Aktualności

W MRiRW odbyło się spotkanie Grzegorza Pudy, ministra rolnictwa, i Mirosława Welza, głównego lekarza weterynarii, z przedstawicielami organizacji zrzeszających producentów drobiu i jaj oraz przemysł drobiarski. Przedmiotem dyskusji było uzgodnienie zasad ścisłej współpracy ministerstwa i służb weterynaryjnych z przedstawicielami branży drobiarskiej w celu wypracowania odpowiednich rozwiązań, które będą skutecznie chroniły stada drobiu przed zakażeniem bakteriami Salmonella lub wirusem ptasiej grypy HPAI. Powołane zespoły będą miały za zadanie opracowanie sposobu modyfikacji dotychczasowych metod zwalczania HPAI poprzez wzmożoną bioasekurację oraz procedury eliminacji zagrożeń zakażenia bakteriami Salmonella.

Minister rolnictwa złoży wniosek do KE w sprawie przyznania Polsce nadzwyczajnych środków wsparcia, które pozwolą pokryć poniesione straty przez producentów drobiu. Zgodnie z art. 220 ust.4 Rozporządzenia PE i Rady Europejskiej nr 1308/2013 środki te zostaną uruchomione pod warunkiem zastosowania przez Polskę środków zdrowotnych i weterynaryjnych w odpowiednio szybkim czasie służących wyeliminowaniu HPAI i po stwierdzeniu, że ptasia grypa została wyeliminowana w Polsce (brak ognisk zakażenia przez okres 3 miesięcy).

Natomiast Krajowa Federacja Hodowców Drobiu i Producentów Jaj otrzymała z MRiRW obszerne wyjaśnienie w sprawie metod przygotowywania i pozyskiwania danych o cenach skupu żywca drobiowego i sprzedaży mięsa drobiowego w Polsce publikowanych w cotygodniowych Biuletynach Informacyjnych ZSRIR. Informacje te są wykorzystywane m.in. przez producentów drobiu i jaj w trakcie przygotowywania umów kontraktacyjnych i handlowych z przemysłem drobiarskim oraz podczas negocjacji dotyczących cen skupu.

W związku z tym MRiRW dokłada wszelkich starań, aby publikowane dane w jak największym stopniu odzwierciedlały rzeczywistą sytuację rynkową.


Ponad 25 tys. Brytyjczyków podpisało petycję skierowaną do British Lion Egg, w której domagają się wprowadzenia zakazu sprzedaży w supermarketach jaj importowanych do UK. Jednocześnie zwracają się do zarządów takich sieci handlowych jak Aldi, Asda, Co-op, Iceland, Lidl, Marks and Spencer, Morrisons, Sainsbury’s, Tesco, Waitrose czy Ocado, aby w swoich sklepach sprzedawały wyłącznie jaja wyprodukowane w UK oraz domagały się od producentów żywności, aby do produkcji wykorzystywali wyłącznie jaja pochodzące z UK.

Wg autorów petycji ciągle w żywności produkowanej w UK znajdują się tańsze jaja z importu wyprodukowane w warunkach niezgodnych z tymi obowiązującymi w UK (m.in. norma ISO17065, wzmożona kontrola kur, pasz i kurników na obecność bakterii Salmonella, obowiązkowe szczepienie wszystkich kur przeciwko bakteriom Salmonella), przez co zdrowie Brytyjczyków nie jest chronione w wystarczającym stopniu.

W uzasadnieniu swojego wniosku autorzy petycji twierdzą, że jako klienci chcą mieć absolutną pewność, że kupowane przez nich jaja zostały wyprodukowane w warunkach gwarantujących najwyższe bezpieczeństwo dla ich zdrowia. Gwarancją dla Brytyjczyków jest nadzór specjalistów i audytorów z British Lion, która wspólnie z przedstawicielami przemysłu drobiarskiego opracowała i wdrożyła odpowiednie standardy bezpieczeństwa na brytyjskich fermach kur niosek oraz w hurtowniach i zakładach trudniących się przygotowaniem jaj do sprzedaży i ich dystrybucją.

Przeprowadzone badania ankietowe wśród brytyjskich klientów wykazały, że ok. 80% badanych osób jest przekonanych, że jaja importowane na brytyjski rynek zostały wyprodukowane w takich samych warunkach, jakie obowiązują na terenie UK, a to nie jest prawdą. Dlatego inicjatorzy petycji domagają się odpowiednich działań ze strony British Lion Egg.


Pod koniec maja odbyła się Sesja Generalna Światowej Organizacji ds. Zdrowia Zwierząt OIE. Przedmiotem Sesji, w której udział online wzięli delegaci do Zgromadzenia Ogólnego OIE, była wymiana informacji na temat stanu zdrowia zwierząt hodowlanych na świecie, ocena zagrożeń w najbliższej przyszłości oraz przyjęcie nowych międzynarodowych standardów, które pozwolą – w trosce o wszystkich – poprawić stan zdrowia i dobrostan zwierząt hodowlanych.

Niestety, przedstawiciele największych producentów jaj spożywczych w krajach Ameryki Środkowej i Południowej nie poparli proponowanego przez Prezydium OIE programu, zgodnie z którym we wszystkich krajach na świecie będą podejmowane działania w kierunku całkowitego uwolnienia kur niosek z chowu klatkowego. Program mógłby być przyjęty pod warunkiem, że 2/3 delegatów poprze go w trakcie głosowania. Natomiast w przeprowadzonym głosowaniu za przyjęciem programu głosowało tylko 46% delegatów, 35% głosów było przeciwnych, a 19% wstrzymało się.

Głównym argumentem delegatów sprzeciwiających się przyjęciu programu proponowanego przez OIE jest fakt zwiększenia kosztów produkcji jaj przez kury w chowie bezklatkowym, a tym samym wzrost cen sprzedaży jaj. Wyższa cena zakupu jaj nie stanowi większego problemu dla klientów w krajach rozwiniętych, którzy gotowi są poprzeć propozycję uwolnienia kur z chowu klatkowego i chętnie zjedzą na śniadanie w hotelu ABC jajo od kury z wolnego wybiegu. Natomiast dla klientów w krajach rozwijających się i biednych (z niskim dochodem brutto na mieszkańca) jaja stanowią jedno z głównych źródeł wysokowartościowego białka i ewentualny wzrost ceny sprzedaży spowoduje, że będą oni kupowali (i spożywali) mniej jaj. „Rzadko też bywają jako goście na śniadaniu w hotelach ABC, co najwyżej – jeśli mają takie szczęście – mogą mieć pracę w takich hotelach” – twierdzili podczas dyskusji nad programem przedstawiciele krajów Ameryki Łacińskiej.

Sprzeciw oraz powstrzymanie się od głosowania „za” ponad 50% delegatów Zgromadzenia Ogólnego OIE w tak drażliwej kwestii, jak uwolnienie kur z chowu klatkowego, świadczy, że forsowany przez organizacje prozwierzęce program „Otwarte klatki” napotyka ciągle na przeszkody nie tylko ze strony producentów jaj (wysoki koszt likwidacji ferm z bateriami klatek dla kur i przejście na chów bezklatkowy), ale stanowi także zagrożenie dla zdrowia ludzi w krajach ubogich i rozwijających się.  


Brazylijski koncern JBS został zaatakowany przez komputerowych przestępców. Zablokowane zostały serwery firmy w zakładach na terenie USA i Australii. Z powodu ataku produkcja w tych zakładach została zawieszona, a transporty zwierząt powstrzymane. Trwają prace nad usunięciem szkodliwego oprogramowania z serwerów blokującego ich działanie. Informatycy wspólnie z policją starają się dowiedzieć, czy cyberatak został przeprowadzony z użyciem oprogramowania typu ransomware, które uzależnia odblokowanie serwerów od wypłacenia hakerom odpowiedniego okupu.

Azjatycki Minor Food Group, jedna z największych światowych sieci restauracji, posiadająca ponad 2,2 tys. lokali w 27 krajach Azji, Europy i Ameryki Płn., postanowiła stopniowo wycofywać się z zakupu jaj pochodzących z klatkowego chowu kur niosek i począwszy od 2027 r. kupować wyłącznie jaja z chowu bezklatkowego. Tym samym Minor Food Group dołącza do ponad 50 światowych firm żywnościowych, które zadeklarowały zaprzestanie kupowania jaj od kur niosek z chowu klatkowego.

Natomiast na globalnym rynku coraz śmielej działa amerykańska firma Eat Just, oferująca „sztuczne” jaja wyprodukowane wyłącznie z roślinnych surowców. Ostatnio Eat Just podpisał kontrakt handlowy z chińską siecią fast-food Dicos, która w swoich ponad 500 restauracjach będzie oferowała swoim klientom potrawy z użyciem „roślinnych jaj”.

W USA brakuje niezwykle popularnych skrzydełek z kurczaka. Fakt ten stanowi poważny problem handlowy. Niedawno, 21 lutego 2021 r. podczas finałowego meczu ligi NFL Super Bowl o mistrzostwo USA, amerykańscy kibice zjedli ponad 1,4 mld (miliarda!) opiekanych skrzydełek z kurczaka (o 2% więcej w porównaniu do finału w 2020 r.). Magazyn kulinarny ‘Delish” podaje 35 różnych sposobów przygotowania skrzydełek z kurczaka. Oczywiście, wszystkie skrzydełka z kością. Bo te bez kości „wing-boneless” wg Amerykanów to nie są skrzydełka, tylko „saucy nugs”.


Do 24 maja br. stwierdzono w Polsce w 2021 r. 333 ogniska wysoce zjadliwej grypy ptaków HPAI. Sześć ostatnich to ogniska w woj. mazowieckim (3 ogniska), warmińsko-mazurskim (2 ogniska) oraz lubelskim (1 ognisko). Łącznie utylizacji poddano ponad 175 tys. ptaków. Ogółem od początku br. przymusowemu ubojowi i utylizacji poddano 11,4 mln szt. drobiu, najwięcej w województwie mazowieckim (7,6 mln) i wielkopolskim (2,3 mln).

Minister rolnictwa na posiedzeniu Komisji Rolnictwa Sejmu RP poinformował, że MRiRW złoży wniosek o zwiększenie puli środków finansowych w celu pokrycia strat, jakie ponieśli właściciele ferm i zakłady drobiarskie z powodu przymusowej likwidacji drobiu zakażonego wysoce zjadliwym wirusem ptasiej grypy.

Tymczasem eksperci Komisji Europejskiej rozpoczęli w Polsce audyt, w ramach którego ocenie zostanie poddany dobrostan kur niosek we wszystkich grupach technologicznych (odchów, produkcja). Audyt będzie przeprowadzony zdalnie przy współudziale przedstawicieli GLW, GIW, WIW, GIJHAR-Spoż. oraz MRiRW. Na pierwszym spotkaniu omówiono zasady działania w Polsce systemu kontroli urzędowych w zakresie nadzoru nad przestrzeganiem norm dobrostanu kur niosek.  

Eksport jaj spożywczych wynosi zaledwie 2,8% światowej produkcji, podczas gdy eksportuje się 12,3% produkowanego mięsa drobiowego, 46,6% soi czy 23,4% pszenicy. Najwięcej jaj eksportuje się w Europie (57,7% produkcji) i Azji (32,2% produkcji). W Europie głównymi eksporterami są Holandia, Polska i Niemcy.

Pod względem eksportu netto (eksport minus import) prym wiodą Turcja, Polska i USA. Turcja eksportuje ponad 270,9 tys. ton jaj, co stanowi ok. 12% eksportu ogółem na świecie. Polska eksportuje najwięcej na świecie jaj w stosunku do ilości jaj wyprodukowanych (36,4% produkcji), następnie Turcja (21,8% produkcji). Natomiast USA eksportuje zaledwie 2,7% wyprodukowanych jaj.

Wśród analityków globalnego rynku jaj coraz częściej zgłaszane są propozycje ograniczenia eksportu zbóż do produkcji pasz dla kur niosek i zwiększenie eksportu jaj. Pozornie jest to proste, ale eksperci twierdzą, że eksport zbóż (magazynowanie, transport) jest znacznie łatwiejszy aniżeli eksport jaj, zwłaszcza w skorupkach.


Dostrzegając przed kilkunastoma laty powstające wśród europejskich klientów pierwsze symptomy nowego trendu kupowania i konsumowania jaj spożywczych z bezklatkowego chowu kur niosek meksykańska firma Ovolab przed ponad dziesięcioma laty postanowiła rozpocząć produkcję jaj przez kury utrzymywane w chowie bezklatkowym. Pierwsze stado liczyło zaledwie 8 tys. brązowych kur niosek. „Jesteśmy przekonani, że rozpoczęty w Europie zwyczaj kupowania jaj z bezklatkowego chowu kur prędzej czy później dotrze także do Ameryki, w tym do naszego kraju” – stwierdziła sześć lat temu Rebeca Gutierrez, Ovolab CEO. Meksyk jest jednym z większych producentów jaj na świecie (ponad 2,7 mln ton jaj/rok, inaczej – ok. 48,5 mld szt. jaj), a Meksykanie spożywają najwięcej jaj (rocznie ok. 320 jaj/osobę).

Chociaż produkcja jaj z bezklatkowego chowu kur jest w Meksyku ciągle niewielka, to Ovolab promuje produkowane w swoich fermach jaj w oparciu o trzy marketingowe filary: zapewnienie kurom najlepszego dobrostanu (m.in. podawanie im paszy wyłącznie wegetariańskiej czy powstrzymanie się od przepierzania kur jako metody niepotrzebnego dodatkowego dręczenia kur), uświadamianie klientów o wartości dodanej produkowanych jaj oraz wynikających z tego wyższych kosztów produkcji, a zatem także wyższej ceny sprzedaży.

Niestety, producenci jaj z klatkowego chowu kur ciągle przekonują klientów, że jaja przez nich produkowane niczym nie różnią się od jaj z chowu bezklatkowego, a ponadto są o wiele tańsze w porównaniu do jaj od kur utrzymywanych w systemie bezklatkowym.

Gutierrez twierdzi, że nie można w taki sposób porównywać tych jaj, ponieważ jaja od kur z chowu bezklatkowego są zupełnie innym produktem aniżeli jaja od kur z chowu klatkowego. I chodzi w tym przypadku nie tylko o wygląd jaja czy jego skład, ale przede wszystkim o sposób jego wyprodukowania. Przyjazny dla kur w chowie bezklatkowym.

Bo chociaż pewnie dla części spośród klientów nieważne jest, w jaki sposób utrzymywane są kury, od których kupujemy jaja, to dla coraz większej liczby klientów zaczyna być ważne to, że mogą kupić jaja od kur utrzymywanych w przyjaznym dla nich środowisku.


Na początku tygodnia GLW potwierdził wystąpienie pięciu nowych ognisk ptasiej grypy HPAI (ogniska nr 323-327) w stadach drobiu na terenie woj. warmińsko-mazurskiego (4 ogniska) i mazowieckiego (1 ognisko). Ptaki z zakażonych stad (indyki, kury nioski, kaczki, gęsi, perliczki) zostały poddane ubojowi i utylizacji, a wokół zakażonych ognisk ustanowiono strefy zapowietrzenia i zagrożenia.

W Niemczech prawie 320 tys. ptaków z fermowego chowu zostało poddanych ubojowi i utylizacji z powodu zakażenia wirusem HPAI. Ogniska ptasiej grypy wystąpiły na terenie Bawarii, Dolnej Saksonii, Nadrenii-Północnej Westfalii, Brandenburgii i Baden-Wirtembergii.

Ogniska zakażenia drobiu wirusem HPAI stwierdzono w 7 fermach i 3 gospodarstwach na terenie Danii; ubojowi i utylizacji poddano ponad 116 tys. ptaków. Na terenie Czech służby weterynaryjne potwierdziły w ostatnich dniach wystąpienie 4 nowych ognisk ptasiej grypy: po dwa na fermach kaczek i w gospodarstwach (ubojowi i utylizacji poddano ok. 13,6 tys. ptaków). Również na terenie Rumunii stwierdzono ogniska ptasiej grypy: jedno w fermie w pobliżu Mures, pozostałe cztery w gospodarstwach. Nowe ogniska ptasiej grypy stwierdzono także na terenie Włoch i Szwecji.

W okresie pierwszych miesięcy br. stwierdzono w Europie blisko 1500 przypadków zakażenia dzikich ptaków wirusem ptasiej grypy, najwięcej na terenie Niemiec (762 przypadków), ale także na terenie Danii (235 przypadków), Austrii, Belgii, Czech, Estonii, Finlandii, Francji, Grecji, Włoch. Litwy, Holandii, Norwegii, Polski i Szwecji.


W dwóch ostatnich miesiącach ub.r. i w czterech pierwszych miesiącach br. wysoce zjadliwy wirus ptasiej grypy HPAI spowodował poważne straty we francuskim drobiarstwie. Do 3 maja stwierdzono 492 ogniska zakażenia drobiu wirusem HPAI, głównie (475 ognisk) na fermach kaczek i gęsi w południowo-zachodnich regionach Francji. Od listopada 2020 r. ubito i poddano utylizacji prawie 2,5 mln szt. zakażonego drobiu.

Światowa Organizacja ds. Zdrowia Drobiu OIE w porozumieniu z francuskimi władzami Inspekcji Weterynaryjnej obniżyła poziom aktualnego stanu zagrożenia zakażenia drobiu wirusem HPAI we Francji z „wysokiego” na „średni”. Na terenach wolnych od HPAI właściciele ferm przy ścisłej współpracy ze służbami weterynaryjnymi decydują się na nowe wstawienia, głównie drobiu wodnego.

W związku z tym Julien Denormandie, minister rolnictwa we francuskim rządzie, spotkała się z przedstawicielami przemysłu drobiarskiego i reprezentantami właścicieli ferm w celu m.in. oszacowania poniesionych strat i podjęcia procedur zmierzających do wypłacenia odszkodowań drobiarzom oraz przedyskutowania programu, który pozwoli uniknąć w przyszłości zakażenia drobiu wirusem HPAI w skali podobnej do tej, z jaką francuskie drobiarstwo miało do czynienia na przełomie 2020/21 r. Na potrzeby najpilniejszego finansowego wsparcia właścicieli ferm oraz przemysłu drobiarskiego francuski rząd przeznaczył kwotę ponad 18 mln €, przy czym wielkość poniesionych strat ogółem szacuje się na kwotę ponad 90 mln €.

Przyjęty na spotkaniu program zapobiegania zakażeniom drobiu wirusem HPAI opiera się na trzech filarach: wczesne określanie miejsc potencjalnego zagrożenia i zapobieganie zakażeniom oraz pełne wdrożenie przyjętych procedur. Polepszeniu mają też ulec zarówno nadzór, jak i bioasekuracja na fermach.

Aby skuteczniej zarządzać zdrowiem drobiu, francuskie służby weterynaryjne będą zbierały więcej informacji o stanie zdrowotnym ptaków w gospodarstwach i na fermach. Zdecydowano również o dekoncentracji ferm drobiarskich na terenach, gdzie zagrożenie wirusem HPAI jest szczególnie wysokie. Podjęte zostaną działania zmierzające do wprowadzenia w 2022 r. obowiązkowych szczepień drobiu przeciwko HPAI.


Minister rolnictwa przedstawił nowego Głównego Lekarza Weterynarii dr Mirosława Welza, który będzie odtąd nadzorował realizację nowej strategii zwalczania wirusa wysoce zjadliwej grypy drobiu w Polsce. Strategia będzie opierała się na wzmocnieniu monitoringu sytuacji epizootycznej, wczesnym wykrywaniu podejrzeń ognisk grypy oraz szybkiej likwidacji tych ognisk. Wczesnemu wykrywaniu mają służyć trzy nowe laboratoria, które zostaną przygotowane i wyposażone pod nadzorem Instytutu Weterynarii w Puławach.

Natomiast podczas posiedzenia sejmowej Komisji Rolnictwa Dominika Sokołowska, koordynatorka kampanii rolniczych Greenpeace, stwierdziła, że nawet najlepsze metody bioasekuracji i tworzenie kolejnych laboratoriów nie są w stanie powstrzymać rozprzestrzeniania się wirusa ptasiej grypy przy takim zagęszczeniu ferm, z jakim mamy do czynienia np. w powiatach żuromińskim i mławskim. „To nie wirus jest największym problemem, a dogodne warunki, jakie mu stworzono poprzez niekontrolowaną ekspansję przemysłowego chowu drobiu” – powiedziała Sokołowska. „Najwłaściwszym rozwiązaniem powinna być dekoncentracja ferm na terenach zagrożonych” – dodała przedstawicielka Zielonych.

W odpowiedzi minister rolnictwa wyjaśniał, że decyzje o budowie nowych ferm nie leżą w gestii MRiRW, tylko Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii oraz samorządów zobowiązanych do ochrony interesów mieszkańców. Niestety, okazuje się, że budowa nowych ferm jest możliwa na terenach nie objętych miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego, chociaż uzyskanie pozwolenia na budowę nowej fermy wymaga bardzo wielu uzgodnień i opinii.


Wiodące firmy przemysłu żywnościowego w Europie (Nestle, Mondelez International, Unilever czy Aldi Nord) przynaglają w piśmie skierowanym do Komisji Europejskiej i europosłów Parlamentu Europejskiego do przyspieszenia prac legislacyjnych nad wprowadzeniem całkowitego zakazu na terenie wszystkich państw należących do UE chowu kur niosek w klatkach, w tym także w klatkach wzbogaconych. Jednocześnie wskazują, że utrzymywanie kur niosek w chowie bezklatkowym jest coraz powszechniejsze, opłacalne finansowo, a ponadto zapewnia kurom znacznie lepsze warunki dobrostanu.

Dobrą okazją do wprowadzenia odpowiednich przepisów, które zabronią utrzymywania kur niosek w klatkach, jest prowadzony obecnie w KE i Parlamencie Europejskim przegląd dotychczasowych przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt w państwach UE. Obecnie niecałe 50% jaj sprzedawanych w krajach UE pochodzi od kur utrzymywanych w klatkach, 32,5% z chowu w kurnikach ściółkowych, 11,8% z chowu na wolnych wybiegach i 6,2% w chowie organicznym.

Natomiast amerykańska firma Eat-Just planuje wprowadzenie w krajach UE wegańskiej alternatywy jaj zastępujących jaja znoszone przez kury. Wg Josh’a Tetrick’a, założyciela firmy i prezesa zarządu, alternatywne jaja wegańskie prawdopodobnie już w niedługim czasie będą najczęściej konsumowanymi jajami na całym świecie i być może rozpoczną erę powolnej eliminacji z naszej diety jaj od kur niosek.

Wegański preparat zastępujący kurze jaja jest produkowany przez Eat-Just na bazie białek ekstrahowanych z fasoli mung. Ze względu na bogactwo składników pokarmowych (białka, witaminy) fasola mung nazywana jest też „złotą fasolą” i należy do jednej z najzdrowszych roślin strączkowych na świecie. Wspiera układ nerwowy, wspomaga w stanach rozdrażnienia i w okresach długotrwałego stresu. Służy także jako skuteczny środek odtruwający organizm, wzmacnia zdrowie i kondycję osób w okresie rekonwalescencji. Uprawiana od setek lat w Indiach jest ważnym składnikiem kuchni azjatyckiej. Obecnie powszechnie jest uprawiana w Chinach oraz w Tajlandii i Malezji.


Bieżący numer