Polecamy nowy numer
Rosyjskie służby sanitarno-weterynaryjne poinformowały, że na jednej z ferm należących do holdingu drobiarskiego „Wołżanin” w rejonie Jarosławia i Rybińska (ok. 300-400 km na północny wschód od Moskwy), stwierdzono na przełomie roku 2025/26 zakażenie kur niosek wirusami grypy ptaków.Ponieważ fermy „Wołżanina” odpowiadają za dostawę ok. 20% jaj w europejskiej części Rosji, Aleksander Szirow, dyrektor Instytutu Prognoz Ekonomicznych Rosyjskiej Akademii Nauk uważa, że sytuacja ta może wpłynąć na wielkość podaży jaj w tym regionie i spowodować lokalne wzrosty cen sprzedaży jaj. Zgodnie bowiem z obowiązującymi w Rosji przepisami przerwa w produkcji jaj, wynikająca z konieczności kwarantanny na fermach zakażonych wirusami grypy ptaków, może sięgać nawet sześciu miesięcy.W odpowiedzi na doniesienia medialne ostrzegające przed nadchodzącą podwyżką cen na rosyjskim rynku jaj, Federalna Służba Antymonopolowa wydała ostrzeżenie dla producentów jaj, przypominając im, że nieuzasadnione podwyżki cen są nie do przyjęcia i że producenci jaj muszą przestrzegać przepisów antymonopolowych.Odmiennego zdania jest Aleksander Afinogenov, niezależny analityk rynku jaj, który twierdzi, że styczeń jest w Rosji tradycyjnie okresem mniejszego popytu na jaja i dlatego mniejsza podaż jaj z ferm „Wołżanin” może w tym okresie nie być tak istotnie zauważalna.Co więcej, jak twierdzi rosyjskie ministerstwo rolnictwa, rynek jaj w Rosji cierpi od pewnego czasu na nadprodukcję, a okresie od stycznia do listopada ub.r. produkcja jaj w Rosji (37 mld szt.) wzrosła o 6,5% w porównaniu do produkcji w podobnym okresie poprzedniego roku.„Wysoki poziom samowystarczalności Rosji w jaja przyczyni się w najbliższej przyszłości do utrzymania stabilnych cen sprzedaży jaj pomimo wybuchu grypy ptaków na fermach „Wołżanina”. Rzeczywiście rosyjski rynek jaj wykazywał w ostatnim czasie oznaki nadpodaży, co istotnie obniżało rentowność produkcji, a nawet powodowało ograniczenie produkcji na niektórych fermach.
GLW poinformował, że od początku nowego 2026 r. wykryto w Polsce sześć nowych ognisk grypy ptaków (ogółem likwidacji poddano 263,7 tys. szt. drobiu):· 2 stycznia w Miłkowie, pow. parczewski (woj. lubelskie) – 13,2 tys. kaczek,· 2 stycznia w Środzie Wlkp. (woj. wielkopolskie) – 105,5 tys. kur niosek,· 2 stycznia w Lisiowólce, pow. radzyński (woj. lubelskie) – 25,4 tys. indyków,· 4 stycznia w Gaci Kaliskiej, pow. kaliski (woj. wielkopolskie) – 77,3 tys. indyków,· 4 stycznia w Wysokiem, pow. bialski (woj. lubelskie) – 8,9 tys. kaczek,· 6 stycznia w Waśkach, pow. hajnowski (woj. podlaskie) – 33,4 tys. indyków.Grypę ptaków potwierdziły badania laboratoryjne przeprowadzone przez Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach. GLW poinformował również, że od początku nowego 2026 r. potwierdzono w Polsce trzy nowe ogniska rzekomego pomoru drobiu (ogółem likwidacji poddano prawie 100 tys. szt. drobiu):· 2 stycznia w Bielkowie, pow. koszaliński (woj. zachodniopomorskie) – 170 kur niosek i 1 gęś,· 2 stycznia w Zawadach Huta, pow. makowski (woj., mazowieckie) – 73,3 tys. indyków,· 6 stycznia w Kąkolewie, pow. grodziski (woj. wielkopolskie) – 25,8 tys. kur niosek. Niestety, zdarzył się też incydent, w którym w tuszkach kur niosek z fermy (960 tys. kur niosek) w pow. żagańskim (woj. lubuskie) po uboju w zakładzie drobiarskim na terenie woj. mazowieckiego stwierdzono obecność wirusów grypy ptaków.Kury nioski zostały skierowane do uboju na podstawie świadectwa zdrowia wystawionego przez lekarza weterynarii, który w dniu wysłania kur do uboju (26 grudnia ub.r.) nie stwierdził u nich żadnych objawów grypy ptaków. Dwa dni później, 28 grudnia, na fermie zaobserwowano objawy chorobowe u drobiu, o czym Powiatowego Lekarza Weterynarii powiadomiono 29 grudnia.Po potwierdzeniu obecności wirusów grypy ptaków w tuszkach ubitych kur mięso z uboju zatrzymano, odizolowano i pod nadzorem urzędowym skierowano do utylizacji w uprawnionym zakładzie. Powiatowy Lekarz Weterynarii o sprawie zawiadomił Prokuraturę Rejonową w Żaganiu.
W 23 krajach europejskich stwierdzono w 2025 r. 699 ognisk wysoce zjadliwej grypy ptaków HPAI (wg danych z Systemu Informacyjnego Chorób Zwierząt KE na dzień 24 grudnia br.). Najwięcej ognisk grypy ptaków stwierdzono w Niemczech (172), następnie w Polsce (117), na Węgrzech (107), we Francji (95) i we Włoszech (66). W ostatnim tygodniu 2025 r. stwierdzono pięć kolejnych ognisk gryp ptaków w Niemczech i we Włoszech. Ogniska grypy ptaków stwierdzono w 2025 r. także na fermach drobiu w W. Brytanii, Niderlandach, Belgii, Czechach i Portugalii. Niestety, w Polsce stwierdzono po 24 grudnia br. 10 nowych ognisk grypy ptaków, w których utylizacji poddano 1,167 mln szt. drobiu (ogółem w całym 2025 r. utylizacji poddano w Polsce ponad 10,255 mln szt. drobiu). W miejscowości Bobrzany, gm. Małomice (pow. żagański, woj. lubuskie) dnia 30 grudnia stwierdzono zakażenie 965,5 tys. kur niosek. Tym samym likwidacji uległa jedna z większych ferm kur niosek – obok fermy w Sadłowie, gm. Bieżuń (pow. żuromiński) – 1,189 mln szt. kur niosek i fermy w Zaparcinie, gm. Stęszew (pow. poznański) – 858,0 tys. kur niosek; łącznie tylko w tych trzech fermach utylizacji poddano ponad 3 mln kur niosek.Analitycy rynku jaj w Polsce twierdzą, że nadal są konsumenci, którzy są przekonani, że jaja niestemplowane pochodzące z przydomowego chowu kur niosek (wg pozwolenia MRiRW z gospodarstw utrzymujących do 300 szt. kur niosek) charakteryzują się większą wartością odżywczą i zdecydowanie lepszym smakiem aniżeli jaja stemplowane, czyli pochodzące a fermowego chowu kur niosek.Konsumentów tych nie przekonują żadne informacje, że jaja z fermowego chowu kur niosek nie różnią się od jaj od kur z chowu przydomowego pod względem zarówno wartości odżywczej, jak i smaku, a ponadto posiadają świadectwo chowu kur pod kontrolą weterynaryjną i dlatego w znacznie mniejszym stopniu stanowią ryzyko zakażenia się ludzi bakteriami chorobotwórczymi. Podobnie pod względem wartości odżywczej czy smaku nie różnią się jaja od kur w chowie klatkowym czy bezklatkowym.Kupując jaja od kur z chowu bezklatkowego jedynie popieramy ideę uwolnienia kur z klatek, co może świadczyć o naszym bardziej przyjaznym traktowaniu zwierząt. Przy czym wegetarianie, a szczególnie weganie, uważają, że spożywanie jakichkolwiek pokarmów pochodzenia zwierzęcego jest elementem popierania idei nieetycznego traktowania zwierząt i zmuszania ich do produkcji żywności dla zaspokojenia naszych potrzeb, które to potrzeby z powodzeniem można zaspokoić żywnością pochodzenia roślinnego.
