Wirus ptasiej grypy szaleje wokół Kalisza, a Sejm RP włącza ekologów do procesu wydawania pozwoleń na budowę nowych ferm

 

Wirus ptasiej grypy poczynił prawdziwe spustoszenie w stadach drobiu na terenie powiatu kaliskiego; stwierdzono ponad 20 ognisk ptasiej grypy. W ciągu dwóch tygodni wybito ok. 400 tys. szt. drobiu (kurcząt brojlerów, kaczek, indyków) na fermach zakażonych oraz kontaktowych. Chociaż groźba zakażeniem wirusem nadal istnieje i zagraża ptakom w bardzo wielu fermach (na wprowadzonym administracyjnie zagrożonym obszarze znajduje się ponad 100 ferm drobiu), wg dr A. Żarneckiego, Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii w Poznaniu, wydaje się, że najgorsze już minęło.

Trwają dochodzenia nad ustaleniem, skąd wirus ptasiej grypy zawędrował na teren powiatu kaliskiego. Wg wstępnych opinii lekarzy weterynarii jednym z ważniejszych wektorów gwałtownego rozprzestrzeniania się wirusa mogą być ludzie przenoszący wirusa na odzieży, ponieważ w wielu przypadkach właścicielami zakażonych ferm drobiu są osoby blisko spokrewnione ze sobą. Ponadto znaczącym wektorem może być silny wiatr, a także częsta wymiana ściółki w kurnikach, która mogła być skażona wirusem przenoszonym przez dzikie ptaki.

Poważne zaniepokojenie wśród producentów drobiu wywołuje procedowana w Sejmie RP ustawa zezwalająca na uczestniczenie organizacji proekologicznych jako strony w procesie udzielania zezwolenia środowiskowego na budowę nowych ferm. Wprawdzie zdarzają się przypadki, gdzie lokalne władze administracyjne wydają pozwolenie na budowanie nowych ferm wbrew opinii mieszkańców na terenach objętych ochroną środowiskową, ale przepisy procedowanej ustawy – wg rolników – są zbyt daleko idące i mogą być z łatwością wykorzystywane przez organizacje ekologiczne do hamowania rozwoju produkcji zwierzęcej.

Swoje obawy wyrażają przede wszystkim organizacje zrzeszające rolników prowadzących gospodarstwa rodzinne, ponieważ wg władz tych organizacji korporacjom rolniczym udaje się stosunkowo łatwiej uzyskiwać potrzebne zezwolenia na budowę nowych ferm, nawet wbrew protestom lokalnej społeczności.

Bieżący numer