Aktualności

Wg najnowszego Raportu (RPQ2 2021), przedstawionego przez ekspertów z Rabobank, w drugim kwartale br. najlepsza sytuacja jest w przemyśle drobiarskim w USA, Meksyku, Japonii i Rosji. Natomiast przemysł drobiarski w UE, RPA i Tajlandii zmaga się z nadprodukcją mięsa drobiowego.

Na rynku amerykańskim występuje silny popyt nie tylko na filet piersiowy, ale także na coraz bardziej popularne sandwiche z mięsem drobiowym serwowane głównie przez bary szybkiej obsługi oraz dania z udziałem mięsa drobiowego w otwieranych ponownie restauracjach. Wzmożony eksport tylnych ćwiartek brojlerowskich do Meksyku, Chin i na Kubę wpływa na poprawę ceny sprzedaży.

Ciągle wysoki jest popyt na mięso drobiowe w Rosji. Pomimo wzrostu cen sprzedaży drobiu na rosyjskim rynku w lutym br. o ok. 35% w porównaniu do ub.r., mięso drobiowe pozostaje ciągle stosunkowo tańsze w porównaniu do pozostałych gatunków mięsa.

W krajach UE niewielki 5% wzrost cen sprzedaży mięsa drobiowego nie pokrywa zwiększonych kosztów produkcji (wysokie ceny pasz). Ciągle też obserwuje się problem ze zbytem mięsa drobiowego, którego konsumpcja wyraźnie obniżyła się z powodu lockdownu (COVID-19). Jeśli w najbliższym czasie nie nastąpi w UE ponowne uruchomienie sektora HoReCa, a sytuacja pandemiczna raczej nie wskazuje na takie działanie, to przemysł drobiarski będzie musiał ograniczyć produkcję drobiu. Problemy z eksportem mięsa drobiowego (zmniejszony popyt w UE, Japonii i UK) oraz wstrzymanie turystyki powodują problemy z nadprodukcją drobiu w Tajlandii.

Natomiast w RPA ograniczenia importowe spowodowały obniżenie podaży drobiu w handlu detalicznym. Prowadzona przez rząd RPA polityka wspierania krajowej produkcji drobiu na razie nie pozwala zaspokoić rosnącego popytu na mięso drobiowe.


Brazylia w świecie drobiarskim jest powszechnie uważana za jednego z największych producentów i eksporterów mięsa drobiowego. I to jest prawda! Ale okazuje się, że również jest znaczącym producentem i chce być ważnym eksporterem jaj spożywczych. Roczna produkcja jaj w Brazylii wynosi 41 mld szt. jaj. Największymi producentami jaj na świecie są USA, Chiny i Indie, natomiast w Europie Francja, Włochy i Niemcy; Polska zajmuje siódme miejsce.

W styczniu i lutym br. brazylijscy producenci jaj wyeksportowali prawie 3,2 tys. ton jaj (ok. 53 mln szt.), przy czym eksport ten był o ponad 50% większy w porównaniu do eksportu w pierwszych dwóch miesiącach 2020 r. Wartość tego eksportu była prawie o 53% wyższa aniżeli w ub.r.

Wprawdzie eksport brazylijskich jaj spożywczych w 2020 r. był niższy w porównaniu do eksportu w 2019 r., ale nieco większa produkcja (do wzrostu produkcji zachęcała właścicieli ferm kur niosek stosunkowo dobra cena sprzedaży jaj) została z powodzeniem sprzedana na rynku wewnętrznym; Brazylijczycy postanowili spożywać więcej jaj i żywności zawierającej jaja.

Najwięcej brazylijskich jaj została sprzedana do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które zakupiły o prawie 110% więcej jaj aniżeli w pierwszych dwóch miesiącach ub. r. Następnymi w kolejności importerami jaj z Brazylii były Sierra Leone i Japonia. Przedstawiciele ABPA twierdzą, że wzrost eksportu jaj zanotowany w pierwszych dwóch miesiącach br. utrzyma się w dalszym okresie 2021 r. i będzie nadal rozwijany. Na razie eksport brazylijskich jaj w stosunku do produkcji jest niewielki i stanowi niecały 1%.


Mięso drobiowe i jaja stanowią jedno z ważniejszych i tańszych źródeł białka zwierzęcego w codziennej diecie większości Rosjan.

Ponieważ od pewnego czasu z powodu panującej inflacji, a także mniejszej podaży mięsa drobiowego na skutek likwidacji stad brojlerowskich zakażonych wirusem ptasiej grypy, rosną ceny detaliczne tuszek kurcząt brojlerów, mięsa drobiowego i wyrobów z mięsa drobiowego, władze Rosji postanowiły rozważyć propozycję obniżenia cła na import mięsa drobiowego z Brazylii. Informację o planowanym obniżenia cła importowego na drób podała Agencja Prasowa RIA powołując się na źródła pochodzące z rosyjskiego przemysłu drobiarskiego. Problem ceł importowych był przedmiotem niedawnej narady przedstawicieli rosyjskiego przemysłu drobiarskiego z władzami Rosji.

Zgodnie z wcześniej przyjętym planem na 2021 r. import 364 tys. ton mięsa drobiowego do Rosji jest wolny od cła, natomiast import kolejnych partii mięsa drobiowego jest oclony stawką 65% wartości importowanego towaru. Obniżenie opłaty celnej na import mięsa drobiowego poza kontyngentem wolnym od cła jest przedmiotem intensywnej dyskusji. Brazylijski przemysł drobiarski jest głównym eksporterem mięsa drobiowego do Rosji.

Oprócz propozycji obniżenia cła na import mięsa drobiowego, władze Rosji chcąc poprawić sytuację producentów drobiu postanowiły ograniczyć eksport zboża, co ma pozwolić zapobiec nadmiernemu wzrostowi cen pasz dla drobiu, a także zwiększyć finansowe wsparcie poprzez zwiększenie limitów kredytowych i obniżenie oprocentowania tych kredytów.


Pod koniec 2020 r. CP Vietnam uruchomił w prowincji Binh Phouc (płd.-wsch. Wietnam) nowy kompleks drobiarski, w skład którego weszły ubojnia drobiu, zakład przetwórstwa, wytwórnia pasz, wylęgarnia oraz fermy brojlerowskie. W CP Vietnam pracę znajdzie ponad 3 tys. osób. Współpracujące z firmą fermy drobiu otrzymają wsparcie w zakresie profilaktyki i leczenia chorób, obejmujące m.in. bezpłatne testy w kierunku zakażenia kurcząt wirusami ptasiej grypy lub rzekomego pomoru drobiu (choroba Newcastle), pomoc w zwiększaniu efektywności produkcji (m.in. dostawy wysokiej jakości specjalistycznych pasz) oraz szkolenia w zakresie zarządzania produkcją fermową kurcząt bojlerów.

Obecnie CP Vietnam będzie ubijał 50 mln kurcząt rocznie, ale od 2023 r. zdolność ubojowa zostanie zwiększona do 100 mln szt. kurcząt rocznie.

Inwestycja, która pochłonęła ponad 250 mln USD, będzie produkowała mięso drobiowe oraz przetwory z mięsa drobiowego przeznaczone wyłącznie na eksport: 45% do Japonii, 35% do krajów UE oraz po 10% do krajów Bliskiego Wschodu i innych krajów azjatyckich.

Natomiast dwa dni temu odbyło się posiedzenie online polsko-ukraińskiej grupy roboczej ds. współpracy w dziedzinie rolnictwa. Obradom przewodniczyli wiceministrowie rolnictwa, którzy potwierdzili zainteresowanie zacieśnianiem współpracy oraz wyrazili gotowość do otwartego i konstruktywnego dialogu w ważnych dla Polski i Ukrainy kwestiach w obszarze rolnictwa. Ukraina jest także zainteresowana poznaniem doświadczeń Polski w zakresie dostosowywania prawa krajowego do prawa obowiązującego w UE.

Biorący udział w spotkaniu GLW dr B. Konopka przedstawił postulaty związane z eksportem na ukraiński rynek m.in. mięsa drobiowego oddzielonego mechanicznie. Strona ukraińska zaznaczyła, że w tej sytuacji niezbędne będzie przeprowadzenie audytu w wytypowanych zakładach drobiarskich na terenie Polski.


Brak opisu


Wirus ptasiej grypy poczynił prawdziwe spustoszenie w stadach drobiu na terenie powiatu kaliskiego; stwierdzono ponad 20 ognisk ptasiej grypy. W ciągu dwóch tygodni wybito ok. 400 tys. szt. drobiu (kurcząt brojlerów, kaczek, indyków) na fermach zakażonych oraz kontaktowych. Chociaż groźba zakażeniem wirusem nadal istnieje i zagraża ptakom w bardzo wielu fermach (na wprowadzonym administracyjnie zagrożonym obszarze znajduje się ponad 100 ferm drobiu), wg dr A. Żarneckiego, Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii w Poznaniu, wydaje się, że najgorsze już minęło.

Trwają dochodzenia nad ustaleniem, skąd wirus ptasiej grypy zawędrował na teren powiatu kaliskiego. Wg wstępnych opinii lekarzy weterynarii jednym z ważniejszych wektorów gwałtownego rozprzestrzeniania się wirusa mogą być ludzie przenoszący wirusa na odzieży, ponieważ w wielu przypadkach właścicielami zakażonych ferm drobiu są osoby blisko spokrewnione ze sobą. Ponadto znaczącym wektorem może być silny wiatr, a także częsta wymiana ściółki w kurnikach, która mogła być skażona wirusem przenoszonym przez dzikie ptaki.

Poważne zaniepokojenie wśród producentów drobiu wywołuje procedowana w Sejmie RP ustawa zezwalająca na uczestniczenie organizacji proekologicznych jako strony w procesie udzielania zezwolenia środowiskowego na budowę nowych ferm. Wprawdzie zdarzają się przypadki, gdzie lokalne władze administracyjne wydają pozwolenie na budowanie nowych ferm wbrew opinii mieszkańców na terenach objętych ochroną środowiskową, ale przepisy procedowanej ustawy – wg rolników – są zbyt daleko idące i mogą być z łatwością wykorzystywane przez organizacje ekologiczne do hamowania rozwoju produkcji zwierzęcej.

Swoje obawy wyrażają przede wszystkim organizacje zrzeszające rolników prowadzących gospodarstwa rodzinne, ponieważ wg władz tych organizacji korporacjom rolniczym udaje się stosunkowo łatwiej uzyskiwać potrzebne zezwolenia na budowę nowych ferm, nawet wbrew protestom lokalnej społeczności.


Kraje Ameryki Płd. (Brazylia, Chile, Meksyk i in.) są dużymi producentami stosunkowo taniego mięsa drobiowego i jaj. Mieszkańcy tych krajów chętnie konsumują mięso drobiowe i jaja, które stanowią dla nich wysokowartościowe źródło białka zwierzęcego. Żywność pochodzenia zwierzęcego ma dla tej ludności ogromne znaczenie, ponieważ w przeważającej części ich codzienna dieta opiera się na produktach roślinnych ubogich przede wszystkim w aminokwasy egzogenne (lizyna, metionina i in.), niezbędne dla prawidłowego rozwoju zarówno fizycznego, jak i umysłowego.

Południowoamerykański przemysł drobiarski stara się dbać nie tylko o opłacalność prowadzonej produkcji, zwłaszcza w sytuacji panoszącej się pandemii COVID-19 czy rosnących cen surowców paszowych i gotowych pasz, ale także w ramach strategii marketingowej stara się informować potencjalnych klientów o wysokiej wartości zdrowotnej mięsa drobiowego i jaj, dzięki czemu powinna zwiększać się ich konsumpcja. Informuje również o nowoczesnych sposobach chowu zwierząt, które są dla nich bardziej przyjazne i uwzględniają potrzeby ich dobrostanu. Tego typu akcje powinny mieć odpowiednie natężenie medialne, przynajmniej podobne, a może nawet mocniejsze od tych, jakie prowadzone są przeciwko spożywaniu mięsa i jaj. 

Niestety, jak stwierdzili to uczestnicy odbytej niedawno międzynarodowej Konferencji zorganizowanej przez Południowoamerykańskie Stowarzyszenie Producentów Drobiarskich (Latin American Poultry Producers Association), konsumenci są systematycznie zniechęcani do spożywania żywności pochodzenia zwierzęcego. Agresywnie prowadzone kampanie medialne celowo wprowadzają ludzi w błąd twierdząc, że spożywanie produktów pochodzenia zwierzęcego stanowi dla nich potencjalne zagrożenia dla ich zdrowia. Coraz więcej ludzi wierzy w te opowieści.

Drugim kanałem medialnego zniechęcania ludzi do kupowania i spożywania mięsa i jaj są informacje o tym, że takie postępowanie przyczynia się do cierpienia zwierząt, które wyłącznie dla zysku właścicieli przemysłowych ferm są pozbawione wolności i swobodnego dostępu do naturalnego środowiska. Rosnąca empatia ludzi w stosunku do zwierząt powoduje, że coraz więcej konsumentów rezygnuje ze spożywania mięsa i jaj i przechodzi na flexitarianizm lub dietę wegetariańską czy wręcz wegańską.


Powoli, ale systematycznie, duże międzynarodowe firmy spożywcze (m.in. ALDI, Unilever, Ferrero, Inter Ikea, Nestle i in.), chcąc spełnić postulaty obrońców zwierząt, domagają się zastąpienia produkcji jaj w fermach wyposażonych w baterie klatkowe fermami utrzymującymi kury nioski w systemach bezklatkowych (ściółkowy, organiczny lub wolnowybiegowy). Warto podkreślić, że od 2019 r. systemy bezklatkowego chowu kur niosek coraz szerzej są stosowane w wielu krajach UE.

Polska jest znaczącym producentem jaj spożywczych w UE, przy czym ponad 80% tej produkcji jest prowadzone w fermach utrzymujących kury nioski w klatkach. Ponieważ w Polsce jest nadprodukcja jaj, to ponad 40% tej produkcji musi być eksportowane, głównie na europejskie rynki.

Niestety, zmiana sposobu utrzymania niosek z pewnością spowoduje wzrost cen sprzedaży jaj, co wg analityków rynku jaj w Polsce może istotnie wpłynąć na spadek spożycia jaj przez mieszkańców Polski. Po szczycie w latach 2005/06 (ok. 215 jaj/mieszkańca), spożycie jaj spadło do 140 jaj/mieszkańca w latach 2012/2016, a obecnie wynosi nieco ponad 165 jaj/mieszkańca.

Niestety, ciągle brak jest w Polsce programu, który wspierałby marketingowo wzrost spożycia jaj, zwłaszcza przez dzieci i młodzież oraz osoby starsze. Lansowane sposoby odżywiania skupiają się na wdrażaniu diety śródziemnomorskiej, która opiera się głównie na produktach roślinnych i zaleca ograniczone spożycie produktów pochodzenia zwierzęcego. Jednocześnie najnowsze zalecenia amerykańskich dietetyków (Dietary Guidelines for Americans DGA) wręcz domagają się zwiększonego spożycia jaj jako najlepszego źródła łatwo przyswajalnych aminokwasów egzogennych, niezbędnych dla prawidłowego wzrostu ciała, w tym rozwoju mózgu u dzieci i młodzieży czy zapobiegania dystrofii (zanikaniu i osłabianiu) mięśni u osób starszych oraz utrzymania przez nie prawidłowej sprawności umysłowej.


Agromars, powstały w 1998 r. drugi pod względem wielkości na Ukrainie producent mięsa drobiowego z kurcząt brojlerów, postanowił całkowicie zakończyć swoją działalność i próbuje sprzedać należące do niego fermy drobiu i zakłady drobiarskie wraz z pełnym wyposażeniem. Agromars dostarczał na ukraiński rynek ok. 30% mięsa drobiowego, głównie w postaci popularnego wśród klientów Gawriłowskiego Kurczaka.

Wg przedstawicieli ukraińskiego sektora bankowego, bezpośrednim powodem podjętej decyzji są trudności firmy w utrzymaniu płynności finansowej, zbyt wysokie zadłużenie kredytowe w stosunku do bieżących przychodów oraz coraz dłuższe terminy spłaty wierzytelności w stosunku do dostawców pasz i nośników energii, co grozi procesami sądowymi kończącymi się najprawdopodobniej wnioskami o ogłoszenie upadłości.

Jak wyjaśnia Ivan Zazyulya, prezes zarządu firmy, rosnące koszty produkcji (coraz wyższe ceny pasz, prądu i gazu), z jakimi Agromars zmagał się przez cały 2020 r., a które zwiększyły się jeszcze w pierwszym kwartale 2021 r., oraz zbyt niskie i często zmieniające się ceny sprzedaży mięsa drobiowego na ukraińskim rynku nie dają podstaw do dalszego kontynuowania produkcji w tych warunkach.

Wprawdzie na początku 2021 r. władze Agromars podjęły próbę naprawy sytuacji kontynuując produkcję żywca brojlerowskiego, ale nie przyniosło to zdecydowanej poprawy. W tej sytuacji ukraiński Bank Credobank przejął i wystawił na sprzedaż pięć ferm brojlerowskich położonych w regionie kijowskim.


Brak opisu


Bieżący numer