Bieżący numer

Z nadzieją, ale i z obawami przemysł drobiarski spogląda w Nowy 2021 Rok

 

Rozpoczął się Nowy 2021 Rok. Doświadczeni pandemią COVID-19 i jej niewyobrażalnymi skutkami, jakie koronawirus spowodował w gospodarce i społeczeństwach na całym świecie, spoglądamy w nadchodzący czas zarówno z niepokojem, jak i z nadzieją. Z nadzieją, bo zaczęły się szczepienia ludzi, ale i z niepokojem, bo gospodarka nadal czeka na swoją szczepionkę.

Wprawdzie mijający 2020 rok był niełatwy dla producentów drobiu w Polsce (spadek cen skupu brojlerów i indyków średnio o 20-25%), ale pomimo ponad 50 przypadków ptasiej grypy (19 w drugim półroczu), ograniczeń popytu HoReCa i trudności z logistyką transportu w handlu zagranicznym polski przemysł drobiarski zwiększył eksport mięsa drobiowego do 1,5 mln ton. Niestety, kosztem ceny uzyskując z tego tytułu o 5% mniej pieniędzy (ok. 10,4 mld zł).

Wirus ptasiej grypy spowodował w ostatnich miesiącach ub.r. likwidację w Polsce ponad 2 mln kur niosek. Zmniejszona podaż jaj spowodowała wzrost cen jaj spożywczych w hurcie, ale tym razem ceny w handlu detalicznym pozostały na tym samym poziomie. Przy nasyconym rynku żywności wzrost cen przez producentów i handel (inflacja podażowa) nie zwiększa przychodów, a nawet powoduje spadek sprzedaży, a tym samym straty dla producentów i handlu.

Natomiast w USA poziom zapasów magazynowych indyków spadł do rekordowo niskiego poziomu, głównie z powodu mniejszej produkcji o ok. 10%. Jednocześnie wzrosła cena skupu poprawiając opłacalność produkcji fermowej.

Nieciekawie rysuje się najbliższa przyszłość chińskiego rynku mięsnego dla eksporterów. Coraz powszechniejsza jest bowiem wśród mieszkańców Chin obawa przed zakażeniem się koronawirusem obecnym w importowanej żywności (wg The Global Time import mięsa w listopadzie był o 70% mniejszy w porównaniu do lipca 2020 r.). Obaw Chińczyków przed zakażeniem się nie rozwiewają wyniki testów WHO i CDC, które wskazują, że nie ma żadnych podstaw do takich obaw.