Brak zrozumienia znaczenia najprostszych zasad bioasekuracji przez personel obsługujący fermy najczęstszą przyczyną wybuchu poważnych zakażeń drobiu wirusami grypy ptaków
Nadal bioasekuracja pozostaje najważniejszym narzędziem walki z grypą ptaków – twierdzą przedstawiciele Cal-Maine, amerykańskiego największego producenta jaj na świecie. Ponieważ nie można przewidzieć, jak poważnym problemem może być w nadchodzącym okresie jesienno-zimowym wysoce zjadliwa grypa ptaków HPAI dla ferm produkujących jaja, trzeba zrobić maksymalnie wszystko, co pozwoli zabezpieczyć stada kur niosek przed nowymi zakażeniami. Tym bardziej, że wg analityków i specjalistów sanitarno-weterynaryjnych jest wiele sygnałów, że wybudzanie się wirusów z letniego uśpienia jest w tym roku wcześniejsze aniżeli oczekiwano.
Najważniejszymi wektorami zagrożenia wystąpienia kolejnych zakażeń wirusami grypy ptaków są migrujące ptaki oraz drób utrzymywany w chowie przyzagrodowym, szczególnie w okolicach ferm kur niosek. Natomiast najczęstszymi nosicielami wirusów są ludzie i pojazdy, bo to oni wnoszą na fermę grypę ptaków.
Ciągle mało właścicieli ferm drobiu wierzy w skuteczność wszelkich prostych metod zalecanych przez programy biasekuracyjne. Przeprowadzone badania wskazują na przykład, że prawidłowo i systematycznie kontrolowane maty dezynfekcyjne ustawione w betonowych zagłębieniach na wszystkich wejściach i wjazdach na fermę mogą zmniejszyć ryzyko zakażenia drobiu nawet siedmiokrotnie! Pomimo zaleceń często te maty są brudne, suche i nienasączone w dostatecznym stopniu środkami dezynfekcyjnymi, a nawet tak ułożone, że – zwłaszcza ludzie wchodzący na fermę – mogą je z łatwością ominąć.
Kolejnym ważnym elementem bioasekuracji jest ustawiczne i powtarzalne szkolenie personelu obsługującego fermę. Załoga musi mieć świadomość, że zalecenia dotyczące zmiany obuwia, odzieży, mycia rąk, przechodzenia przez śluzy sanitarne, unikanie wszelkiego rodzaju kontaktu z drobiem utrzymywanym poza fermą to nie są czcze pomysły twórców zasad bioasekuracji, ale narzędzia, które często w prosty i nisko kosztowy sposób lepiej zabezpieczają drób na fermie aniżeli wielomilionowe inwestycje w urządzenia filtrujące powietrze wdmuchiwane do kurników przez system wentylacji.
