Coraz większe problemy z utylizacją drobiu zakażonego wirusem ptasiej grypy

 

Niewątpliwie największym obecnie problemem polskiego drobiarstwa jest szerząca się w błyskawicznym tempie ptasia grypa. Na razie trwa walka o powstrzymanie rozprzestrzeniania się wirusów, ale już wkrótce nadejdzie czas na ocenę, jaki wpływ na produkcję mięsa drobiowego i jaj w Polsce będzie miała ta niespotykana klęska.

 Na koniec ub. tygodnia GLW ogłosił, że od początku 2021 r. wykryto i potwierdzono 245 ognisk zakażenia, z czego zdecydowana większość na terenie woj. mazowieckiego i wielkopolskiego. Producenci drobiu obawiają się, że opanowanie zakażenia będzie niezwykle trudne i nie wiadomo, kiedy się skończy.

Szczególnie dramatyczna sytuacja panuje w pow. żuromińskim i mławskim, gdzie w chowie fermowym utrzymywane jest ok. 75 mln ptaków, a dziesiątki kurników jest usytuowanych często bardzo blisko siebie. W celu powstrzymania rozprzestrzeniania się groźnego wirusa rozważana jest propozycja całkowitej likwidacji drobiu na terenie tych dwóch powiatów. Z podobnym, choć nie w tak wielkiej skali, zagęszczeniem kurników mamy do czynienia w niektórych gminach w woj. wielkopolskim. Wg dr P. Jakubczaka, mazowieckiego wojewódzkiego lekarza weterynarii, który koordynuje proces likwidacji zakażonego drobiu na terenie pow. żuromińskiego i mławskiego, takie zagęszczenie kurników, z jakim mamy do czynienia w tych dwóch powiatach, jest wyjątkowe nawet w skali europejskiej.

Nadal służby weterynaryjne mają poważne problemy najpierw z usunięciem (brak ludzi i sprzętu) oraz wywiezieniem (brak odpowiedniej ilości środków transportu) padłego i zabitego drobiu z kurników. Ponieważ nikt nie przewidywał, że w krótkim okresie czasu trzeba będzie poddać utylizacji tak ogromnych ilości drobiu, nie została przygotowana odpowiednia infrastruktura chłodnicza pozwalająca bezpiecznie przechować dużą ilość padłych i zabitych ptaków, aby potem poddać je przerobowi zgodnie z przepisami. Jednocześnie trwa więc akcja znalezienia odpowiednich miejsc do grzebania padłych i zabitych ptaków usuwanych z zakażonych ferm, których ze względu na niewyobrażalną ilość zakłady utylizacyjne nie są w stanie poddać przerobowi na bieżąco.

Bieżący numer