Aktualności

Agromars, powstały w 1998 r. drugi pod względem wielkości na Ukrainie producent mięsa drobiowego z kurcząt brojlerów, postanowił całkowicie zakończyć swoją działalność i próbuje sprzedać należące do niego fermy drobiu i zakłady drobiarskie wraz z pełnym wyposażeniem. Agromars dostarczał na ukraiński rynek ok. 30% mięsa drobiowego, głównie w postaci popularnego wśród klientów Gawriłowskiego Kurczaka.

Wg przedstawicieli ukraińskiego sektora bankowego, bezpośrednim powodem podjętej decyzji są trudności firmy w utrzymaniu płynności finansowej, zbyt wysokie zadłużenie kredytowe w stosunku do bieżących przychodów oraz coraz dłuższe terminy spłaty wierzytelności w stosunku do dostawców pasz i nośników energii, co grozi procesami sądowymi kończącymi się najprawdopodobniej wnioskami o ogłoszenie upadłości.

Jak wyjaśnia Ivan Zazyulya, prezes zarządu firmy, rosnące koszty produkcji (coraz wyższe ceny pasz, prądu i gazu), z jakimi Agromars zmagał się przez cały 2020 r., a które zwiększyły się jeszcze w pierwszym kwartale 2021 r., oraz zbyt niskie i często zmieniające się ceny sprzedaży mięsa drobiowego na ukraińskim rynku nie dają podstaw do dalszego kontynuowania produkcji w tych warunkach.

Wprawdzie na początku 2021 r. władze Agromars podjęły próbę naprawy sytuacji kontynuując produkcję żywca brojlerowskiego, ale nie przyniosło to zdecydowanej poprawy. W tej sytuacji ukraiński Bank Credobank przejął i wystawił na sprzedaż pięć ferm brojlerowskich położonych w regionie kijowskim.


Brak opisu


O tym, jak pandemia COVID-19 wpłynęła na funkcjonowanie przemysłu drobiarskiego na świecie przez ostatni rok, nie trzeba nikomu specjalnie tłumaczyć i wyjaśniać. Ci, którzy pracują w przemyśle drobiarskim, wiedzą o tym doskonale. Zagrożenie pandemią wymagało ogromnego zaangażowania personelu zarządzającego oraz pracowników produkcyjnych i ferm współpracujących z firmą, wysiłku znacznie większego aniżeli ten przed wybuchem pandemii. Przy czym praca w warunkach podwyższonej higieny, ochrony zdrowia i bioasekuracji ze względu na nieustanne zagrożenie możliwością zakażenia się groźnym koronawirusem stanowiła poważne wyzwanie zarówno dla pracowników, jak i dla personelu zarządzającego. A to ich ścisła współpraca decydowała o powodzeniu i zyskach każdej z firm. Wydaje się, że nie do wszystkich firm ta prawda dotarła…

Dlatego być może drobiarski świat zaskoczyły decyzje podjęte przez zarząd brazylijskiej firmy Aurora Alimentos, w której profilu produkcyjnym oprócz drobiarstwa (ponad 365 mln ubitych kurcząt brojlerów w 2020 r.) jest też ubój i przetwórstwo trzody chlewnej oraz produkcja mleczarska. Firma tworzy wraz ze swoimi członkami jedną wielką spółdzielnię, może największą na świecie; oprócz 28 tys. zatrudnionych pracowników firmę Aurora stanowi ponad 100 tys. rolniczych rodzin. W 2020 r. Aurora, zamiast zwalniać, zwiększyła zatrudnienie o 5 tys. nowych pracowników.

Chcąc wynagrodzić wielkie zaangażowanie pracowników zarząd Aurora Alimentos podjął decyzję o wypłaceniu na początku marca 2021 r. każdemu z zatrudnionych specjalnego bonusa w postaci 2,5-krotnej pensji. Być może spółdzielczy charakter działalności tej firmy pozwolił na taką decyzję, niemniej wypracowanym w 2020 r. wspólnym wysiłkiem zyskiem firma podzieliła się ze swoimi pracownikami. Jak powiedział Neivor Canton, prezes zarządu Aurory, wypłacona nagroda stanowi wyraz podziękowania wszystkim pracownikom za ich wysiłek w utrzymaniu wysokiej jakości i wydajności produkcyjnej oraz doskonałych wyników w globalnym handlu.

Są firmy, które wypłacają swoim pracownikom premie, ale chyba niewiele jest takich, które gotowe są podzielić się z nimi swoim zyskiem.


Kilka dni temu (5 marca br.) na fermie w Szkurłatach, gm. Żelazków (pow. kaliski) stwierdzono zakażenie kaczek (stado liczące 4 tys. ptaków) wysoce zjadliwym szczepem H5N8 wirusa ptasiej grypy, które. Jak poinformowała Ewa Jackiewicz, zastępca powiatowego lekarza weterynarii w Kaliszu, kaczki poddano przymusowej likwidacji, a wokół zakażonej fermy została ustanowiona strefa zapowietrzona (3 km) oraz strefa zagrożona (10 km). Andrzej Żarnecki, Wojewódzki Lekarz Weterynarii w Poznaniu poinformował PAP, że ze względu na możliwość dalszego rozprzestrzeniania się wysoce zjadliwego szczepu H5N8 wirusa ptasiej grypy, sytuacja na ok. 100 fermach drobiu w pow. kaliskim jest bardzo groźna.

Zagrożenie potwierdzają dalsze nowe ogniska zakażenia wirusem ptasiej grypy. Przedwczoraj na fermach indyków (26 tys. indyczek) i kurcząt brojlerów (115 tys. kurcząt) w Borowie, gm. Opatówek (pow. kaliski), oddalonych od ferm w Szkurłatach o ok. 8 km, stwierdzono zakażenie ptaków wysoce zjadliwym szczepem H5N8 wirusa ptasiej grypy; zakażenie zostało potwierdzone badaniem w PIW-PIB w Puławach. Wszystkie ptaki z zakażonych ferm zostaną poddane przymusowej likwidacji. Państwowe służby weterynaryjne w pow. kaliskim zdecydowały o przymusowej utylizacji ptaków (łącznie 25 tys. kaczek i 24 tys. indyków) w kolejnych trzech fermach położonych w Borowie i Dębe Kolonia, gm. Opatówek (pow. kaliski).

Służby weterynaryjne proszą o zachowanie szczególnej ostrożności i rygorystyczne przestrzeganie zasad bioasekuracji na fermach drobiu minimalizujących ryzyko zakażenia ptaków wirusem ptasiej grypy. Ponadto wszyscy producenci drobiu na terenie powiatu kaliskiego są zobowiązani do natychmiastowego informowania służb weterynaryjnych lub administracyjnych o każdym podejrzanym zachowaniu się ptaków na fermie, zwłaszcza w przypadku wystąpienia ponadnormatywnych upadków.


Ceny zbóż na giełdach stabilizują się po osiągnięciu nowego poziomu na przełomie 2020/21 r. i w pierwszych miesiącach 2021 r. Analitycy rynku paszowego nie spodziewają się jakichś nadzwyczajnych ruchów cenowych w okresie najbliższych kilku miesięcy.

Niezwykle silny sygnał popłynął z amerykańskiego rynku surowców paszowych, gdy Amerykanie stwierdzili, że zapasy zbóż i soi w ich magazynach w pełni zaspokoją popyt na globalnych rynkach, tym bardziej, że produkcja zbóż i soi w ostatnim sezonie była nieco większa w porównaniu do poprzedniego sezonu, a poziom światowej produkcji zwierzęcej nie zwiększy się w najbliższym okresie w takim stopniu, aby mogło zabraknąć surowców paszowych.   

Niewątpliwie znaczący wpływ na ukształtowanie się obecnej sytuacji na rynku surowców paszowych odegrało ogromne przyspieszenie w odbudowie produkcji zwierzęcej w Chinach w skali, którą trudno porównać z jakimkolwiek działaniem w okresie kilku ostatnich lat na świecie. Chińskie władze postanowiły nie tylko wybudować nowe fermy drobiu i trzody chlewnej zwiększając w ten sposób własną produkcję mięsa, ale także usytuować te nowe fermy na terenach wolnych od zaraźliwych patogenów, wyposażyć je w urządzenia i sprzęt zapewniające wykorzystanie najnowocześniejszych technologii, a także zasiedlić zwierzętami (drób, trzoda chlewna) z najlepszą obecnie dostępną genetyką. W procesie tworzenia nowej produkcji zwierzęcej w Chinach biorą udział najlepsi specjaliści z największych światowych firm.

Niewątpliwie znaczący wpływ na europejską, a także na światową produkcję zwierzęcą w najbliższych latach będzie miał planowany w UE Program „Zielony Ład”. Producenci zwierząt z ciekawością przyglądają się też nowym trendom, jakie można zaobserwować w zmieniającej się codziennej diecie, zwłaszcza ludzi młodych i w średnim wieku. Dietetycy coraz częściej proponują zmniejszenie spożycia mięsa na rzecz pokarmów roślinnych, dzięki czemu powinno zwiększyć się bezpieczeństwo zdrowotne ludzi.  


Zakład Chorób Drobiu Państwowego Instytutu Weterynaryjnego – Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach

ogłasza nabór na

Szkolenie komercyjne z zakresu „Embriopatologii drobiu grzebiącego”.

Planowany termin szkolenia: 17 – 18 czerwca 2021 r. w siedzibie WCKP w Puławach (szkolenie w formie zdalnej)

Opłata za szkolenie: 1 000,00 PLN

Osoby zainteresowane prosimy o zarejestrowanie się na stronie: http://www.piwet.pulawy.pl/wckp/index_a.php?strona=harmonogram2021

Szczegółowe informacje można uzyskać pod tel. lub drogą e-mailową:

dr hab. Wojciech Kozdruń, prof. instytutu.: 81 889 30 77 , wkozdrun@piwet.pulawy.pl lub

dr Hanna Czekaj, 81 889 30 77, H.Czekaj@piwet.pulawy.pl. lub

wckp.@piwet.pulawy.pl


Mija rok od dnia, kiedy to 4 marca 2020 r. zdiagnozowano w Polsce pierwszą osobę zakażoną koronawirusem COVID-19. Kilkanaście dni później, po tym jak 11 marca 2020 r. WHO ogłosiła stan pandemii COVID-19 na świecie, polskie władze najpierw wprowadziły 14 marca na terenie całego kraju stan zagrożenia epidemicznego, a od 20 marca stan epidemii. Przez rok do 7 marca 2021 r. stwierdzono w Polsce ogółem 1,79 mln przypadków zakażenia (4,7% populacji), natomiast na świecie 117,1 mln osób przypadków zakażenia (1,5% populacji). W tym czasie w Polsce zmarło 45,3 tys. osób zakażonych koronawirusem (2,5% spośród wszystkich zakażonych), natomiast na świecie zmarło 2,6 mln osób (2,2% spośród wszystkich zakażonych).

Wraz z ogłoszeniem przez WHO stanu pandemii władze w krajach na całym świecie wprowadziły szereg przepisów, których głównym celem było i jest ograniczenie rozprzestrzeniania się koronawirusa, a tym samym ograniczenie liczby przypadków zakażeń koronawirusem. Przypadki zakażenia wśród pracowników zakładów rolno-spożywczych spowodowały bowiem wyłączenie wielu zakładów z produkcji, co w niektórych krajach doprowadziło do poważnego zakłócenia odbioru zwierząt gotowych do uboju.

Trwająca rok pandemia zmusiła przemysł rolno-spożywczy przede wszystkim do ogromnego wysiłku w celu utrzymania ciągłości zaopatrzenia w środki do produkcji, podtrzymania produkcji i zapewnienia sprzedaży. Wprowadzono środki bezpieczeństwa w zakładach produkcyjnych pozwalające chronić przed zakażeniem pracowników bezpośrednio zaangażowanych w proces produkcji, jednocześnie przenosząc pracę tam, gdzie było to możliwe, do systemu online.

Zdecydowana większość przedsiębiorstw na całym świecie jest przekonana, że bardzo sprawnie udało się im zaadoptować procesy produkcji i sprzedaży do zupełnie nowych warunków. Ogromne nadzieje w procesie dalszego usprawnienia produkcji i sprzedaży, a przede wszystkim ochrony miejsc pracy i utrzymania zatrudnienia, związane są z szybko postępującymi szczepieniami. Wprawdzie pojawiają się ciągle różnego rodzaju zakłócenia, ale trzeba pamiętać, że jeszcze nigdy w dziejach świata nie przeprowadzano tak ogromnego przedsięwzięcia.


Warunki, w jakich muszą prowadzić swoją działalność rolnicy-producenci zwierząt i firmy zajmujące się przetwórstwem surowców pochodzenia zwierzęcego, w tym przemysł drobiarski, są nie tylko bardzo trudne, ale także zupełnie nowe i pełne nieznanych dotychczas sytuacji. Decyzje rządów bardzo wielu państw, wynikające z chęci ograniczenia negatywnych skutków pandemii COVID-19, polegają m.in. na trwającym od dłuższego czasu finansowym wsparciu przedsiębiorców, w różny sposób i w różnej skali tak, aby podtrzymać produkcję i zapobiec ewentualnemu bezrobociu. Niestety, administracyjne i finansowe rozregulowanie rynków doprowadziło do zmiany ich funkcjonowania.

Wbrew prawdziwym informacjom o wzroście produkcji zbóż na świecie w sezonie 2019/20 w porównaniu do poprzedniego sezonu (kukurydza 1134 mln ton, wzrost o 1,55%, pszenica 773,4 mln ton, wzrost o 1,24%), w tym także w Polsce, ceny zbóż wzrosły nawet o kilkadziesiąt procent, nie tylko z powodu zwiększonego importu zbóż przez Chiny, ale także dzięki spekulacyjnym operacjom prowadzonym przez międzynarodowe fundusze finansowe.

Obawiając się poważnych konsekwencji niekontrolowanego wzrostu cen surowców paszowych oraz zmian, jakie ma wprowadzić w UE zapowiadany Plan Strategiczny dla nowej WPR producenci zwierząt w Polsce zawiązali porozumienie HodowcyRazem, którego celem jest m.in. wyznaczenie kierunku rozwoju polskiego rolnictwa w najbliższej dekadzie. HodowcyRazem proponują stworzenie nowej polityki produkcji i eksportu polskich produktów zwierzęcych, w której atrakcyjnie niska cena sprzedaży zostanie zastąpiona wysoką jakością. Wymaga to ogromnego wielokierunkowego wysiłku zarówno ze strony producentów, jak i władz państwowych, ale jest jedyną drogą, aby zapobiec stopniowemu spadkowi produkcji zwierzęcej w Polsce.  


Amerykańska firma Xiant Inc., mająca swoją siedzibę w Greeley, Kolorado (USA) opatentowała technologię wytwarzania żarówek wyposażonych w PAWS (Pulsed Alternating Wavelengths System = System Zmieniający Impulsowo Długość Fal Świetlnych). Znajdujący się w każdej żarówce elektroniczny układ steruje długością wysyłanych przez tę żarówkę fal świetlnych, które zmieniają się w mikrosekundach w sposób nie zauważalny przez człowieka lub zwierzę, natomiast rejestrowane są przez oko i oddziałując na procesy fotochemiczne zachodzące w oku wywierają wpływ na fizjologię zwierząt.

W trakcie doświadczeń przeprowadzonych także w skali przemysłowej stwierdzono, że żarówki wyposażone w PAWS mogą być szczególnie przydatne w chowie kur niosek, gdzie światło odgrywa zasadniczą rolę w procesie wytwarzania i znoszenia jaj. Okazało się również, że pulsujące światło w zauważalny sposób wpływa pozytywnie nie tylko na wskaźniki produkcyjne, ale także na dobrostan zwierząt, zmniejszając napięcia emocjonalne u drobiu przejawiające się w odruchach nadmiernej ruchliwości, nerwowości, a nawet przypadkach agresji i kanibalizmu. Ptaki w kurnikach wyposażonych w oświetlenie z systemem PAWS są dużo spokojniejsze i mniej zestresowane, co zostało potwierdzone odpowiednimi badania poziomu hormonów.

Oświetlenie kurników żarówkami z systemem PAWS pozwala wydajniej kontrolować procesami reprodukcyjnymi u ptaków, w tym precyzyjniej stabilizować przebieg dojrzewania płciowego kurek w stadzie, poprawiać przebieg procesów owulacji u kur niosek w okresie nieśności, także w końcowym okresie nieśności. System PAWS pozytywnie wpływa również na przyzwyczajenia pokarmowe i tempo wzrostu kurcząt brojlerów.


Mark Jekanowski, kierownik Zespołu ds. Koniunktury w Światowym Rolnictwie USDA, w wywiadzie udzielonym portalowi FeedStrategy wyjaśnia dlaczego ceny pasz na świecie są wyższe i jakie to może mieć znaczenie dla producentów drobiu. Przypomnijmy, że koniunktura to inaczej splot okoliczności wywierający znaczny, głównie pozytywny, czasami negatywny, wpływ na warunki ekonomiczne decydujące o aktywności gospodarczej. Do warunków tych należą zmienne w czasie takie wskaźniki gospodarcze, takie jak: PKB, ceny, popyt i podaż, płace czy zatrudnienie.

Mark twierdzi, że ceny sprzedaży pasz dla drobiu mogą wzrosnąć w 2021 r. nawet o 20% w porównaniu do ub.r., ponieważ na światowych rynkach wzrosły ceny kukurydzy i soi (poekstrakcyjnej śruty sojowej). Jeśli wrócimy do pierwszego półrocza 2020 r., to ceny kukurydzy i soi były stosunkowo niskie, a dokładniej - niskie nawet w okresie kilku ostatnich lat. Świat wtedy dopiero wchodził w okres pandemii. Wprowadzane kolejne lockdowny gwałtownie zmieniały warunki gospodarowania, silnie wpływając na popyt i podaż.

Prognozy zbiorów zbóż i soi na świecie przedstawiane w I półroczu 2020 r. były bardzo optymistyczne, a nowe warunki sprzedaży Chinom przez USA (tzw. I faza Porozumienia) zbóż i surowców paszowych dopiero zaczynały obowiązywać.

Ale gdy przyszła jesień 2020 r., okazało się, że zbiory zbóż i soi na świecie są znacznie mniejsze w porównaniu do wcześniejszych prognoz, przy czym jednocześnie Chiny postanowiły kupić większe ilości kukurydzy i soi (poekstrakcyjnej śruty sojowej) przekraczające dotychczasowe zamówienia, co w stosunkowo krótkim czasie doprowadziło do globalnej destabilizacji popytu i podaży zbóż i soi, zmniejszenia poziomu zapasów oraz wynikającej z tego podwyżki cen zarówno w sprzedaży bieżącej, jak i w składanych zamówieniach.

Wprawdzie wyższe ceny surowców paszowych i pasz negatywnie wpływają na opłacalność produkcji drobiarskiej, ale z drugiej strony zachęcają producentów zbóż i soi do zwiększenia produkcji, co pozwoli w perspektywie najbliższych dwóch-trzech lat najpierw ustabilizować globalne ceny, a potem może nawet je obniżyć.


Bieżący numer