Blisko 6,5 mln szt. drobiu zlikwidowane w 2025 r. z powodu zakażenia wirusami rzekomego pomoru; nadal niska świadomość potencjalnego zagrożenia wśród niektórych producentów
W ciągu zaledwie jednego tygodnia Główny Inspektorat Weterynarii stwierdził cztery nowe ogniska rzekomego pomoru drobiu: 19 listopada w stadzie kurcząt brojlerów (19,1 tys. szt.) na fermie w Płużniczce (pow. gliwicki), tego samego dnia 19 listopada w stadzie kurcząt brojlerów (184,5 tys. szt.) na fermie w Grodźcu (pow. opolski), 23 listopada w stadzie kurcząt brojlerów (66,8 tys. szt.) na fermie w Witoblu (pow. poznański) oraz tego samego dnia 23 listopada w stadzie indyków rzeźnych (98,8 tys. szt.) na fermie w Radomierzu (pow. wolsztyński).
Po raz pierwszy w br. zakażenie wirusami rzekomego pomoru drobiu stwierdzono na fermach w woj. śląskimi i opolskim. Najwięcej ognisk rzekomego pomoru drobiu stwierdzono w tym roku w woj. mazowieckim i na pograniczu woj. mazowieckiego i lubelskiego. Wolne od zakażeń pozostały jedynie dwa województw: dolnośląskie i warmińsko-mazurskie. Ogółem od początku 2025 r. wybito w Polsce z powodu zakażenia wirusami rzekomego pomoru drobiu blisko 6,5 mln szt. drobiu.
Skutecznym sposobem zapobiegania zakażeniu drobiu wirusami rzekomego pomoru drobiu na fermie są szczepienia, bioasekuracja i dobrostan. Aby szczepienia były skuteczne, najlepiej wspólnie z lekarzem weterynarii ułożyć odpowiedni program i konsekwentnie go przestrzegać. Wśród producentów są producenci zdyscyplinowani, świadomi istniejącego zagrożenia i dokładający wszelkich starań, najczęściej wspólnie z lekarzami weterynarii, aby maksymalnie zmniejszyć ryzyko zakażenia wirusami rzekomego pomoru drobiu pozostającego pod ich opieką.
Niestety, są też producenci, którzy traktują szczepienia, bioasekurację i dobrostan pozostającego pod ich opieką drobiu z mniejszą starannością nie dbając należycie o jego stan zdrowotny. W sytuacji permanentnego ryzyka zakażenia drobiu wirusami rzekomego pomoru takie zachowanie prowadzi do niekontrolowanego rozprzestrzeniania się wirusów i wystąpienia nowego ogniska w najmniej spodziewanym miejscu.
