Bieżący numer

Podatek środowiskowy, a właściwie wzrost cen mięsa, jednym ze sposobów na poprawę klimatu

Z inicjatywy kilku europosłów, m.in. europoseł S. Spurek (Polska) 5 lutego odbyła się debata w Parlamencie Europejskim nad wprowadzeniem podatku środowiskowego dla mięsa i wyrobów mięsnych, w tym także dla mięsa drobiowego, który powinni zapłacić konsumenci kupujący mięso i wyroby mięsne.

W wyniku wprowadzenia powyższego podatku wzrosłyby ceny mięsa drobiowego, wieprzowiny i wołowiny, przez co zmniejszyłoby się spożycie mięsa odpowiednio o 30%, 57% i 67%. Jeroom Remmers, dyrektor Koalicji TAPP, wskazuje, że w Europie spożywa się "ok. 50 proc. więcej mięsa, niż rekomenduje się w zaleceniach żywieniowych". Mniejsze spożycie spowodowałoby spadek produkcji mięsa w krajach UE, dzięki czemu roczna emisja CO2 mogłaby zmniejszyć się o ok. 120 mln ton.

Koalicja organizacji pozarządowych TAPP (True Animal Protein Price) zaproponowała w dyskusji przyjęcie holenderskiego programu, który zakłada 100% reinwestycję środków finansowych uzyskanych z podwyższenia ceny sprzedaży mięsa na obniżenie podatku VAT, wsparcie produkcji warzyw i owoców, subsydiowanie rolników realizujących zrównoważoną produkcję rolniczą oraz zwiększenie opieki zdrowotnej ludności o niskich dochodach. Dzięki ścisłej współpracy z administracją rządową realizacja projektu TAPP w każdym państwie mogłaby być w całości transparentna.

W dyskusji pojawiły się też głosy za wprowadzeniem, zamiast zwyżki cen mięsa i wyrobów mięsnych, administracyjnego ograniczenia spożycia mięsa, i tym samym ograniczenie produkcji zwierzęcej, poprzez wydawanie bonów konsumpcyjnych (np. na zakup 1 kg mięsa i wyrobów mięsnych tygodniowo), ale nie spotkało się to z akceptacją europosłów zaangażowanych w ochronę środowiska, ponieważ system ten nie pozwalałby na gromadzenie funduszy potrzebnych dla wsparcia zrównoważonej produkcji rolniczej, w tym dla produkcji roślinnych surowców białkowych.