W Niemczech producentów jaj spożywczych obowiązują od 1 stycznia 2022 r. przepisy wynikające z konieczności posiadania certyfikatu OKT

Począwszy od 1 stycznia 2022 r. wszystkie jaja spożywcze sprzedawane w Niemczech muszą posiadać certyfikat OKT (Ohne Küken Töten – Bez Zabijania Piskląt). Certyfikat obejmuje zarówno niemieckich producentów jaj spożywczych, jak i zagranicznych eksportujących jaja spożywcze na rynek niemiecki i wymaga, aby producent jaj gwarantował, że albo jaja zawierające męski zarodek są usuwane z aparatów lęgowych we wczesnym okresie ich inkubacji, albo że pisklęta-koguciki pozostające po segregacji piskląt-kurek są tuczone do wagi ubojowej i traktowane jako koguty typu Rooster. Ubijane w wieku 14-16 tygodni charakteryzują się znacznie bardziej dojrzałym i smakowitszym mięsem w porównaniu do mięsa od szybkorosnących kurcząt brojlerów, przede wszystkim ze względu na wolniejsze tempo wzrostu i mniejsze otłuszczenie.

Lambert Lehnertz, właściciel fermy kur niosek utrzymywanych w systemie chowu organicznego w górzystym regionie Eifel (zachodnie Niemcy), rozpoczął odchów piskląt kogucików pozostających po segregacji piskląt-kurek już wcześniej (latem 2019 r.), zanim weszły w życie przepisy OKT. Podejmując decyzję o rozpoczęciu takiego tuczu Lehnertz kierował się zarówno przesłankami handlowymi, jak i ideologicznymi, podobnie zresztą jak dziesięciu innych właścicieli ferm tuczących koguciki, zrzeszonych w spółdzielni „Eifel Ei” (utworzona w 2016 r. z inicjatywy Lamberta Lehnertza).

Spółdzielnia „Eifel Ei” (27 tys. kur w chowie ściółkowym, 90 tys. kur w chowie z wolnymi wybiegami i 36 tys. kur w chowie organicznym) kupuje pisklęta-kurki do swoich ferm z zakładu wylęgu Die Eiermacher w Austrii. Pozostające po segregacji pisklęta koguciki są tuczone w fermach na terenie Austrii (zgodnie z przepisami o organicznej produkcji drobiu obowiązującymi w Austrii). Sprzedaż mięsa od kogucików tuczonych zgodnie z przepisami o produkcji organicznej nie stanowi żadnego problemu, ponieważ pomimo wyższej ceny są klienci gotowi zapłacić wyższą cenę za produkty wytworzone z udziałem tego typu mięsa z etykietami zawierającymi odpowiednie informacje.

Jaja spożywcze produkowane w fermach „Eifel Ei” są sprzedawane w ponad 200 marketach i są etykietowane jako pochodzące od kur niosek, których koguciki-męscy bracia (Brother Rooster) nie są poddawani po wylęgu utylizacji, ale są tuczone i stanowią cenny surowiec wielu różnych wyrobów drobiarskich.

Jeśli alternatywne metody selekcji jaj wylęgowych z męskimi zarodkami (np. in ovo) znajdą przemysłowe zastosowanie (np. selekcja jaj w 6 dniu inkubacji, a nie w 9 dniu), to właściciele ferm „Eifel Ei” chętnie poprą także takie rozwiązanie – twierdzi Lambert Lehnertz.

Bieżący numer