Znaczna nadprodukcja mięsa drobiowego zagraża producentom kurcząt brojlerów w Maroko

W Maroku, skądinąd niezwykle atrakcyjnym krajem pod względem turystycznym, od kilkunastu tygodni narasta poważny problem nadprodukcji mięsa drobiowego (podaż znacznie przekracza popyt) i wynikający z tego spadek opłacalności produkcji kurcząt brojlerów. Producenci drobiu ostrzegają przed pogłębiającym się kryzysem w sektorze kurczaków brojlerów, ponieważ ceny skupu spadły do mniej niż MAD7 (0,70 USD) za kilogram, znacznie poniżej kosztów produkcji szacowanych na poziom od MAD15 (1,50 USD) do MAD17 (1,70 USD) za kilogram.

Wg nieoficjalnych informacji, produkcja kurcząt brojlerów w Maroko jest w ostatnich miesiącach większa nawet o 35-40%. Przedstawiciele stowarzyszeń producentów kurcząt brojlerów apelują w związku z tym do władz o wprowadzenie restrykcyjnej kontroli produkcji oraz o wsparcie finansowe, które zapobiegnie masowym bankructwom, zwłaszcza mniejszych producentów.

Maroko boryka się z cyklicznymi suszami, co drastycznie ogranicza krajowe zbiory zbóż. Producenci drobiu są niemal całkowicie uzależnieni od importu kukurydzy i soi, co dodatkowo wzmaga napięcie w produkcji kurcząt brojlerów.

Maroko zajmuje trzecie miejsce pod względem wielkości produkcji drobiu w Afryce (ustępując jedynie Egiptowi i RPA), a branża ta jest w pełni samowystarczalna i dynamicznie rośnie. Według danych Międzyprofesjonalnej Federacji Sektora Drobiarskiego (FISA), marokańska produkcja samych kurcząt rzeźnych (brojlerów) osiągnęła poziom 654 tysięcy ton, a wylęgarnie dostarczyły aż 542 miliony piskląt brojlerów. Maroko to również regionalny lider produkcji indyków; roczna produkcja mięsa indyczego wynosi 174 tys. ton. Średnia konsumpcja mięsa drobiowego wynosi 23,6 kg na mieszkańca, co stanowi około 55% całego zjadanego mięsa w tym kraju.

Maroko z powodzeniem eksportuje pasze, jaja wylęgowe oraz jednodniowe pisklęta do krajów Afryki Zachodniej (m.in. Mauretania, Mali, Kamerun, Wybrzeże Kości Słoniowej).

Rynek kurcząt brojlerów opiera się na tysiącach małych, niezależnych ferm (ponad 7600 autoryzowanych jednostek). Dla porównania, sektor indyków jest znacznie bardziej skonsolidowany i kontrolowany przez duże holdingi (np. Zalar Holding). Choć nowoczesny handel detaliczny (supermarkety) rośnie, ogromna część żywego drobiu wciąż trafia na lokalne rynki tradycyjne, tzw. „riacha”, gdzie ubój odbywa się na miejscu.

Sprawdź też nowy
numer miesięcznika
Okładka numeru 8/2026

Partnerzy

Zakup czasopisma