Aktualności

Producenci piskląt w Afryce są zmuszeni do importu jaj wylęgowych z Europy. Powodem takiej decyzji jest stosunkowo wysokie skażenie bardzo wielu stad reprodukcyjnych kur mięsnych wysoce zjadliwym wirusem ptasiej grypy H5N8 w krajach, które tradycyjnie produkowały znaczne ilości jaj wylęgowych na potrzeby przemysłu drobiarskiego w Afryce.

Problem dotyczy m. in. RPA, która jest największym producentem jaj wylęgowych w Afryce, a w której z powodu skażenia wysoce zjadliwym wirusem grypy wybito wiele stad reprodukcyjnych.

Niedobór jaj wylęgowych spowodował znaczny wzrost cen piskląt z 0,55 do ponad 1 USD/szt., co w dość krótkim okresie czasu może spowodować załamanie się opłacalności produkcji brojlerów w wielu krajach afrykańskich.

Trevor Shaw, dyrektor Fairhill Chickens w Zambii stwierdził, że zambijski rząd chcąc temu zapobiec postanowił znieść okresowo 40-procentowe cło na jaja wylęgowe z krajów spoza Afryki, w tym z Europy. Podjęte decyzje mają też zapobiec ewentualnemu przemytowi mięsa drobiowego z sąsiednich krajów, w których kurczęta są produkowane w niższych cenach.


Francisco Turra, prezes zarządu ABPA, potwierdził dobre rezultaty brazylijskiego eksportu mięsa drobiowego we wrześniu br. dzięki znaczącej sprzedaży do RPA, ZEA, Kataru i Meksyku.

Porównując do września ub.r. wolumen wyeksportowanego mięsa drobiowego (świeżego i przetworzonego) wzrósł nieznacznie o 0,2 % do 386,9 tys. ton. Wartość sprzedanego mięsa drobiowego wzrosła do prawie 640,8 mln USD.

Ilość łącznie wyeksportowanego mięsa drobiowego w okresie pierwszych dziewięciu miesięcy w 2017 r. (3,309 mln ton) jest nieznacznie mniejsza o 2,1 % (70 tys. ton) w porównaniu do tego samego okresu w 2016 r. Natomiast wartość eksportu wzrosła o 5,5 % do 5,526 mld USD.

Jednocześnie warto przypomnieć, że brak właściwego nadzoru inspekcji sanitarnych w brazylijskich rzeźniach spowodował na początku 2017 r. poważne zawirowania w eksporcie mięsa z tego kraju. Inspektorzy z UE przeprowadzili w związku z tym szerokie kontrole w Brazylii, natomiast USA i Chiny wprowadziły embargo na import mięsa z Brazylii.


Zespół inspektorów z działu Analiz i Audytu Departamentu ds. Żywności i Zdrowia przy Komisji Europejskiej udzielił licencji importowej czterem przedsiębiorstwom drobiarskim (Madi, Ovako, Brovis i Agreks) z Bośni i Hercegowiny na eksport mięsa drobiowego i wyrobów z tego mięsa na rynki Unii Europejskiej. Inspektorom towarzyszyli lekarze weterynarii z UE.

Inspektorzy przeprowadzili kontrolę w zakładach należących do wyżej wymienionych przedsiębiorstw. Jednocześnie zostali poinformowani przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych BiH o potencjalnych możliwościach eksportu drobiu w najbliższym czasie także z innych bośniacko-hercegowińskich przedsiębiorstw drobiarskich.

Zgoda na import mięsa drobiowego na rynki UE umożliwi przedsiębiorstwom drobiarskim w BiH dalszy rozwój, pozwoli zainwestować w rozwój zaplecza hodowlanego (fermy rodzicielskie, zakłady wylęgowe, fermy tuczu brojlerów), a wielu bezrobotnych znajdzie zatrudnienie (w 2014 r. bezrobocie wśród młodych w Bośni i Hercegowinie wyniosło 57,5 proc.), dzięki czemu poprawi się sytuacja ekonomiczno-społeczna w tym kraju. BiH jest w trakcie procesu akcesyjnego na członka UE. 


Z początkiem października w San Francisco zaczęło obowiązywać prawo, zgodnie z którym ok. 120 dużych sklepów spożywczych będzie musiało na bieżąco informować Wydział Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego o tym, czy mięso i wyroby mięsne sprzedawane w tych sklepach pochodzą od zwierząt, które w trakcie chowu otrzymywały (lub nie) antybiotyków jako stymulatorów wzrostu. Informacje te będą następnie podawane do wiadomości publicznej.

Jest to prawdopodobnie pierwsze takie prawo w USA. Z inicjatywą informowania klientów o stosowaniu (lub nie) antybiotyków w produkcji zwierząt, od których pochodzi sprzedawane mięso, wystąpił Jeff Sheey, dyrektor Wydziału OŚ, który chce w ten sposób zwrócić uwagę klientów na potencjalne zagrożenie dla ich zdrowia ze strony antybiotykoopornych mikroorganizmów.

Wprowadzenie powyższego prawa spotkało się z ostrym protestem ze strony przedstawicieli Kalifornijskiego Stowarzyszenia Handlu, Kalifornijskiego Biura Federacji Rolników oraz Północnoamerykańskiego Instytutu Mięsnego.    


Jim Sumner, prezydent International Poultry Council IPC wskazał w swoim wystąpieniu na 25 Kongresie Drobiarskim Ameryki Łacińskiej (Meksyk, 26-29.09.2017) na cztery najważniejsze problemy, które powinny być rozwiązane w celu usprawnienia międzynarodowego handlu mięsem drobiowym i lepszej współpracy między największymi na świecie producentami mięsa drobiowego:

·         - współdziałanie IPC z OIC w celu przygotowania zaleceń, wg których wstrzymanie importu mięsa drobiowego powinno zależeć głównie od stopnia zjadliwości wirusów ptasiej grypy (stopień ryzyka zachorowania ptaków),

·         - dyskusja z krajami arabskimi nad wprowadzeniem w regułach halal obowiązku ogłuszania ptaków przed ich ubojem (dobrostan ptaków, usprawnienie procesu produkcji),

·         - dalsze wycofywanie antybiotyków z produkcji drobiarskiej w celu ograniczenia antybiotykoodporności,

·         - standaryzacja metod ogłuszania brojlerów przed ubojem, aby proces ten był bardziej zgodny z zasadami dobrostanu zwierząt   


Kanadyjska Inspekcja Żywności podała, że w Kanadzie (prowincje Ontario, Quebeck, New Brunswick i Nova Scotia) w ostatnich dniach września u 13 osób wystąpiły objawy salmonellozy po zjedzeniu mrożonych panierowanych wyrobów ze świeżego mięsa kurcząt. W obecnej fazie dochodzenia nie ujawniono producenta drobiowych wyrobów.

Niepokój służb sanitarnych budzi fakt, że do podobnego zakażenia bakteriami Salmonella enteritidis doszło u 12 osób w czerwcu i sierpniu br.

Ponieważ na rynku oferowane są różne mrożone produkty zawierające świeże nie poddane wstępnej obróbce termicznej mięso drobiowe, zaleca się, aby klienci jedli mrożone produkty ze świeżego mięsa drobiowego wyłącznie po ich ugotowaniu (podgrzane do temperatury minimum 74°C, temperaturę wewnątrz produktu należy sprawdzić termometrem kuchennym z sondą), unikali jedzenia produktów poddanych obróbce tylko w mikrofali, starannie przeczytali zalecenia producenta o sposobie przygotowania wyrobu oraz stosowali rygorystyczne zasady higieny. 


Nowozelandzcy producenci jaj spożywczych twierdzą, że podjęta ostatnio decyzja przez dwie największe sieci handlowe w tym kraju o sprzedaży w ciągu najbliższych kilku lat jaj wyłącznie z bezklatkowego chowu kur niosek, jest wysoce nieuczciwa. Takie postępowanie może doprowadzić wielu producentów do poważnych kłopotów finansowych, natomiast klientom odbiera możliwość wyboru.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra przemysłu, opublikowanym w 2012 r. w Layer Hens Code of Welfare, chów niosek w bateriach dawnego typu będzie całkowicie zakazany w Nowej Zelandii po 2018 r.

W związku z tym wielu producentów postanowiło „uwolnić” swoje kury z zamkniętych klatek i wyposażyć kurniki w nowoczesne baterie z otwartymi klatkami, zapewniającymi nioskom więcej wolnej przestrzeni oraz wzbogaconymi w grzędy, miejsca do grzebania i odpoczynku.

Niestety, producenci jaj spożywczych, którzy w ostatnich latach zainwestowali w nowoczesne wzbogacone klatki, nie posiadają odpowiednich środków finansowych na całkowite wycofanie się z klatkowej produkcji  i jeśli presja sieci handlowych na sprzedaż jaj wyłącznie z chowu kur w systemie bezklatkowym będzie nadal tak zdecydowana, to będą zmuszeni zaprzestać produkcji jaj.

Warto nadmienić, że obowiązujące w Nowej Zelandii przepisy sanitarne zabraniają importu jaj spożywczych w skorupach. 


Trwa dyskusja nad opłacalnością produkcji „wolnorosnących” kurcząt brojlerów. Producenci twierdzą, że konsumenci domagają się większego dobrostanu, chowu bez antybiotyków i takiego programu żywienia, który nie będzie powodował problemów z jakością mięsa (gąbczaste, białe paski, drewniane), wynikających ze zbyt szybkiego, nienaturalnego tempa wzrostu kurcząt brojlerów.

Jeszcze dwa lata temu na holenderskim rynku 30 % świeżego mięsa drobiowego pochodziło z produkcji brojlerów „wolnorosnących”. Spodziewano się, że mięso to zastąpi „szybkorosnące” najwcześniej w 2020 r. Okazuje się, że już w 2017 r. na wszystkich sklepowych półkach jest wyłącznie mięso pochodzące od „wolnorosnących” brojlerów!

Producenci podkreślają, że wprawdzie koszt produkcji takich kurcząt jest wyższy, to jednak o końcowym efekcie finansowym decyduje wielkość wartości dodanej, która jest zdecydowanie większa w przypadku „wolnorosnących” brojlerów. Klienci są gotowi zapłacić znacznie więcej za mięso od takich kurcząt.


Włączając się w akcje podejmowane przez niezależne organizacje działające na rzecz ochrony naturalnego środowiska możemy pomóc w przekonaniu klientów, że produkcja wolnorosnących kurcząt brojlerów nie jest najlepszym rozwiązaniem dla nowoczesnego zrównoważonego rolnictwa.

Wolnorosnące brojlery, podobnie jak kury nioski w systemie bezklatkowym, zużywają więcej naturalnych źródeł energii i pasz wytwarzając przy tym taką samą, a nawet mniejszą ilość wartościowego białka.

Produkcja wolnorosnących brojlerów jest bardziej kosztowna (więcej paszy, wody oraz odchodów). Z powodu niższej wydajności dla osiągnięcia tego samego celu trzeba wyprodukować więcej kurcząt w większych fermach.

Dobrym przykładem wspólnego działania jest współpraca przemysłu jajczarskiego ze Światowym Funduszem na rzecz Przyrody (World Wildlife Fund) w zakresie oceny wpływu różnych systemów chowu kur niosek na środowisko naturalne i wskazanie takiego, który jest najmniej uciążliwy dla środowiska w dłuższej perspektywie czasu.


Zgodnie z inicjatywą brytyjskiej FSA dziewięć najważniejszych sieci handlowych zgodziło się na bieżącą publikację na swoich stronach internetowych wyników badania świeżych tuszek i mięsa drobiowego przeznaczonych do sprzedaży detalicznej na obecność bakterii z rodzaju Campylobacter.

Ponieważ skażenie mięsa drobiowego bakteriami Campylobacter ciągle stanowi zagrożenie dla zdrowia ludzi, FSA zaleca, aby przed spożyciem mięso drobiowe zawsze poddać właściwej obróbce kulinarnej przestrzegając jednocześnie podstawowych zasad higieny:

  •  tuszki lub mięso drobiowe należy przechowywać pod przykryciem na najniższej półce w lodówce,
  •  nie należy myć tuszek lub mięsa drobiowego; gotowanie zabije wszystkie bakterie,
  • należy dokładnie umyć wszystkie przybory i powierzchnie, które miały styczność z tuszką lub mięsem drobiowym,
  •  tuszki lub mięso drobiowe należy spożywać wyłącznie po starannym jego ugotowaniu.  


Bieżący numer