Aktualności

Afera z jajami skażonymi silnie toksycznym pestycydem fipronilem zatacza coraz szersze kręgi. Coraz częściej pada pytanie, jak mogło do tego dojść?

Czy rzeczywiście nikt (producenci środków dezynfekcyjnych i hurtownie zajmujące się ich dystrybucją, lekarze weterynarii, państwowe zakłady higieny, producenci itd.) nie wiedział, że na fermach drobiu od pewnego czasu stosowane są preparaty zawierające fipronil?

Cały świat zastanawia się, jak mogło coś takiego zdarzyć się w Unii Europejskiej, w której z ogromnym zaangażowaniem od wielu lat stosuje się restrykcyjne kontrole, które mają gwarantować bezpieczeństwo żywności? Dlaczego instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo żywności w kilku krajach UE nie podjęły odpowiednio szybkiego działania, chociaż wiedziały o tym, że w jajach znajduje się silna trucizna, której stosowanie u zwierząt przeznaczonych do produkcji żywności jest surowo zakazane?

Wg przedstawicieli instytucji i agencji odpowiedzialnych w Unii Europejskiej i poszczególnych krajach UE system ostrzegania wprawdzie w końcu zadziałał, ale ze znacznym opóźnieniem. A może system jest prawidłowo skonstruowany, ale zawiedli ludzie, których do podjęcia takiej, a nie innej decyzji coś zachęciło, przymusiło, skłoniło… Przecież tłumaczenie, że nie zdawali sobie sprawy z zagrożenia nie powinno być usprawiedliwieniem dla zwykłego zaniechania!

Przy okazji po raz kolejny okazało się, że produkowana w Polsce żywność jest w pełni bezpieczna! Jak podaje MRiRW, produkowane w Polsce jaja są w tej chwili poszukiwanym towarem w krajach UE. Aby jednak mieć stuprocentową pewność, GLW polecił przeprowadzenie dodatkowych kontroli w polskich fermach drobiu.


Po 18 miesiącach wysoce zjadliwy wirus ptasiej grypy (HPAI) znowu zaatakował stada drobiu w Chinach, na Taiwanie, w Birmie i we Włoszech. Jak podaje OIE, z powodu infekcji ok. 15 tys. ptaków padło na fermie w Mongolii Wewnętrznej, chińskim regionie autonomicznym, a pozostałe 66,5 tys. ptaków zostało poddane ubojowi. Źródło zakażenia pozostaje nieznane.

W Birmie ostatni przypadek ptasiej grypy pojawił się wśród 29 kur w gospodarstwie w regionie Yangon, gdzie stwierdzono, że źródłem infekcji mogły być brak bioasekuracji, sąsiedztwo nielegalnej ubojni oraz obecność dzikich ptaków. Wg Agencji ds. Zdrowia Zwierząt wirus ptasiej grypy stwierdzono także w 27 birmańskich fermach drobiu, na których padło łącznie ponad 25 tys. ptaków. Tajwańskie fermy drobiu są obecnie wolne od infekcji wirusem ptasiej grypy; ostatni przypadek zanotowano w marcu 2017 r, kiedy to wybito ponad 42 tys. ptaków z 12 ferm.

We Włoszech stwierdzono, że na dwóch fermach indyczych wystąpiła infekcja zjadliwym wirusem ptasie grypy H5N8; łącznie od początku roku zidentyfikowano na terenie Włoch 24 przypadki wystąpienia grypy na fermach drobiu. Wg danych OIE ten sam wirus został zdiagnozowany u 10 padłych dzikich kaczek w okolicach Pawi (Lombardia).

W wyniku infekcji wirusem ptasiej grypy H5N8 na fermie w Afryce Płd. padło 300 ptaków (na fermie znajduje się ponad 400 tys. ptaków). Przypadki ptasiej grypy stwierdzono też w dwóch niewielkich gospodarstwach (135 i 600 ptaków).

Przypadki wystąpienia infekcji ptasiej grypy stwierdzono także w lipcu 2017 r. we Francji, Belgii, Togo i Kongo. Nieco wcześniej w fermach drobiu w Korei Płd., USA i Kanadzie.

Każdy przypadek infekcji drobiu wirusem ptasiej grypy budzi zrozumiałą panikę wśród ludzi. Dzieje się tak po wystąpieniu pandemii grypy na świecie w 2009 r., która spowodowała śmierć ponad 17 tys. ludzi w 213 krajach. Szczególnie groźne są zjadliwe wirusy ptasiej grypy HPAI.

Jak twierdzi Todd Southerland, wiceprezydent SunTrust Banku, środki masowego przekazu (prasa, radio, tv) często traktują kolejne przypadki wystąpienia ptasiej grypy jako zapowiedź nadchodzącej ewentualnej pandemii wzbudzając zrozumiały niepokój wśród ludzi. Chcąc uspokoić opinię publiczną, kolejne kraje wprowadzają embargo na import drobiu z krajów, gdzie wystąpiła ptasia grypa. Okazuje się jednak, że wstrzymanie importu drobiu jest raczej sposobem na ochronę własnej produkcji i krajowego rynku produktów drobiarskich aniżeli działaniem w kierunku ochrony zdrowia mieszkańców kraju wprowadzającego takie embargo.


Informacja o skażeniu jaj spożywczych silnie toksycznym fipronilem spowodowała na przełomie lipca i sierpnia wybuch paniki wśród klientów w kilku krajach zachodniej Europy, głównie w Niemczech. Skażone jaja z holenderskich, francuskich i belgijskich ferm trafiły nie tylko do handlu detalicznego, ale znalazły się też w wielu produktach żywnościowych (majonezy, kremy, wyroby ciastkarskie itp.). Wg ostatnich doniesień, również w jajach pochodzących z niemieckich ferm stwierdzono obecność tej groźnej trucizny. Holenderska Agencja ds. Ochrony Praw i Zdrowia Konsumentów NVWA podejrzewa, że jaja skażone fipronilem mogą być w sprzedaży od ponad roku!

Belgijski RTBF podał w niedzielę 6 sierpnia, że obecność toksycznego fipronilu stwierdzono w jajach pochodzących z jednej z tamtejszych ferm już w czerwcu, ale ponieważ zawartość trucizny nie przekraczała poziomu uważanego przez władze UE jako zagrażającego zdrowiu ludzi i z tego powodu zgodnego z prawem unijnym, władze belgijskiej agencji ds. bezpieczeństwa żywności nie wszczęły odpowiednich procedur w celu wycofania skażonych jaj z rynku, nie powiadomiły o skażeniu importerów jaj z innych krajów UE i nie zamknęły ferm produkujących skażone jaja.

Toksyczny fipronil jest od wielu lat powszechnie stosowany jako insektycyd w ochronie upraw zbóż i warzyw, jako substancja czynna w środkach do zaprawiania materiału siewnego, a także jako substancja czynna w preparatach dezynfekcyjnych o działaniu owadobójczym, oferowanych również polskim producentom jaj spożywczych.

Warto przypomnieć, że podczas lipcowego głosowania w 2013 r. członkowie Stałego Komitetu ds. Łańcucha Pokarmowego i Zdrowia Zwierząt UE (SCFCAH) w Brukseli przyjęli propozycję Komisji Europejskiej wprowadzającej dwuletni zakaz stosowania firponilu ze względu na śmiertelne zagrożenie dla pszczół. Jednocześnie zezwolono na stosowanie fipronilu w szklarniowej produkcji warzyw. Wyniki głosowania: 23 kraje głosowało za zakazem (w tym Polska), 2 przeciw (Rumunia i Hiszpania) i 3 wstrzymały się od głosu (Wielka Brytania, Czechy, Słowacja). Aktywiści z ruchu Greenpeace twierdzą, że dowody na szkodliwość fipronilu, zgromadzone w przygotowanym przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności raporcie, wskazują niezbicie na konieczność odwołania się do zasady ostrożności i wprowadzenia pełnego zakazu stosowania tego bardzo groźnego pestycydu.

Na marginesie jajowej afery z fipronilem w roli głównej powstaje ważne pytanie, czy obecność jakiejkolwiek szkodliwej dla zdrowia substancji w pożywieniu w ilości poniżej normy przyjętej przez władze UE jako niebezpiecznej dla zdrowia konsumentów powinna być powodem do tak poważnego niepokoju, w tym także powodem do podjęcia decyzji o wycofaniu z rynku i utylizacji milionów jaj spożywczych i produktów zawierających treść tych jaj oraz przymusowej likwidacji milionów kur niosek?

Wydaje się, że – jak podaje holenderska prasa – głównymi ofiarami medialnego zamieszania wokół skażonych fipronilem jaj będą przede wszystkim właściciele ferm drobiarskich. Albo coś jest w normie, albo nie jest – twierdzi jeden z większych producentów jaj spożywczych w Holandii.


Jak podaje European Supermarket Magazine, sieć handlowa Lidl w Portugalii ogłosiła, że jako pierwsza w tym kraju zaprzestaje sprzedaży jaj z klatkowego chowu kur niosek. W portugalskich sklepach Lidl będą teraz sprzedawane jaja pochodzące wyłącznie z bezklatkowego chowu kur oraz z chowu na wolnych wybiegach.

Inicjatywa ta stanowi część ogólnej strategii działania tej powszechnie znanej sieci handlowej zmierzającej ku zrównoważonemu rozwojowi, większemu zaangażowaniu się w polepszenie dobrostanu zwierząt oraz wprowadzeniu takich standardów bezpieczeństwa żywności, które będą gwarantowały najwyższą jakość oferowanych klientom produktów żywnościowych.

Podjęte działania, obejmujące zarówno producentów jaj, jak i personel obsługujący sklepy, mają na celu zwiększenie zaangażowania w świadome i w pełni odpowiedzialne kreowanie najwyższych standardów dobrostanu zwierząt.

Kierownictwo sieci handlowej Lidl w Portugalii jest przekonane, że zdecydowane działania w kierunku polepszenia dobrostanu zwierząt spowodują wzrost zadowolenia i satysfakcji wśród klientów. 


Dnieprowski Ptahokombinat otrzymał kredyt w wysokości 5 mln USD z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju na realizację projektu, którego celem jest skonstruowanie nowoczesnej biostacji przetwarzającej ściółkę z chowu kurcząt brojlerów na biogaz jako źródło naturalnej energii. Opracowanie nowej technologii i jej wdrożenie pozwoli nie tylko zmniejszyć koszty produkcji brojlerów, ale także polepszy ochronę środowiska naturalnego.

Dnieprowski Ptahokombinat prowadzi swoją działalność w okręgu Nikopol w południowej części Ukrainy. Jest jednym z największych kombinatów drobiarskich i ma ok. 5 % udział na ukraińskim rynku mięsa drobiowego.

Dzięki innowacyjnym rozwiązaniom biostacja pozwoli na przerób ok. 12 ton biomasy w ciągu godziny przy użyciu pary wodnej, oszczędzając zużycie wody o ok. 60 % przy pięciokrotnie mniejszym zużyciu naturalnego gazu ziemnego. Emisja dwutlenku węgla zmniejszy się o 9300 ton rocznie.

Jednocześnie kredyt z EBOR zostanie wsparty grantem w wysokości 850 tys. USD przyznanym Dnieprowskiemu Ptahokombinatowi z Centrum Finasowania i Transferu Technologii GEF (FINTECC), którego celem jest zapobieganie zmianom klimatycznym na świecie i łagodzenie skutków tych zmian w naturalnym środowisku.     


Jak podaje PAP, wg IRiGŻ spożycie mięsa drobiowego w 2016 r. w Polsce w przeliczeniu na jednego mieszkańca wyniosło 29,5 kg; w 2017 r. powinno przekroczyć granicę 30 kg!

Coraz tańsze mięso z kurcząt jest chętnie spożywane przez emerytów i rencistów. Ale nie tylko z tego względu! To łatwostrawny, smaczny, bezpieczny i łatwy w przyrządzaniu produkt żywnościowy.

Produkcja drobiu w Polsce w 2016 r. osiągnęła rekordowy poziom 3,2 mln ton. Wzrost wyniósł ogółem 13 % w porównaniu do poprzedniego roku; przy czym produkcja kurcząt brojlerów wzrosła aż o 19 %!

Niestety, spada cena skupu kurcząt brojlerów. Zakłady drobiarskie płaciły w lipcu br. za kg żywca średnio 3,43 zł, o 1 % mniej niż w analogicznym okresie w 2016 r. i o 9 % mniej niż w 2015 r.

Eksperci przewidują, że produkcja mięsa drobiowego w Polsce będzie nadal rosła, ale już w znacznie wolniejszym tempie, głównie z powodu ograniczonych możliwości eksportu oraz malejącej opłacalności. Polska wyeksportowała w 2016 r. ok. 40 % swojej produkcji mięsa drobiowego.  


Royal Agrifirm Group zamierza nabyć firmę paszową Bacutil, działającą na terenie Polski. Porozumienie w tej sprawie zostało podpisane 30 czerwca. Polski Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadzi badania dotyczące planowanego przejęcia. Po uzyskaniu jego pozytywnej opinii, zakup zostanie sfinalizowany. Dzięki temu przejęciu, Agrifirm obejmie zasięgiem swojej działalności praktycznie całe terytorium Polski oraz podejmie ważny krok w kierunku top 3.


O tym, że mięso drobiowe jest smaczne i zdrowe, a także idealne dla osób uprawiających sport informowali przedstawiciele branży drobiarskiej podczas sobotniego pikniku „Poznaj Dobrą Żywność” organizowanego przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Krajowa Rada Drobiarstwa – Izba Gospodarcza przygotowała dla uczestników nie tylko drobiowe przysmaki, ale także szereg atrakcji zachęcających do aktywnego spędzania czasu.


Bieżący numer