W Polsce dzięki nowym odmianom rozwija się produkcja soi
Poekstrakcyjna śruta sojowa jako najważniejsze źródło białka odgrywa znaczącą rolę w produkcji pasz dla drobiu. Praktycznie skład mieszanek paszowych dla drobiu składają się z dwóch głównych surowców – zboża i poekstrakcyjnej śruty sojowej plus mieszanina witamin i składników mineralnych, tzw. premix.
Wśród zbóż bardzo ważną rolę pełni kukurydza, a w przypadku korzystnych cen zakupu także pszenica, rzadziej jęczmień czy sorgo. W Polsce od kilkudziesięciu lat prowadzone prace nad wyhodowaniem odmian kukurydzy dającej wysokie plony w naszym klimacie przyczyniły się do tego, że jako jeden z największych producentów drobiu nie musimy importować kukurydzy czy innych zbóż, aby wyprodukować mieszanki paszowe dla kurcząt brojlerów, kur niosek czy indyków. Mamy również wystraczające ilości pszenicy.
Natomiast – niestety – z chwilą wprowadzonego przez KE w 1999 r. całkowitego zakazu stosowania w produkcji pasz dla drobiu mączek zwierzęcych kraje UE, w tym także Polska, niejako „skazane” są na import znaczących ilości poekstrakcyjnej śruty sojowej jako głównego źródła białka w paszach dla drobiu.
Dlatego niezwykle interesującą informacją dla producentów drobiu w Polsce jest wiadomość o pozytywnych wynikach prac hodowlanych, którym celem jest uzyskanie takich odmian soi, które mogą być z powodzeniem uprawiane w naszym klimacie. Nowe odmiany soi pozwalają podejmować świadome decyzje producentów rolnych w Polsce o uprawie tej rośliny nie tylko jako potencjalnego źródła dla przemysłu tłuszczowego i paszowego, ale także służyć ograniczeniu kosztownego importu poekstrakcyjnej śruty sojowej.
W ciągu zaledwie kilku lat powierzchnia uprawy soi w Polsce wzrosła ponad trzykrotnie – z około 25,5 tys. ha w 2021 roku do blisko 80 tys. ha w 2024 roku. Ten wzrost nie jest przypadkowy. To efekt jednoczesnego działania rynku, polityki rolnej oraz coraz większej wiedzy rolników.
Soja zaczyna pojawiać się nie tylko w gospodarstwach wyspecjalizowanych, ale również tam, gdzie do tej pory dominowały zboża czy kukurydza. W wielu regionach kraju przestaje być rośliną „egzotyczną”, a staje się normalnym elementem zmianowania.
Jednym z głównych powodów rosnącego zainteresowania jest opłacalność. Przy plonach rzędu 2,5–3,5 t/ha i cenach skupu sięgających 1800–2200 zł za tonę soja zaczyna konkurować z tradycyjnymi uprawami. W niektórych gospodarstwach daje nawet lepszy wynik ekonomiczny niż kukurydza czy zboża.
