W kwietniu w Polsce gwałtownie wzrosła liczba ferm zakażonych wirusem grypy ptaków; GLW pojął nadzwyczajne środki w celu powstrzymania dalszych zakażeń
Sytuacja polskich ferm pod względem zakażenia wirusami grypy ptaków budzi najwyższy niepokój. W ostatnich tygodniach liczba zakażonych ferm gwałtownie przyspieszyła. W kwietniu służby sanitarno-weterynaryjne potwierdziły ogniska grypy ptaków w 45 fermach; od początku br. roku do 19 kwietnia stwierdzono w Polsce 101 ognisk grypy ptaków, a likwidacji poddano blisko 6,8 mln szt. drobiu różnych gatunków.
Jest to też największa liczba ognisk grypy ptaków spośród wszystkich krajów UE w 2026 r. Kolejnymi krajami na liście są Niemcy (39 ognisk), Włochy (19 ognisk), Niderlandy i Włochy (po 16 ognisk).
W odpowiedzi na rozwój sytuacji Główny Lekarz Weterynarii uruchomił specjalny zespół ds. dochodzeń epizootycznych, który od 22 kwietnia wspiera działania terenowe. Równolegle w województwach objętych zakażeniami działa administracja kryzysowa, a Inspekcja Weterynaryjna funkcjonuje w trybie pełnej gotowości.
Jednym ze sposobów powstrzymania dalszego rozprzestrzeniania się groźnych wirusów są prewencyjne uboje drobiu w fermach, w których wprawdzie nie stwierdzono objawów choroby, a tym samym obecności wirusów grypy ptaków, ale ze względu na bliskie położenie w stosunku do ferm zakażonych podjęto decyzję o uśmierceniu prewencyjnym. Niestety, takie postępowanie jest bardzo dokuczliwe dla właścicieli ferm, bowiem oznacza utratę konkretnych zysków z prowadzonej działalności drobiarskiej.
Sytuacja taka ma miejsce szczególnie na terenie województwa mazowieckiego, gdzie w ostatnich tygodniach stwierdzono 26 ognisk grypy ptaków, co stanowi blisko 68% wszystkich ognisk wykrytych w kwietniu. Większość wykrytych ognisk miała miejsce w rejonach szczególnego zagęszczenia ferm drobiu, co dodatkowo utrudnia skuteczne zwalczanie zakażeń.
Służby nie ukrywają, że obecna sytuacja budzi skojarzenia z 2021 rokiem, kiedy w Polsce odnotowano rekordową liczbę 403 ognisk HPAI. Właśnie dlatego działania są dziś tak zdecydowane i prowadzone bez zwłoki. Każde nowe ognisko traktowane jest jako zagrożenie najwyższego poziomu.
