Polecamy nowy numer
Światowa produkcja mięsa drobiowego wzrosła w 2025 r. o 3%, a prognozy na 2026 r. przewidują dalszy wzrost tej produkcji. Polska jest jednym z ważniejszych producentów mięsa drobiowego na świecie.W utrzymaniu dotychczasowej dynamiki rozwoju produkcji mięsa drobiowego w Polsce ważną rolę odgrywa eksport, szczególnie na rynek wewnątrzunijny. W okresie pierwszych dziewięciu miesięcy 2024 r. (styczeń-wrzesień) eksport mięsa drobiowego (w tys. ton) z Polski do niektórych krajów UE wyniósł (w nawiasie wielkość eksportu w 2024 r.):· Niemcy 252,7 (224,1)· Francja 145,8 (135,4)· W. Brytania 121,2 (138,0)· Holandia 121,0 (124,8)· Hiszpania 63,6 (50,7)· Republika Czeska 65,6 (68,5)· Słowacja 30,9 (37.4)· Belgia 25,6 (27,9)Znaczący wzrost eksportu mięsa drobiowego zanotowano w takich krajach, jak Turcja, Tajlandia i Chiny. Nadal największym eksporterem mięsa drobiowego na świecie pozostaje Brazylia.Niestety, eksport mięsa drobiowego zarówno przez USA, jak i kraje UE, odnotował w 2025 r. 8-procentowy spadek. Sytuacja jest szczególnie trudna w krajach UE, gdzie silna presja kosztowa (energia, robocizna, ochrona klimatu), regulacyjna (dobrostan, chów bezklatkowy) oraz sytuacja chorobowa (grypa ptaków, rzekomy pomór drobiu) negatywnie wpływają na konkurencyjność eksportu europejskiego mięsa drobiowego w porównaniu do innych eksporterów.Wszystko wskazuje na to, że rok 2026 będzie czasem wyjątkowo ostrej rywalizacji na rynkach trzecich, a unijni producenci – w tym polscy – staną przed wyzwaniem obrony swojej pozycji. Przedstawiciele polskich producentów mięsa drobiowego apelują do władz o pilne wsparcie. Bioasekuracja, stabilne łańcuchy dostaw i wsparcie eksportowe to fundamenty bezpieczeństwa żywnościowego oraz konkurencyjności wobec producentów spoza UE.
Nie ustają wątpliwości wokół umowy handlowej UE z krajami Mercosur. Jednym z krajów, które obawiają się negatywnych konsekwencji podpisania i realizacji tej umowy jest Polska, a dokładniej – polscy producenci mięsa drobiowego i jaj.Przedstawiony w projekcie umowy kontyngent na import mięsa drobiowego z Brazylii na rynek unijny wynosi wprawdzie ok. 170-180 tys. ton rocznie, ale wg ekspertów polskiego rynku drobiarskiego to tylko wstęp do jego szybkiego zwiększenia.Podobnie wyglądają kolejne uszczegółowienia umowy stowarzyszeniowej UE z Ukrainą. Produkty rolne, w tym mięso drobiowe i jaja, chociaż obecnie ograniczone kontyngentem, praktycznie w krótkim czasie mogą ulec znacznemu zwiększeniu.Potężne europejskie lobby na rzecz szybkiego podpisania umowy handlowej z krajami Mercosur oraz łagodzenia ograniczeń importu z Ukrainy wydają się być nieubłagane w swym postępowaniu, a próby utworzenia lobby kilku krajów chcących zablokowania, a przynajmniej spowolnienia realizacji tych umów, wydają się mało realne.Chcąc nie chcąc będziemy musieli zmierzyć się w najbliższej przyszłości z poważnym importem na rynek europejski taniego mięsa drobiowego i jaj z krajów Ameryki Płd. i z Ukrainy.Jednocześnie z Brazylii docierają kolejne informacje o zwiększeniu produkcji drobiarskiej w 2025 r. i wzroście eksportu pomimo wybuchu wysoce zjadliwej grypy ptaków, a także zapowiedź dalszego wzrostu produkcji w 2026 r. ABPA prognozuje, że produkcja mięsa z kurczaka w 2026 roku będzie o 2% wyższa niż w 2025 roku, wynosząc 15,60 mln ton metrycznych (MT). W 2025 r. produkcja mięsa drobiowego wyniesie 15,32 mln MT, co oznacza wzrost o 2,2% w porównaniu z 2024 r.Biorąc pod uwagę epidemię HPAI w kraju, szacowana ekspansja sprzedaży zagranicznej na poziomie 0,5% do końca roku jest bardzo dodatnia, ale prognozuje się znacznie wyższe tempo wzrostu w 2026 r. ABPA uważa, że w przyszłym roku dostawy za granicę wzrosną o 3,4%, osiągając 5,50 mln MT.
To musiało tak się skończyć. I jest to ważny dowód, że produkcją jaj w Polsce kierują świadomi i doświadczeni managerowie. Grypa ptaków i rzekomy pomór drobiu spowodowały w ostatnich latach znaczące straty pogłowia kur niosek w fermach produkujących jaja. Straty w niektórych ogniskach sięgały setek tysięcy kur niosek, przekraczając nawet milion zlikwidowanych kur niosek.Polscy producenci jaj chcąc zagwarantować stałe dostawy jaj na rynek krajowy i jednocześnie utrzymać europejskie rynki zbytu jaj, zdobywane przez wiele lat z wielkim trudem i wysiłkiem (konkurencja, jakość, cena itp.), zmuszeni są ratować się importem jaj z Ukrainy, Łotwy, Bułgarii czy – ostatnio – z Turcji.Trzeba bowiem zdawać sobie sprawę z tego, że nawet najmniejsze zawirowania dostaw jaj na krajowym rynku i widmo pustych półek może stanowić łakomy kąsek dla mediów żądnych każdej sensacji, która w łatwy sposób wywoła panikę wśród konsumentów. Podsycani przez te media (zdjęcia, wielkie tytuły) konsumenci zaczną wykupywać jaja, a dodatkowej oliwy do ognia doleje handel zwiększając w nieuzasadniony sposób cenę jaj. Od czasu do czasu przerabiamy tę lekcję (olej, masło…).Import jaj do Polski w pierwszych trzech kwartałach 2025 r. wzrósł ogółem dwukrotnie w porównaniu do importu w ub.r., przy czym:· z Ukrainy zaimportowaliśmy (bardzo tanio!) 10 tys. ton jaj (5,6 tys. ton w całym ub.r.),· z Holandii 3,92 tys. ton jaj (3,6 tys. ton w okresie I-VIII ub.r.)· z Łotwy 3,9 tys. ton (1,75 tys. ton w okresie I-VIII ub.r.),· z Litwy 3,26 tys. ton (2,03 tys. ton w okresie I-VIII ub.r.),· z Czech 2,76 tys. ton (0,89 tys. ton w okresie I-VIII ub.r.),· z Bułgarii 2,1 tys. ton (zaledwie 19 ton w okresie I-VIII ub.r.),· z Turcji 1,2 tys. ton (brak importu w ub.r.),· z Rumunii 1,01 tys. ton (brak importu w ub.r.).Z powodu znacznych strat (grypa ptaków) w pogłowiu kur niosek w Niemczech w 2025 r. (I-VIII) zaimportowaliśmy z tego kraju w okresie I-VIII 1,22 tys. ton, podczas gdy w ub. r. w tym samym okresie import jaj z Niemiec wyniósł 3,10 tys. ton.Warto w tym miejscu przytoczyć wypowiedź Pawła Podstawki, prezesa Krajowej Federacji Hodowców Drobiu i Producentów Jaj:„Nasz kraj nadal ma nadwyżkę produkcji jaj. Z powodu grypy ptaków i rzekomego pomoru drobiu nie tak dużą, jak w latach ubiegłych, ale nadal posiadamy wystarczającą ich ilość, by zaspokoić krajową konsumpcję w myśl zasady, że polski produkt ma pierwszeństwo na polskich półkach. Jest problem z pozyskaniem odpowiedniej ilości tańszych jaj dla przetwórstwa, które następnie są eksportowane na inne rynki. Musimy odróżnić rynek detaliczny jaj od tych, które trafiają do przetwórstwa, celem ich przetworzenia. Jako odpowiedzialni dostawcy, dla utrzymania rynków, w obecnej sytuacji zabezpieczamy się reeksportem. Pozwala nam to również utrzymywać ceny jaj na rynku krajowym w cenach akceptowalnych przez konsumentów i odpierać wszelkie spekulacje” – wyjaśnił prezes Federacji.
