Aktualności

Władze południowokoreańskie wprowadziły dodatkowe przepisy zapobiegające rozprzestrzenianiu się wirusów ptasiej grypy na terenie PyeongChang, gdzie rogrywane są Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Przedstawiciele rządu Korei Płd. ostrzegają uczestników Olimpiady przed zwykle zwiększonym o tej porze roku ryzykiem infekcji wirusami grypy.

Specjaliści WHO twierdzą, że pomimo wielu przypadków wystąpienia ptasiej grypy w Korei Płd., zagrożenie grypowe wśród uczestników Olimpiady jest bardzo niskie.

W prowincji Gangwon, gdzie znajduje się PyeongChang, obowiązuje absolutny zakaz przewożenia jakiegokolwiek drobiu przez 48 godzin w miejscach, gdzie wystąpi przypadek ptasiej grypy oraz przymusowy ubój ptaków w okolicznych fermach, a także szczególny nadzór nad fermami kaczek. W ponad 5600 fermach zainstalowano kamery monitorujące przestrzeganie zasad bioasekuracji i higieny.

Przypomnijmy, że do końca stycznia 2018 r. w Korei Płd, zanotowano 16 przypadków ptasiej grypy i wybito z tego powodu prawie 1,8 mln sztuk drobiu.


Australijska Komisja Ochrony Konkurencji i Konsumentów AKOKiK określiła warunki, jakie musi spełniać produkcja jaj spożywczych na wolnym wybiegu. Przepisy zaczną obowiązywać od 26 kwietnia 2018 r.

Zgodnie z ustanowionymi przepisami kury nioski będą użytkowane w systemie wolnowybiegowym, jeśli będą miały codziennie nieograniczony dostęp do wybiegu na wolnym powietrzu, na którym będą mogły swobodnie przemieszczać się oraz wyjadać paszę i pić wodę. Zagęszczenie kur na wolnym wybiegu nie może przekraczać normy jedna kura/m2 (zagęszczenie kur niosek na danej fermie musi być podane na opakowaniu jaj). Kontrolę warunków na fermach będą prowadzili uprawnieni pracownicy AKOKiK.

Australijskie Stowarzyszenie Konsumentów Choice twierdzi, że wprowadzone przepisy nie do końca spełniają oczekiwania aktywistów Stowarzyszenia, którzy domagają się ustanowienia maksymalnego zagęszczenia kur na wolnym wybiegu do 0,15 kury/m2 (6,66 m2 powierzchni dla jednej kury).


Uniwersytet w Zurychu przeprowadził badania, które wykazały, że 75% szwajcarskich klientów nie wie o tym, że produkcja jaj spożywczych wiąże się z koniecznością uśmiercenia na całym świecie co roku ok. 2,5 mld kogutków, które zostają odrzucone w wyniku seksowania jednodniowych piskląt.

Prowadzony od 2014 r. przez jedną z sieci handlowych w Szwajcarii pilotażowy program sprzedaży jaj spożywczych od kur typu ogólnoużytkowego (ang. dual-purpose) informujący, że jednodniowe kogutki zostały przeznaczone do tuczu, wskazuje, że klienci wiedząc o tym gotowi są zapłacić za te jaja o 24% więcej w porównaniu do cen za jaja z organicznego chowu kur i o 41% więcej w porównaniu do cen z klatkowego chowu kur.

Badania wskazują też, że klienci są gotowi zapłacić więcej za tuczone kogutki ogólnoużytkowe w porównaniu do kurcząt brojlerów, ale proporcjonalnie nie o tyle więcej, ile mogą zapłacić za jaja od kur ogólnoużytkowych w porównaniu do jaj z chowu organicznego lub konwencjonalnego.

Produkcja i sprzedaż jaj spożywczych od kur ogólnoużytkowych połączona z uświadomieniem konsumentom, że kogutki są wykorzystane na tucz, staje się coraz bardziej popularna także w innych krajach na świecie.


Wg raportu Biura Dziennikarzy Śledczych BIJ producenci drobiu w Indiach podają ptakom w paszy jako stymulator wzrostu znaczące ilości kolistyny, którą można tam kupić bez recepty. WHO uważa kolistynę za jeden z najważniejszych antybiotyków wykorzystywanych w leczeniu groźnych chorób (posocznica, zakażenia dolnych dróg oddechowych lub dróg moczowych) u ludzi i od kilku lat domaga się natychmiastowego wycofania jej z produkcji zwierzęcej.

Nie wchłaniana przez przewód pokarmowy kolistyna przyczynia się do powstawania kolistynoopornych szczepów bakterii. Odpowiedzialny za tę oporność ruchomy gen MCR-1 z łatwością przenosi się między bakteriami; jego obecność stwierdzono w bakteriach Escherichia coli, Klebsiella pneumoniae i Salmonella u drobiu w Chinach, Laosie, Tajlandii, Indiach, Malezji, a także w Algierii, Francji i Danii.

Kolistynooporne bakterie rozprzestrzeniają się w powietrzu wokół ferm drobiu, zakażają mięso, roznoszone są przez pracowników ferm, a przez muchy mogą być przenoszone nawet na duże odległości.


Dr S. Ricke, dyrektor Centrum Bezpieczeństwa Żywności na Uniwersytecie w Arkansas, USA zaprezentował na IPPE Atlanta 2018 procedurę biomapowania produktów drobiowych w celu określenia ryzyka ich skażenia bakteriami Salmonella.

Biomapowanie wg Ricke polega na pobraniu próbki z produktu drobiowego w dowolnym punkcie jego przetwarzania i zbadaniu mikroflory obecnej w tej próbce, dzięki czemu możliwym jest wykrycie wskaźnikowych bakterii chorobotwórczych, które żyją i rozwijają się podobnie jak Salmonella. Uzyskany wynik badania może świadczyć, że w trakcie przetwarzania danego produktu drobiowego zaistniały warunki, które potencjalnie mogły sprzyjać rozwojowi bakterii Salmonella.

Biomapowanie pozwala zatem w łatwy i tani sposób kontrolować od strony bakteriologicznej warunki procesu przetwarzania produktów drobiarskich na każdym jego etapie bez konieczności, jak to się dzieje obecnie, badania wielu losowo pobieranych próbek w celu wykrycia ewentualnej obecności bakterii Salmonella.


Dr M. Kogut, wybitny mikrobiolog zatrudniony w USDA twierdzi, że jedną z głównych przyczyn zmian w mięśniach piersiowych kurcząt brojlerów określanych jako “drewniane mięśnie” jest dysbioza (zachwianie równowagi mikrobiomu przewodu pokarmowego) wywołana problemami wynikającymi z permanetnego spożywania nadmiernych ilości pokarmu (paszy).

Zbyt duża ilość składników pokarmowych w jelitach powoduje stan zapalny przewodu pokarmowego pogarszając jego status zdrowotny, co jest ważnym powodem dysfunkcji przemian metabolicznych w mięśniach i powstawania wad dyskwalifikujących technologiczną i handlową przydatność filetów piersiowych. Mamy na to naukowe dowody” – oświadcza dr Kogut.

Na podstawie przeprowadzonych doświadczeń specjalista z USDA proponuje zastąpienie dotychczasowego sposobu żywienia ad libitum brojlerów żywieniem ograniczonym.

Po prostu należy zadbać, aby kurczęta nie objadały się! Jednym słowem ograniczyć ilość podawanej paszy lub “rozcieńczyć” ją surowcami balastowymi.


Po raz pierwszy światowa produkcja pasz ogółem przekroczyła miliard ton i w 2017 r. wyniosła 1,068 mld ton.

W Chinach, największym producencie pasz na świecie (187,2 mln ton), zanotowano niewielki spadek (o 0,4%) produkcji, przy czym produkcja pasz dla kur niosek była niższa o 11% i dla kurcząt brojlerów o 5 %.

Znaczący wzrost (o 29%) produkcji pasz zanotowano w krajach afrykańskich (39,1 mln ton pasz). Największy wzrost (10-11%) zanotowano w produkcji pasz dla kur niosek i dla kurcząt brojlerów. Światowy wzrost produkcji pasz drobiowych w 2017 r. wyniósł 3%.

W Rosji produkcja mieszanek paszowych w 2017 r. wzrosła o 19 % i wyniosła 37,6 mln ton. Rosja awansowała z siódmego miejsca wyprzedzając Meksyk (33,9 mln ton), Hiszpanię (31,9 mln ton) oraz Indie (31,4 mln ton) i zajmuje obecnie czwarte miejsce na świecie pod względem ilości wyprodukowanych pasz (trzy pierwsze miejsca zajmują: Chiny - 187,2 mln ton, USA - 169,7 mln ton i Brazylia - 68,9 mln ton).


Realizowany w Niemczech od trzech lat pierwszy etap programu “Initiative Tierwohl” (Inicjatywa na Rzecz Dobrostanu Zwierząt) odniosł pełen sukces poprawiając w istotnym stopniu dobrostan ponad 492 mln kurcząt, kur i indyków.

Etap ten polegał na zmniejszeniu liczby kurcząt na jednostkę powierzchni kurnika oraz wprowadzeniu do kurników przedmiotów, które budząc zainteresowanie ptaków przeciwdziałały nudzie. Fermy uczestniczące w programie uzyskują odpowiedni certyfikat, potwierdzany corocznie przez audytorów.

Tysiące uczestniczących w programie ferm drobiarskich zamierza przejść do kolejnego trzyletniego etapu poprawy dobrostanu kurcząt, kur i indyków, który będzie polegał na dodatkowej ponadstandardowej kontroli środowiska i jakości wody do picia.

Christian Schmidt, minister rolnictwa w niemieckim rządzie, przedstawił na Międzynarodowych Targach Grüne Woche 2018 nowe logo, którym będą oznakowane produkty pochodzące z ferm spełniających warunki dobrostanu wg kryteriów “Initiative Tierwohl”.


Jeśli prowadzone obecnie negocjacje w sprawie rewizji postanowień porozumienia o współpracy gospodarczej NAFTA między USA, Kanadą i Meksykiem zakończą się fiaskiem, wówczas przed amerykańskim przemysłem drobiarskim pojawi się ogromny problem dalszej kontynuacji eksportu elementów drobiowych, głównie tylnych ćwiartek i ud kurcząt brojlerów, do Meksyku, który jest w tej chwili największym odbiorcą w/w produktów z USA.

Rząd meksykański zapowiada bowiem wprowadzenie 75-procentowego cła na importowane z USA elementy drobiowe.

Decyzja o wprowadzeniu przez Meksyk tak wysokiego cła na nasze produkty drobiowe praktycznie spowoduje zamknięcie dla nas tego rynku i zmusi nasze firmy do radykalnego zmniejszenia produkcji, a tym samym do pogorszenia ekonomicznej sytuacji amerykańskich farmerów – twierdzi Mike Cockrell, dyrektor finansowy Sanderson Farms.

Cockrell dodaje, że utrata meksykańskiego rynku może spowodować podobne perturbacje, jakie wystąpiły po wstrzymaniu w 2002 r. eksportu mięsa drobiowego do Rosji i zmusi amerykańskie firmy do gwałtownego poszukiwania nowych rynków zbytu.


Światowa Organizacja Handlu WTO wydała orzeczenie, w którym twierdzi, że Chiny kolejny raz przekroczyły nakazane prawo nakładając wysokie cła antydumpingowe i wyrównawcze na amerykańskie tuszki i mięso brojlerów eksportowane do Chin.

WTO oczekuje obniżenia obowiązujących stawek celnych. Chiny mogą złoż odwołanie od decyzji WTO w ciągu 20 dni.

Wydane orzeczenie jest kolejnym etapem sporu toczącego się pomiędzy USA i Chinami od 2010 r., kiedy to Chiny nałożyły cło antydumpingowe w wysokości 105,4% oraz cło wyrównacze w wysokości 30,3% wartości eksportowanych przez USA tuszek i mięsa brojlerów.

Przedstawiciele amerykańskiego przemysłu drobiarskiego są zadowoleni z decyzji WTO i twierdzą, że nakładane przez Chiny cła są niesprawiedliwe i szkodliwe dla farmerów z USA. Amerykańska produkcja brojlerów jest wysoce efektywna, a jej opłacalność w dużym stopniu zależy od eksportu, w tym także na chłonny rynek chiński.


Bieżący numer