Aktualności

KRD-IG twierdzi, że zawarte w Raporcie NIK sugestie, iż w chowie zwierząt gospodarskich regularnie i wbrew obowiązującym przepisom mogą być stosowane antybiotyki, są daleko idącą nadinterpretacją wyników przeprowadzonych kontroli.

Pojawiające się w mediach informacje, powołujące się na komunikat prasowy NIK, oraz wyrwane z kontekstu wypowiedzi Prezesa NIK o rzekomej obecności pozostałości substancji leczniczych w mięsie wyprodukowanym w Polsce i wprowadzanym na rynki krajowy i zagraniczne, co w konsekwencji ma być szkodliwe dla zdrowia konsumentów, są tendencyjne i nieprawdziwe.

Podane w raporcie NIK wyniki kontroli wskazują zupełnie co innego: w żadnej z badanych w ramach monitoringu próbek nie wykryto obecności antybiotyku!

Należy podkreślić, że leki są podawane ptakom jedynie w przypadkach wskazanych przez lekarza weterynarii, a leczenie odbywa się pod jego ścisłym nadzorem i w zgodzie z normami europejskiego bezpieczeństwa.

Spekulacje prezentowane w Raporcie NIK w szczególny sposób naruszają dobre imię polskich producentów drobiu i bezpodstawnie wzniecają obawy zarówno wśród krajowych konsumentów, jak i u zagranicznych importerów polskiego mięsa drobiowego.


Prognozy analityków amerykańskiego rynku wskazują, że produkcja mięsa kurcząt brojlerów w USA w 2018 r. wzrośnie o ok. 4% z 18,9 mln ton w 2017 r. do 19,6 mln ton w br.

Jeśli amerykańskim producentom drobiu nie uda się wyprodukowanej nadwyżki mięsa drobiowego wyeksportować, to równowaga na rynku wewnętrznym może ulec zachwianiu z wszystkimi jej negatywnymi konsekwencjami trwającymi nawet do 2019 r., przy czym konsumpcja wewnętrzna mięsa drobiowego będzie musiała przekroczyć w 2018 r. kolejny rekord z 29,3 kg/osobę w 2017 r. do 30,2 kg/osobę w br.

Problem zagospodarowania nadwyżki mięsa drobiowego w USA w 2018 r. dodatkowo komplikuje przewidywany wzrost produkcji wieprzowiny i wołowiny (wzrost produkcji mięsa ogółem z 45,0 mln ton w 2017 r. do 46,7 mln ton w br.). Obawa przed załamaniem się opłacalności produkcji drobiu w USA wiąże się z dodatkowym ryzykiem niespodziewanego wystąpienia recesji gospodarczej czy wzrostu cen pasz.

Wprawdzie na świecie wzrasta popyt na mięso drobiowe, ale skuteczny wzrost eksportu będzie bardzo trudny do zrealizowania z różnych powodów (ogólnoświatowy wzrost produkcji mięsa, rosnąca konkurencja, cła antydumpingowe, ograniczenia pozahandlowe i inne) i może wymagać podjęcia niekonwencjonalnych decyzji.


Nie ustaje dyskusja wokół upublicznianych przez sieci handlowe i przemysł spożywczy na całym świecie decyzji o wstrzymaniu się w okresie kilku najbliższych lat z kupowaniem produktów drobiarskich od producentów, którzy nie wprowadzą zalecanych przez środowisko obrońców zwierząt praktyk dobrostanu zwierząt.

Analitycy rynku jaj spożywczych w Polsce przedstawili wyniki badań, wg których do 2026 r. udział klatkowego systemu chowu kur nieśnych będzie wynosił 58% (83% obecnie), przy czym chów ściółkowy wzrośnie do ponad 28% (9% obecnie).

Natomiast badania wśród australijskich konsumentów wskazują, że głównym powodem chęci kupowania żywności, w tym jaj spożywczych, pochodzących od producentów przestrzegających zasady dobrostanu, nie jest dobrostan zwierząt sam w sobie, ale przekonanie, że ‘szczęśliwe” kury produkują jaja, które mają lepszy smak i wyższą jakość, a do tego nie są produkowane metodami przemysłowymi. Cierpienie kur w klatkach jest w opinii konsumentów dopiero na dalszym miejscu.


Ministerstwo Rolnictwa nie zgadza się z tezą o powszechnym stosowaniu antybiotyków w produkcji zwierząt w Polsce przedstawioną w raporcie NIK.

Ponadto NIK twierdzi, że chociaż aktualnie obowiązujący model nadzoru nad wykorzystaniem antybiotyków w produkcji zwierzęcej w Polsce jest zgodny z obowiązującymi wymogami formalnymi, to w rzeczywistości jest nieskutecznyi nieefektywny. Według resortu, Inspekcja Weterynaryjna w pełni sprawuje nadzór nad produkcją zwierząt, a ministerstwo posiada rzetelne dane dotyczące zużycia antybiotyków (monitorowanie sprzedaży na poziomie hurtowni).

KRD-IG w odpowiedzi na opublikowany raport NIK “Wykorzystanie antybiotyków w produkcji zwierzęcej w woj. Lubuskim – badania wstępne” wskazuje na wyhamowanie w Polsce w latach 2014-2015 sprzedaży producentom drobiu antybiotyków. Jednocześnie podkreśla, że NIK w swoim raporcie jednoznacznie stwierdził, iż "w każdym zbadanym wypadku użycie antybiotyków było uzasadnione względami leczniczymi”.

Przytoczony przez NIK argument, że „w ciągu pięciu lat (2011-2015) w Polsce sprzedaż antybiotyków weterynaryjnych wzrosła o 23 proc.” nie świadczy o zwiększeniu ich stosowania w chowie drobiu, gdyż w tym samym okresie nastąpił dynamiczny 55% wzrost produkcji mięsa drobiowego w naszym kraju (źródło: dane GUS. Przemysłowa produkcja mięsa drobiowego w zakładach o zatrudnieniu powyżej 50 osób).


Wysoce zjadliwy wirus ptasiej grypy wraca na fermy drobiu w całym świecie. W Holandii władze weterynaryjne potwierdziły przypadek zachorowania 38 tys. kur niosek na fermie w pobliżu Groningen; stado zostało zlikwidowane, a ptaki na fermach położonych w promieniu trzech km od zainfekowanej fermy przebadane. Obecność wysoce zjadliwego wirusa grypy stwierdzono u padłych dzikich kaczek w Holandii, padłego orła w Danii oraz u sześciu padłych dzikich ptaków w Wielkiej Brytanii.  

Ptasia grypa wróciła do Wietnamu (likwidacja 3,2 tys. ptaków w przydomowym chowie). Przypadki ptasiej grypy zostały potwierdzone również na fermach drobiu w Kambodży (osiem ognisk), Iraku (osiem ognisk, likwidacja setek tysięcy ptaków, ostatnio ponad 170 tys. na dwóch fermach w Diyala i Bagdadzie), Arabii Saudyjskiej (siedem ognisk, likwidacja prawie 500 tys. ptaków), Indiach (masowe upadki drobiu z powodu ptasiej grypy w stanie Orissa) i Tajwanu (28 tys. ptaków zlikwidowanych).

W RPA liczba potwierdzonych przypadków zachorowania ptaków na ptasią grypę wzrosła do 155. W ostatnim tygodniu zlikwidowano kury w chowie przydomowym w prowincji Limpopo, natomiast w prowincji Przylądek Zachodni wykryto 5 przypadków ptasiej grypy u dzikich ptaków.


Po zażegnaniu problemów związanych z brakiem nadzoru weterynaryjnego nad produkcją mięsa drobiowego w marcu 2017 r. i związanego z tym 22% spadku eksportu brazylijski przemysł drobiarski ponownie przeżywa ogromne kłopoty, zarówno na rynku wewnętrznym, jak i zagranicznym.

Restrykcyjne ograniczenia na początku 2018 r. w zakupie brazylijskiego drobiu przez największych importerów (Chiny, UE, Arabia Saudyjska) spowodowały utratę płynności finansowej w wielu zakładach dobiarskich, a nadmiar niewyeksportowanego drobiu poważnie zachwiał rynkiem krajowym. Straty finansowe firm drobiarskich sięgają setek milionów dolarów i nie widać ich końca.

Najwięksi udziałowcy wielkich firm drobiarskich, zaniepokojeni prawie 30-procentowym spadkiem wartości akcji, domagają się natychmiastowego ustąpienia obecnych zarządów, ale wg analityków zmiany składu osobowego i tak nie poprawią bardzo złej sytuacji. Z powodu ogromnego zadłużenia prawdopodobnie niezbędne będą przekształcenia własnościowe w brazylijskich firmach drobiarskich.


Kraje UE są bardzo ważnym producentem najwyższej jakości mięsa drobiowego i przetworów, które są chętnie importowane przez liczne kraje na całym świecie. Wysoką jakość gwarantują obowiązujące w UE regulacje, oparte na przejrzystej kontroli sanitarno-weterynaryjnej produkcji drobiu od fermy do ubojni i zakładów przetwórstwa.

Za jakość i bezpieczeństwo produktu na każdym etapie jego wytwarzania odpowiada ściśle określony producent, dzięki czemu możliwe jest nie tylko śledzenie samego procesu wytwarzania, ale także kontrola zgodności warunków produkcji (pozyskiwanie piskląt, odchów, żywienie, transport, ubój i obróbka poubojowa) z europejskimi standardami.

Od wielu lat w UE nie stosowane w produkcji drobiu antybiotykowe stymulatory wzrostu, a każde lecznicze podawanie leków i antybiotyków jest powiązane z odpowiednimi okresami karencji.

Producenci drobiu w krajach UE stosują na swoich fermach najwyższe standardy dobrostanu, często przewyższające te wymagane w krajach spoza UE.


Druga globalna fala zachorowań drobiu na grypę powoli zamiera. Wybuchła w 2013 r., swój szczyt osiągnęła w 2015 r. i w potwierdzonych przez OIE 6895 przypadkach w 68 krajach (lata 2013-2017) pochłonęła łącznie ok. 118 mln ptaków, zarówno padłych, jak i zlikwidowanych na skutek decyzji władz sanitarnych.

Nadal przypadki ptasiej grypy są wykorzystywane jako pozarynkowy powód do wprowadzenia zakazu importu drobiu z jednego kraju do drugiego. Dobrym przykładem może być ogłoszona ostatnio decyzja chińskiego rządu o zniesieniu ceł antydumpingowych na importowane z USA mięso drobiowe, zgodnie z postanowieniem WTO, przy jednoczesnym utrzymaniu wprowadzonego w 2015 r. zakazu importu drobiu z USA do Chin z powodu stwierdzonych w 2013-2014 r. przypadków ptasiej grypy na terenie USA.

Ponieważ przypadki ptasiej grypy są ciągle wykorzystywane przez wiele państw jako pozarynkowy mechanizm kształtujący globalny rynek handlu mięsem drobiowym, przedstawiciele przemysłu drobiarskiego na świecie zastanawiają się, czy konieczność likwidacji z powodu grypy zaledwie 0,14% ogółem wyprodukowanych w latach 2013-2017 ptaków jest rzeczywiście ważnym powodem wprowadzania zakazu importu mięsa drobiowego?


Zgodnie z przedwyborczą obietnicą E. Macron’a francuski minister rolnictwa Stéphane Travert zapowiedział wprowadzenie od 2022 r. zakazu sprzedaży we Francji jaj spożywczych z klatkowego chowu kur.

Konfederacja Francuskich Drobiarzy CFA twierdzi, że deklaracja ministra jest niezrozumiała, skoro przedstawiciele wielu dużych sieci handlowych obiecują zaprzestanie sprzedaży jaj z klatek w najbliższych latach. Niech klienci decydują o rozwiązaniu tego problemu, a nie państwowi urzędnicy – mówią przedstawiciele CNPO, francuskiego narodowego towarzystwa promującego spożycie jaj.

Jednocześnie CFA proponuje stopniowe wprowadzanie alternatywnych systemów produkcji jaj spożywczych tak, by począwszy od 2022 r. połowa jaj we Francji była produkowana przez kury nie utrzymywane w klatkach. Aktualnie we Francji 69% jaj produkowanych jest przez kury w klatkach wzbogaconych, 18% w kurnikach ściółkowych z wolnym wybiegiem, 6% w kurnikach ściółkowych bez wolnego wybiegu, a 7% jako jaja organiczne.


W okresie kilku ostatnich lat w Rosji znacząco wzrosła produkcja drobiu do poziomu, który w pełni pokrywa krajowe zapotrzebowanie na ten gatunek mięsa (w 2017 r. spożycie mięsa drobiowego w Rosji wyniosło 33,5 kg/osobę ).

Wg EMEAT w Rosji wyprodukowano w ciągu 11 miesięcy 2017 r. (styczeń-listopad) ponad 4,08 mln ton mięsa drobiowego, co oznacza 8-procentowy wzrost produkcji w porównaniu do tego samego okresu w 2016 r.

Import mięsa drobiowego wzrósł w tym samym czasie o 7,8% i wyniósł 92,6 tys. ton (2,27% produkcji krajowej). Największym dostawcą mięsa drobiowego na rosyjski rynek jest Brazylia (84,1% importu), następnie Argentyna (14,9% importu).

Rosja wyeksportowała w 2017 r. (styczeń-listopad) 227,2 tys. ton (5,56% produkcji krajowej) mięsa drobiowego ogółem, z czego eksport do krajów WNP (głównie do Kazachstanu) wzrósł o 43,5% i wyniósł 125,8 tys. ton.

Jednocześnie do krajów poza WNP Rosja wyeksportowała w 2017 r. 101,4 tys. ton mięsa drobiowego (wzrost o 54,5% w porównaniu do 2016 r.). Głównymi odbiorcami rosyjskiego mięsa drobiowego były ukraińskie regiony Donieck i Ługańsk (44,9% eksportu) oraz Wietnam (41,3% eksportu).


Bieżący numer