Bieżący numer

Prawo zwierząt do ochrony czy tylko ochrona zwierząt? Czy ubój rytualny to gorsze traktowanie zwierząt? Wielkie fermy a gospodarstwa rodzinne? Problemy przy okazji projektu ustawy o ochronie zwierząt

 

Wprawdzie projekt ustawy o ochronie zwierząt jest nadal procedowany (po uchwaleniu poprawek w Senacie projekt został przesłany do Sejmu RP), to niejako przy okazji w dyskusji nad projektem tej ustawy w mediach pojawiają się wypowiedzi osób, które mają (lub miały) znaczący udział w kształtowaniu polskiego rolnictwa.

Ważnym głosem jest wypowiedź A. Goździkowskiego, prezesa Cedrobu, który stwierdził, że mówienie o „prawach zwierząt” jest bardzo zwodnicze, bo podmiotem prawa może być – tak to ułożyła nasza cywilizacja – tylko człowiek albo osoba prawna. Nie należy zmieniać znaczenia pojęć. Zwierzęta powinny być dobrze traktowane, bo to świadczy o naszym człowieczeństwie, to nasz obowiązek.

Wg A. Goździkowskiego wielkość eksportu drobiu z uboju rytualnego jest nadmiernie wyolbrzymiana w mediach; w rzeczywistości jest to ok. 10% całego eksportu mięsa drobiowego, co nie oznacza, że nie stanowi on ważnego elementu działalności przemysłu drobiarskiego w Polsce. Ponadto tzw. ubój rytualny drobiu nie oznacza gorszego traktowania zwierząt niż w uboju zwykłym (z wcześniejszym ogłuszeniem); właściwie jest to to samo.

Do niektórych wypowiedzi A. Goździkowskiego odniósł się J.K. Ardanowski, były minister rolnictwa, który m.in. twierdzi, że promowanie i rozwój wielkofermowej produkcji zwierząt, w tym także drobiu, wpływa negatywnie na pozycję gospodarstw rodzinnych. Podobnie jak wcześniej J. Wojciechowski, europejski komisarz ds. rolnictwa, Ardanowski uważa, że rząd powinien wspierać drobne gospodarstwa rodzinne i bronić je przed nadmierną ekspansją wielkich przemysłowych koncernów.

Coś w tym jest, ponieważ od pewnego czasu z powodu niewielkiego zysku, jaki z powodzeniem pozwala egzystować wielkim fermom, coraz trudniejsze jest utrzymywanie produkcji drobiu w jednym/dwóch kurnikach.