Bieżący numer

W Azji gwałtownie rośnie popyt na mięso drobiowe i jaja, ale zwiększenie produkcji natrafia na poważne przeszkody

Na azjatyckim rynku drobiarskim zachodzą znaczące zmiany, stymulowane rosnącymi przychodami ludności, przyrostem naturalnym oraz preferencjami nowych pokoleń w zakresie smaku i łatwości przyrządzania codziennych posiłków. Sytuacja ta stanowi ogromną szansę dla przemysłu drobiarskiego, który może sprzedawać więcej mięsa drobiowego i jaj oraz przetworów drobiarskich ze zwiększoną marżą, ale – niestety – realizacja tych zamierzeń natrafia na wiele przeszkód.

Jednym z najpoważniejszych problemów jest niedobór surowców paszowych. Wiele azjatyckich krajów chcąc rozwijać produkcję drobiu i jaj zmuszona jest importować ogromne ilości zbóż i soi, ale obłożenie importu surowców paszowych cłami wywozowymi przez producentów zbóż i soi znacząco wpływa na cenę gotowych mieszanek paszowych. Jednocześnie brak ziemi uprawnej w azjatyckich krajach poważnie ogranicza możliwość zwiększenia produkcji własnych surowców paszowych. Jeśli w USA, Kanadzie czy UE na każdego mieszkańca przypada ok 3-5 ha ziemi uprawnej, to w przeważającej liczbie krajów azjatyckich na jednego mieszkańca przypada ok. 0,5-1 ha ziemi uprawnej.

Spożycie jaj znacząco różni się między azjatyckimi krajami. Podczas gdy roczne spożycie jaj w wielu krajach jest bardzo wysokie (Japonia 333 jaj/osobę, Malezja 315 jaj/osobę, Chiny 306 jaj/osobę), to w innych jest znacząco niskie (Indonezja 96 jaj/osobę, Bangladesz 94 jaj/osobę, Indie 68 jaj/osobę). Zwiększająca się liczba konsumentów w średnim wieku i młodszych, przenoszących się ze wsi do miast, domaga się jednak w coraz większym stopniu jaj pochodzących z produkcji, w której przestrzegane są zasady dobrostanu kur, a chów niosek nie jest prowadzony w systemie klatkowym.