w małych i średnich producentów zwierząt i mięsa, którzy, jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, będą zmuszeni zrezygnować z prowadzonej produkcji.

Jak widać, pomimo różnych protestów i apeli o ochronę małych i średnich gospodarstw (np. rodzinnych) oraz zakładów mięsnych koncentracja produkcji zwierząt i przetwarzania mięsa postępuje dużymi krokami naprzód. Sprzyjają temu też rosnące z każdym dniem inflacja oraz ceny pasz i energii.


W polskim środowisku politycznym nadal trwają prace związane z nowelizacją przepisów zawartych w ustawie, popularnie zwanej „Piątką dla zwierząt”, obejmującej szeroko rozumianą ochronę praw zwierząt. Wiele z proponowanych przepisów zawartych w nowych propozycjach dotyczy produkcji drobiu i jaj i jest efektem toczącej się dyskusji na ten temat w środowiskach europejskich, a także w skali światowej.

Ciekawym przykładem działania pogłębiającego świadomość społeczną dot. ochrony praw zwierząt jest propozycja sieci handlowej Kaufland, aby sprzedawane kurczaki oznaczać różnymi kolorami wskazującymi klientom na sposób, w jaki były one utrzymywane w trakcie chowu.

I tak kolorem niebieskim oznaczone są opakowania tuszek i elementów kurcząt wyprodukowanych bez antybiotykowych stymulatorów wzrostu ASW, kolorem żółtym opakowania tuszek i elementów kurcząt wyprodukowanych przez okres co najmniej 8 tygodni bez ASW i z dostępem do wybiegów na wolnym powietrzu, natomiast kolorem zielonym opakowania tuszek i elementów kurcząt ras wolnorosnących chowanych zgodnie z zasadami BIO i bez ASW przez okres co najmniej 81 dni (ponad 11,5 tygodni) z dostępem do wolnych wybiegów przez 1/3 czasu życia, karmionych paszami bez GMO zawierającymi co najmniej 70% zbóż.


Od kilku lat w niebywałym tempie rośnie produkcja drobiarska w Brazylii. Pomimo wielu pocovidowych wyzwań miotających światową ekonomią przedstawiciele producentów drobiu i jaj w Brazylii przewidują, że 2021 r. będzie rokiem kolejnych rekordowych wyników. Oczekuje się, że produkcja w sektorze drobiarskim wzrośnie o 3,5% i osiągnie poziom 14,1-14,3 mln ton mięsa drobiowego (13,845 mln ton w 2020 r.), a eksport mięsa drobiowego, jaj i wyrobów drobiarskich zwiększy się nawet o 7,5%.

Produkcja jaj w Brazylii wyniesie w 2021 r. ponad 54,5 mld jaj, co stanowi wzrost o 2% w porównaniu do ub.r. (53,5 mld jaj w 2020 r.). Jednocześnie zwiększy się o 1,5% spożycie jaj w Brazylii i osiągnie poziom 255 jaj/mieszkańca (251 jaj/mieszkańca w 2020 r.). Od pewnego czasu obserwuje się w Brazylii powolny spadek spożycia mięsa, głównie czerwonego, natomiast wielkim powodzeniem cieszą się jaja, które są chętnie spożywane ze względu na swoje wysokie walory prozdrowotne. Brazylijski przemysł drobiarski jest przygotowany na zwiększony popyt na mięso drobiowe i jaja wśród mieszkańców Brazylii, których indywidualny dochód zwiększył się dzięki rządowej pomocy finansowej skierowanej zarówno w stronę przedsiębiorców, jak i mieszkańców.

Wzrastający popyt na produkty drobiarskie w krajach azjatyckich stanowi silną podstawę dla wzrostu brazylijskiego eksportu mięsa drobiowego i jaj. Ważnymi importerami brazylijskiego mięsa drobiowego (drób ubijany zgodnie z zasadami halal) są kraje arabskie. Mięso drobiowe z certyfikatem halal jest też importowane przez wiele społeczności muzułmańskich w krajach na całym świecie. W okresie od stycznia do sierpnia 2021 r. Brazylia wyeksportowała ponad 1 mln ton mięsa drobiowego z certyfikatem halal (ok. 40% eksportu mięsa drobiowego ogółem).

Niestety, podobnie jak producenci na całym świecie, także producenci drobiu i jaj w Brazylii muszą zmagać się z lawinowym wzrostem cen pasz i energii. Niemniej zarówno skala produkcji, jak i stosowane technologie pozwalają Brazylijczykom produkować mięso drobiowe i jaja w cenach silnie konkurencyjnych, co sprzyja wzrostowi eksportu drobiu, m.in. do krajów UE.



Bieżący numer