Bieżący numer

Co dalej z produkcją kurcząt brojlerów w Polsce?

 

Presja nadprodukcji mięsa drobiowego w Polsce w stosunku do krajowego popytu jest skutecznie łagodzona przez nadzwyczajnie duży eksport, głównie na rynki UE, przy czym niezwykle atrakcyjnym atutem dla europejskich importerów jest niska cena polskiego mięsa drobiowego. Wg danych Departamentu Rolnictwa Komisji Europejskiej średnia cena sprzedaży mięsa kurcząt brojlerów w okresie od lipca 2020 r. do stycznia 2021 r. wynosiła 105,34 €/100 kg i była wyraźnie niższa w porównaniu do ceny sprzedaży mięsa drobiowego w krajach UE (np. Niemcy 287,09 €/100 kg, Niderlandy 174,00 €/100 kg, Czechy 182,14 €/100 kg, Bułgaria 140,54 €/100 kg).

Eksport mięsa drobiowego z Polski był w 2019 r.  rekordowy i wyniósł 1,8 mln ton, przy czym średnia cena polskiej tuszki brojlerowskiej wynosiła zaledwie 67% średniej ceny w UE. W 2020 r. eksport polskiego mięsa drobiowego do krajów UE pomimo obostrzeń związanych z pandemią COVID-19 utrzymał się na podobnym poziomie, a nawet nieznacznie wzrósł o 0,4%. Niestety, przychód z eksportu był o 931 mln zł niższy!

Niska cena sprzedaży i wynikający z tego sukces eksportowy polskiego mięsa drobiowego odbywa się kosztem polskiego producenta kurcząt brojlerów. Cena skupu żywca brojlerów spadła w 2020 r. nawet do 1,60 zł/kg, przy czym granica opłacalności produkcji zamyka się w granicach 2,80-3,20 zł/kg. Przy zapowiadanym wzroście cen surowców paszowych (zboża i śruta sojowa) oraz utrzymującej się na granicy opłacalności cenie skupu kurcząt brojlerów (3,16-3,70 zł/kg) bardzo wielu hodowców staje na początku 2021 r. przed bardzo poważnym problemem i próbuje odpowiedzieć sobie na dramatyczne pytanie: „Co dalej z produkcją kurcząt brojlerów?”

Tym bardziej, że w UE pojawiają się pierwsze próby administracyjnego ograniczenia importu polskiego mięsa drobiowego. Na razie w Czechach, gdzie ustawa parlamentarna wprowadza od 2022 r. obowiązek sprzedaży drobiu pochodzenia krajowego w ilości co najmniej 55% sprzedaży ogółem i stopniowego jej zwiększania do 73% w 2028 r. Czy tzw. „czeskie półki” to tylko pojedynczy incydent, czy też może pierwszy sygnał szerszej akcji europejskich producentów drobiu przeciwko „wyniszczającej grze z rynkiem” polskich eksporterów mięsa drobiowego?